Tak, tak (to nie reklama telefonii komorkowej), popelnilem trocinowke i... Zaskoczka i to jak najbardziej pozytywna.
1L psoty 45% 2 lyzeczki kory debowej, takiej kupinej w aptece 10 rodzynek (rodzynkow jak kto woli) 3 suszone (nie wedzone) sliwki. 1 garsc lupin z laskowych orzechow
Wszystko wymieszalem ze soba i odsyawilem na tydzien. Przefiltrowalem przez przez filtr od kawy i zapuscilem na migdaly. Efekt zaskoczenia (pozytyw), smak i aromat przyjemny, nieco ostry. Polowe zdegustuje z przyjemnoscia, druga odstawie i sprobuje za miesiac.
Drugi litr psoty zasypalem 4 lyzeczkami YerbaMate. Smak i zapach tez dos, dosc, ale wole trocinowke
Pozdrawiam serdecznie Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Trochę wody w chłodnicach upłynęło od zapodania przez Calyx'a przepisu na trocinówkę i temat jakoś umknął z mej pamięci. Dziś nań trafiłem ponownie i od razu przypomniały mi się dwa pytania dotyczące przypraw do owego trunku.
1. Co to jest za kora i do czego służy, albo jak to się nazywa. Pytam, bo w pobliskiej aptece pani farmaceutka, po tym jak się zapytałem o korę dębową, zrobiła takie oczy, jakby ją Murzyn w kakalak zasunął
2. Czy łupiny mają być z orzechów LASKOWYCH czy WŁOSKICH. Ja o wykorzystaniu łup z laskowych pierwszy raz słyszę. Jeśli takowe też mają zastosowanie w uzyskiwaniu wyrafinowanych smaków destylatów, to mam prośbę o rozwinięcie tematu. Pozdrawiam. Janusz.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Korę dębową robi np. Herbapol. Można dostać też w Internecie. Generalnie wywar z kory jest stosowany do okładów. Ja korą barwie psotę, bo nie mam dostępu do dębu- płyn błyskawicznie nabiera koloru. Dla aromatu dorzucam jeszcze trzy listki świeżej mięty i dodaje pół łyżki brązowego cukru (na ~2l).
Nawet Ci to zobrazuję:
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Subtelnie roślinny, lekko gorzki, raczej delikatny i nienachalny (oczywiście zależy od ilości). Jeżeli byś nigdzie nie mógł tego kupić- odezwij się na PW, podeślę Ci kilka gramów, sprawdzisz sam jak Ci to leży
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
No, myślę, że w stolicy gdzieś takowy rarytas będą mieli... Ale dzięki za uprzejmość. Dębów na moim ogrodzie jest pod dostatkiem, tylko zastanawiam się jakiego rodzaju kora jest wykorzystywana w produkcie Herbapolu. Czy ta z młodych gałązek, czy ta z pnia?..
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Raczej młode. Jak tak wysypałem sobie troszeczkę, to widac, że zawartość "kory w korze" jest niewielka- tzn. tych ciemnych fragmentów. Głównie to drobno zmielone drewno, czyli pewnie całe młode gałązki mielą. Kora z pnia byłaby ciemniejsza.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
1. Co to jest za kora i do czego służy, albo jak to się nazywa. Pytam, bo w pobliskiej aptece pani farmaceutka, po tym jak się zapytałem o korę dębową, zrobiła takie oczy, jakby ją Murzyn w kakalak zasunął
2. Czy łupiny mają być z orzechów LASKOWYCH czy WŁOSKICH. Ja o wykorzystaniu łup z laskowych pierwszy raz słyszę. Jeśli takowe też mają zastosowanie w uzyskiwaniu wyrafinowanych smaków destylatów, to mam prośbę o rozwinięcie tematu. Pozdrawiam. Janusz.
Zymunt wlasciwie odpowiedzial calkowicie na 1 pytanie. Miales Kucyku pecha i trafiles do dziwnej apteki (heh) Ja jak pytam w aptekach o kore debu, to jeszcze musze konkret zapodac czy luzem trociny czy w saszetkach do parzenia. Psobiscie wole trociny, ktore wrzucam luzem lub sam pakuje w torebki po herbacie expresowej. Co do smaku to jedyne co potrafie odpowiedziec, to smakuje debina nie ma tylko tego posmaczku przypalenia jaki daja chipsy debowe. Tym nie mniej posmak jest ciekawy z taka nuta jak w winiakach (???) albo whisky (???) Co do pytania 2. Opisalem, ze chodzi o lupiny orzecha laskowego. Kiedys znalazlem przepis (oczywiscie gdzies w necie) na trunek przypominajacy w smaku starke. Tam uzyto wlasnie lupin orzecha laskowego. Starki nie robilem ale dorzucam lupiny do trocinowki. Dodaja dodatkowy posmak (lekko ziemisty?) Kurcze, nie potrafie opisywac co jak mi smakuje Zdecydownie preferuje wytrawne trunki, dlatego tez nie dodaje do trocinowki cukru. Sliwka i rodzynki wnosza (jak dla mnie) wystarczajaca nute slodyczy. Choc musze stwierdzic, ze przepis Zygmunta brzmi smakotnie
Ostatnio smakowalem trocinowke, ktorej dalem postac i efekt smakowy jest o wiele lepszy niz trunku tygodniowego. Taki jakby bardiej lagodny i "okragly" (??? znow ten opis )
Pozdrawiam serdecznie Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
2 łyżki stołowe trocin zakupionych za 3,48zł w których zawartość kory można chyba porównać do zawartości żelaza w szpinaku, zalałem 10 minut temu 78% destylatem z jabłek. Zdjęcia wykonane w piwnicznej czeluści przy oświetleniu żarówą zwisającą na drucie ze stropu, przedstawiają destylat w chwili zalania i 5 minut później. Barwa już jest zauważalna. Zobaczymy, za czas jakiś, co z tego wyjdzie...
Załącznik:
Trocinówka tuż po zalaniu i wymieszaniu.jpg
Załącznik:
Trocinówka 5 minut później.jpg
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Tak polepszajac wzrok wydaje mi sie, ze naczynie szklane ma ok 1L pojemnosci. Jesli sie nie myle, to 2 lyzki stolewe bedzie chyba za duzo na te ilosc. Kora szybko oddaje smak, zapach i kolor do destylatu. Moze nie trzymaj za dlugo z ta kora, bo zrobi sie "cierpkie" w smaku. Ja na litr (co prawda ok. 40%) zapodaje 2 lyzeczki i to nie czubate.
Ciekaw jestem Kucyku Twych wrazen organoleptycznych za jakis czas. Moze tylko ja mam zboczenia smakowe i taki wynalazek na korze i lupinach innym nie przypasi. (A moze jednak )
Pozdrowionka Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników