Nie wiem gdzie się podpiąć z tematem więc może tu. Jakiś czas temu znalazłem na stronach szwedzkich konstrukcję dzięki której można osiągnąć alkohol o mocy 92-95 % przy pierwszym przebiegu. Konstrukcja chłodzona powietrzem, bezobsługowa. Niestety wadą jest dość mała wydajność około kropli na sekundę. http://distillers.tastylime.net/library ... /index.htm
Być może ktoś podawał już na forum ale zrozumcie mnie że nie jestem w stanie tego sprawdzić.
Natomiast nie za bardzo mam pojęcie (bo nie znam angielskiego alfabetu) jak to działa, że za pierwszym razem taką moc można uzyskać? Prośba do bardziej "światowych" kolegów o pomoc...
P.S. Chyba ten temat został zasygnalizowany tu: pot-still-t712.html i jakoś wielkie gie wyszło z rozkminki urządzenia...
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Ostatnio edytowano poniedziałek, 6 lip 2009, 17:46 przez Kucyk, łącznie edytowano 2 razy
Witam. Destylator spiralny to " nihil novi" wynalazek stary jak produkcja alkoholu poza akcyzą. Zanim odkryłem internet przeczytałem o wolnowznoszącej wężownicy , wymyślonej przez polskich bimbrowników, a będącej tak naprawdę chłodzonym powietrzem deflegmatorem. Przy pomocy tego ustrojstwa można ponoć destylować alkohol o mocy ponad 90% , z tym że, cały proces musi przebiegać bardzo wolno , a alkohol choć dużej mocy może być zanieczyszczony fuzlami .Ja sam nigdy nie używałem tego rodzaju destylatora, ale kiedyś z pewnością to zrobię.
Czy ja dobrze rozumuję, że mamy tu taki autorefluks?
W pierwszej spirali - tej co się wznosi - para częściowo się skrapla, płynie przeciwprądowo w dół i, będąc ogrzewana przez wstępującą z kotła parę, oddaje dobroć niczym ciecz wpuszczana na wypełnienie do kolumny? Druga spirala - ta skierowana w dół - służy jedynie skropleniu wzmocnionych par.
Panowie, prośba o komentarz...
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Czy ja dobrze rozumuję, że mamy tu taki autorefluks?
W pierwszej spirali - tej co się wznosi - para częściowo się skrapla, płynie przeciwprądowo w dół i, będąc ogrzewana przez wstępującą z kotła parę, oddaje dobroć niczym ciecz wpuszczana na wypełnienie do kolumny? Druga spirala - ta skierowana w dół - służy jedynie skropleniu wzmocnionych par.
Panowie, prośba o komentarz...
Dokładnie tak jam piszesz. Wznosząca spirala robi jako kolumna rektyfikacyjna a znosząca jako chłodnica. Przedgony można bez problemu odseparować a pogonów nie ma bo kolumna przestaje podawać destylat na chłodnicę bo wszystko ścieka do kotła.
Jestem nowym użytkownikiem forum ale już od 2 miesięcy sledzę z uwagą to co piszecie.
Mam pytanie odnośnie tej podwójnej spirali. Czy jeżeli zanurzymy chlodnicę tej spirali w pojemniku z przepływem wody to zwiększy się nam jej prędkość skapywania samogonu?
Czy jeżeli zanurzymy chlodnicę tej spirali w pojemniku z przepływem wody to zwiększy się nam jej prędkość skapywania samogonu?
Nie, nie zwiększy się. Chłodnica tej konstrukcji doskonale radzi sobie ze schłodzeniem destylatu przy pomocy powietrza. Druga sprawa to fakt że jest to spirytus 94-96% i trudno nazywać to samogonem w powszechnym tego słowa znaczeniu. Tak w ogóle to nie o prędkość skapywania chodzi a o jakość wyrobu.
Jeśli spirale zostaną zanurzone w wodzie, to już pierwszy zwój wznoszącej skropli całość par, zaś ciecz albo wróci do kotła, bądź zostanie wypchnięta na zewnątrz. Proces rektyfikacji nie zajdzie i będziemy mieli albo zwykłego pot still'a (jak będzie kapało) albo pot shit'a (jak nie będzie).
Moim zdaniem to właśnie powolne odparowywanie w kociołku i delikatne chłodzenie powietrzem jest motorem działania spirali rektyfikacyjnej...
Koledzy, proszę o komentarz czy dobrze myślę.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
The beginerowi chodziło o zanurzeniu w wodzie chłodnicy. Zanurzenie w wodzie spirali rektyfikacyjnej mija się całkowicie z celem ponieważ , jak napisał Kucyk , całość destylatu od razu wróciła by do kotła i byłby pot shit.
Przepraszam, nie doczytałem że o znoszącą spiralę chodzi. Potraktowałem całość zespołu spiral jako "chłodnicę"
I oczywistą oczywistością jest, że mija się z celem wodne chłodzenie drugiej spirali, bo powietrzne w zupełności wystarcza. Do drugiej spirali dociera już para "dobroci" w stanie "o krok od skroplenia" więc wystarczy odrobinę ciepła odebrać i już kapie coś wesołego.
Zwiększenie wydajności można by osiągnąć przez zabudowanie na deklu wiadra destylacyjnego kilku spiral still'i równolegle.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników