tylko ta konieczność utrzymania stałej temperatury powoduje,
Jakiej stałej temperatury?
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Otóż kierując się budową mojej aparatury, to przede wszystkim chciałem aby była prosta konstrukcja, bez zbędnych łączeń, bez wodnego chłodzenia. Po prostu najprostsza konstrukcja, później mnie ktoś z tego forum naprowadził właśnie na spiral still i stwierdziłem że to również bardzo prosta konstrukcja. Jednak wgłębiając się w temat to ktoś opisywał, że metoda jest skuteczna jedynie przy stałej temperaturze, czyli grzałka na prąd z regulacją temperatury, a więc coś nie dla mnie. Więc pomyślałem że gdyby tak zrobić sobie z dwie spirale wstępne przed chłodnicą, to wtedy już ta stała temperatura nie miała by takiego wielkiego znaczenia. Jeśli chodzi o budowę z tych rurek, to po prostu wolałbym już stworzyć jakąś kolumnę na bazie rurek miedzianych, jednak ja jak na razie dążę do jak najprostszych konstrukcji. Zresztą i tak muszę wybrać się po ten zepsuty szybkowar, bo jak na razie to psocę na czajniku, teraz to już nie mam co psocić, bo mój pierwszy Grunwaldzki nastaw dopiero się tworzy Wiem że i tak będę kombinował ze sprzętem, tylko zastanawiam się właśnie nad dodaniem tych kilku zwojów, lub kupieniem po prostu deflegmatora. Z tym że te zwoje były łatwiejsze do zrobienia a biorąc to na logikę to mniej więcej to samo co deflegmator. Tylko właśnie ta zmienna temperatura powoduje że obawiam się tego, iż taki spiral still u mnie się nie sprawdzi.
Kol. rumcajs, coś niedokładnie doczytałeś się o spiral stillu. Przy tej konstrukcji nie chodzi o utrzymanie stałej temperatury ale o dobranie i utrzymanie odpowiedniej mocy grzania tak, aby część par alkoholu zdążyła skroplić się w pierwszej spirali. Wtedy zadziała ona jak deflegmator wzmacniający moc par skraplających się już całkowicie w drugiej spirali (chłodnicy). Gdy moc grzania będzie za duża to albo przerzuci ci destylat, albo nie nastąpi zjawisko deflegmacji. Ot i cała filozofia spiral stilla Pozdrawiam
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
radius-Czyli że chodzi o utrzymywanie bardzo wysokiej temperatury? Z kolei jak ktoś napisał to wysoka temperatura powoduje że dużo syfu przedostanie się do psoty. Jednak jak na razie to pozostanę przy pot-stilu. Chyba że bimber z nastawu nie zadowoli mojego smaku, to wtedy na pewno będę kombinował dalej.
PS; Rozumiem że do winiaku i innych owocówek to lepszy jest pot-stil od spiral still? Tak przeczytałem, że aparatury z refluksem i innymi bajerami to nadają się na spirytus ale nie do smakówek. Do winiaku i innych smakówek to najlepsza jest prosta aparatura, dlatego że nie pochłania ona aromatu. Na logikę to brzmi to sensownie, więc zastanawiam się aby zostawić sobie obecnego pot-stilla i dokupić ok 7 metrów rurki miedzianej i zrobić z tego klasycznego spiral stilla. Później to tylko bym przekładał w zależności od rodzaju nastawu.
Nie chodzi o utrzymanie żadnej temperatury Chodzi o utrzymanie takiej (nie za dużej) mocy grzania aby, jak pisałem wcześniej, część par zdążyła skroplić się w pierwszej spirali. Jak będziesz grzał za mocno to wszystkie pary przecisną się aż do drugiej spirali i nie nastąpi zjawisko deflegmacji. Dlatego na spiral stillu uzyskuje się bardzo niewielki wydajności, ale wysokie procenty.
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Czyli jednak mimo wszystko zależy od temperatury, bo trzeba stosunkowo niskiej i równej temperatury, a jak pisałem to u mnie będzie z tym problem, bo grzeje na piecu kuchennym. Dzięki za dokładne wytłumaczenie, na razie zostanę na pot-stilu, tym bardziej że dzisiaj zdobyłem szybkowar 4 litrowy i już go przerobiłem do psoty (wywaliłem zepsuty zawór bezpieczeństwa i zakleiłem go poxiliną, a łączenie zrobiłem z korka od wina, dziś w końcu dorwałem się do aparatu i sprzęcik wygląda tak:
"Równa" temperatura w destylacji prostej nie istnieje. Temperatura będzie się zwiększać, bo zmniejszy się stężenie alkoholu w kotle. Takie są prawa fizyki- ich nie przeskoczysz. Chodzi o równa moc grzania, a nie trzymanie równej temperatury!
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników