Hej, Kilka zdań o sobie: Pracuje i studiuje informatykę w Poznaniu, ale nie jestem rodowitym Poznaniakiem, właściwie to kończę ostatni semestr, mam 24 lata. Interesowałem się alkoholami już jakiś czas temu w liceum, robiłem wino ale skończyło się na konfiskacje balonu przez mamusie (trochę przesadziłem ze spożyciem własnego wyrobu). Zawsze zastanawiałem się nad zrobieniem aparatury do destylacji, ale tak jakoś przeszło. Jakiś czas temu byliśmy z kumplami w Czechach i nakupiliśmy Absythu, sam nie piłem ale reszta stwierdziła, że nic poza alkoholem tam nie mam. W tedy rozpocząłem poszukiwani receptur itd… i tak trafiłem na to forum. Zacząłem szukać informacji i wylądowałem w galerii destylatorów i zostałem natchnięty.
Sprzęt: Z uwagi na to iż w mieszkaniu studenckim raczej ciężko pędzić w 30 l garze zdecydowałem się na małe szkło. Oprócz tego że jest małe to możliwość złożenia całości bez narzędzi do lutowania czy spawania była bardzo na plus.
Szkło: Kolba stożkowa 5l – Idealnie wchodzi w nią 5l i zostaje jeszcze sporo miejsca koszt 80 zł Deflegmator szklany – 30 zł Chłodnica – 30 zł
Stelaż: Zrobiony z profili stalowych, wyglądało to tak, poszedłem do sklepu budowlanego i szukałem czegoś taniego, patrzę to się nada. Profil – koszt 5 zł za 3m Trochę śrubek, nakrętek i podkładek – 3 zł Uchwyty do chłodnicy – 5 zł Izolacja – 3 zł
Inne: Rurki do wody – 8zł 3m Rurka silikonowa – 8zł 0,5m Cukromierz – 12 zł Alkoholomierz – 11 zł Lejek i pojemnik z podziałką – 8 zł Podkładka pod Kolbe – 16 zł Termometr z Ikea – 25 zł Otulina – nic dostałem Wiatrak i zasilacz – miałem
Całość zamknie się w około 250 zł.
Pierwsze testy: Nastaw zrobiony w 5 l butli po wodzie: 1 kg cukru, drożdże T3 Spirit Ferm, wody prawie do pełna (woda z biedronki, boje się lać kranówy) Po 3 dniach blg -4, wsypałem bentonit, odczekałem 2 dni ale kiepsko się sklarował co prawda było trochę osadu, przezroczyste to nie było. Pędziłem prawie 7h , wyszło: 350 ml 82-84%, 250 ml 65%, 200 ml 35%(tu lałem ostki od 55% - 35% zostanie to dolane przy następnym nastawie)
Dokładny przebieg zamieszczam w załączniku, był to mój pierwszy raz więc chciałem dokładnie sprawdzić jak to działa, ten przeskok z 82% na 65% jest spowodowany tym iż chciałem sprawdzić jak się zachowa gdy będę mocniej grzał (i trochę brakiem cierpliwości), myślę że jak bym grzał dłużej powoli to bym miał więcej mocnego.
Podsumowanie: Jak na pierwszy raz jestem z siebie bardzo zadowolony, uzyskałem dosyć mocny alkohol 82% który prawie niczym nie śmierdzi, po wypiciu kieliszka poleciały mi łzy, nie został żaden posmak w ustach, przezroczyste i klarowne. 65 % tez nie jest zły jednak czuć różnice, zostaje posmak w ustach, przezroczyste i klarowne. Ostania próbka (35%) strasznie pachnie i nie odważę się spróbować. Mógłbym wszystko przepędzić na szybko ale chciałem zobaczyć i poczuć różnice, kilka takich eksperymentów i będę mógł na moim sprzęcie wycisnąć co się tylko da.
Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo mocy
Fotki:
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ W Polskę idziemy, drodzy panowie, W Polskę idziemy...
Między deflegmatorem a chłodnicą napewno dałeś silikonowy? Bo jak dla mnie to tam niebieskie wystaje :p puść to co uzyskałeś jeszcze raz, wyjdzie trochę mniej, ale warto
______________________________________________________________________ Robienie alkoholu sprawia, że nie muszę go pić(aż tyle)
No, zestaw wygląda jak "mały bimbrownik". W sumie całkiem przyzwoicie. W 5l nastawu powinno być z grubsza ok. 0.5 l spirytusu, więc dobrze to zrobiłeś. Pierwszą i drugą porcję po pierwszym psoceniu ja bym rozcieńczył wodą do 30%, zadał łyżeczką sody oczyszczonej (rozpuszczoną w wodzie do rozcieńczania), poczekał z godzinę i psociłbym drugi raz. Owszem, nieco strat by było, ale z początku byś odbierał czyściutki rektyfikowany a potem klasyczną "czystą". Tylko jedna uwaga: jak będziesz traktował swoje hobby jako dostęp do taniego alkoholu służącego do "zalewania" robaka, to szybko skończysz albo zycie, albo hobby zejdzie Ci na pędzenie byle czego, byle kopało aż w końcu stwierdzisz, że prościej i taniej kupić te pół litra w monopolowym niż pieścić się z klamotami i czekać te 3 dni aż te turbo T-ileśtam wszystko przerobią. Jeśli rozumiesz Twoją mamę i sam byś to zrobił na jej miejscu - to nie jest źle. Jeśli tego nie rozumiesz, to nie pchaj się w alkohol. Bo każdemu się wydaje, że umie pić, ale niektórzy jednak nie potrafią i nie jest to ich wina, tylko cecha osobnicza. Psotnictwo to sztuka do rozwijania i taki rodzaj medytacji zen nad klamotami. Czasem z tego wychodzi poezja do kwadratu, kiedy się tego najmniej spodziewasz. Raz przepsociłem kilka litrów wina z malin i z jeżyn, bo bratu wyszło zbyt kwaśne. Taka aparatura, jak ta Twoja byłaby idealna do tego. Wino pić się nie dało, ale psota była czymś najlepszym, czego próbowałem w zyciu. Pomyśl nad takimi wynalazkami. Owszem, wymagają sporo wysiłku i czekania (jak to w winiarstwie), ale efekt kładzie wszystko inne. Nie w piciu przyjemność, tylko w drodze do uzyskania szlachetnego trunku. Smak to nic, satysfakcja jest warta tysiąc razy więcej! Generalnie nie pjam czyściochy, bo nie warto. Spirytusu używam wyłącznie do nalewek.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Mam nastaw identyczny jak ten, za 3 dni go przedestyluje, to co dobre zmieszam z tym z tego żeby było więcej i wtedy puszcze to jeszcze raz. A jeżeli chodzi o podejście "tani alkohol", to już nie te lata, zaczynając zabawę nie liczyłem że na tym zarobie czy wyjdę do przodu, już pierwsze plany i szukanie rozwiązani mnie o tym uświadomiły, ale stwierdziłem że zrobię coś sam na moje możliwości. Usłyszałem już pierwsze słowa uznania, ale i przeliczniki ile to zaoszczędzę, może teoretycznie tak, ale czasu i pracy nikt nie policzy, a jednak żeby coś zrobić trzeba czasu. Te cukrówki to trening, chciałbym coś zrobić na owocach, ale na to przyjdzie czas.
A satysfakcje mam niesamowitą, z tego co mam napiłem się tylko po kieliszku (badanie organoleptyczne) bo szkoda mi było więcej
Zastanawiam się czy włożenie na spód deflegmatora trochę odpadów miedzi, rurek pozgniatanych itp... ma sens?
______________________________________________________________________ W Polskę idziemy, drodzy panowie, W Polskę idziemy...
Miedź na spodzie deflegmatora nigdy nie zaszkodziła. Ona skutecznie pochłania ewentualne siarkowe smrodki (a jeszcze skuteczniej to robi srebro), ale nie spodziewałbym się wielkiej poprawy po tym, co piszesz. Na pot-stillu tyle da się uzyskać i koniec. Poza tym kiedyś mi sliwowica bezpośrednio po otrzymaniu woniała "jajem", odleżakowałem ją przez tydzień w zamkniętym kegu i zapach poszedł precz. Sam, bez bicia.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Mam tylko jedną uwagę. Niecały litr destylatu pędziłeś aż 7 godzin Cały proces, łącznie z nagrzewaniem, przy takiej ilości nastawu powinien trwać nie dłużej niż 1,5-2 godzin. A zastosowałeś na dno kolby kamyki wrzenne? W szklanych kolbach to prawie, że obowiązkowy "dodatek".
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Nie wiem czy spoglądałeś w załączniki, ale tam ładnie widać jak to wyglądało. Godzina to rozgrzewanie, potem około 3,5h wolno grzałem i uzyskałem 350 ml 82-84%, potem zmieniłem moc grzania i temperaturę (mocne grzanie), szło około 65% przez 1,5h wyszło 250 ml. Wiec myślę, że wyrobił bym 2-3h 60%, ale na razie chce dobrze przetestować sprzęt, a poza tym wierze w to co zrobiłem i 60% nie jest satysfakcjonujące, jak zobaczyłem pierwszy pomiar 84% to nie mogłem wyjść ze zdziwienia
Przez 7h zużyłem około o,6m3 gazu (spisałem chciałem mieć jak najwięcej danych) co daje około 1-1,5 zł, wiec tylko czas mnie to kosztowało.
A jeżeli chodzi o kamyki, to na tę okazje specjalnie potłukłem kubek
______________________________________________________________________ W Polskę idziemy, drodzy panowie, W Polskę idziemy...
Niestety w XLS-sie nie mogę otworzyć pliku, z co do czasochłonności procesu nie zmieniam zdania. Po co siedzieć tyle godzin, gdy dokładnie to samo można uzyskać co najmniej dwa razy szybciej a zaoszczędzony czas wykorzystać np. na degustację z kumplami
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Wolniejsze odbieranie nie znaczy, że otrzymuje sie (wymiernie) większa moc. Moc grzania nalezy dobrać tak, żeby nigdzie nie bulgotało i nie porywało cieczy.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników