Trójniak


Najdawniej znane, o wspaniałej tradycji, doskonałe napoje winne:)

Trójniak

Postprzez F-16 » Wtorek, 6 Paź 2009, 17:50

Witam.
Dziś zarabiam matkę droźdźową pod trójniaka. Miodu mam pod dostatkiem więc i wybór midów przedni. W ubiegłym roku zrobiłem dwójniaka, ale jak Juliusz słusznie zauważył trzeba na niego dłużej poczekać - totez leżakuje sobie w piwniczce już prawie rok.
Matkę zarobiłem tak: 200gr miodu, 10gr cukru 600gr wody całość pasteryzuje się przez jakieś 30min. Po wystudzeniu dodam drożdźe. Za dwa dni zaleję nimi cały nastaw.
Jeśli chodzi o całą procedurę - prosze pisać, chętnie napisze jak to zrobić.
Pozdrawiam.
Miałem koszmarną wizję w mym skacowanym śnie: " że kieliszki miały dziurki a dziewczyny..... nie".
Awatar użytkownika
F-16

 
Posty: 23


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

Re: Trójniak

Postprzez Kucyk » Wtorek, 6 Paź 2009, 17:51

No to przepis podstawowy wraz z uwagami praktycznymi poprosimy!
Image أسامة بن لادن
Awatar użytkownika
Kucyk

 
Posty: 1708

Re: Trójniak

Postprzez Zygmunt » Wtorek, 6 Paź 2009, 17:56

Ale bym miał ochotę na miód, tylko taniego miodu u mnie niestety nie ma :( W ramach pocieszenia mogę rzucić przepisem na maliniak kurpiowski:
1kg wielokwiatowego
1l soku malinowego domowego
2l wody

+drożdże i pożywka... Wychodzi świetny, właśnie kilka dni temu skończyłem butelkę dwuletniego...

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"
Awatar użytkownika
Zygmunt

 
Posty: 4332

Re: Trójniak

Postprzez Kucyk » Wtorek, 6 Paź 2009, 19:04

Uuuu... Ja też lubię mioda obalić.
Czasem z moją Agusią jeździmy na wycieczki do Radomia na megakebaby na ulicy Żeromskiego. Jak wracamy pociągiem, to stało się tradycją, że bierzemy butlę lub dwie na drogę, co by się weselej jechało. Trójniaczek Piastowski ze Spółdzielni Pszczelarskiej "Apis" w Lublinie jest przedni...

W oczekiwaniu na przepis od kolegi F-16 proponuję przeczytać o perypetiach Kubusia Puchatka, jakie spotkały go gdy zachciało mu się miodku...

Pewnego piękniutkiego, zimowego, styczniowego ranka Puchatek szukał resztek miodu w swojej chatce. Niestety nic nie znalazł.
- Ja pierdzielę, znowu muszę popierdalać do sklepu po ten pieprzony miód, a na pieprzonym dworze zjebana pogada, co za chujowizna! - stwierdził.
I Kubuś powędrował do sklepu "Siurawa" po słoik miodu pitnego, ale zapomniał wziąć kasy. Lecz głupi michu nie jest.
- Dawaj mioda! - zaczął dresiarsko Kubuś.
- Nie mam, kurwa.. - odparł zapity sprzedawca słuchający właśnie wypowiedzi ks. Cipowicza z parafii święto pieprzonych rogalików na temat pedofilów w radiu ma-ryja.
- Jak nie dostanę de madafaken mjut to ci wyciurlam z lacza, kapujesz czy nie? - zagroził Kubuś.
- Te narrator przestań mi, kurwa, przerywać, bo będzie ostro! (Kubuś)
- No tak kurde lepiej, a ty pipo przy kasie dawaj de madafaken mioduwe i wyłącz dis szyt! (Qbuś)
- Ok, ok masz, należy sie 3 zł. (pipa)
- Może być zamiast 3 zybli lacz w ryj? (Qba)
- Dobra, dobra mata mioda za gratisa. (pipa)

Po udanym rozboju w "Siurawie" Qbuś poszedł do Prosiaczka.
- Siema Prosidło, stary obszczymurze! (qba)
- Siema menelu jeden. (Pro-siak)
- Mam mioda, chce wypić ze mną? (Qba)
- No spox (Pro...)
I tak Kubuś razem z Pro-siaczkiem wtrąbili całe 5 litrów miodu pitnego - nowego wytworu firmy produkującej Heracles - Classic Płońsk Aperitif...


Źródło: http://humorniedlaiditow.tripod.com/id7.html
Image أسامة بن لادن
Awatar użytkownika
Kucyk

 
Posty: 1708

Re: Trójniak

Postprzez F-16 » Czwartek, 8 Paź 2009, 12:45

Witam ponownie.
Dzis mam trochę więcej czasu dla siebie więc napisze trochę o trójniaku.
Przede wszystkim dziekuje kolegom za zainteresowanie tematem.
Jako że wszystkich Was traktuję jak przyjaciół, to po przyjacielsku radzę jednak zaopat-rzyć sie na zimę w przynajmniej jeden słoik miodu. Ja robie tak: na wieczór po kolacji kiedy to w czajniku zostaje jeszcze ciepła przegotowana woda zalewam nią jedna łyżeczkę miodu w szklance ( dla każdego z domowników) Rano wypijam tę szklankę na czczo. Ważne aby woda nie była za gorąca - tak ok 40 st.
Jeśli chodzi o kupno miodu to wybierajcie małe pasieki - tam napewno nie oszukują.
Jak poznac dobry miód: musimy pamietać że każdy mód ulega krystalizacji - czyli przechodzi z konsystencji płynnej w stałą. Jest to proces stopniowy i zaczyna się od dołu sloika. Ważne jest aby skrystalizował sie w całości - wtedy mamy powność że nie jest mieszany. Najszybciej krystalizuje miód wielokwiatowy. Najwolniej gatunkowe czyli spadź, lipa, wrzos. Jeśli chodzi o wrzos to jest on zawsze w postaci galarety i nie jest płynny. Drogi jest dlatego, że przy jego pozyskiwania ulega zniszczeniu cały plasetr - trzeba go wyciskać. Jest jeszcze inna przyczyna ale to nie w naszym temacie.
Do rzeczy. Podstawowa brzeczka trójniaka to proporcja 1/2. Proporcje podane przez jednego z naszych kolegów w tym wątku są dobre. neleży jednak pamiętać że 1 litr miodu waży 1,5 kg. Tak więc proporcje utrzymujmy wagowo. Podaję przepis ogólny z głowy ponieważ ( kurcze...) cały czas szukam zapisków, ale napewno je znajdę i napewno sie z nimi zapoznacie. Brzeczkę gotujemy i dodajemy do niej podczas gotowania zioła. Niektórzy dodają też kwasek cytrynowy, ale ja dodaję do 5litr nastawu sok z całej cytryny. Całość gotuję i po wystudzeniu zalewam matką. Oczywiście nikogo tu nie muszę uczyć że muszą to byś szlachetne drożdże.
W tym roku ( dokładnie dziś) podczas gotowania brzeczki dodałem propolis ( kit pszczeli - jest to coś czym pszczoły uszczelniają ul a wytwarzają to z różnych substancji żywicznych z drzew) Mówi się że w połączeniu ze spirytusem jest to naturalny antybiotyk. Idac za radą @Bogdana cyt: " smakuj urobek i skoncz kiedy........", posmakowałem brzeczkę. Ludzie .....!!!!! Niestety nie mogę tego smaku z niczym porownać, ale wiem że nie można tak pisac bo czytajacy nie ma tego z czym porównać.
Wiem że bardzo ważny jest II etap fermentacji, dlatego musze dokopac się to tych zapisków. Reguła jest taka, ze czwórniak jest gotowy juz po kilku miesiącach. Najdłużej bo ok 5 lat czekamy na połtorak, ale powiadam warto czekać.
Obiecuję wstawić notatki o których pisałem i fotki z całego procesu.
Mamy jesień więc pozdrawiam cieplutko. Bynek.
Miałem koszmarną wizję w mym skacowanym śnie: " że kieliszki miały dziurki a dziewczyny..... nie".
Awatar użytkownika
F-16

 
Posty: 23

Re: Trójniak

Postprzez manowar » Sobota, 10 Paź 2009, 01:22

Pozwolę sobie uzupełnić to co F-16 napisał o własne doświadczenia z miodami - nie są one duże ale dojrzewa 2 porcja miodku :)

1 słoik to jest dobry do konsumpcji a nie jak się chce nastawiać miód pitny. Jeśli nie macie pewnego źródła na miód to polecam http://swimp.home.pl/forum/forumdisplay.php?fid=183 - co jakiś czas organizowane są wspólne akcje zakupu miodu - przy czym minimalna ilość to 10l - ze sprawdzonych miejsc - sam się zaopatrzyłem i jestem bardzo zadowolony - płaciłem 150 PLN za 10l wielokwiatowego miodu z domieszką lipy.

Co do krystalizacji - najszybciej krystalizuje się miód rzepakowy - który nawet świeży jest dość gęsty i "tłusty". Inne miody krystalizują się do kilku miesięcy - więc omijajcie markety bo tam miód skrystalizowany jest stary po prostu.

Proporcje dla miodów są ogólnie znane więc nie ma sensu ich przypominać (z tym że nie zgodzę się z twierdzeniem kolegi F-16 że należy stosować proporcję wagową - jeżeli miód jest płynny mierzymy objętość - jeśli skrystalizowane to każde 1,5kg miodu traktujemy jako 1 litr). Warto jednak zauważyć, że przepis F-16 dotyczy miodów syconych. Ogólna zasada jest taka, że syci się przede wszystkim miody gorszej jakości oraz gdy zmierza się robić miody korzenne - można robić korzenny niesycony ale będzie on mniej intensywny w smaku. Sycenie poprawia fermentacje, klarowanie się miodu a także wpływa na jego barwę - dłuższe sycenie ciemniejszy kolor. Należy dodać że w trakcie sycenia brzeczki zbiera i usuwa się powstałe szumowiny - przeważnie ścięte białka i różnego rodzaju zanieczyszczenia.
Nie syci się raczej miodów owocowych.

Ja zdecydowałem się robić niesycone miody owocowe - gdzie część wody zamieniam świeżo pozyskanym sokiem z owoców. Ponieważ z uwagi na duże stężenie cukrów brzeczka fermentuje trudniej zaleca się dodawanie miodu na raty - przy dwójniakach i półtorakach to w zasadzie jedyna możliwość. Moje oba miody to czwórniaki - wiśniak (20% soku w brzeczce) odfermentował do zera i teraz dojrzewa w kamionkach; czarnobeziak (10% soku) też już jest po 1 zlaniu (1 blg i będzie lekko dosłodzony) czeka na 2 i dodatek dębu. Matkę drożdżową dobrze jest przygotować naprawdę silną - przy miodach owocowych można zrobić ją na soku - bowiem nie tylko duża ilość cukru ale i właściwości miodu utrudniają życie drożdżom. Ja robiłem raz na aktywnych raz na biowinu do miodów i mogę oba polecić - przy czym podobno miody robione na aktywnych mają w temperaturze pokojowej tendencję do dochodzenia do blg ok 15 i stawania - dlatego ja po tym jak fermentacja się rozwinie porządnie przenoszę miód w chłodniejsze miejsce - gdzie proces jest wolniejszy ale drożdże lepiej ją znoszą.

Miody dojrzewają dość długo i dość długo się klarują - choć akurat "cienkie" miody owocowe klarują się raczej szybko i łatwo - szybciej też dojrzewają. Dla tradycyjnego czwórniaka wg. polskiej normy produktu tradycyjnego dojrzewanie to min. 9 miesięcy - ale mój już po 2,5 - 3 (1,5 miesiąca z czipsami dębowymi) jest całkiem całkiem :D a czarnobeziak już jest w zasadzie klarowny a już nie długo poleży 6 tygodni w dębinie co narawdę świetnie wpłynęło na wiśniaka. W linku normy dla tradycyjnych miodów http://www.minrol.gov.pl/DesktopDefault ... 0&LangId=0

Mi robienie miodków bardzo przypadło do gustu, mam też nadzieję że efekty zadowolą moje podniebienie.
Awatar użytkownika
manowar

 
Posty: 456

Re: Trójniak

Postprzez F-16 » Niedziela, 11 Paź 2009, 17:54

Dziwne trochę dla mnie twierdzenie że jeżeli miod jest płynny to waży ileś tam, a jeżeli skrystalizuje to waży jeszcze inaczej. Waga tego samego litra miodu pozostaje zawsze taka sama. W oryginalnych przepisach mowi się o np " 1 część miodu na 1 część wody".
Ja traktuje to wagowo. Ktoś inny oczywiście może inaczej. Pełna wolność w upodobaniach. Jesli miodu będzie więcej cały proces znaaaaaaacznie sie wydłuża.
Pozdrawiam. Miodosytników.
Miałem koszmarną wizję w mym skacowanym śnie: " że kieliszki miały dziurki a dziewczyny..... nie".
Awatar użytkownika
F-16

 
Posty: 23

Re: Trójniak

Postprzez manowar » Niedziela, 11 Paź 2009, 19:02

Nie o to mi chodzi. 1 litr miodu waży ok 1,5 kg. Proporcje na miód pitny sporządza się w stosunku do objętości - czyli przy czwórniaku 1l miodu na 3l wody. Jeśli mamy miód w postaci płynnej to nie ma najmniejszego problemu - odmierzamy 1l miodu i rozpuszczamy go w 3l wody. Natomiast jeśli mamy miód już skrystalizowany to nie bierzemy 1.5 kg miodu i 4.5 kg wody (wagowo nadal jest 1:3 ) tylko odważamy 1.5kg miodu co odpowiada 1l objętości miodu i mieszamy z 3l wody - wagowo proporcja jest jak 1:2 ale w przepisach chodzi o objętość która jest 1:3 - mam nadzieję że teraz wyjaśniłem jaśniej o co mi chodziło.
Awatar użytkownika
manowar

 
Posty: 456

Re: Trójniak

Postprzez F-16 » Niedziela, 11 Paź 2009, 22:48

Tak więc Panowie Miodosytnicy przyznaję sie do małego niewypału.
Mianowicie w tym roku równiez nastawilem sobie 10l miodu, jednak uległem sugestii
mojej żony, żeby nie robic już z cytryną ale z czymś co jej smakuje wyborniej.
Małżeństwo to sztuka kompromisów, dlatego postanowiłem podzelić cały nastaw na dwie części po 5l.
Do pierwszej syty trafił sok z grejfruta, do drugiej sok z cytryny i ok. 20 gr propolisu. W pierwszym nastawie matkę zalałem sytą, w drugim do syty dolałem matkę.
Pierwszy ruszył z kopyta a drugi ( z propolisem) stoi w miejscu uparty jak osioł.
Myslę sobie - przyczyną jest owy propolis którego tajemnego działania nie odkryto jeszcze do konca - lecz czekam dzień, dwa. trzy. W czwartym dniu muszę juz coś z tym zrobić.
Pomyslałem, że trzeba podzielić osła i zaprawic obydwa nową matką. Podzieliłem na dwie części przelewając do nowych gąsiorków. Nastawiłem matkę i na zajutrz małem nia zasilić obydwa gąsiorki. Jednak na drugi dzień okazało się że osiołek ruszył i cały czas przyspiesza. Tak - teraz już wiem Panowie - TLEN.
Pozdrawiam.
Miałem koszmarną wizję w mym skacowanym śnie: " że kieliszki miały dziurki a dziewczyny..... nie".
Awatar użytkownika
F-16

 
Posty: 23

Re: Trójniak

Postprzez Maro. » Wtorek, 19 Sty 2010, 20:11

Witam kolegów :D

Ja robie Trójniaka i w tym przepisie co mam to pisze zeby po 6 tygoniech sciagnac z nad osadu. I tak zrobilem. Oczywiscie skosztowałem wyrobu, i jest on taki Kwaśny czuc gorycz. Może to jeszcze za krótki czas zeby oceniac jakosc tego miodku.

Co Wy koledzy o tym sądzicie???

Pozdrawiam Maro :poklon;
Maro.

 
Posty: 89

Następna

Wróć do Miody Pitne

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Zabawa