Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 20:26

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Węgiel aktywowany
PostPostNapisane: środa, 17 wrz 2008, 17:14 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
W zasadzie ten temat nie należy do działu "Destylacja i Rektyfikacja" ale dotyczy czystości i 'polepszania' jednego z ostatecznych produktów - wódki czystej lub spirytusu.

Zainteresowani będą tu Ci co posiadają tylko destylator garnkowy/kotłowy a którym zależy na zdrowiu i ochronie przed zbyt agresywnym kacem (szczególnie w poniedziałek rano).

Metoda ta pozwala na otrzymanie wyjątkowo czystych produktów w trzech (wódka) lub czterech (spirytus) etapach. Te produkty można spokojnie używać do wódek, likierów smakowych klasy światowej.

Przygotowujemy zacier z cukru (nie z owoców chyba że mamy coś tanio lub darmo). Destylujemy go, zawsze lepiej wolniej niż szybciej, pierwszy raz.

Ten destylat, jeśli trzeba, rozwadniamy do mocy około 45% - nie wyższej.

Przepuszczamy go przez filtr (zrobiony samemu) z węglem aktywowanym. Tego procesu nie da się przyspieszyć. 8L pierwszego destylatu musi sączyć się przez węgiel (odpowiednia proporcja) w ciągu 24 godzin. Ten węgiel jest w zasadzie już zużyty.

Dobrze przefiltrowany płyn będzie najwyższej klasy wódką (Smirnow, Absolut) lub lepszy.

Gdy chcemy otrzymać spirytus tą wódkę destylujemy drugi raz, bardzo wolno z kontrolą temperatury (78.4C) i jak jesteśmy skrupulatni to otrzymamy wysokiej jakości (bardzo czysty) spiritus 70%-80%. Jeżeli będziemy cierpliwi i wyjątkowo skrupulatni jest szansa na 90-92%.

Może administrator zgodzi się otworzyć nowy wątek specjalnie na temat węgla. Wtedy tam z czasem postaram się napisać detale o budowie i metodach.


Ciekawostka: po wlaniu wódki do filtra i odczekaniu aż przecieknie do kranika regulacyjnego, (2-5 minut) pierwsze np. 100ml to będzie czysta, ciepła woda! Potem zacznie ciec piękna, wódeczka. To normalne. Aby zmniejszyć straty po ustaniu cieknięcia wódki, wlewa się do filtra 1/2 litra wody, czeka i odbiera - na smak wypłukaną wódkę aż do momentu gdy zacznie słabnąć.

Juliusz.

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 

3
 Tytuł: Re: Węgiel aktywowany
PostPostNapisane: wtorek, 4 lis 2008, 09:30 
Posty: 716
Tematy: 20
Witam Cię Julku!!
Chiałbym się odnieść do tego zdania w Twoim poście.
,,Ten węgiel jest w zasadzie już zurzyty."

Węgiel ten można regenerować.
Mianowicie, trzeba go dobrze wypłukać gorącą destylowaną wodą.
Może być na kolumnie dest. Później węgiel należy wyprażać w piekarniku przez ok. 1,5 - 2.5 godz.

______________________________________________________________________
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


Ostatnio edytowano sobota, 6 gru 2008, 20:48 przez mima, łącznie edytowano 1 raz

Góra
   
 
3
 Tytuł: Re: Węgiel aktywowany
PostPostNapisane: wtorek, 4 lis 2008, 09:32 
Posty: 716
Tematy: 20
Acha!

Węgiel ten regeneruje się od 95 do 99%. Tak że trochę szkoda go jednak wyrzucać.

______________________________________________________________________
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Węgiel aktywowany
PostPostNapisane: środa, 5 lis 2008, 18:08 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
hm... słyszałem o próbach regeneracji węgla aktywowanego ale są to ciągle anegdoty.

Poprawna regeneracja zanieczyszczonego węgla odbywa się w temperaturach dla nas nie osiągalnych: około 1300C bez dostępu tlenu.

Płukanie gorącą wodą... - czy zimne czy gorące - węgiel będzie ciągle oczyszczał wodę - taka jego rola. Wyprażanie w piecyku... może poprawić jakość ale wątpię, że do 95% - może 15%?

Zauważ, że zanieczyszczenia, które węgiel przyswoi w czyszczeniu muszą wyparować.

Pomimo tego, mam zebrany węgiel od lat i będę robił eksperymenty z piecykiem i płukaniem ale bardzo wątpię w oczywiste wyniki... Jestem takim wątpkiem.

J

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Węgiel aktywowany
PostPostNapisane: poniedziałek, 17 lis 2008, 15:47 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Panie Locco, też mi się wydaje, że regeneracja nie wymaga aż tak wysokich temperatur jakie proponował Pan Juliusz, a czy mógłby Pan zdradzić swoją technologię regeneracji?

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Węgiel aktywowany
PostPostNapisane: poniedziałek, 17 lis 2008, 16:21 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No dobrze... piszę to co kiedyś próbowałem i mi nie wyszło i doczytałem w chemii i być może, że jakoś ten węgiel tam sobie reaktywujecie (i będę jeszcze raz próbował jak pisałem...) ale żeby zaraz od heretyków? Toż przecie ten węgiel i węglowanie to nie jakaś religia a ponowne uaktywnianie to przecie nie dogmat?

Moje próby odnowienia węgla przyniosły - dla mnie - 'b. dobre' rezultaty... do momentu gdy produkt spróbował mój kumpel i powiedział, że śmierdzi marnym bimbrem (gdzieś już pisałem o pułapkach ocen subiektywnych).

Ale jeszcze popróbuję :evil: tylko bez heretyków bo zmienię wiarę i znów zacznę kupować gorzałę w sklepach...! i będę TU twierdził, że jest najlepsza :bicz: i zaczniemy coś w rodzaju mdławej dyskusji: Macintosh vs. PC

Juliusz

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Węgiel aktywowany
PostPostNapisane: wtorek, 18 lis 2008, 15:46 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No, tak. Spory z Panem (ups, zapomniałem żeby nie "panować"!), spory z Locco o wyższość świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy zostały zakończone efektownym wyfajansowaniem Locco do śmietnika. Zgodnie z moimi przypuszczeniami nie otrzymaliśmy dokładnej instrukcji technologicznej dotyczącej regeneracji węgla aktywnego metodą termiczną w warunkach domowych.
Ja ośmielę się jednak coś w tym temacie napisać. Otóż w okresie stanu wojennego mieliśmy w Warszawskim mieszkaniu taki filtr do wody, aby pozbawić kranówe fetoru chloru, którego, w owych czasach nader szczodrze dawano do wodociągów (chcieli przez to zagazować stolice, przecież gazu łzawiącego i tak było pełno na ulicach?? ;) ). Miał on wymienny woreczek nylonowy do którego się wsypywało granulowany węgiel, który wyglądał jak mysie bobki. Jako, że były to czasy, w których praktycznie nic nie było w sklepach, ojciec raz na miesiąc wyjmował ten wkład, i wysypywał węgiel na blachę, którą wkładał do piekarnika i ze dwie godziny wypiekał. W ten sposób wiele razy używał tego samego węgla. Miałem wtedy 7, czy 8 lat, więc mało pamiętam, ale wydaje mi się, że przynosiło to nawet dobry efekt...
Ale czasy się zmieniły i teraz bez problemu można nabyć i ciężarówkę węgla aktywnego, więc nie ma co dziadować i jakichś kombinacji trenować, bo potem okazuje się że oszczędność na węglu była, ale okupiona: rachunkiem za prąd, dodatkową robotą i niższa jakością produktu! :womit:

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Węgiel aktywowany
PostPostNapisane: czwartek, 20 lis 2008, 14:51 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Aby zakończyć 'Sagę o węglu' ale też i wiedzieć samemu coś co potwierdzi lub zaprzeczy podstawy bycia lub nie bycia 'heretykiem' poszukałem i twierdzę, że nie mogę ani zaprzeczyć ani potwierdzić mojego heteryzmu.

1. Pojęcie 'zużycia węgla aktywowanego' jest samo w sobie godne wyjaśnienia i jest ono proste: my nie zużywamy węgla (nie reaktywujemy go), my go tylko zanieczyszczamy.

1a. Węgiel aktywowany posiada miliony pęknięć, szczelin, porów itp, które dzieli się na trzy grupy: ~~ (potocznie) mikroskopijnie małe, bardzo małe i małe. W zależności od wielkości przyjmują one różnej wielkości molekuły, których chcemy się pozbyć. Węgiel 'czyści' produkty trzema metodami ale nie jest to tu istotne.

2. Czyszczenie )odnawianie) węgla jakie tu jest proponowane: płukanie, grzanie, gotowanie, płukanie działa tylko na część zanieczyszczeń (molekuły większe niż dwie z trzech 'atakowanych - wielkość porów) i po tych czyszczeniach można odzyskać około 80% nawet 90% jednej trzeciej właściwości węgla - czyli 10% z 33% około 4%. Pozostałe właściwości - blokowanie porów bardzo małych odbywa się wiele wolniej (za jednym czyszczeniem alkoholu zużywa się około 15% mocy węgla). Czyli zgrubne czyszczenie przywraca wielkie pory do 90% swojej mocy a mniejsze ciągle czyszczą. Po około 5-6 razach moc czyszczenia 'małych' i 'mniejszych' molekuł znika; pozostaje tylko moc czyszczenia dużych molekuł - te mniejsze pozostają i nasz węgiel jest bezużyteczny - znaczy czyści zgrubnie. I tu musi zastąpić reaktywacja węgla i to dzieje się w temp 700C - 1000C bez dostępu tlenu, lub parą przegrzaną do 1300C, następnie jest dalsze uaktywnianie (zależnie od jakości) innymi substancjami.

Czyli wygląda, że wszyscy jakoś, gdzieś mają rację ( a ja zgodzę się ewentualnie na ćwierć heretyczność :( ).

Dodam, że - jak ktoś tu proponował - płukanie węgla zimną wodą prawie nic nie daje. Wypłukuje ona tylko wielkie molekuły w jakimś małym stopniu.

Poprawne płukanie powinno odbywać się tak:

a. Płuczemy zanieczyszczony węgiel 2-3 razy gorącą wodą.
b. Wstawiamy w garnku koniecznie ze s/s, szkła lub porcelany na kuchenkę, węgiel pokryty wodą i gotujemy 2 x po 15 minut (3 lepiej) wymieniając wodę - mamy 15-20% mocy odzyskane.
c. Wysypujemy na s/s, szkło lub porcelanę (emalia) brytfankę i suszymy na słońcu bez ogrzewania.
d. Całkowicie suchy wstawiamy do piecyka nagrzanego do 140C-150C na 2-3 godziny - lub aż przestanie śmierdzieć. Większość zanieczyszczeń paruje w maksimum 138C i mogą się zapalić jeśli jeszcze ich pozostało sporo i odwalić drzwiczki piecyka, posiniaczyć kolana a nawet zabić kota.
Mieszamy i wypuszczamy nagromadzone w piecyku, odparowane zanieczyszczenia. Podwyższanie temperatury w piecyku ponad 200C może być już trochę ryzykowne jeśli nie wiemy z czego węgiel był zrobiony. Węgiel wyprodukowany z drewna lub torfu może się zapalić już w 200C. Węgiel wyprodukowany z węgla kamiennego ma punkt zapłonu w około 400C (jeśli wiemy że jest z węgla kamiennego, można grzać i do 300C)

Tak spreparowany węgiel odzyskuje 80%-90% właściwości i można czyścić j/w około 6 razy i potem trzeba go uaktywniać w temperaturze na tyle wysokiej aby zanieczyszczenia z najmniejszych porów mogły się zwęglić inaczej usunąć ich nie można.

Znalazłem również info. na temat poprawnego używania węgla, które i mnie zaskoczyło - to w oddzielnym, nowym temacie.

Juliusz S.

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Węgiel aktywowany
PostPostNapisane: piątek, 28 lis 2008, 12:18 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Oczyściłem węgiel (4kg) wg. powyższej instrukcji (dwa razy gotowałem i piekłem 1 godz w 150C i jedną w 230C. Jest już suchy, zamknięty i czeka na sprawdzenie.

Julek

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Węgiel aktywowany
PostPostNapisane: piątek, 28 lis 2008, 12:33 
Posty: 1035
Tematy: 33
zaloguj się aby zobaczyć avatar
:) Witam serdecznie grono zacnych "Psotników"
Jeśli można, to dopiszę coś od siebie do tematu.
Żaden węgiel nie jest wieczny i z własnego doświadczenia
nie polecam regeneracji więcej niż raz.
Choć ten raz pozwoli na uzyskanie kolejnych litrów zacnego destylatu.
Regeneruję węgiel w SOKOWNIKU :) przy pomocy pary i to działa.
Stawiam całość na maszynce elektrycznej i "paruję" ok 2 - 3 godzin.
Nie suszę węgla, tylko ładuję mokry do rury i odstawiam aż
woda sama wycieknie. Ilość przepuszczonego destylatu
przez takiego "regenerata" jest o ok. 1/3 mniejsza ale zawsze to coś :)
Z drugiej strony Kucyk ma rację.
Węgiel jest tani. Najlepiej używać świeżynki.

Pozdrawiam
Calyx

______________________________________________________________________
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: