Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 17:27

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Sokownik - używać do uzyskania moszczu czy nie?
PostPostNapisane: czwartek, 12 sty 2012, 23:01 
Posty: 13
Tematy: 3
Witam.
Nigdzie na forum nie znalazłem o tym wiec piszę tutaj.
Jak to jest z sokownikiem, czy można i warto go używać bo pozyskania soku z surowych owoców przykładowo z wiśni czy malin. Wiadomo, owoce w sokownik posypane cukrem żeby rozpuścił mi się od razu a wypływa czysty sok zmieszany z delikatnie z parą wodna i rozpuszczonym cukrem (gdzieś wyczytałem ze na jeden cały sokownik przypada do 0,5 litra wody w soku). Ostudzę sok, dodam ewentualnie cukru do 22 blg, drożdże, pożywkę i rurka.
Czy ktoś tak robi?
Czy wino z soku z sokownika będzie gorsze niż wino z wiśni które przez miesiąc leżały w balonie?
No i ostanie pytanie jakie owoce można tak przepuścić a które nie?


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Sokownik – używać czy nie
PostPostNapisane: czwartek, 12 sty 2012, 23:15 
Posty: 2840
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No cóż- sokownik, a raczej temperatura zabija niektóre związki, które wpływają na smak i zapach (bukiet) wina. Na pewno wino na soku z sokownika będzie inne, niż to robione z moszczu i z pulpą owocową. Czy gorsze? To już zależy od "odbiorcy końcowego". Jak ktoś jest obeznany, to na pewno wyczuje, że technologia produkcji była inna.
Zrób i oceń, czy Ci to odpowiada, a równolegle zrób wino klasycznie. Porównaj i sam dokonaj wyboru.

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Sokownik – używać czy nie
PostPostNapisane: piątek, 13 sty 2012, 11:53 
Posty: 987
Tematy: 51
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Wina nie robi się z owoców, które przez miesiąc leżały w balonie. Tak sie robi nastaw na bimber. W ogóle wino fermentuje się w miazdze (i to najwyżej przez tydzień) tylko z czerwonych winogron, jak się chce mieć czerwone wino. Wino owocowe robi się zasadniczo tylko i wyłącznie z soku, najlepiej wyciskanego mechanicznie prasą albo sokowirówką. Owszem, czasem przed wyciskaniem soku poddaje się owoce wstępnej fermentacji w miazdze przez 2 - 3 dni, ale nie po to, żeby wino nabrało aromatu i barwy (jak w przypadku winogron), tylko po to, żeby proces fermentacji rozluźnił tkanki owoców, które potem łatwiej oddają sok w czasie tłoczenia.
Lepszy efekt i tak mozna dostac przy uzyciu preparatu enzymatycznego "Pektopol", więc fermentacja owoców innych niz winogrona w miazdze raczej nie ma sensu.
Sam robiłem wino z soku z sokownika przez 2 lata i faktycznie, jest inne. Takie jakieś jak sok z kartonika w porównaniu do soku świeżo ciśniętego. Ale daje się wypić, bez problemu.
Fermentowanie wina w miazdze do samego końca nie poprawia jego aromatu, zdecydowanie. Ale kto co lubi, jednemu pachną perfumy, drugiemu skarpetki.

______________________________________________________________________
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Sokownik – używać czy nie
PostPostNapisane: piątek, 13 sty 2012, 12:02 
Posty: 2840
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Ten miesiąc to oczywiście przesada, ale nie zgodzę się, że tylko czerwone winogrona fermentuje się w miazdze (i tylko dla soku). Maliny, czyli owoce z których sok odzyskać jest baaardzo łatwo (wystarczy tłuczek i sitko) też fermentuje w miazdze- do tygodnia. I naprawdę jest różnica miedzy winem tak zrobionym, a tym z samego soku.
Jeszcze coś- kiedyś zrobiłem wysoce niepoprawny nastaw na soku z malin (takim domowym, z cukrem). Nie dało się tego pić, poszło na rury.

Maliny mam przerobione w każdą stronę :D

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Sokownik - używać do uzyskania moszczu czy nie?
PostPostNapisane: piątek, 13 sty 2012, 16:01 
Posty: 13
Tematy: 3
Jestem początkującym w robieniu win. U babci na strychu znalazłem balon 40 lub 50 litrowy. W związku z tym, że mam kilka drzew super mięsistych i mocno sokowych wiśni, dodatkowo w roku 2011 przednio obrodziły, postanowiłem zrobić wino. Zgodnie z zaleceniami wujka, który praktycznie ze wszystkiego robi wino, wydrylowałem wiśnie i zmiażdżyłem tłuczkiem do ziemniaków, wyszło ok 20 litrów tej pulpy, którą przelałem do balonu , dodałem wodę z cukrem i tyle. Nawet drożdży nie dawałem bo mówił, że on nigdy nie daje i winko jest dobre.

Zalecił mi żeby nie wyciągać wiśni wcześniej niż miesiąc po nastawieniu. Więc czekałem dokładnie 30 dni i wylałem zawartość balonu przez pieluchę, wycisnąłem trochę sok z wiśni tą pieluchą i z powrotem do balonu dodając wodę z cukrem. I czy mam rozumieć, że to trzymanie wiśni w balonie 30 dni było błędem? Wystarczyło trzymać od kilku dni do tygodnia a uzyskałbym taki sam efekt jak po tych 30 dniach? Czy dobrze to rozumiem? Nie mam żadnej prasy wiec uzyskanie soku prosto z surowych owoców jest problemem dla mnie, dlatego założyłem ten temat żeby dowiedzieć się czy mogę do tego sokownik używać. Ale widzę ze nie jest to najlepszym pomysłem.

Dodam ze wino to wyszło mi bardzo dobre, nie jest to moja opinia tylko wujka, który domyślam się, że zna się na smakach wina oraz wielu innych osób. Powiedział nawet ze wyszło tak dobre jak jemu najlepsze wino z wiśni, dość mocne i słodkie ale nie za bardzo. Choć mój język mówi ze i tak za słodkie jest dla mnie.


Ostatnio edytowano piątek, 13 sty 2012, 17:45 przez radius, łącznie edytowano 1 raz
Uff, znaków przestankowych i polskich liter proszę używać


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Sokownik - używać do uzyskania moszczu czy nie?
PostPostNapisane: piątek, 13 sty 2012, 17:47 
Posty: 2840
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No cóż- błędy były dwa- za długo trzymałeś owoce (cud, że wino nie śmierdzi...) i nie dodałeś drożdży. Te bytujące na skórkach wiśni są słabe- dlatego wino jest słodkie. Ma bardzo mało alkoholu.
Następnym razem wiśnie rozgnieć, dodaj pektopol i w ten sposób uzyskaj sok z użyciem miksera (niewielka szybkość, żeby pestek nie porozbijać).

Cytuj:
Wystarczyło trzymać od kilku dni do tygodnia a uzyskałbym taki sam efekt jak po tych 30 dniach?

Im krócej ( w rozsądnych wartościach czasu) wino fermentuje w miazdze tym lepiej. Jest też druga strona medalu- niektóre substancje z owoców nie rozpuszczają się w wodzie, za to rozpuszczają się w alkoholu... Tym niemniej trzymając wiśnie aż przez 30 dni ryzykowałeś...

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Sokownik - używać do uzyskania moszczu czy nie?
PostPostNapisane: piątek, 13 sty 2012, 19:07 
Posty: 987
Tematy: 51
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Przy całym szacunku do Twojego wujka: jak ja bym się chciał uczyć od mojego wujka psocenia, to bym teraz za szczyt technologii uważał odstojniki.
Z winem jest inna sprawa - wino robi sie od stuleci tak samo zasadniczo, więc błędy Twojego wujka są objawem nieprzeczytania przez Twojego Szanownego Krewnego żadnej książki o winiarstwie, albo zlekceważenia jej treści "bo ja i tak wiem lepiej, ojciec tak robił, dziadek i było dobrze". Pytanie: co było dobrze, to, co im się wydawało - lekko podfermentowany, słodki sok, czy wino wiśniowe półsłodkie o mocy w granicach 14%?
Ja bym do wina z wiśni wrzucił wszystkie pestki wydrylowane na maksa czasu - do pierwszego ściągnięcia. Bardzo lubię ten migdałowy smak amaretto. Wiem, to ponoć jest trujące - ale ileż takiego wina na raz mogę wypić? Moim zdaniem to jest jakas paranoja. Nie słyszałem, żeby ktos się amigdalina z naszych owoców zatruł. Owszem, zjedzenie kilkudziesięciu gorzkich migdałów na raz jest bardzo niebezpieczne, ale nie wyciągu z kilku pestek z owoców, i to po maceracji bez ich tłuczenia.
Choc słyszałem, że niektórzy, żeby zwiekszyć efekt część pestek miażdżą...

______________________________________________________________________
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Sokownik - używać do uzyskania moszczu czy nie?
PostPostNapisane: sobota, 14 sty 2012, 01:18 
Posty: 846
Tematy: 20
zaloguj się aby zobaczyć avatar
pokrec napisał(a):
zjedzenie kilkudziesięciu gorzkich migdałów na raz jest bardzo niebezpieczne
Żrę migdały w ogromnych ilościach, a nawet w celach leczniczych (kilka sztuk pomaga na zgagę) i czuję się dobrze. Podobno wit. B17 naturalnie zawarta w pestkach leczy raka. Do wina używam ok 10% pestek ze wszystkich wydrylowanych wiśni. Wszystkie poradniki winiarzy przestrzegają żeby nie przekraczać granicy 20%. Dla smaku ta ilość wystarcza. Gdzieś czytałem żeby dać wszystkie, ale tylko na 3 dni.

______________________________________________________________________
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!
あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。
Graf würdig der besten Honige.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Sokownik - używać do uzyskania moszczu czy nie?
PostPostNapisane: piątek, 24 lut 2012, 12:33 
Posty: 13
Tematy: 3
Witam wszystkich ponownie ;)

Powoli zbliża się nowy sezon wiec pasuje zaopatrzyć się w kilka sprzętów. O sokowniku już było i jest pewną alternatywą ale niestety zabija aromat wina wiec szukam dalej. Znalazłem na allegro takie sprzęty:

1. Sokowirówka : http://allegro.pl/sokowirowka-zelmer-julita-377-expressive-promocja-i2150694044.html, oraz

2. Wyciskarka do soków: http://allegro.pl/zeliwna-wyciskarka-do-sokow-firmy-bergner-3sita-i2163503179.html.

I tutaj jest moje pytanie, czy ktoś używa takich sprzętów do wyciskania soków i co powinienem wybrać sokowirówkę czy ręczną wyciskarkę. O prasie do owoców na razie nie myślę bo za droga dla biednego studenta :)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Sokownik - używać do uzyskania moszczu czy nie?
PostPostNapisane: piątek, 24 lut 2012, 19:21 
Posty: 52
Tematy: 1
Witam co do sokowirówki pomysł dobry ;) sam stosowałem do pozyskania soku z jabłek.Puszczałem jak szło pestki,ogonki tyle co opłukałem wodą wcześniej.Po półrocznym oczekiwaniu degustacja w szerokim gronie zeszło na pniu :D.Więc sokowirówka jak najbardziej :) .

______________________________________________________________________
Kto nie dąży do rzeczy nie możliwych nigdy nich nie osiągnie


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: