Tytuł: Re: Teofila sposób na pasteryzację, czyli rzecz o gustach.
Napisane: niedziela, 14 lis 2010, 01:29
Posty: 311 Tematy: 7
Zygmunt, własciwie to i dobrze - paru mniej do podziału.
______________________________________________________________________ -To co jest dobre jest dobre, nawet jak nikt tego nie robi. To co jest złe jest złe, nawet jak wszyscy to robią. Powiedział pewien Cowboy w telewizji. -Tylko bo jest nielegalne, nie jest złe. Tylko bo jest legalne, nie jest dobre. Moja córka.
Tytuł: Re: Teofila sposób na pasteryzację, czyli rzecz o gustach.
Napisane: niedziela, 14 lis 2010, 12:38
Posty: 78 Tematy: 10
No tak, bo gdzie ja mogę w ogóle uchodzić za znającego się na rzeczy, jeśli tu tylu zacnych Mistrzów. Nawet dyskutować nie można, gdyż od razu skreślają i wyśmiewają.
______________________________________________________________________ Picie alkoholu z umiarem, nie szkodzi nawet w największych ilościach.
Ostatnio edytowano niedziela, 14 lis 2010, 12:51 przez Zygmunt, łącznie edytowano 1 raz
Tytuł: Re: Teofila sposób na pasteryzację, czyli rzecz o gustach.
Napisane: niedziela, 14 lis 2010, 12:47
Posty: 2840 Tematy: 60
Źle odczytałeś nasze intencje- piszemy tylko, że podgrzewając wino w 60-65 stopniach NIE MOŻNA ani poprawić smaku, ani zabezpieczyć wina termicznie- ot, chemia i fizyka. A ocena jakości produktu to sprawa wysoce subiektywna- to, co smakuje jednemu dla drugiego jest nie do przyjęcia.
EOT
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Teofila sposób na pasteryzację, czyli rzecz o gustach.
Napisane: niedziela, 14 lis 2010, 14:07
Posty: 1713 Tematy: 73
Teofilu, wszyscy biorący udział w dyskusji są doświadczonymi praktykami. Nikomu nie chodzi o deprecjonowanie Twojej osoby, jednak Twoje twierdzenie o uszlachetnianiu trunku przez podgrzanie było na tyle kontrowersyjne, że wymagało komentarza, a dokładniej sprostowania. Stosując Twoją metodę nie da się w praktyce uzyskać produktu lepszego niż przed podgrzewaniem, wszak wysoka temperatura nigdy winu nie służy. Wyłączę tu procesy maderyzacji, w której przetrzymywanie alkoholizowanego wina przez długi czas w zamkniętych beczkach w podwyższonej temperaturze przyspiesza dojrzewanie - ale jest to proces długotrwały a nie półgodzinny! Naprawdę polecam wykonanie sugerowanej przez Zygmunta "ślepej próby" na domownikach bądź znajomych. Uwaga o wydzieleniu tematu: staraniem administracji forum AD jest przedstawianie rzetelnych i prawdziwych informacji mających na celu powiększanie wiedzy będące kolejnym krokiem w rozwoju kunsztu produkcji trunków domowych. Czasem zdarza się sytuacja, że na forum zostaną wprowadzone mylne wiadomości, jednakże jest u nas w zwyczaju dokładne przedyskutowanie kwestii przy użyciu argumentów merytorycznych. Teza, antyteza, synteza - dialektyka. Pozwala to w sposób jednoznaczny określić gdzie powstał błąd i w ten sposób ustrzec kolejnych adeptów sztuki produkcji zacnych kordiałów przed podobnymi pomyłkami. Temat wydzieliłem, gdyż: po pierwsze posty nie dotyczyły produkcji wina z ryżu, po drugie - ważne informacje, które mogą się przydać młodszym kolegom, zaginęły by wśród innych postów.
P.S. Nie obrażaj się, że trochę śmiechu wprowadziliśmy - u nas zazwyczaj jest wesoło. Śmiech to zdrowie. Powaga zabija.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Tytuł: Re: Teofila sposób na pasteryzację, czyli rzecz o gustach.
Napisane: niedziela, 14 lis 2010, 21:38
Posty: 78 Tematy: 10
Ależ ja nie mam zamiaru się obrażać wyrosłem z tego dość dawno. A przedyskutowanie tematu jest jak najbardziej wskazane i wszak potrzebne. Nigdy nie napisałem, że moja metoda jest najlepsza i uszlachetnia wino, bo tak nie jest. Jednak z jednym zgodzić się z Wami nie mogę, a mianowicie z tym, że podgrzanie nie pomaga w przechowywaniu. Stwierdziłem doświadczalnie, że pomaga i wino może dłużej leżakować w butelkach. A to że temat wydzieliliście to dobrze świadcz o Was jako o administratorach AD. A przy zastosowaniu metody, którą opisał Zygmunt można oszukać większości ludzi i to w każdej kwestii. To tylko działanie na psychice człowieka. A co do śmiechu nie mam nic przeciwko krytykę przyjmować mogę wręcz jest wskazana, jednak co nie które słowa były kierowane nie do mojej osoby.
______________________________________________________________________ Picie alkoholu z umiarem, nie szkodzi nawet w największych ilościach.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników