Dzisiaj jadę z drugą destylacją, jest tego sporo a przybywa powoli. Psotka ma 96% jest tylko jedno ale: kolumna ustabilizowała się na początku 79,4 st., płynie cieniutką stróżką, można powiedzieć nitką, nie pachnie brzydko, wręcz ślicznie, jak próbuję obniżyć temperaturę na kolumnie, przestaje kapać. Zmartwienia właściwie nie ma, lecz intryguje mnie tamperatura. Czy termometr pokazuje wadliwie, czy taka jest uroda tego co wlałem co gara. Czy ktoś z Was miał taką przygodę? Kolumna ma 110cm wypełnienia, temperatura w KEGU wynosi w tej chwili 85 st.C Przed chwilą zajrzałem, temp. na kolumnie 79,1 st.C z doświadczenia wiem, że będzie powoli spadała. Proszę podzielcie się tu swoimi doświadczeniami.
Witam W moim przypadku jest zupełnie odwrotnie, to znaczy, na początku kiedy zaczyna cokolwiek kapać jest temperatura 77st i waha się w zakresie 0.5st tj od 76,8 - 77,3, potem się stabilizuje na 77,3 i taka pozostaje na dosyć długo, aby w późniejszym czasie zacząć powoli acz nieubłaganie rosnąć. Dodam, że mam kolumnę 80cm wypełnienia (zmywaki). W którymś temacie (chyba "Termometr") starsi koledzy kapacze pisali że wzrost temp większy niż 0,5stC jest niedopuszczalny. Ja nie potrafię sobie tego wyobrazić, bo u mnie kiedy temp zaczyna rosnąć, to nic na to nie mogę poradzić, bo gdy zmniejszę grzanie od razu przestaje kapać, więc wzrost temp jest nieunikniony. I tak temp sobie rośnie i rośnie ( w miarę wzrostu zwiększa się też tempo w jakim temp rośnie ) do ponad 90, a wtedy to co odbieram przeznaczam do następnego gotowania, bo chociaż moc jest jeszcze przyzwoita (50%), to jednak zapach jest nie do zaakceptowania. Jestem jeszcze początkującym kapaczem więc liczę że może sprawdzi się przysłowie "training macht dem meister pozdrawiam
______________________________________________________________________ "...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"
@Demon Wydaje mi się, że na Twoim sprzęcie to całkiem normalne. Masz 80cm wypełnienia czyli około 6 półek. Im mniej masz % w garnku tym gorzej radzą sobie Twoje zimne palce ze schładzaniem coraz to cieplejszych oparów. Gdybyś miał spiralną wysoko wydajną chłodnicę zamiast palców sprawa mogła by wyglądać inaczej. Pozdrawiam.
Ja mam wypełnienia ca 120 cm. Zimnymi palcami mogę całkowicie zatrzymać odbiór, oczywiście tego nie robię, chyba że napoczątku aby zwilżyć wypełnienie. Pisałem, że temperatura później spada, o odbiór jest cały czas taki sam. Jak już moc zacieru znacznie spadnie, zaczyna się wzrost temperatury na głowicy, ja dojeżdżam do 92st.C i kończę. Końcówkę psoty bacznie wącham, by oddzielić pogon do dalszego użycia, jest go zwykle niewiele.
Mieliśmy 2 garnki wsadu po 25 l. każdy z 7 kg cukru, na drożdżach cobra 7. Zaczęliśmy o 21.00 podgrzewać pierwszy wsad, skończyliśmy o 3.00 z wynikiem 9 l. 95% - 97%.
Wynik, jak dla mnie rewelacyjny, to prawie 2l/godz o odliczeniu czasu podgrzewania. Ale te 97% poddaję w wątpliwość. Błąd alkoholomierza lub za ciepła psota. 97% w warunkach otwartych nie występuje. Alkohol o stężeniach wyższych niż 96% staje się higroskopijny i wchłonie wodę z atmosfery. U mnie średnio wypływa ca 1l/70-80min.
Masz pewnie rację, może była za ciepła, może wydruk na skali jest trochę przesunięty, jednak wynik coś koło tego. Ważne dla mnie jest to iż wychodzi szkiełko wizualnie i świeża bryza zapachowo (najlepszą zabawę mam jak znajomych namawiam do powąchania pierwszego zlewu który idzie do wylania, odbieram to jeszcze przed chłodnicą, czyli jest ciepłe - jak gość się zaciągnie to zazwyczaj ląduje na ścianie z tyłu najczęściej płacząc, zabawa niesamowita). Ale wracając do tematu, mam świetny materiał na nalewki i smakówki, najlepszym przykładem jest to iż wczoraj na zakończenie (od 2 do 3 ) uraczyliśmy się cytrynóeczką - dynamitem. Tylko 0,5 na dwóch ale rezultat czuję do dziś, do wieczora na pewno nie siądę za kierownicę.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników