Tak! Tak! jeszcze raz Tak! Pilnowanie temperatury = łatwość dopilnowania procesu. Trochę mnie zaskoczyło to, co napisałeś o temperaturze w garze ale... Mierzę zawsze dwoma termometrami, jeden na wyjściu par w deflegmatorze (rura o wysokości 40 cm z wypełnieniem), drugi w pokrywie bojlera i obie temperatury mam zawsze identyczne
Dokładnie dzięki temu wykresowi i wielu próbom doszedłem do uproszczonej , podanej w poście wcześniej wersji temperatur podczas destylacji. Odbiór zaczynam później (90*) niż można odczytać na wykresie żeby maxymalnie odciąć występujące na początku psocenia wszystkie wyższe frakcje. One dają ostry smak w wypsocie i powodują,, że z migdałków robi się tiki-tiki (parę osób pewnie hałasowało tą zabawką ). A dlatego wtedy zwalniam proces psocenia, żeby jak najwięcej tego syfiloka wykapało do odstawianego słoika. W przedziale 90* - 96* leci super smakota i tu wio, grzeję na max. Później ssam do kolejnego słoika, bo im wyższa temperatura tym bardziej syfny zapach. Ten mój opisany sposób psocenia to efekt czytania, oglądania homedistiler.org i ładnych paru przeprowadzonych psot. Warto zrezygnować z początku i końca bo jakość jest naprawdę smakotniejsza
Ponieważ mam ten sam wykres tylko w wersji ojczystej pozwalam sobie zdublować plik od Kucyka. Drukujcie i używajcie Psotnicy Świadomość przebiegu psocenia jest kluczem do sukcesu
Pozdrawiam serdecznie Calyx
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Tytuł: Re: Termometr - przyjaciel psotnika - jak go zrozumieć.
Napisane: czwartek, 24 gru 2009, 19:58
Posty: 1
Witam a ja mam jeszcze takie jedno małe skromne pytanko jak zamontować/uszczelnić taki termometr aby przez niego nie wydostawały się te ważne opary? ;D
2. Można coś takiego dorobić ale trzeba mieć dostęp do maszyn.
3. Najlepsza metoda (dla mnie) to moja metoda. Mam wlutowaną rurkę miedzianą 6mm w miejsce pomiarowe. Z jednej strony (na zewnątrz) brzegi tej rurki trochę rozciągnąłem w taki mały lejek. Sondę termometru owijam ciastem z mąki (dość gęstym, jak plastelina), wciskam w rurkę i dodatkowo zalepiam, poślinionym ciastem, miejsce gdzie sonda wystaje z rurki. Nie mam żadnych przecieków.
4. Można zamiast ciasta zastosować malutki oring, lub korek z miękkiej gumy, który uszczelni połączenie.
Dodam, że ciasto z mąki żytniej używane jest do uszczelniania tych wielkich alembików do destylacji whiskey/brandy itp.
Ja używam mąkę pszenną i spisuje się doskonale. W miarę ogrzewania i schnięcia ciasto zaciska się.
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Tytuł: Re: Termometr - przyjaciel psotnika - jak go zrozumieć.
Napisane: niedziela, 21 lut 2010, 16:47
Posty: 112 Tematy: 20
Ja chyba jestem tu "najprostszym" psotnikiem, bo nie używam termometru. W nowym instrumencie będzie, ale w obecnym brak. Nie widzę nic złego w częstym sprawdzaniu procentów, to wręcz kręci. Może jakiś zboczeniec jestem? Bimbrofilia? Jest coś takiego? Jeśli robi się na sprzęcie długo, to wiadomo, jak ma być ustawione źródło ciepła, chłodzenia, kiedy zacznie kapać można brać na słuch, lub pocenie się chłodnicy, wiem, że 40% nadchodzi przy 5 litrach uciągu, a 15 przy 3,5. Wszystko na oko i smak.
Świat organoleptyczny jest przyjemniejszy niż mechaniczno-techniczno-miernikowo-komputerowy!
______________________________________________________________________ "Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich". Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik
Tytuł: Re: Termometr - przyjaciel psotnika - jak go zrozumieć.
Napisane: poniedziałek, 22 lut 2010, 15:14
Posty: 1037 Tematy: 112
Praktyka robi swoje. Ja ma dwa termometry w swoim sprzęcie - refluks z zaworem.
Gdy używam system jako kociołek (zawór otwarty) termometry służą mi tylko w początku do obserwacji kiedy system jest gotowy: gdy w połowie wys. kolumny temp wzrasta do 70C-80C wiem, że muszę przykręcić gaz i za 10 min system rusza. Wtedy już tylko pomiar mocy - ciągły - więc termometry przestają grać rolę. Gdy temp. u szczytu kolumny wzrośnie do 97C-98C wiem, że zaraz jest koniec procesu.
Inaczej jest gdy ciągnę spirytus bo wtedy konieczna jest okresowa regulacja zaworu refluksu i ciepła.
Mam jeszcze trzeci termometr, mniej dokładny do pomiaru temp. wody chłodzącej w układzie zamkniętym, Tu, w czasie lata, konieczne jest od czasu do czasu dodawanie butli z lodem do zbiornika wody bo się bardzo nagrzewa.
Czyli mogę powiedzieć, że żyję w przyjaźni z termometrami.
Tytuł: Re: Termometr - przyjaciel psotnika - jak go zrozumieć.
Napisane: piątek, 7 paź 2011, 20:44
Posty: 6
Kucyk napisał: "Bajkami, które trzeba spuścić wraz z wodą chłodniczą, są dywagacje, co do tego, że jak się będzie się wolniutko grzało kocioł, to mocniejszy spirytus się uzyska. Gówno prawda! Zacier o mocy 12% zawrze zawsze w 92*C (pomijam destylację na Mont Evereście) dając parę zawierającą 58% spirytusu."
Szacunek wielki dla niego, bo ma łeb, ale muszę to zweryfikować. Kucyk, ja psocę na Pot Stillu, Stal, dwa odstojniki i deflegmator. Termometr w koltle. Pędzę po 10 litrów zacieru, bo mały zbiornik. Odstojniki w izolacji i uwierz mi, że z zacieru owocowego 18% przez pierwsze pół litra mam od 86 do 80% alko, wiadomo, później spada i kończę przy 50, rzadko przy 40%, Sprawdzałem to dwoma aerometrami, nie kłamią. Nie wiem czemu to osiągnąłem, ale działa. Dodam, że to tylko przez wolne pędzenie, kropla na sekundę. Zgadnij ile trwa proces z 10 litrów zacieru? Uśmiejesz się - 10 godzin pędzę wiadro dla 3 litrów smakotki. Ale mam czas. zauważyłem, że im wolniej grzeję, tym mocniejszy. Proste. jak dam ognia w kocioł, to zaraz spada do 70-65. To moje uwagi. Pozdrawiam Cie. Teraz myślę jak pozbyć się tych odstojników i zapomnieć o spuszczaniu z nich fuzli i innych syfów.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników