Szukałem na forum ale nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi. Jaką temperaturę zacieru powinno się utrzymać w kotle? Czy zacier trzeba zagotować do wrzenia czy utrzymywać w okolicy 78*C? Rozumiem że jeżeli zacier wrze, wrze również woda i ona też będzie się skraplała w chłodnicy. Która temp jest ważniejsza: czy temp. zacieru w bańce czy temp oparów na wlocie do deflegmatora? Pytam odnośnie standardowej instalacji na "szkle" (kocioł-->deflegmator-->odstojnik-->chłodnica) Tak wogóle może ktoś jasno opisze proces destylacji pod kątem temperatur: od jakich startujemy a na jakich kończymy proces...
OK Juliusz poczytałem, doczytałem jestem już ciut mądrzejszy ale nie do końca... Jak dobrze zrozumiałem interesuje nas przedział temperaturowy od 78*C do maksymalnie 94*C tylko gdzie mierzonej? Na szczycie kotła (termometr w pokrywie) czy pary na deflegmatorze? Sorki ale chcę dobrze przygotować się od strony teoretycznej przed pierwszym psoceniem więc zakładam że wygląda to tak (na prostej instalacji "szklanej"): zaczynam grzać.... odkręcam chłodzenie... przy temp około 64*C zaczyna kapać ślepota.... jedziemy dalej do około 78*C i tu zmniejszam grzanie tak aby utrzymać zacier w stanie wrzenia..... pierwsze 50-100ml w zlew i potem sukcesywnie gonimy powolutku do 94*C. Czy dobrze kombinuję? Jak operować grzaniem w całym procesie? Na co zwrócić szczególną uwagę?
Trochę inaczej się dzieje niż w Twoim opisie. Zobacz dokładnie wykres. Tam są pokazane zależności temperatur i procentów w Twoim nastawie. W zależności od uzyskanej mocy nastawu pierwsze krople zaczną lecieć w określonej temperaturze.. Najczęściej kapanie zaczyna się ok 80+paru stopni. Nie ważne czy to będzie 82, czy 87, pierwsze 50ml wylewasz w kanał.
Chłodnicę powinieneś wypełnić wodą zaraz na starcie i włączyć grzanie na max. Obieg wody uruchamiasz dopiero, jak zaczyna kapać. Wcześniej nie ma sensu i szkoda wody. Przy szklanej chłodnicy pięknie widać kiedy pary zamieniają się w smakotę
Termometr możesz umieścić w pokrywie bojlera albo w deflegmatorze. Przy prostych instrumentach nie ma to znaczenia. O ile na samym początku może wystąpić różnica w temperaturach w zależności od usytuowania, to w ciągu procesu wyrównuje się ona szybko i rośnie liniowo do samego końca. Wykres pokazuje jakie stężenie uzyskujesz przy konkretnych temperaturach.
Osobiście przy prostej destylacji, (po wylaniu pierwszej pięćdziesiątki) wszystko co skrapla się do 89,5-90*C traktuję jako przedgon. Odbieram wszystko co wykapie do 96*C a to co leci po, traktuję jako pogon. Środek zawsze puszczam drugi raz w rurki i filtruję węglem. Nie warto być "pazurem" na ilość, lepiej kosztować jakość
Wiem, że wszystko co opisuje było już na forum wielokrotnie. Wiem też, że czasem ciężko przekopać się przez ilość informacji na forum. Warto używać opcji "szukaj". Polecam, bo ułatwia znalezienie interesujących nas zagadnień.
Pozdrawiam serdecznie Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Witam, no faktycznie może i fajnie opisane, ale tak chyba nie do końca . Jak się wie dokładnie o co w te klocki chodzi, to się rozumie. Na początku grzejemy na maksa, aż zacznie kapać. I co potem? Trzeba skręcić grzanie. Ale do jakiego poziomu? Po czym to poznać? Przecież można podgonić temperaturę do, powiedzmy 95° i o ile chłodnica da radę to taką temperaturą można dojechać do końca. Czy się mylę? Czytałem tu na forum, że ktoś uważał deflegmator za zbędny bajer. Ktoś inny (przepraszam, że nie pamiętam nicków) doszedł do wniosku, że było za szybko pędzone. No ale po czym to poznać; za szybko, za wolno! I jeszcze ten wykres. Niebieska linia, wszystko jasne. Czerwona, to tak nie do końca. Niech mnie ktoś poprawi jeśli gadam głupoty, alem młody i błądzę Przecież chyba można grzać na maksa i po kilku minutach dojechać z temperaturą zacieru w okolice 100°C. I co nam wtedy powie wykres? Stężenie par etanolu wynosi zero?! Ja chyba coś bez psotki niekumaty jestem. Ale dopóki nie dowiem się dopóty się nie napiję I co ? Już mam taki nieoświecony zostać? Pozdro
...Jak się wie dokładnie o co w te klocki chodzi, to się rozumie...
Pamiętasz reklamę "...i nie zobaczysz dopóki nie kupisz anteny satelitarnej firmy Arcon..." Parafrazując, nie sqmasz, dopóki nie zaczniesz psocić Czyń Waść nastawik i na instrumencik!!!
jerry napisał(a):
Na początku grzejemy na maksa, aż zacznie kapać. I co potem? Trzeba skręcić grzanie. Ale do jakiego poziomu? Po czym to poznać?...
Najlepiej po tym, że para nam nie wali z chłodnicy, tylko leci równa stróżka psoty smakoty W szklanej chłodnicy pięknie widać skraplanie. Grzanie przykręcamy na tyle, żeby chłodnica wyrobiła. Przy wydajnej chłodnicy można nie skręcać grzania.
jerry napisał(a):
Przecież można podgonić temperaturę do, powiedzmy 95° i o ile chłodnica da radę to taką temperaturą można dojechać do końca. Czy się mylę?...
Mylisz się, 95*C to już końcówka psocenia. Temperatura w prostym instrumencie rośnie liniowo. Kapać zaczyna w granicach 80+paru stopni i kapie aż do końca. Niezależnie jak podkręcisz grzanie, to temperatura i tak będzie wzrastała liniowo. Przy zbyt dużej mocy chłodnica Ci się zapluje parą ale gwałtowny skok do 95*C nie nastąpi. Musisz się wykazać wyczuciem w ustawieniach mocy grzania.
jerry napisał(a):
...Przecież chyba można grzać na maksa...dojechać z temperaturą zacieru w okolice 100°C. I co nam wtedy powie wykres? Stężenie par etanolu wynosi zero?!...
Dokładnie, powie również, że nałapałeś we flachę pogonów. Ten wykres dokładnie pokazuje, jakie stężenie psoty kapie przy konkretnej temperaturze
Psoć, zobaczysz, że to nie takie trudne jak Ci się wydaje. Nadmiar teorii zrzuca czapkę z łepetyny. Praktyka psotnika, to jest to
Pozdrawiam serdecznie Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Przecież chyba można grzać na maksa i po kilku minutach dojechać z temperaturą zacieru w okolice 100°C.
Jak masz w kotle jakieś 30 nastawu, to nawet przy maksymalnym grzaniu nie dojdziesz w kilka minut do 100C. Nastaw to nie woda, tylko roztwór m.in etanolu w wodzie. Żeby dojść do 100C musisz najpierw odparować wszystko inne.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
No super, dzięki! Z każdym dniem staję się mądrzejszy . Kurde, to jak bym tak ze sto lat pożył, to by szkoda było taką mądrość do ziemi składać A tak na poważnie, to macie Koledzy rację. Muszę dokończyć budowy i zacząć działać. Pozdrawiam
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników