Nic to nie da jak wrzucisz te klepki do klarującego się nastawu. Ideą klarowania jest to żeby cięższe cząstki wiązały lżejsze i opadały na dno. Jestem pewien że klepki na pewną są cięższe, ale jest ich za mało do związania cząstek zawiesiny. Co najwyżej uzyskasz "przypalony" smaczek nastawu i przyciemnienie barwy.
Z moich doświadczeń wynika, że węgiel drzewny, a nawet węgiel aktywny nie daje pożądanego efektu klarowania. Kiedyś nawet mieszałem pył węgla aktywnego z męstnym nastawem, ale niewiele pomogło na klarowanie.
Węgiel drzewny jest dość porowaty, więc po zmieleniu można uzyskać całkiem niezłe rezultaty filtracji. Trzeba jednak uważać na wypłukiwanie go do filtratu. Proponuje na dno włożyć filtr do kawy, potem trochę waty a następnie miał węglowy. No i trzeba uzbroić się w nie lada cierpliwość, bo przesączanie przez miał (pył) to droga przez mękę.
Dlatego te posty kolegi darka. Radzę spalone klepki - do smieci, a wyprażone postrugać w drobne kawałki i do psoty.
Tytuł: Re: Co może powodować zmętnienie destylatu podczas rozrabiania?
Napisane: sobota, 13 lut 2010, 19:37
Posty: 23
Czy któryś z kolegów filtrował nalewy owocowe przez węgiel aktywny i czy taka filtracja zmienia smak. Ja do tej pory tego nie robiłem a mam do filtracji 2l nalewu.
Czy ktoś używał może węgla do grila, jaka jest różnica w filtrowanych destylatach poszczególnymi węglami. Wiem że węgiel aktywny do filtra do akwarium może zmieniać smak, być może dlatego że jest w postaci prasowanych ampułek, może zawierać jakiś środek dezynfekujący wodę, dla rybek nie ma to znaczenia ale psota jest niezbyt smaczna.
Węgiel drzewny do grila nadaje się bardzi dobrze do ........grila. Do oczyszczania destylatów stosukjemy wyłącznie węgiel aktywny. Jeśli Ci smak owocówki nie odpowiada to możesz go poprawić (usunąć) węglem aktywnym. Tylko ta ilość, 2 litry ..... trochę się skrzywisz i po ptakach.
Witam, jestem nowy:) Próbował ktoś zamiast używać filtrów, dosypywać węgla do destylatu i wytrząsać? Jedna osoba to zaproponowała, ale nie pochwaliła się rezultatami. Zdaję mi się, że lepiej powierzchni węgla się nie wykorzysta, tylko nie wiem jak z oddzieleniem później tego po takim zabiegu.
Z węglem aktywowanym miałem dość doświadczeń (jako wybór). Metodę zasypania do destylatu i potrząsania zastosowałem. Mam dobrej jakości węgiel - warto kupić hurtowo bo cena spada prawie 10-cio krotnie.
Nie dziwię się, że 'jedna osoba' nie pochwaliła się kanarssj wynikami. Moje były mizerne. Trzymałem surówkę około tygodnia, potrząsając (wreszcie zacząłem myśleć, że grzeszę) i wyniki były prawdziwie mizerne w porównaniu z poprawnym, bardzo wolnym filtrowaniem.
Filtruję surówkę cukrową bardzo wolno przez filtr wysokości 1200mm (fi50mm). Bardzo wolno znaczy 2-3 krople na sekundę. Robię to tak wolno bo nie kosztuje mnie to nic. Ustawię filtr i zapominam.
W filtrze mam około 3L węgla. Takim jestem w stanie przefiltrować blisko 40L 40% surówki cukrowej (będę próbował więcej). Otrzymuję surówkę, którą można pić jako dobrą wódĸe ale jest ona ostra. Taką surówkę daję na refluks. O wynikach nie będę pisał bo zawsze są oczywiste - jakość destylatu (czas, energia, potrzeba) jest 100% czyli spirytus 94%-95% średnio 1,1L/godz. (mam bardzo skromny, ręcznie budowany system).
Surówka na węglu (poprawnym węglu aktywowanym) potrzebuje czas i on odda się pieszczotom tego węgla całkowicie.
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników