Tajemnica śmierdzącego samogonu.

Problemy technologiczne związane z uzyskaniem dobrego zacieru: niewłaściwy przebieg fermentacji, zakażenia nastawów, klarowanie...
Awatar użytkownika

demon1122
50
Posty: 74
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2009, 11:49
Krótko o sobie: Jak mam czas to siedzę i myślę a jak nie mam czasu to tylko siedzę.
Ulubiony Alkohol: od niedawna własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: śląskie, dawniej częstochowskie
Kontakt:
Załączniki
Re: Tajemnica śmierdzącego samogonu.

Postautor: demon1122 » wtorek, 10 lut 2009, 18:53

Kol Calyx wielkie dzięki za słowa otuchy.
Dzisiaj dolałem trochę wody do pierwszego destylatu i do kotła i..... jak zwykle psotnicza brać miała rację, powtórna destylacja zrobiła swoje i psotna ciecz znacząco poprawiła swoje walory zapachowe. Zaraz idę zrobić karmel i zdegustować otrzymany samogon. Myślę że jak na "mój pierwszy raz" to nie mam się czego wstydzić.
Jeszcze chciałbym prosić o opinie na temat wyników ilościowych, otóż w balonie 15 litrowym zrobiłem zacier w sposób następujący:
12l wody
5kg cukru
40dkg grochu
słoiczek koncentratu pomidorowego
5dkg drożdży babuni
stało to 16 dni, po drugim paleniu otrzymałem 1.5L spirytusu ponad 90% i 300ml ok 85%
no i nie wiem czy to dobre ilości czy coś da się poprawić
Aha do wtórnej destylacji dolałem tylko litr wody do całego destylatu z pierwszego tłoczenia a było tego 2.5 litra
pzdr
"...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

demon1122
50
Posty: 74
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2009, 11:49
Krótko o sobie: Jak mam czas to siedzę i myślę a jak nie mam czasu to tylko siedzę.
Ulubiony Alkohol: od niedawna własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: śląskie, dawniej częstochowskie
Kontakt:
Załączniki
Re: Tajemnica śmierdzącego samogonu.

Postautor: demon1122 » sobota, 4 kwie 2009, 19:57

Witam ponownie
Chciałbym się podzielić swoimi obserwacjami, jakie dzisiaj miałem okazję poczynić. Od mojego "pierwszego razu" upłynęło już kilkadziesiąt litrów zacieru a destylatowi towarzyszył zawsze ten sam paskudny zapach zbuków. Niedawno rozmawiałem z kolegą, który psoci na zwykłym garnku z kawałkiem rurki miedzianej i zwykłą, szklaną chłodnicą, wszystko połączone wężykiem ze sklepu motoryzacyjnego. Sprzęcik na moje amatorskie oko wygląda raczej słabo, ale co ciekawe twierdzi on, że nie zna w ogóle problemu smrodu jajec.
Pomyślałem sobie :dupa: , nie możliwe. Potem pomyślałem, że może moja woda ze studni jest jakaś trefna i to ona odpowiada za owy zapach, aby rozwiać wątpliwości "pożyczyłem" mu 15 litrów zacieru. I co???... I jajco, a raczej ich brak tzn. żadnego smrodu nie stwierdził, ot tak jak zwykle czyli wszystko OK.
Jedynym "słabym punktem" mojej aparatury, co do którego miałem od początku wątpliwości są... zmywaki :idea:. Dzisiaj postanowiłem sprawdzić jak będzie przebiegać destylacja bez wypełnienia kolumny, efekt mnie powalił, tzn. zero smrodu zbuków.
...... Jeśli jeszcze ktoś to czyta, to moje pytanie brzmi "jak to jest k..wa możliwe", skoro dotąd czytałem że owy smród powstaje podczas fermentacji, okazuje się że jednak nie zupełnie jest to prawda.
Poradźcie koledzy co z tym dalej zrobić. Zmywaki były opatrzone napisem "że stali nierdzewnej", oczywiście magnes jak najbardziej przyciągał ową nierdzewkę.
...... Jedyna różnica w procesie destylacji przy użyciu pustej kolumny polega na tym, że max woltaż skroplin to 85% i temp w kolumnie ciągle waha się. Czy ktoś już zetknął się z taką sytuacją, czy winne są wyłącznie zmywaki, czy może siarkowodór powstaje właśnie w momencie ponownego odparowania skroplin na wypełnieniu?? Sam nie wiem co o tym sądzić, ale wiem na pewno że po wyjęciu zmywaków smrodek zniknął.
pozdrawiam i proszę o radę :help:
"...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"


bogdan
500
Posty: 509
Rejestracja: sobota, 31 sty 2009, 13:44
Krótko o sobie: Jestem dziadkiem lecz nie dziadem
Ulubiony Alkohol: Ten którego jeszcze nie wypiłem
Status Alkoholowy: Psotnik
Załączniki
Re: Tajemnica śmierdzącego samogonu.

Postautor: bogdan » poniedziałek, 6 kwie 2009, 13:45

Tródno mi to zrozumieć, ja mam (przecież nie tylko ja) zmywaki a smrodka nie mam. Kolumna z wypełnieniem ma za zadanie przede wszyskim usunąć zapachy. Psota z kolumny bez wypełnienia na pewno mam zapach typowy dla bimbru, na pewno lepszy od zgniłych jajec. Kiedyś zdażyło mi się, że miałem ten zapach, przyczyną było to, że jechałem zbyt długo. Teraz węcham co jakiś czas wypsot i jak tylko poczuję to podstawiam inne naczynie, dodam, że zbieram do butelek, które ustawiam w kolejności odbioru. Dotyczy to drugiej destylacji, w pierwszej nie ma to specjalnego znaczenia, choć też nie jadę do końca. Wypracowałem taką metodę, że pilnuję temperatury na kolumnie i zbieram wszystko pow. 90%, nie przekraczam 82 st.C, potem to już tak wolno kapie, że szkoda czasu i energii.
Nie napisałeś, więc nie wiem, czy psociłeś raz czy dwa. Uważam, że w drugiej destylacji zapachu powinieneś się pozbyć.
Jeszcze mała uwaga. Odbiór do butelek, daje możliwość późniejszej kontroli zapachowej tego urobku. Łatwo zorientować się, w którym momencie zaczął się pogon.
Ja podejrzaną butelkę rozcieńczam pół na pół z wodą i wącham. W zozcieńczonej psocie fetor się pogłębia. Jedna flaszka tego świństwa zepsuje całość.
Wszystko co tu napisałem jest oparte na moim skromnym doświadczeniu. Doświadczenie zdobyłem czytając to forum i własną pracą.


pozdrawiam Bogdan

Awatar użytkownika

demon1122
50
Posty: 74
Rejestracja: poniedziałek, 12 sty 2009, 11:49
Krótko o sobie: Jak mam czas to siedzę i myślę a jak nie mam czasu to tylko siedzę.
Ulubiony Alkohol: od niedawna własny
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Lokalizacja: śląskie, dawniej częstochowskie
Kontakt:
Załączniki
Re: Tajemnica śmierdzącego samogonu.

Postautor: demon1122 » poniedziałek, 6 kwie 2009, 22:05

bogdan pisze:Nie napisałeś, więc nie wiem, czy psociłeś raz czy dwa. Uważam, że w drugiej destylacji zapachu powinieneś się pozbyć.

Oczywiście cały czas miałem na myśli pierwszą destylację. Zgadza się, że druga eliminuje większość smrodków, tym nie mniej po wyjęciu zmywaków już w pierwszej nie było zapachu siarkowodoru, nawet w końcowej fazie destylacji. Poza tym gdy w kolumnie jest wypełnienie odbieram około 93-94%, a bez wypełnienia maksymalnie 85%, co jest jakimś paradoksem, bo (na chłopski rozum) więcej procentów powinno oznaczać wyższy poziom czystości destylatu, tymczasem jest inaczej. Dzisiaj puściłem w rurki drugi raz psotę "pierwotną", z zastosowaniem siatki miedzianej, oczywiście rezultat przerósł mojej oczekiwania, produkt miał nienaganny aromat, w zasadzie wyczuwalny był jedynie alkohol bez dodatkowych zapachów. Jednak nie daje mi spokoju fakt pojawiania się zapachu zbuków w pierwszym tłoczeniu już przy zawartości 90% alkoholu.
kol Bogdan, napisz proszę jak się zachowują twoje zmywaki w teście z magnesem, być może materiał użyty do ich wytworzenia ma tutaj kluczowe znaczenie.

dziękuję za zainteresowanie moim problemem i pozdrawiam
"...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"


polczan1
5
Posty: 8
Rejestracja: wtorek, 7 kwie 2009, 06:13
Załączniki
Re: Tajemnica śmierdzącego samogonu.

Postautor: polczan1 » wtorek, 7 kwie 2009, 06:37

Witam wszystkich

Jestem nowicjuszem na forum lecz z bogatym doświadczeniem. Dziadek pędził, ojciec pędził, ja pędzę i tak dalej.
Powody po którym samogon ma zapach nie zadawalający jest mnóstwo:
zacier powinien stać w szklanych naczyniach. Ktoś kiedyś zrobił w jakiś plastiku jechało na kilometr acetonem. Jeśli zaczyn mamy sprawdzony lepiej nie zmieniać radykalnie przepisu tylko stopniowo coś modyfikować. W naczyniu do gotowania nie powinniśmy wlewać aż po brzegi.
Tak naprawdę to jeszcze nie udało mi się wyprodukować śmierdzącej okowitki.
Pozdrawiam
P.S te forum jest super

Awatar użytkownika

kwachu
300
Posty: 305
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 11:02
Krótko o sobie: Jeszcze brzydszy niż dawniej .
Ulubiony Alkohol: RUM
Załączniki
Re: Tajemnica śmierdzącego samogonu.

Postautor: kwachu » wtorek, 7 kwie 2009, 06:50

demon1122 pisze: Zmywaki były opatrzone napisem "że stali nierdzewnej", oczywiście magnes jak najbardziej przyciągał ową nierdzewkę. :help:

Witam.
Te "nierdzewne" zmywaki to jakaś chała. Idź do sklepu z magnesem i sprawdzaj zanim kupisz.Nierdzewki magnes nie przyciąga.Miałem ten sam problem ale z rurką kupioną za bezcen i faktycznie magnes jej nie łapie. I pozwolę sobie nie zgodzić się z kolegą polczan1
Ja posiadam fermentatory plastikowe kupione w BRICOMARCHE i nigdy ani wino ani nastawy do dalszej obróbki nie przejmowały od nich zapachów i smaków.No ale jak ktoś fermentuje w beczce po benzynie albo innym badziewiu to musi się spodziewać kichy.
POZDRAWIAM kwachu !


bogdan
500
Posty: 509
Rejestracja: sobota, 31 sty 2009, 13:44
Krótko o sobie: Jestem dziadkiem lecz nie dziadem
Ulubiony Alkohol: Ten którego jeszcze nie wypiłem
Status Alkoholowy: Psotnik
Załączniki
Re: Tajemnica śmierdzącego samogonu.

Postautor: bogdan » wtorek, 7 kwie 2009, 08:57

demon1122 pisze:
Oczywiście cały czas miałem na myśli pierwszą destylację. Zgadza się, że druga eliminuje większość smrodków, tym nie mniej po wyjęciu zmywaków już w pierwszej nie było zapachu siarkowodoru, nawet w końcowej fazie destylacji. Poza tym gdy w kolumnie jest wypełnienie odbieram około 93-94%, a bez wypełnienia maksymalnie 85%, co jest jakimś paradoksem, bo (na chłopski rozum) więcej procentów powinno oznaczać wyższy poziom czystości destylatu, tymczasem jest inaczej. Dzisiaj puściłem w rurki drugi raz psotę "pierwotną", z zastosowaniem siatki miedzianej, oczywiście rezultat przerósł mojej oczekiwania, produkt miał nienaganny aromat, w zasadzie wyczuwalny był jedynie alkohol bez dodatkowych zapachów. Jednak nie daje mi spokoju fakt pojawiania się zapachu zbuków w pierwszym tłoczeniu już przy zawartości 90% alkoholu.
kol Bogdan, napisz proszę jak się zachowują twoje zmywaki w teście z magnesem, być może materiał użyty do ich wytworzenia ma tutaj kluczowe znaczenie.

dziękuję za zainteresowanie moim problemem i pozdrawiam


Więc sam sobie odpowiedziałeś, staraj się odbierać tylko mocny spiretus. Siatka prawdopodobnie pomaga, ja mam wióry Cu. Co do zmywaków, dużo na ten temat myślałem, kombinowałem i miałem wiele zastrzeżeń. Ale powiem tu coś co Ciebie, Kwacha i jeszcze innych kolegów zaskoczy.
Idź do kuchni i zrób test magnesem na nożu kuchennym, który przecież jest też nierdzewny


pozdrawiam Bogdan

Awatar użytkownika

kwachu
300
Posty: 305
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 11:02
Krótko o sobie: Jeszcze brzydszy niż dawniej .
Ulubiony Alkohol: RUM
Załączniki
Re: Tajemnica śmierdzącego samogonu.

Postautor: kwachu » piątek, 10 kwie 2009, 12:44

Witam.
Kolego bogdan .Stal nierdzewna używana do produkcji noży posiada inny skład chemiczny , niż : rury, zmywaki. A to dlatego ,że nóż nie jest obciążany oddziaływaniem tak agresywnego środowiska w jakim muszą pozostawać przez długi okres czasu rury i zmywaki, tak więc stal na klingi noży(nierdzewnych) w swoim składzie posiada większą ilość węgla i żelaza , przez co jest przyciągana przez magnes. Zwiększona zawartośc węgla i żelaza pozwala hartować taką stal , choć nie jet to taka prosta sprawa.Większa ilość C i Fe zmniejsza niestety odporność tych stali ( nożowych) na korozję.
POZDRAWIAM kwachu !


bogdan
500
Posty: 509
Rejestracja: sobota, 31 sty 2009, 13:44
Krótko o sobie: Jestem dziadkiem lecz nie dziadem
Ulubiony Alkohol: Ten którego jeszcze nie wypiłem
Status Alkoholowy: Psotnik
Załączniki
Re: Tajemnica śmierdzącego samogonu.

Postautor: bogdan » piątek, 10 kwie 2009, 15:16

Tak, kolego Kwachu, to prawda, zresztą gatunków stali nierdzewnej (to jest potoczne określenie) jest znacznie więcej i nierdzewne to nie kwasoodporne, choć kwasoodporne to nierdzewne. :D
Chciałem tylko pokazać, że magnes nie koniecznie jest wskaźnikiem nierdzewności.
Jak wcześniej ktoś zauważył, środowisko naszej psoty nie jest szczególnie agresywne, a co za tym idzie i wymagania sprzętowe nie są wysokie w tym i zmywaki które były przedmiotem rozważań nad że tak powiem "nierdzewnością".
Pozdrawiam Wszystkich Kolegów serdecznie i ŚWIĄTECZNIE.


pozdrawiam Bogdan


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Tajemnica śmierdzącego samogonu.

Postautor: mima » sobota, 11 kwie 2009, 18:29

Z mojego doswiadczenia wiem, że nie ma zmywaków,
których w mniejszym - czy większym stopniu, nie
przyciagał by magnes.

Tak samo dzieje sie z wyrobami ze stali ss.
Jedna przyciaga bardziej, drugą mniej, a inną
wcale. Wiadomo, iż różne są składy tego stopu,
i różne ilości niklu, chromu i stali są ze sobą stapiane.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


Wróć do „Problemy zacierowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość