Tytuł: Strułem się samogonem ale nie wiem dlaczego
Napisane: niedziela, 6 mar 2011, 01:55
Posty: 4 Tematy: 2
Witam wszystkich. Odkąd pamiętam prześladuje mnie pewne prawo ironii losu: jeśli coś morze się nie udać - mnie na pewno się nie uda. Powtórzyło się to poraz kolejny. Czytałem, czasem z kimś rozmawiałem o pędzeniu, i zawsze podobna odpowiedź: ooo, to nic trudnego, zacier, bańka, chłodnica, palnik, trochę zimnej wody i już mamy napój bogów. U mnie jednak nie wyglądało to tak bajkowo. Zakupiłem zestaw do destylacji (bańka z nierdzewki i chłodnica z kwasówki - link), 2 deflegmatory, które połączyłem szeregowo - (link), cylinder na węgiel aktywny (link) oraz węgiel, przy okazji drożdże gorzelnicze T3 (link). Miała wyjść zaj....a księżycówka, ale już od początku pędzenia coś mi nie pasowało, zapach destylatu nie był księżycowy, tylko jakiś dziwny. Pamiętałem o odlaniu 1/2 kieliszka przedgonu (metylu) oraz innych ...gonów z odstojników jak się zapełniły, ale to nie pomogło. Po prostu coś było nie tak. Pomyślałem, że może jestem przewrazliwiony więc towar musiałem przetestować. Lubię alkohol tego typu ale to był ciężki test. Dość szybko mnie zmożyło, niedługo potem oddałem zawartość, a na drugi dzień nie wiedziałem jak wstać. Pierwsze moje podejrzenia skierowane były na zacier, nie znałem wcześniej takich drożdży, zasuwały niemiłosiernie. Nigdy żadne wino mi tak nie pracowało. Zastanawiałem się - może ta odmiana wymaga jakiejś specjalnej obróbki, innego podejścia, a może powinienem poczekać do całkowitego zakończenia fermentacji i sklarowania (na pewno byłoby lepiej). Potem jednak podejrzenia skierowałem na bańkę z hmm... nierdzewki. Czy to oby na pewno jest nierdzewka i czy w ogóle nierdzewka może być? W sumie posmak jakiś taki jakby metaliczny. Dodam jeszcze, że to co uzyskałem pierwszego dnia, jak już doszedłem do siebie, zmieszłem z wodą 1:1 i z ciekawości przedestylowałem ponownie. Było ciut lepiej ale nadal ciężko było to pić. Jestem zdesperowany, tyle zachodu, tyle kasy na sprzęt i taka wtopa. Proszę Was o pomoc, napiszcie co jest winne tej sytuacji: zacier, bańka, czy coś innego? I co w tym destylacie takiego było, że się tak strułem. Proszę o odpowiedź, która zapewne przyda sie nie tylko mnie. Pozdrawiam wszystkich bimbrowników zapaleńców.
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkami Beczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Tytuł: Re: Strułem się samogonem ale nie wiem dlaczego
Napisane: niedziela, 6 mar 2011, 08:59
Posty: 2840 Tematy: 60
Pokaż jak zmontowałeś sprzęt. Zasadniczo przy fermentacji nie powstaje nic (oprócz alkoholu oczywiście) co po wypiciu w małej ilości dało by taki efekt. Może po prostu przesadziłeś z alkoholem? 1/2 kieliszka to też trochę za mało jak na przedgon (nie metyl, na bogów)- ale też raczej trudno byłoby się tym zatruć...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Strułem się samogonem ale nie wiem dlaczego
Napisane: niedziela, 6 mar 2011, 10:06
Posty: 97 Tematy: 6
Witam, ja obwinię zbyt małą ilość przegonu którą odlałeś. Miałem podobnie przy pierwszym w życiu gotowaniu, zatruty na maksa. Ja osobiście uważam, że jako całkowity amator (ja obecnie jestem nadal amator) powinieneś przepędzić całość trzy razy i spożyć . No i koniecznie węgiel ale niech to z węglem kilka dni postoi w chłodnym (nie wiem jak koledzy ja uważam że lepiej wchłania węgiel zanieczyszczenia niż przechodząc przez filtr) i koniecznie rozcieńczone. Bańki raczej nie obwiniaj.
Tytuł: Re: Strułem się samogonem ale nie wiem dlaczego
Napisane: niedziela, 6 mar 2011, 10:26
Posty: 151 Tematy: 12
Świerzaku, piszesz, że to był "ciężki test". Możesz wyjaśnić? Czy w sensie, że dużo wypiłeś, czy masz na myśli skutek, o którym piszesz? Podejrzewam tak samo jak Zygmunt, że chodzi jednak o ilość... Może nie rozcieńczyłeś i traktowałeś jak trunek 40-procentowy.
Na linkkach pojawiają się przewody PVC ale myślę, że nawet użyte do destylacji, w jednorazowym teście nie dałyby takiego zatrucia same z siebie.
______________________________________________________________________ Pozdrawiam, Kerry omnia mea mecum porto
Tytuł: Re: Strułem się samogonem ale nie wiem dlaczego
Napisane: niedziela, 6 mar 2011, 11:16
Posty: 1188 Tematy: 43
Kolego, sam piszesz, że destylowałeś nie do końca przefermentowany nastaw. Na twojej aparaturze nie uzyskasz przy jednokrotnym pędzeniu, mocy większej niż ok. 60%, więc w pozostałych 40%, siłą rzeczy musiały się znaleźć nie do końca przerobione drożdże i inne "syfki" z nastawu. To pierwsza przyczyna. Druga to zbyt mała ilość odlanych przedgonów, minimum to ok. 50ml. Przyłączę się do postulatu Zygmunta; daj fotkę zmontowanego sprzętu. No i na takiej aparaturze jaką ty posiadasz, zawsze destyluj dwa razy - naprawdę warto
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Tytuł: Re: Strułem się samogonem ale nie wiem dlaczego
Napisane: niedziela, 6 mar 2011, 12:21
Posty: 4 Tematy: 2
Witam ponownie dziękując za pierwsze wskazówki. Sprzęt obecnie rozmontowałem wstawiam więc schematyczny rysunek. Wężyki połączeniowe oczywiście silikonowe.
A teraz odpowiem na pytania, które się pojawiły: - destylat miał ogólnie ok.65% (ok. 3l z ponad 10 l zacieru - na początku szło ponad 80%), do spożycia rozcieńczyłem do ok.40%, - testowo nie wypiłem bimberku zbyt dużo ok. 200ml, - pisząc, że to był "ciężki test" miałem na myśli niekorzystne walory smakowe (metaliczny posmak) i skutki po spożyciu, - odlałem tylko 1/2 kieliszka, bo bańka nie jest duża (na 5l zacieru), a z tego co czytałem w 1l przedestylowanego alkoholu etylowego jest ok. 3g alkoholu metylowego więc 1/2 kieliszka i tak wydawało mi się z zapasem (chyba, że się mylę), nie spodziewałem się, że przy odlewaniu trzeba brać coś jeszcze pod uwagę, bynajmniej nie spotkałem się z takim ostrzeżeniem, - wszelkie syfy z destylacji zbierały się w odstojnikach, w drugim było ich mniej, zastanawiam się zatem jak to jest, że innym wychodzi dobry wyrób bez żadnych deflegmatorów i odstojników, tylko kana i chłodnica przy jednorazowej destylacji i bez żadnego przepuszczania przez węgiel, ale oczywiście jak coś może nie wyjść mnie na pewno nie wyjdzie - przedestylowałem całość drugi raz lecz nadal blee, destylować 3 razy wydaje mi się przesadą, gdyż nie chodzi o całkowite zabicie smaku, a raczej usunięcie błędu, który spowodował zatrucie, - na koniec dopytuję jak to jest z tym zacierem, czekacie do końca, aż całkowicie zakończy się fermentacja i klarujecie (na pewno byłoby lepiej), czy może niekoniecznie. Z góry dzięki za kolejne wskazówki.
Tytuł: Re: Strułem się samogonem ale nie wiem dlaczego
Napisane: niedziela, 6 mar 2011, 12:29
Posty: 2840 Tematy: 60
1. W cukrówce "metylu" nie ma prawie wcale- ale w przedgonach "chodzi" nie tylko o alkohol metylowy, ale też cała game innych zatruwaczy. Im więcej odbierzesz jako przedgon, tym lepszy uzyskasz gon główny. To samo tyczy sie pogonu. 2. Ten sposób użycia deflegmatorów robi z nich... odstojniki. Ten niższy deflegmator połącz z baniakiem od dołu- flegma ma spływać do kany. Górny wywal, albo używaj jako odstojnik (tak jak teraz) i opróżnij go po odebraniu przedgonu. 3. Przez węgiel filtruje się zimny i rozcieńczony (do ~50%) produkt, a nie to, co kapie z chłodnicy.
Mimo wszystko nie widzę tu żadnych błędów na tyle poważnych, żeby powodować zatrucie. Opisz proszę jak zrobiłeś nastaw- proporcje, BLG, czas trwania procesów itp...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Strułem się samogonem ale nie wiem dlaczego
Napisane: niedziela, 6 mar 2011, 12:43
Posty: 4 Tematy: 2
W 1 wersji próbowałem 1 deflegmator podłączyć od dołu ale nie jest do tego przystosowany, ma za mały przelot między deflegmatorem a odstojnikiem,, w efekcie bulgotało nawet przy niewielkim podgrzewaniu nie chcąc spływać z powrotem. Nastaw zrobiłem wg opisu z drożdży, tylko pół porcji bo na balon 15l, czyli 3kg cukru, pół opakowania drożdży , 11l wody. Destylacja po 3 dniach. P.S. Na razie muszę wyjść, powrócę do kompa wieczorem.
Tytuł: Re: Strułem się samogonem ale nie wiem dlaczego
Napisane: niedziela, 6 mar 2011, 12:51
Posty: 151 Tematy: 12
B14!, tak off-topicowo powiem, że tym avatarem z cukrem dobijasz z każdym postem...
Namawianie do spożywania to przestępstwo, więc sformułuję to w ten sposób: dobrze by było jeszcze przeprowadzić test na sobie z trunkiem z jakiegoś innego źródła, w podobnej ilości, żeby wykluczyć jakieś błędy we własnym organizmie...
Dodam jeszcze, że wg mnie niesklarowanie nastawu, czy nawet "nieprzerobienie" go do końca nie powinno mieć takich skutków.
______________________________________________________________________ Pozdrawiam, Kerry omnia mea mecum porto
Ostatnio edytowano niedziela, 6 mar 2011, 12:59 przez Kerry, łącznie edytowano 3 razy
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników