Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 19:23

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 16 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Termometr - przyjaciel psotnika - jak go zrozumieć.
PostPostNapisane: środa, 1 paź 2008, 20:23 
Posty: 49
Tematy: 8
Pójde o krok dalej ;) . Jak dawać sobie rade bez termometru? :P Czyli na co patrzeć np na częstotliwość kapania itd

______________________________________________________________________
Praktykuję sztukę bimbrownictwa ;)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Termometr
PostPostNapisane: sobota, 4 paź 2008, 17:18 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Jeśli mówimy o jakimś stardardzie bimbronautycznym, do którego dążymy to bez termometru nie wiele da się zrobić. Częstotliwość kapania to metoda post faktum. Jak zauważysz, że kapie za szybko to już jest chwilę za późno. Oczywiście można metodą prob i błędów i za ktorymś razem, gdy pozostałe warunku są niezmienione - można ustawić palnik/grzałkę na np. 4 krople na sekundę ale jest to metoda przybliżona. Zaufaj, że dobry termometr cyfrowy odpłaci z nawiązką pomimo, że sam nie będzie pił... :) .

Im lepszy/droższy termometr tym dokładniejsza kontrola i tym lepsze wyniki i oszczędność czasu.

Miej dobry termometr. Zobacz sklepy z zaopatrzeniem dla szefow kuchni, może składy z elektroniką (hobby) no i zaopatrzenie laboratoryjne.

Kup dobry term. cyfrowy z sondą wodoodporną (s/s) zakres około -20c + 150c dokładność 0.1c, będzie droższy ale będzie 'wydajny'.
J

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Termometr
PostPostNapisane: poniedziałek, 6 paź 2008, 22:25 
Posty: 49
Tematy: 8
Dzięki za wyjaśnienie jak ważny i potrzebny jest to przyrząd oraz za naprowadzenie gdzie szukać :)

______________________________________________________________________
Praktykuję sztukę bimbrownictwa ;)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Termometr
PostPostNapisane: sobota, 25 paź 2008, 19:01 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Z tego (jakiegoś) pośpiechu zapomniałem dodać dość istotnej wyjaśniającej informacji:

Termometr używamy jest w zasadzie tylko w destylacji kolumnowej (rektyfikacja). Jeśli ktoś decyduje się na destylację garnkową/kociołkową termometr jest raczej bezużyteczny bo nie wiele nam pomoże - jedyne wskaże czas kiedy zacznie ciurkać.

Jules

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Termometr
PostPostNapisane: środa, 29 paź 2008, 12:25 
Posty: 49
Tematy: 8
To ładnie ja już kupiłem :P a mam zamiar pędzić tą metodą ale przyda się :)

______________________________________________________________________
Praktykuję sztukę bimbrownictwa ;)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Termometr
PostPostNapisane: czwartek, 30 paź 2008, 08:14 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Nie chcę brzmieć niezdecydowany.

Nawet w metodzie kociołkowej, jeśli masz termometr, obserwujesz go i zauważysz tendencje Twojego aparatu, możesz otrzymać zaskakujące wyniki ( moc destylatu).

Jeśli już masz, umieść go w miejscu gdzie opary przepływają do chłodnicy. W minimalnym przypadku będzie on wskazywał dokładniej kiedy należy dzielić destylat na: przedgon, gon główny i pogon.

Przepraszam jeśli moje odpowiedzi nie były jasne i zdecydowane. Operujemy gotującym się płynem i gorącymi oparami więc trudno jest zdecydowanie stwierdzić, że termometr nie gra w tym roli.

Pomimo tego, że mam głowicę refluksową, mam też prosty kociołek do brandy i tam nie używam termometru, zainstalowanie dałoby mi więcej pewności.

Mam nadzieję, że przyjdzie w Twoich eksperymentach taki moment gdy termometr będzie raczej potwierdzał Twoje obserwacje niż coś sugerował.
Jules

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Termometr
PostPostNapisane: niedziela, 2 lis 2008, 13:28 
Posty: 49
Tematy: 8
Też mam taką nadzieje. Dzięki za rozwinięcie :)

______________________________________________________________________
Praktykuję sztukę bimbrownictwa ;)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Termometr
PostPostNapisane: piątek, 28 lis 2008, 00:04 
Posty: 1035
Tematy: 33
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Może trochę czasu minęło od zaistnienia tego tematu
ale chciałbym trochę zaprzeczyć Juliuszowi :)
Przy metodzie "garnkowej" pot stil również używam termometru.
Co prawda przy pierwszym gotowaniu jest on niemal zbędny
bo pilnuję tylko końcowej temperatury. Za to przy drugim i owszem
trzymam się pewnego wypracowanego reżimu temperaturowego.
Zawsze wylewam pierwsze 50ml, zarówno w pierwszym jak i w drugim psoceniu.
Następnie do osobnego naczynia odbieram wszystko co wykapie (wolno)
do temperatury 90*C (mierzone bezpośrednio w bojlerze lub na szczycie deflegmatora)
Jak tylko mignie 90*C zaczynam odbierać smakotę aż do mignięcia 95 czasem 96*C
wtedy podstawiam kolejny zbiornik i odciągam resztę do 98*C.
Odbiór do 90 i po 95 przeznaczam do oczyszczania i rektyfikacji.
Cały środek puszczam przez filtr węglowy dwa razy i wzbogacam dębiną
lub np zielskiem ze strony "dary natury".
Oczywiście metod i sposobów psocenia będzie tyle ilu jest psotników
a każdy sposób z pewnością jest najlepszy :D

Pozdrawiam
Calyx

______________________________________________________________________
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Termometr
PostPostNapisane: piątek, 28 lis 2008, 01:14 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Calyx - tak prawdę mówiąc to nie zaprzeczasz mi. Termometr nie robi krzywdy w żadnej metodzie a jest dodatkowym wskaźnikiem regulacji/operowania aparaturą (kociołka).

Czasem można wyczuć w pytaniach kolegów chęć ograniczenia wydatków i wtedy trudno jest upierać się - jeśli nie jest konieczne - na np. wstawianie termometru.

Definitywnie dzielenie gonów przy pomocy termometru jest o wiele łatwiejsze niż ciągłe mierzenie mocy. Dodam, że temperatura, po poznaniu operacji systemu, jest lepszym wskaźnikiem stanu/etapu destylacji niż moc destylatu. Wcześniej czy później 'psotnik' :) dojdzie do wniosku, że termometr jest jednak bardzo wygodny w każdym systemie.

J

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Termometr
PostPostNapisane: niedziela, 30 lis 2008, 17:05 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Witam wszystkich kapiących, cieknących, lejących...
Witam wszystkich bez względu na wydajność posiadanej aparatury!

No, pozwolę sobie wyrazić moje zdanie w kwestii „termometru”, znaczy pomiaru temperatury. Tak pro forma informuję nie znających mnie, że nie jestem reflukserem i destyluję ambrozję klasycznymi metodami, zatem wszystkie moje uwagi mają zastosowanie jedynie do metod klasycznych.
Osobiście uważam, że termometr jest niezastąpionym elementem klasycznego bimbroforu. Czemu? Bo pozwala na uproszczenie kontroli nad procesem odparowywania tego, co ma odparować! Z całą odpowiedzialnością nazwał bym go nawet bimbromierzem, lub, jak kto woli psotometrem, z tego powodu, że pozwala całkowicie wyeliminować denerwujące pomiary alkoholomierzem (areometrem) w celu ustalenia mocy otrzymywanego destylatu.

No, ale aby nie było zbyt łatwo, to przed dalszą częścią zapraszam na wykład w sprawie układu równowagi woda – alkohol, bez zrozumienia którego ciężko będzie dalej wywód kontynuować. http://moonshine-still.republika.pl/destylacja.html
Muszę iść zafugować fundament pod Bimber Boy’a, jak wrócę, to zaczniemy dalej temat.

Załącznik:
Fundament_przed_fugowaniem.jpg


Dobra, już po fugowaniu...

Załącznik:
Fundament_po_fugowaniu.jpg


Tak, jak sądziłem nikt nie postarał się zgłębić wiedzy zawartej na wskazanej stronie, zatem postaram się pokrótce ją przekazać. Zaś sposób obsługi diagramu DISTILLATION TEMPERATURE AND CONCENTRATION RELATIONSHIP sami musicie rozkminić. :P

Otóż zapamiętać należy następujące aksjomaty:
1. Temperatura wrzenia danej cieczy zależy od jej składu chemicznego i ciśnienia.
2. Wraz ze wzrostem ciśnienia wzrasta temperatura wrzenia (dlatego na Kasprowym tak ch...owo naciąga herbata, bo wrząca woda z imbryka ma tam tylko 97*C).
3. Przy stałym ciśnieniu temperatura wrzenia cieczy o identycznym składzie jest taka sama.
4. Jeśli ciecz jest mieszaniną dwóch cieczy o różnych temperaturach wrzenia, to temperatura wrzenia zależeć będzie od stosunku ilości cieczy (więcej tej, co wrze w niższej temperaturze – np. spirytusiku – całość będzie wrzała w niższej, i na odwrót).
5. Każdej temperaturze wrzenia odpowiada ściśle określony stosunek składników w parze (i szybkość destylacji nic nie ma do tego).
6. Ilość ciepła dostarczanego do kotła NIE MA wpływu na temperaturę wrzenia (lecz na jego intensywność).

Ogólnie rzecz biorąc. Bajkami, które trzeba spuścić wraz z wodą chłodniczą, są dywagacje, co do tego, że jak się będzie się wolniutko grzało kocioł, to mocniejszy spirytus się uzyska. Gówno prawda! Zacier o mocy 12% zawrze zawsze w 92*C (pomijam destylację na Mont Evereście) dając parę zawierającą 58% spirytusu. W drugiej destylacji psota o mocy 50% zawrze w 82*C i da 80% produkt. Nie wierzcie zatem w „opowieści dziwnej treści” mówiące że z zacieru 1410 gotowanym wolniuteńko w czajniku ktoś uzyskał 80% za pierwszym razem, albo, że destylując zacier w bimbroforze z bańki na mleko, ktoś utrzymywał dokładnie 78,3*C na wylocie i kapał mu spirytus 97%. Prawda jest taka, że, nie powiem już, z czego i co mu kapało. Bzdura, kit, fantazja.

Aksjomat najważniejszy, będący kluczem do destylacji i połączeniem wszystkich powyższych w całość:

TEMPERATURA PARY JEST ŚCIŚLE ZWIĄZANA Z MOCĄ ZACIERU I ODPOWIADA JEJ, ŚCIŚLE OKREŚLONA, ZAWARTOŚĆ SPIRYTUSU W PARZE!

I to właśnie odczytujemy z termometru. Grzejesz, patrzysz, a skraplanie rozpoczęło się w, powiedzmy, 89*C. Rzut oka na poniższy diagram. No, Stary! Gratuluję fachowości, staranności i wiedzy tajemnej. Twój zacier ma 18% (niebieska linia)! To nie takie łatwe taką moc wyhodować.
Jedziemy dalej. Druga godzina destylacji, wskazanie termometru 95*C. Znów rzut oka na diagram, z chłodnicy idzie 45% (czerwona linia), znaczy zacny towar. I zauważcie, że nie potrzeba używać alkoholomierza.
Dalej, jazda! Ustalamy, że zbieramy kapiący produkt o mocy nie mniejszej niż 30%, który przeznaczamy do dalszej destylacji. Rzut oka na diagram, tej mocy produkt będzie szedł przy temperaturze pary 97*C. Zatem, skoro tą temperaturę się przekroczy, to czas podstawić naczynie na pogony. A kiedy skończyć destylację? Przy 100*C? Może przy 99? Nie! Wtedy, jak skropliny zaczną być mętnawe, ale do stwierdzenia tego termometru nie potrzeba.

Załącznik:
Alcohol_curve.jpg


Ważna uwaga:
Temperatura zawrzenia zacieru (choć jej znajomość nie jest konieczna dla całości destylacji) zwykle odpowiada diagramowi, pod warunkiem, że zacier nie zawiera dużo nieprzerobionego cukru. Trochę problemów może dostarczyć precyzyjne określenie woltarzu kapiącego destylatu na podstawie odczytu temperatury pary, gdyż tak naprawdę, to, w zależności od oporów aparatury, wewnątrz kotła panuje ciśnienie tym większe im bardziej przepływ dławi chłodnica i osprzęt, oraz im mocniej się gotuje, bo wtedy ilość pary pędząca rurami wzrasta. Dlatego należy podany diagram skorygować indywidualnie dla danego układu. Korektę należy przeprowadzić używając alkoholomierza i dokonując odczytu mocy przy wzroście temperatury o 1*C dla termometrów szklanych i co 0,5*C dla cyfrowych. Zazwyczaj wskazania termometru podczas destylacji z dobrą wydajnością są o 1*C wyższe (odczytałeś na termometrze temperaturę 95*C, na diagramie czytaj z podziałki odpowiadającej 94*C) ze względu na podniesienie temperatury wrzenia przez zwiększone ciśnienie.

Uwagi montażowe dotyczące termometrów:
- Pomiaru temperatury należy dokonywać na wyjściu pary do chłodnicy a nie w samym kotle.
- Zbiorniczek (ew. sonda) termometru nie może stykać się ze ściankami, bądź skapującym, czy spływającym destylatem.
- Pomiar należy przeprowadzać w pełnym strumieniu pary, aby zbiorniczek (sonda) był przez nią intensywnie obmywany.
- W zupełności wystarcza termometr spirytusowy od C.O. za 12zł, ale, jak ktoś chce mieć elektroniczny, to nic nie stoi na przeszkodzie jego używać, oprócz tego, że denerwuje on człowieka tymi dziesiętnymi stopnia. Nadmiar dokładności potrafi być czasem przeszkodą... Hehehehe

Pozdrawiam!


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.



______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 16 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron