Witam jestem tu nowy i mam pytanie czy konieczny jest zawór reflux do zrobienia whisky ? Mam już kolumnę 150cm wypełnienie 100cm 5 zimnych palców czy do takiej kolumny trzeba montować odstojniki, reflux itd i ile razy trzeba destylować ? Ewentualnie jak ktoś zna jak zrobić szybciej whisky niż 3 lata . Pozdrawiam.
Witam . Kolego nowy zimne palce to właśnie refluks . Nie montuj żadnych odstojników . Jeśli chcesz destylować whisky na kolumnie zminimalizuj refluks . A gdy już będziesz miał destylat dodaj wióry dębowe (chyba ,że masz beczkę ) , jeśli zależy Ci na krótkim terminie otrzymania produktu , to produkt powinien dojrzewać w wysokiej temperaturze .
Dzięki bardzo za podpowiedź . Zakupiłem już beczkę tylko miała być wypalona a jak przyszła to środek niczym nie różnił się od zwykłego dębu i pachniał jak zwykła deska:) czy to jest normalne ? a mam jeszcze taki temat , ile razy destylować i czy węgiel w tym przypadku będzie potrzebny? (mam ryrę 40mm zasypaną węglem 150cm ) Ostatnio jak robiłem to destylowałem 2 razy i węgiel też 2 razy i z tego wyszedł czysty spiryrytus .
Przepis na zacier wyjaśni nam bardzo dużo tak więc napisz jak przygotowujesz, jakie dajesz produkty wyjściowe i ile.
Tak bardzo, bardzo ogólnie destylowanie można podzielić na dwie grupy:
1. destylacja zacierów na czyste wódki lub czysty spirytus (tu w końcowym produkcie im mniejsza ilość zapachów i smaków tym lepiej). Najprościej jest zrobić zacier z cukru.
2. destylacja zacierów na destylaty smakowo aromatyczne - brandy (koniak), śliwowica, calvados, whiskey i inne (tu chodzi o to aby w końcowym destylacie pozostały drobne ilości aromatów i smaków ze składników z zacieru).
ad 1. Tu mamy dwie - znów bardzo ogólnie - metody destylacji: albo prosty kociołek, oczyszczanie węglem aktywowanym i ponowna destylacja, nawet i trzecia, albo stosowanie kolumn rektyfikacyjnych (dla nas trudno- dostępne) lub kolumn refluksowych, albo w/w wymienionych kolumn z użyciem węgla => daje doskonałe wyniki, bardzo czyste destylaty.
ad2. Wódki smakowe (nie mylić z nalewkami i nalewami) w zasadzie zawsze destyluje się w systemach kociołkowych, zawsze minimum dwa razy, czasem trzy, drugi (nawet i trzeci) destylat dzieli się na części (na podstawie smaku, węchu instynktu). Np. drugi destylat whiskey dzieli się ilościowo (w przybliżeniu) na 15%-17% przedgon (nie jest to jeszcze whiskey); 50%-57% gon (serca) to jest właściwe whiskey; i reszta tzw. pogon do kolejnej przeróbki.
Stosowanie węgla do destylatu zacieru z jęczmienia czy kukurydzy oczyści destylat z pożądanych aromatów i smaków i w wyniku będziemy mieli czystą wódkę/spirytus.
Napisz koniecznie recepturę na zacier.
W miarę dojrzałe whiskey (po destylacji) można otyrzymać już nawet po 2-3 miesiącach leżakowania. Tej chęści produkcji np. whiskey nie da się przyśpieszyć. W taki destylacie muszą zajść zmiany chemiczne aby smak złagodniał, aromat 'wypłynął', całość wyszlachetniała.
Napisz też coś o beczce. Beczka nie będzie w środku spalona na czarno odnośnie zapachu trudno mi coś powiedzieć bo większość z nas używa piechonych kostek lub wiórów dębowych.
Czekamy na dodatkowe info.
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Witam ponownie pierwszy nastaw zrobiłem na klasycznie z cukru czyli 1410 no i po dwóch destylacjach wyszedł mi czysty spirytus a chciałem coś pod whisky. Drugi nastaw chcę zrobić coś z jęczmienia bo podobno takie ziarno będzie dobrę tylko jeszcze nie mam konkretnego składu. Zakupiłem beczkę na allegro i tak jak pisałem w środku niczym sie nie różniał więc napisałem do sprzedającego bednarza jak ten proces wygląda i odpisał mi cytuje:"Beczka jest wypalona dębowym drzewem a nie spalona czy okopcona na węgiel(węgiel drzewny to trucizna).
Tylko wypalone klepki poddają się przyściąganiu i zakuciu w obręcze." a w necie wyczytałem że whisky dojrzewa w beczce po winie np sherry lub jak jest nalewna do nowych beczek to są wypalone wiórami dębowymi żeby spalenizna nadała kolor i aromat , więc na razie zobaczę jak moja będzie się sprawowała po roku.
Może ktoś na forum miałby dobry przepis na zacier whisky i w jaki sposób destylować to prosiłbym bardzo o podpowiedź. No i zapomniałbym co z tym węglem aktywnym i odstojnikami w kolumnie czy trzeba montować czy np zrobić wyższą np 200cm ?
z tym węglem chodzi mi dokładniej o to że dawniej nie znali takiej metody mieli sprzęt pewnie bardziej prymitywniejszy i dawali sobie rady tzn robili dobrą whisky .Chodził mi taki pomysł żeby zrobić destylat bez zimnych palcy zrobic na 65 -70 % 2 razy destylować i zalać beczkę . Co sądzicie o tym ?
Co do beczki to powiem tylko, ze beczki w ktorych lezakuja markowe whiskey sa opalane tak ze na ich wewnetrznej stronie znajduje sie warstewka wegla drzewnego. Grubosc tej warstewki wplywa na destylat bardzo mocno. I wcale nie chodzi tu - jak wielu mogloby sie wydawac - o to czy nadaje ona ciemniejszy czy jasniejszy kolor destylatowi. Idea jest taka, ze ten wegiel stanowi forme filtra i nie przepuszcza pewnych niechcianych substancji z wnetrza deski, tudziez przepuszcza ich mniej niz gdyby go (wegla) nie bylo. Czytalem kiedys taki artykul i stad to wiem. Z punktu widzienia chemika, to wegiel nie jest trucizna napewno
Sprawa zrobienia whiskey wymaga trochę innego procesu od pędzenia zwykłych wódek. Może będziesz trochę zaskoczony ale z samego cukru whiskey otrzymać nie można.
Ze spirytusu można zrobić namiastkę whiskeydość łatwo (nawet jest to smacznyn trunek) do bardzo czystego destylatu (spirytus/wódka bez żadnych smaków i aromatów) dodaje się esencję (zobacz np.: http://www.euro-win.pl/sklep/product_in ... cts_id=312) - jest to skoncentrowany aromat i smak whiskey (są różne rodzaje).
Prawidziwą whiskey można zrobić sposobem domowym ale wymaga to trochę więcej pracy a produktami wyjściowymi są albo słodowany jęczmień, słodowana pszenica albo kukurydza.
Produkcją whiskey z jęczmienia nie zajmowałem się - jedynie znam trochę teorię. Do zacieru daje się już gotowy słodowany jęczmień, ktory można kupić.
Robiłem jednak whiskey z kukurydzy i winik jest dość dobry. Dość obszerny przepis i dyskusję na te tematy znajdziesz tu: latwy-kwasny-zacier-wujka-jessie-kukurydza-t212-130.html. Jest to przepis nie wymagający 'słodowania = kiełkowania' ziarna. Jest trochę dłuższy ale zadowalający.
Kilka słów na temat słodowania. Do produkcji alkoholu potrzebny jest cukier. W ziarnie (jęczmień, pszenica) cukru jest znikoma ilość ale jest dużo skrobi. W czasie kiełkowania ziarna (pierwsze 4-12 dni) skrobia zamieniona jest na cukier (cukry). Takie podkiełkowane ziarno jest wysuszone, lekko zmielone i parzone aby wypłukać cukier. Ten wywar fermentuje się i po destylacjach otrzymuje się whiskey. A dlatego whiskey bo w czasie wypłukiwania/wyparzania np. jęczmienia do zacieru z ziarna przedostają się składniki, ktore nadają whiskey specyficzny smak i aromat.
W podanym wyżej linku jest sporo wiadomości i kilku kolegów robiło whiskey i myślę, że są zadowoleni choć nie ukrywam że jest to proces dość skomplikowany.
Pozdrawiam
Juliusz ps.
Węgla aktywowanego do produkcji whiskey NIE używa się.
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Dzięki Juliusz za konkretną odpowiedź z tym węglem nie dawało mi to spokoju jeszcze beczka mnie gnębi żeby kupić kolejną tym razem 100L wypaloną i spróbować zalać i poczekać na rezultaty .
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników