Nie ma sensu pchać do tej samej butli i śliwki i płatki dębu. Aromat śliwek jest bardzo intensywny i zagłuszy aromat dębu. Poza tym dąb wymaga znacznie dłuższego leżakowania, żeby uzyskać dobry aromat. Lepszy efekt uzyskasz dodając prażone płatki dębu. Prażone i to dość porządnie. Wtedy nie wykluczone, że wspólnie z śliwkami uzyskasz ciekawy aromat.
Ja od dłuższego czasu używam takiej mieszanki. Z tym,że robię koncentrat zarówno ze śliwek jak i z dębu. Po ok miesiącu zlewam je i filtruje dwukrotnie przez watę. Dzięki temu mogę dowolnie ,,konfigurować" smak . Polecam tę kombinację.
Z moich doświadczeń wynika, że najlepsze proporcje 12ml śliwki i 15ml dębu. Dla potomnych zaznaczam też fakt takowy - iż śliwki powodują większą zgryźliwość naszego trunku. Ale smaczek jest zacny
Mam też pytanie do reszty forumowiczów. Czy przy użyciu koncentratu dębowego wytrącają się wam jakieś drobinki, które po czasie opadają na dno? Nie ma znaczenia ile razy filtrowałbym koncentrat - ta reakcja zachodzi zawsze pomimo, że koncentrat jest kryształowo czysty
______________________________________________________________________ Pędzę chociaż nigdzie się nie spieszę
Używam tych dwóch dodatków do 'kształcenia' rumu domowego.
Prpporcje są takie: na 4L destylatu serc rumowych rozcieńczonych do 45%-50% daję jedną suszoną śliwkę i cztery patyczki, prażonego dębu francuskiego (taki do win).
Patyczek to kostka (prostopadłościan) o wymiarach 5mm x 15mm x 50mm. (4 x 3,5ml = 15ml dębu). Nigdy nie daję wiórów czy pyłu bo są bardzo trudne do kontrolowania i raczej agresywne.
Taką butlę zostawiam na min. 2 miesiące a jak zapomniałem na 6 miesięcy to byłem mile bardzo miło zaskoczony.
Czas jest dla nas niedoceniony. Problemem może być śliwka - są śliwki, które są wędzone (i to nie jest wielkim problemem) ale są też takie, które są natłuszczane aby nie schły zbyt szybko. Piszę to bo nie wiem co znaczy "śliwka kalifornijska" ale być może że wszystkie są jakoś natłuszczane...
Nie widzę problemu zadawania destylatu (40%-55%) razem śliwką i dębęm. Dąb, pieczony (komercyjny), nie powinien zostawać z destylatem dłużej niż 2-3 miesiące bo zaczyna dodawać ogresywne smaki/aromaty.
Jeśli masz szansę zostawić Swój destylat na dłużej daj mniej dębu (na 4L 2ml-4ml dębu). Zostaw i zapomnij - takie nastawy wyczuwają gdy się o nich nie pamięta i szlachetnieją o wiele szybciej...)
juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Proponuję zrobić coś takiego. Na 2 litry destylatu 50 % dajemy pół paczki śliwek suszonych z Biedronki-są jakby mniej słodkie ,pół laski wanilii,około 1cmx1cm kory cynamonu oraz 2 goździki. Po 2-4 tygodniach zlewamy i filtrujemy. Wychodzi poezja.
Tytuł: Re: Suszone śliwki, rodzynki, goździki itp. jako dodatek sma
Napisane: piątek, 10 gru 2010, 15:34
Posty: 2
Witam. Na forum pierwszy raz, ale nalewami zajmuje się jakoś z 15 lat będzie Jeżlei chodzi o śliwki suszone to ja 55% towar zostawiam na śliwkach minium 2 miesiące, dopiero po tym czasie zlewam. Zwykle u mnie jak zaleje na jesieni (wrzesień) to dopiero na wiosnę (marzec, kwiecień) zapodaje płyn do spożycia Wtedy to już tylko instalować się z rurką centralnie do butli i tam pozostać aż się skończy zawartość Jak wszędzie jest wspominane, czas jednak ma znaczenie i to WIELKIE
Tytuł: Re: Suszone śliwki, rodzynki, goździki itp. jako dodatek smakowy
Napisane: poniedziałek, 9 kwi 2012, 06:58
Posty: 50 Tematy: 6
Witam. Odświeżę trochę temat. Wpadły mi w ręce domowe suszone śliwki ale wędzone (słój 1l). Chcę zalać na próbę 2 lub 3 śliwki 0,5l winiakiem rozcieńczonym do 45%. Może ktoś już eksperymentował z wędzoną śliwką?
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników