Pomysły na poprawę smaku bimbru, przepisy smakowe, domowe sposoby na wyrób markowych wódek...
Awatar użytkownika

Autor tematu
amator
50
Posty: 53
Rejestracja: wtorek, 26 sie 2008, 18:32
Krótko o sobie: Produkuję amatorsko dobry destylat.
Ulubiony Alkohol: bimberek
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Trunki smakowe typu gin (jałowcówka), anyżówka, kminkówka..

Postautor: amator » wtorek, 7 paź 2008, 09:13

Przyszła pora na przepis na znakomity GIN :)

Robimy typowy bimber (im więcej procent tym lepiej)

- na 0,5l bimbru dodajemy około:
- 20 owoców jałowca (trzeba go zmiażdżyć w moździeżu lub młotkiem)
- pół łyżeczki zmielonego cynamonu,
- łyżeczkę startej skórki od cytryny,
- 2 łyżeczki miodu
- kilka goździków
macerujemy kilka dni, następnie należy odcedzić dodać 0,5l wody i ponownie przedestylować i to wsio :)


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Juliusz
1000
Posty: 1049
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: GIN

Postautor: Juliusz » niedziela, 12 paź 2008, 04:40

Forum pracuje lepiej niż moja aparatura!
Przepisu na gin nie wypada podawać w kolorze innym niż zielony...

Przygotuj ~20L zacieru z cukru do drożdży Turbo (które przerobią 7kg cukru). Przedestyluj szybko (odbierając 50ml przedgonu), potem drugi raz dokładnie (albo w kolumnie raz a dobrze). Staraj się mieć destylat około 65%-70% nie mocniejszy (dodać wody) - tzw 'biały' = bez smaków.
Będzie około 5L-6L (65%-70%).

ZAUWAŻ - napoje smakowe muszą być przygotowane z przedniej jakości destylatu (i tu właśnie gra ważną rolę kolumna). Inaczej będą dodatkowe smaki i zapachy niszczące poezję pędzenia i picia.

Produkcja napjów smakowych to coś podobnego do malowania. Można mieć czyste farby ale jak pędzel będzie się płukało w brudnej wodzie (czy terpentynie) to kolory wyjdą bure.


* owoce jałowca - płaska łyżka stołowa
* kolender - płaska łyżeczka
* goździki - 6 (uwaga - bardzo świeże goździki są bardzo mocne - zacznij od 3)
* anyżek - 1/2 łyżeczki (znyż gwiaździsty 1/4 łyżeczki)
* kardamon - 1/2 łyżeczki

* skórka z cytryny mielona - 1 płaska łyżeczka
* skórka z lime mielona - 1 płaska łyżeczka
* cynamon w kawałku 30mm x 12mm

Botaniki (lista wyżej) wytłuszczone: jałowiec, kolender, goździki, anyżek, kardamon zmiażdżyć lekko, skruszyć, dodać do czystego alkoholu i zostawić (w zależności od gustu: lekki gin 24 godziny, cięższy (gdy chcesz się dobrze wypłakać nad swoim losem) 48 godzin (można i dłużej ale wtedy płacze się kilka dni).

Odsączyć, przedestylować delikatnie bez kolumny. Będziesz miał (miała - szkoda, że nie ma tu pań!) jeden z pewnie 100 gin'ów (dżinów).

Picie: wstydem byłoby nie wspomnieć o jednym z najpopurarniejszych (jeszcze 5 lat temu, przed czasem gdy wszyscy dostali zajoba na punkcie zdrowia) drinków: "martini". Jest to mieszanka wytrawnego (lub słodkiego, brrrr) wremutu, ginu z dodatkiem fermentowanej oliwki.

Proporcje znajdźcie sobie na sieci - 'martini' odejmuje płacz od gin'u.

Sma
cznego.

J
ps. Wspomniałem oliwki fermentowane (może i trochę w smaku przypominają karbol ALE!..). Oliwki są tajemnym preparatem na 'wzmocnienie' przy piciu. Jest to stara, znana metoda Gruzinów. Jak troszkę sobie podlejesz i czujesz np 'pomaranczowo', że już może być krucho zjedz 3-5 oliwek (najlepiej fermentowane i włożone do oliwy). 1-2 minut pomoże odsapnąć. Należy oczywiście poczakać z 'podnoszeniem ciężarków' jakieś 15-30 minut. Jak nie przestaniesz pić na chwilę (15-30 min.) to nic Ci nie pomoże - sam wiem z doświadczenia - i jednego i drugiego...
j
J
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: kolejne testy

Postautor: Calyx » niedziela, 14 cze 2009, 19:27

Kiedyś zrobiłem Gin wg podobnego przepisu
zasypałem destylat jałowcem cynamonem i goździkami. i odstawiłem na kilka dni.
Ponieważ przepis mówił o ponownej destylalacji to dałem w rurki otrzymanyi zupełnie smaczny efekt macerowania w/w zielska.
Destylat wyszedł super aromatyczny ale... puszczony na krótkiej rurce
(coby aromatów nie potracić) miał moc ok. 80%.
Efekt tego był taki, że nikt ze znajomych przełknąć tego nie chciał,
bo "migdały urywało" Pomyślałem, ze rozcieńcze "psotę" do mniejszego voltarzu i...
Psota zmętniała jak jakaś hara-siwucha z przerzuconym zacierem.
Myślałem, ze mnie trafi. Zlałem wszystko w flaszkę i wstawiłem do piwnicy
żeby oka nie wq....o. Zdziwiłem sie po dwóch miesiącach jak mi się przypomniało o flaszce.
Może nie był to kryształ ale tylko delkatny opal pozostał.
Jednak silnny aromat i bardzo zdecydowany smak nadal nie każdemu odpowiadał.
W przebłysku jakiegoś natchnienia 25 ml "ginowego" wypsotu zmieszałem z 200 ml czystego, Rrrrranyyyy, niebo w gebie
Świetna męska (i nie tylko) wódka jałowcowa.
Od tamtej pory co jakiś czas powtarzam tę "psotę" i polecam szanownemu gronu"psotników" do wypróbowania.
Pozdrawiam serdecznie
Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)

Awatar użytkownika

Juliusz
1000
Posty: 1049
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: kolejne testy

Postautor: Juliusz » niedziela, 14 cze 2009, 19:29

Calyx - to co opisałeś jest bardzo interesujące. Poprzednio pisałem, że robię 'brandy' owocnicę ze zlewek win, nalewek, miódów itp. Otóż przerobiłem ją dwa razy. Ma piękny, ciekawy aromat zbyt wyraźny smak. Całość wyszła 68% 0.9L. Problem w tym, że gdy rozcieńczyłem to pojawił się ten opal.

Myślę, że chodzi tu o zawartość fuzli aromatycznych (tych pozytywnych). Być może, że tak jak z Twoją jałowcówką ja mam zbyt wiele dodatków i wyszła z tego esencja 'owocnicowa' raczej niż trunek gotowy do picia.

Od czasu zastanawiam się nad dokładnością różnych receptur na destylaty i trunki. Autorzy dość dokładnie opisują 6-8 ziaren czegoś, 4cm cynamonu, 1/4 laski wanilii. Myślę, że jest to bardzo ważne bo od tego zależy moc smakowa i zapachowa trunku. Zbyt wiele szkodzi.

Dzięki Calyx'owi coś nowego znalazłem: Robiłem tu esencję ma krupnik według Jana Cieślaka. Dałem przepisaną ilość goździków. Zrobiłem krupnik. Odleżał swoje 3-4 tygodnie. Posmakowałem i był bardzo agresywny. Bardzo.
Ciągle się nad tym zastanawiałem. teraz skojarzylem sobie, że w latach Jana Cieślaka goździki najprawdopodobniej były (w kraju) dość stare (wywietrzały). A to wiem bo robiłem tu w Oz dwa razy (wg przepisów Cieślaka) wino grzane, piwo grzane i zawsze było agresywne w smaku i zapachu. Innym razem zrobiłem gruszki w wine czerwonym ale dałem zamiast 5 goździków tylko dwa. Gruszki były pyszne i wyważone.

Tu goździki rosną więc są bardzo świeże i mocne.

No proszę.

Dzięki za tą - niby oczywistą - obserwację.

Julek
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1707
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: kolejne testy

Postautor: Kucyk » niedziela, 14 cze 2009, 19:37

Panowie!

Opalescencja, a wcześniej zmętnienie, spowodowane jest zastosowaniem twardej wody do rozcieńczanie stężonego destylatu. Związki wapnia i magnezu wytrącają się w postaci koloidalnych drobin, które wprawdzie nie psują smaku, a przede wszystkim NIE SĄ W ŻADEN SPOSÓB SZKODLIWE (jak niektórym się wydaje), jednak estetyzacji ambrozji to one bynajmniej nie służą... Dlatego należy do rozcieńczania stosować wodę demineralizowaną, bądź o niskiej zawartości minerałów (np. niegazowany Żywiec).
Obrazek أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: kolejne testy

Postautor: Calyx » niedziela, 14 cze 2009, 19:39

Witam "psotników"
Kucyk, co do mętnienia destylatu masz 100% racji ale...
Nauczyłem się czym i jak rozcieńczać, żebym trunki miał kryształek.
To zmętnienie w "ginie" było spowodowane tym, że do destylatu przeszły olejki eteryczne (zmacerowane wcześniej zielska),
które rewelacyjnie rozpuszczają się w alkoholu, niestety nie rozpuszczają się w wodzie i stąd miałem siwuchę
To samo przecież dzieje się z "Zieloną wróżką",
po dodaniu wody mętnieje, tyle, że przy absyncie tak ma być.
Juliusz, z destylowanymi winami też kiedyś miałem do czynieniaa właściwie z resztkami różnych win owocowych.
Znajomy działkowicz, producent amator win owocowych różnych miał pełną piwniczkę resztek niedopitych butelek i buteleczek.
W niektórych to już galaretka była
On chciał to wszystko wystawić na puchy.
Nie grzesz chłopie, mówię, dawaj te flachy.
Wszystko zmieszane w jednym garze przepuściłem przez rurki.
To co wyszło, miało tak silny aromat i smak, że nie nadawało się do przyswojenia (przynajmniej przez moje kubki smakowe).
Tu zastosowałem też manewr dolewania niewielkiej ilości do destylatu ze zwykłej cukrówki doprawionego dębiną albo skorupkami orzecha laskowego.
Hmmmm.... normalnie mlaskota do samego wspomnienia
Pozdrawiam serdecznie
Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)

Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1707
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: kolejne testy

Postautor: Kucyk » niedziela, 14 cze 2009, 19:47

Witam Szanowne (Wino)Grono!
Oczywiście, opalescencja w ginie jest wynikiem wytrącania się olejków eterycznych!
Przepraszam za przeoczenie tego wątku. Ja jałowcówę robię zalewając w butli 0,5l ok. 30-40 suszonych nasion rozcieńczoną uprzednio psotą. Po wypiciu części dopełniam flachę i tak w kółko. Przez dobry rok można w ten sposób sączyć towarek. Wydaję mi się, że ze trzy litry się w ten sposób uzyska. Aromat zacny występuje w nalewie już po niecałym miesiącu maceracji. Nasiona, przed wsypaniem do butli, przepłukuję wrzącą wodą na sicie, aby uaktywnić olejki i, przede wszystkim, aby mi w gotowym destylacie jakieś farfocle nie pływały.
Chciałbym się, przy okazji, odnieść do kwestii destylacji win poruszonej przez Calyx’a. Jako, że miałem dwa lata temu identyczne doświadczenia, zapraszam do działu Zacier, temat Tajemnica śmierdzącego samogonu: post1428.html#p1428
Obrazek أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: kolejne testy

Postautor: Calyx » niedziela, 14 cze 2009, 19:52

Kucyk pisze:...jałowcówę robię zalewając w butli 0,5l ok. 30-40 suszonych nasion rozcieńczoną uprzednio psotą. Po wypiciu części dopełniam flachę i tak w kółko...

Zacny sposób, trzeba spróbować
Przy okazji ciśnie mi się pytanie, czy smak i aromat rozkłada się równo przez wszystkie dolewki?
Czy jest może moment tego naj naj?
Pozdrawiam
Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)

Awatar użytkownika

Kucyk
1700
Posty: 1707
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: kolejne testy

Postautor: Kucyk » niedziela, 14 cze 2009, 19:54

Oczywiście, że nie równo smak i aromat się rozkłada! Zależy to w znacznej mierze od szybkości wychlewania (uzupełniania) zawartości butli. Po zalaniu 50% destylatem nasion nowych i po 4 miesiącach stania w spokoju, stworzyła się ciemna esencja ginowa. A jeśli się wypija tygodniowo ok 100g ciągle uzupełniając, to cały czas produkt smakuje jak ten ze sklepu, a nawet lepiej.
Obrazek أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: kolejne testy

Postautor: Calyx » niedziela, 14 cze 2009, 19:56

...to cały czas produkt smakuje jak ten ze sklepu, a nawet lepiej.

Tego to akurat jestem pewien
Pozdrawiam
Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)

Awatar użytkownika

Coorp.pl
100
Posty: 112
Rejestracja: czwartek, 10 wrz 2009, 19:24
Krótko o sobie: Zbyt wiele szczegółów nie ma co zdradzać. Kocham moją Rodzinę a Przyjaciele są ważni jak moi Krewni. Kiedyś kupię sobie ranczo, wybuduję dom, wędzarnię, ziemiankę i szopę do pędzenia. Kto wie? Może wykopię staw? Posadzę na pewno brzozy. A może dęby i lipy ;-) Świerki i sosny też tam będą. Będę miał kurki i świnki, a kto wie, czy nie będzie tam krówki i konika :-)
Ulubiony Alkohol: własne wódki i nalewki oraz piwo braciszka Siurka
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: Puszcze Mazowsza
Załączniki
Re: GIN

Postautor: Coorp.pl » sobota, 12 wrz 2009, 21:43

Gotowałem gina 2 x.
1 raza: do kotła z 20 litrami 1410 wrzucilim kubek młodzieńkich gałązeczek jałowca i paczkę całych jagód. Destylat był super. Subtelny, delikatny.
2 raza: do onego kotła dodali my 2 paczki roztertych jagód jałowca. Był również super, ale w/g mnie smak zbyt mocno jałowcowy.

Oba destylaty sprawdzone i wypite. Smacznego.

Kotła z 2o litrami zacieru wrzuciłem 5 gwiazdek anyżu. Był dobry (jak wogóle ktoś lubi anyż), ale aromat zbyt wątły. Następnym razem dodam siedem gwiazdek. Napiszę, jak uwarzę.
"Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich".
Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik


Ave Księstwo Oświęcimskie ;)

Awatar użytkownika

Juliusz
1000
Posty: 1049
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: ANYŻÓWKA

Postautor: Juliusz » niedziela, 11 paź 2009, 14:51

Anyżówka.

Do zacieru anyżu nie wrzucałem i myślę, że nie da najlepszych wyników.

Anyżówkę (namiastkę) zrobiłem nie tak dawno.

Anyż gwiaździsty dałem do 300ml spirytusu 75%. Jedna łyżka stołowa, lekko zmiażdżony.
Stał tak dwa miesiące, zlałem i zostawiłem na - chyba - 3 miesiące (Brak czasu).

Mam teraz esencję, ciemno żółtą. Na butelkę 0.7L wódki daję 2-3 łyżeczki. Bardzo miłą mieszanką jest.

Klasycznie (no tak gdzieś tam czytałem) taki anyż dodaje się do surowego materiału (po pierwszym gotowaniu i potraktowaniu węglem aktywowanym) lub rozcieńczonego (do 50%) spirytusu z refluksu. Można pewnie dać do surówki z np. jabłek bez węgla i refluksu.

Po węglu/refluksie mamy czysty alkohol/wódkę.

To stoi około 24 godz (może trochę dłużej) i to destylujemy.

Otrzymujemy surową anyżówkę, którą można doprawić do smaku kwaskiem i cukrem (delikatnie).

Zostawiamy (można z drobiną dębu pieczonego) jak każdy lepszy trunek na min. miesiąc.

Wrażenia w czasie spożywania są na drugim miejscu po pobycie w raju.

Moja metoda (esencja) dała wyniki, po których wątpiłem, że może być coś lepszego.

Tak można i z cynamonem.

J.
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.


bogdan
500
Posty: 509
Rejestracja: sobota, 31 sty 2009, 13:44
Krótko o sobie: Jestem dziadkiem lecz nie dziadem
Ulubiony Alkohol: Ten którego jeszcze nie wypiłem
Status Alkoholowy: Psotnik
Załączniki
Re: GIN

Postautor: bogdan » piątek, 1 sty 2010, 21:17

Zrobiłem gin wg Juliusza. Jest super. Moja wersja ma 70% i świetnie smakuje z tonikiem i cytryną. Na próbę zrobiłem 1l i wiem, że muszę wykonać następny w większej ilości.
Z cała pewnością mogę go polecić innym psotnikom.


pozdrawiam Bogdan

Awatar użytkownika

Juliusz
1000
Posty: 1049
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Trunki smakowe typu gin (jałowcówka), anyżówka, kminkówka...

Postautor: Juliusz » wtorek, 5 sty 2010, 16:11

Chcę tu zespoić metody na produkcję trunków takich jak w tytule i nie tylko, które mają wspólną/podobną 'metodę', a które może zainspirują kolegów do dalszych eksperymentów.

Są to trunki o tyle ciekawe, że posiadają piękne smaki i aromaty (no tu jest gust spożywającego), a które są całkowicie przeźroczyste (jak woda).

Gin, anyżówkę, kminkówkę destyluje się w zasadzie, według dwóch sposobów:

1. Czysty destylat spirytusowy (np. pierwszy destylat dokładnie przesączony przez węgiel) miesza się w wodą do 45%-70%) i nalewa na daną ilość tzw. 'botaników' czyli zmiażdżonych ziaren: jałowca, kardamonu, cynamonu - dżin; anyżu (i innych?) - anyżówka; kminku (i innych) - kminkówka i innych botaników (gałka, migdały, skórki cytrynowe, pomarańczowe...), suszonych liści. Pozostawia się taki nalew na 24 godz. - 48 godz. a następnie destyluje w pot-still/kociołek jak trunki smakowe (whiksy/brandy/śliwowica).
Otrzymujemy czysty destylat z wyraźnie zaznaczonymi aromatem (i smakiem) danego zioła/nasiona. Podkreślę, dla jasności, że do destylacji używamy kociołka a nie refluksu. !!! Dodam jeszcze, że dla spraw naszego bezpieczeństwa, jeśli robiliśmy nalew o mocy większej niż 60% warto jest go rozcieńczyć do 45%-50% - taka mieszanina nie pali się.

2. Czysty destylat jak wyżej wlewa się do kotła/pot-still'a. Gdzie na drodze par umieszcza się koszyczek/woreczek z w/w botanikami. Najłatwiej jest albo podwiesić go pod kolumną zaraz przy ujściu par do kolumny, albo już w kolumnie na samym jej dole, zaraz pod upakowaniem.

Koszyczek to mały koszyk ze stali nierdzewnej lub z miedzi; woreczek to zwykły 'tobołek' z np. gazy/muślinu (koniecznie bawełna, len, konopie - włókna roślinne!).

Otrzymany destylat jest oczywiście surowcem i przyzwoity psociarz dobierze go do smaku, jeśli On lubi, czystym syropem cukrowym, kwaskiem cytrynowym.

Dodałem/zaznaczyłem tu doprawianie smaku syropem i kwaskiem bo ich użycie (sprawdzone, umiarkowane, przetestowane) daje wyjątkowe wyniki pozytywne.

Mam nadzieję, że ten post rozwinie szerszą dyskusję na temat tej metody otrzymywania trunków jak też spowoduje, że brać psotnicza odważy się na eksperymenty i podzieli się z nami tymi pozytywnymi jak też negatywnymi.

Jak wynika z tego postu zasadniczym elementem jest tu wypłukiwanie walorów smaku i aromatu z botaników czystym destylatem raczej niż dodawanie ich do fermentowania w zacierze.

Juliusz
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.


Fidel
20
Posty: 20
Rejestracja: niedziela, 18 paź 2009, 21:52
Krótko o sobie: Pasjonuję się napojami..... różnymi ;)
Ulubiony Alkohol: piwo
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Kujawy
Załączniki
Re: GIN

Postautor: Fidel » sobota, 6 lut 2010, 19:45

Juliusz pisze:Forum pracuje lepiej niż moja aparatura!
* owoce jałowca - płaska łyżka stołowa
* kolender - płaska łyżeczka
* goździki - 6 (uwaga - bardzo świeże goździki są bardzo mocne - zacznij od 3)
* anyżek - 1/2 łyżeczki (znyż gwiaździsty 1/4 łyżeczki)
* kardamon - 1/2 łyżeczki

* skórka z cytryny mielona - 1 płaska łyżeczka
* skórka z lime mielona - 1 płaska łyżeczka
* cynamon w kawałku 30mm x 12mm

Botaniki (lista wyżej) wytłuszczone: jałowiec, kolender, goździki, anyżek, kardamon zmiażdżyć lekko, skruszyć, dodać do czystego alkoholu i zostawić (w zależności od gustu: lekki gin 24 godziny, cięższy (gdy chcesz się dobrze wypłakać nad swoim losem) 48 godzin (można i dłużej ale wtedy płacze się kilka dni).



To są ilości dodatków na 20 litrów zacieru?? Czyli na około 5-6 litrów 65-70 % destylatu??
Z góry dzięki za odpowiedź.
Pzdr
Fidel
"Tego nie mogę powiedzieć, bo to jest tajemnica państwowa, mogę tylko powiedzieć, że mam 5 złotych od bombki"

Awatar użytkownika

Juliusz
1000
Posty: 1049
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: GIN

Postautor: Juliusz » poniedziałek, 8 lut 2010, 17:52

Fidel pisze:
To są ilości dodatków na 20 litrów zacieru?? Czyli na około 5-6 litrów 65-70 % destylatu??
Z góry dzięki za odpowiedź.
Pzdr
Fidel


Nie dodajesz botaników do zacieru. Wprowadziłem tu trochę nieścisłości - przepraszam. Miałem na myśli to aby mieć destylat z 20L-30L zacieru czyli 5-6L tego co uzyskasz.

Podana ilość botaników jest przybliżona i ma być dodana do 10-15L dobrej wódki 40% bo taką gotujemy drugi czy nawet trzeci raz.

Od początku:

Masz już 10L-15L litrów dobrej jakości wódki 40%. Zapachy i smaczki pogorszą jakość ginu ale nie wpadaj w rozterkę.

Do tej ilości dodaj podane botaniki, niech poleżą 24-48 godzin.

Normalnie odcedza się je i nalew daje do kotła i destyluje (jest to zazwyczaj trzecia destylacja produktu). Tu jak w każdej rozsądnej destylacji obowiązuje dzielenie destylatu
na części (np trzy), które możesz później połączyć bez kiprowania (mieszania smaków/aromatów). Dzielenie destylacji daje możliwość doboru smakowego później.

Chodzi tu oto aby wypłukać dobrocie z botaników w miarę czystym destylatem, destylować taką nalewkę delikatnie i mieć gin, który ze względu na smak zatka gęby smakującym. Zauważ, że gin jest w sumie bardzo delikatny, ma ślady z botaników i to jest nasz cel - delikatność.

Jeśli Twój gin jest jakoś zbyt mocny smakowo/zapachowo to zawsze można go: 1. rozcieńczyć czystą wódką; zmienić ilości botaników w następnym gotowaniu.

Powiem, że nie istnieje idealny gin; jest komercjalny gin najbardziej odpowiadający 'większości' pijących czyli jakoś uśredniony dla celów komercjalnych.

Wiem, że nie podaję Ci tu dokładnych danych ale w naszym zainteresowaniu takich nie ma, tu ma dać pełną satysfakcję próbowanie osobiste.

J
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

Coorp.pl
100
Posty: 112
Rejestracja: czwartek, 10 wrz 2009, 19:24
Krótko o sobie: Zbyt wiele szczegółów nie ma co zdradzać. Kocham moją Rodzinę a Przyjaciele są ważni jak moi Krewni. Kiedyś kupię sobie ranczo, wybuduję dom, wędzarnię, ziemiankę i szopę do pędzenia. Kto wie? Może wykopię staw? Posadzę na pewno brzozy. A może dęby i lipy ;-) Świerki i sosny też tam będą. Będę miał kurki i świnki, a kto wie, czy nie będzie tam krówki i konika :-)
Ulubiony Alkohol: własne wódki i nalewki oraz piwo braciszka Siurka
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: Puszcze Mazowsza
Załączniki
Re: Trunki smakowe typu gin (jałowcówka), anyżówka, kminkówka..

Postautor: Coorp.pl » niedziela, 21 lut 2010, 19:09

Juliuszu. Z najwyższym szacunkiem dla Twojego geniuszu ;-)
Gin i anyżówkę wyprodukowałem osobiście i wiem, co piszę. Dodatkowo swą wiedzę czerpię z fachowej literatury, więc nie widzę podstaw, bym miał nie wierzyć w to, co sam umieszczam na forum. Gin, czy anyżówka to destylaty a nie alkohole rozrabiane z zaprawkami.
"Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich".
Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik


Ave Księstwo Oświęcimskie ;)


makos0075
5
Posty: 8
Rejestracja: sobota, 19 lis 2011, 21:51
Załączniki
Re: Trunki smakowe typu gin (jałowcówka), anyżówka, kminkówka..

Postautor: makos0075 » czwartek, 12 sty 2012, 14:16

Zrobiłem GIN według przepisu Juliusza. Dodałem wszystkie składniki zgodnie z podaną proporcją (poza jedną) po drugiej destylacji. Destylat sciemniał i węchowo zapowiadał się obiecująco. Macerowałem podane botaniki 48 godzin po czym całosć poszła do wotowania (szybkowar + chłodnica). Podzieliłem to dodatkowo na zgon, przedgon, gon i pogon i co? I nic żadna frakcja sama jak i po mieszaniu koło GINu nie stała. Jedynie głęboki pogon delikatnie czuć był jednym z botaników ale na pewno nie jałowcem, którego dodałem 2X więcej niż w przepisie ponieważ uwielbiam jego smak i zapach. Wyszła po prostu wódka...

Awatar użytkownika

Coorp.pl
100
Posty: 112
Rejestracja: czwartek, 10 wrz 2009, 19:24
Krótko o sobie: Zbyt wiele szczegółów nie ma co zdradzać. Kocham moją Rodzinę a Przyjaciele są ważni jak moi Krewni. Kiedyś kupię sobie ranczo, wybuduję dom, wędzarnię, ziemiankę i szopę do pędzenia. Kto wie? Może wykopię staw? Posadzę na pewno brzozy. A może dęby i lipy ;-) Świerki i sosny też tam będą. Będę miał kurki i świnki, a kto wie, czy nie będzie tam krówki i konika :-)
Ulubiony Alkohol: własne wódki i nalewki oraz piwo braciszka Siurka
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Lokalizacja: Puszcze Mazowsza
Załączniki
Re: Trunki smakowe typu gin (jałowcówka), anyżówka, kminkówka..

Postautor: Coorp.pl » sobota, 21 sty 2012, 18:04

Kolego Makos0075. Znam swoje miejsce w szeregu i wiem nie od dziś kto na tym Forum jest guru, tym bardziej, że osobiście z dobrych i fachowych rad m. in. kol. Juliusza korzystałem, ale może spróbuj zrobić gin i anyżówkę wg mojego sposobu i sam będziesz mógł się przekonać, że mogą konkurować z polmosówkami.
"Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich".
Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik


Ave Księstwo Oświęcimskie ;)

Awatar użytkownika

waz_2000
150
Posty: 161
Rejestracja: sobota, 29 sty 2011, 21:12
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Warszawa - okolice
Kontakt:
Załączniki
Re: Trunki smakowe typu gin (jałowcówka), anyżówka, kminkówka..

Postautor: waz_2000 » niedziela, 22 sty 2012, 19:29

Robił ktoś Gin w wersji z zielskiem w kolumnie, tak by pary przez nie przepływały??
Kolumna typu: AAbratek
Keg: 30L
Wysokość kolumny (wypełnienie): 140cm
Średnica: 76,1 mm
Grzanie: Kiedyś Taboret teraz prąd 6kW
Po godzinach: Pozycjonowanie stron WWW | Psocenie | Wędkarstwo


Wróć do „Przepisy smakowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości