Witam, Długo (tj. ok 20 sekund) zastanawiałem się gdzie umieścić ten temat. Rzut oka na pływak, który wskazywał 93 volty utwierdził mnie, że S-S (spirall still) jest wprawdzie prostym destylatorem, natomiast wyniki daje iście "kolumnowe".
KEG od Pepsi, który niedawno zakupiłem miał pierwotnie iść jako kocioł pod kolumnę, nie doczekałem się jednak na rurę z nierdzewki, więc pozostało kombinowanie. Jako, że jeden potstill w domu już jest, postanowiłem, że na pewno nie będę robił drugiego- bo nie ma sensu. Więc dlaczego nie zrobić spirala?
Zasada działania jest taka- pary alkoholu wpadają do deflegmatora, flegma skrapla się i wraca, alkohol leci do chłodnicy. Ot, cała filozofia. Taki najprostszy reflux, ale bez wypełnienia.
Budowa: Miedziana rurka fi 8mm idealnie wpasowywała się w rurkę z Pepsi KEGa. Z odcinka ok 2,5 albo 3m skręciłem dwie niesymetryczne spirale- jedną ciaśniej (chłodnicę) i jedną rzadziej- deflegmator. Wcisnąłem w rurkę (nie trzeba było nawet uszczelniać) i dokręciłem szybkozłączkę.
Tutaj uwaga- rurka w dokręconej do oporu szybkozłączce lubi się gibać- należy między ścianki rurki i złączki dać 0,5cm szerokości pasek blachy albo innego materiału. Szczelne to jest i tak, ale gibanie denerwuje.
Przy zwijaniu chłodnicy i deflegmatora trzeba koniecznie uważać na to, żeby spirala deflegmatora szła zawsze do góry- żeby flegma mogła swobodnie spływać, a w chłodnicy spirala musi iść równo do dołu- właściwa ciecz nie może mieć nigdzie "pod górkę".
Po umieszczeniu spirali S-S jest gotowy. Moja grzałka 1,5kW rozgrzewa KEG zapełniony w 80% w ok pół godziny, potem odbieramy przedgon (chłodnica jest jeszcze stosunkowo zimna, więc wyleci ładnie). Jak z rurki zacznie wydobywać się para- grzanie należy zdecydowanie zredukować. Przy tym typie aparatury nieodzowny jest regulator, albo druga grzałka ok 0,3kW. Reszta procesu przebiega bezobsługowo, ale powoli (ok. 6,5h).
Wynik końcowy- z 15l cukrowego nastawu wyszło ok. 1,5l 93% produktu. Jak na takie coś- wynik wg. mnie jest rewelacyjny.
Co trzeba zmienić? Na pewno dołożyć termometr- będzie jeszcze dzisiaj. Regulator musi dostać nowy radiator, bo obawiam się, że przy tym co mam triak niedługo odejdzie do krainy wiecznych łowów. Muszę się też dokładnie "nauczyć" obsługi S-S (chyba jescze zmniejszę grzanie i ocieplę KEGa).
Fotki (przepraszam za jakość- nie dorobiłem się jeszcze dobrego aparatu):
Destylator:
Grzałka (u mnie pionowo, powinna być poziomo, ale nie wierzę w szczelność takiego umiejscowienia).
Zwinięta spirala z deflegmatorem:
Przedgonik:
Naprawdę polecam!
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Czekam na jakieś komentarze w tym temacie, czekam, a tu nic. Myślę, że wielu takich początkujących jak ja jest skonsternowana tym faktem. Doprawdy nie znałem tej metody destylacji, a po obejrzeniu aparatury i po przeczytaniu posta Zygmunta, tak na mój rozum, wydaje się ona rewelacyjna. Co za prostota w budowie i obsłudze. Jak dobry efekt w stosunku do nakładów pracy i kosztów. Jestem przed decyzją o przejściu z pot stilla na ... No właśnie, miało być "kolumnę rektyfikacyjną", ale teraz jestem w kropce. Po co w to się bawić, skoro wystarczy ... wygiąć rurkę.
Może trywializuję, ale chciałbym mieć jakiś pogląd na ewentualne niedomagania spiral stilla. Gdzieś Kucyk chyba pisał o tym, że w tej motodzie traci się na czystości uzyskanego surowca. Zygmunt, czy faktycznie? Co zatem się zyskuje, a co traci?
No i w ogóle ... Piszcie coś o tym, bo takie "lejki" w tych sprawach jak ja, chciałyby już pewnie zacząć giąć miedziankę w spirale, a po jednym poście nie wiedzą czy to przedwczesne prima aprilis czy faktycznie lepiej leżeć wygodnie, a psotnikowi bimberek leci ...
Może trywializuję, ale chciałbym mieć jakiś pogląd na ewentualne niedomagania spiral stilla. Gdzieś Kucyk chyba pisał o tym, że w tej motodzie traci się na czystości uzyskanego surowca. Zygmunt, czy faktycznie? Co zatem się zyskuje, a co traci?
Wady- na pewno cholernie długi czas destylacji. Konieczność zrobienia lub kupienia regulatora. Zabawa z odpowiednim ustawieniem mocy grzałki. Generalnie- chyba tyle.
Produkt rozcieńczyłem do 78% i zarzuciłem dębem. 78 to dobra baza do późniejszego rozcieńczania albo do nalewek, dlatego tak dziwnie robię. Poza tym większe stężenia można trzymać w mniejszych butelkach, a rozcieńczać przed spożyciem.
Teraz organoleptycznie o czystości- kolor ok- przezroczysty. Smak (po dalszym rozcieńczeniu ->40%) był ostry, ale na pewno lepszy jak pot-stillowa surówka. Porównałbym produkt do tego, co wychodzi z pot-stilla po drugim lub trzecim gotowaniu. Zapach- jak najbardziej ok, pachnie spirolem. Nie filtrowałem przez węgiel, nie dodawałem chemii- zarzuciłem tylko dąb i czekam na efekt.
Cytuj:
Piszcie coś o tym, bo takie "lejki" w tych sprawach jak ja, chciałyby już pewnie zacząć giąć miedziankę w spirale, a po jednym poście nie wiedzą czy to przedwczesne prima aprilis czy faktycznie lepiej leżeć wygodnie, a psotnikowi bimberek leci ...
Czy warto? Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Zrobienie takiego destylatora to kwestia kilkudziesięciu złotych- grzałka z regulatorem zamknie się w 50zł, kocioł zakładam, że mamy, rurka- nie wiem ile, ale wg. cen z Allegro- jakieś 15zł. Obawiam się, że grzałka to pozycja obowiązkowa, bo nie wyobrażam sobie regulacji tego procesu ogrzewając to gazem- chociaż pewnie jest to jakoś wykonalne. Wydając te pieniądze niewiele ryzykujemy- jak nam się nie spodoba, to na tej bazie można zbudować choćby dobrego potstilla.
Za kilka dni ponownie uruchomię S-S- zapałałem do niego jakimś uczuciem, stoi przy moim łóżku i cieszy oko
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Dlaczego grzanie gara gazem może być problemem w tej metodzie? Pytam, ponieważ swoje urządzenia robię tylko na gaz (grzeję na kuchni gazowej), bo jest dla mnie tańszy od prądu. Gazem, jak dotąd, mogłem bez problemu ustawiać moc grzania.
W źródle szwedzkim metody spiral still jest mowa o rurkach o średnicach od 10 do 12 mm i o długościach od 5 do 8 m. Mogę mieć za darmo rurki fi 15. Czy jeszcze się nadadzą na spiralę? I czy można tu mówić o jakiejś optymalnej długości spirali?
I jeszcze jedno. Co Zygmunt sądzisz o kolumnie, którą do swojego spiral stilla dodał szwedzki autor skryptu o tej metodzie? Zechcesz np. rozbudować swoją spiralę o ten element?
Zasada działania jest taka- pary alkoholu wpadają do deflegmatora, flegma skrapla się i wraca, alkohol leci do chłodnicy. Ot, cała filozofia. Taki najprostszy reflux, ale bez wypełnienia.
Mi się jednak wydaje, że to nie jest reflux. Czystośc produktu otrzymywanego w ten sposób zawdzieczamy temu, że temperatura w kotle utrzymywana jest na poziomie trochę wyższym niż temperatura parowania alkoholu etylowego i dzieki temu woda oraz inne smrody wrzące w wyższej temp nie wydostają się z nastawu. Prawdopodobnie z oparów wedrujących w górę rurki, w miarę oziębiania sie do 78.2°, skraplają się resztki niepożądanych substancji, ale nie ma to nic wspólnego z systemem refluksowym, gdzie w dół spływa alkohol i ponownie wyparowuje pozostawiając flegmę
______________________________________________________________________ -To co jest dobre jest dobre, nawet jak nikt tego nie robi. To co jest złe jest złe, nawet jak wszyscy to robią. Powiedział pewien Cowboy w telewizji. -Tylko bo jest nielegalne, nie jest złe. Tylko bo jest legalne, nie jest dobre. Moja córka.
Dlaczego grzanie gara gazem może być problemem w tej metodzie? Pytam, ponieważ swoje urządzenia robię tylko na gaz (grzeję na kuchni gazowej), bo jest dla mnie tańszy od prądu. Gazem, jak dotąd, mogłem bez problemu ustawiać moc grzania.
Wydaje mi się, że moc grzania ustawiona na planiku nie będzie tak dokładna jak na grzałce.
Cytuj:
W źródle szwedzkim metody spiral still jest mowa o rurkach o średnicach od 10 do 12 mm i o długościach od 5 do 8 m. Mogę mieć za darmo rurki fi 15. Czy jeszcze się nadadzą na spiralę? I czy można tu mówić o jakiejś optymalnej długości spirali?
Ja zupełnie strzelałem z długością tak deflegmatora jak i spirali. I wyszyło. Myślę więc, że długości jest do dobrania tylko doświadczalnie. Wszystko i tak regulujesz mocą grzania. Miałem te 2,5- 3m metry rurki i to musiało wystarczyć. Masz więcej- podkręć grzałkę.
Cytuj:
I jeszcze jedno. Co Zygmunt sądzisz o kolumnie, którą do swojego spiral stilla dodał szwedzki autor skryptu o tej metodzie? Zechcesz np. rozbudować swoją spiralę o ten element?
Chętnie, ale na razie mam w piwnicy rurkę maksymalnie fi 18mm. Jestem prawie pewien, że jest za chuda do testów. Z
Lothar von Luene napisał(a):
Prawdopodobnie z oparów wedrujących w górę rurki, w miarę oziębiania sie do 78.2°, skraplają się resztki niepożądanych substancji, ale nie ma to nic wspólnego z systemem refluksowym, gdzie w dół spływa alkohol i ponownie wyparowuje pozostawiając flegmę
Wbrew pozorom z refluxem ma to sporo wspólnego. Flegma spływa do kotła, a syfy nie idą do chłodnicy. Nie ma wypełnienia, dlatego nie idzie wyjść poza te 90- kilka%, ale i tak jest nieźle. Flegma wraca do kotła, a alkohol idzie dalej...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Zygmunt, w którym miejscu masz zamiar dołożyć termometr?
Obetnę drugą szybkozłączkę tak jak pierwszą. Teraz kombinuje nad jakimś regulatorem sterowanym komputerowo przez port szeregowy- wtedy miałbym zdalnie kontrolę nad temperaturą i grzaniem. Sonda DS18b20 już przygotowana, teraz muszę to jakoś scalić- może potencjometr cyfrowy?
Cytuj:
Do czego mają służyć płatki dębu (kora, czy szczepki)? Bo do tej pory mało słyszałem o tej metodzie.
O dębie jest sporo na forum. Ja używam płatków z mocno pieczonego francuskiego z EuroWinu bodajże.
APDEJT: Zrobiłem termometr- wystarczyło śrubokrętem wybić sprężynkę- obeszło się bez cięcia szybkozłączki. Przełożyłem sondę i uszczelniłem tak jak w KEGomacie- Poxiliną.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Dla dobra nauki przydałby się jeszcze termometr w najwyższym punkcie, pomiędzy spiralami. Jeżeli temperatura w tym miejscu miałaby więcej niż 78,3°C to mogłoby to oznaczać, że ja mam rację, jeżeli byłaby mniejsza, znaczyłoby to, ze alkohol skrapla się już w pierwszej spirali i można to nazwać refluxem.
______________________________________________________________________ -To co jest dobre jest dobre, nawet jak nikt tego nie robi. To co jest złe jest złe, nawet jak wszyscy to robią. Powiedział pewien Cowboy w telewizji. -Tylko bo jest nielegalne, nie jest złe. Tylko bo jest legalne, nie jest dobre. Moja córka.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników