Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Tytuł: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: piątek, 24 paź 2008, 02:49
Posty: 1037 Tematy: 112
Sporo mówi się o dodawaniu sody oczyszczanej do destylatu z pierszego gotowania przed przed drugim - spirytusowym.
Dodaje się około 1 łyżeczki na litr przepędzonego, pierwszy raz, rozrobionego do 40% destylatu i zostawia się na parę dni - tydzień.
Destyluje się jak na spirytus (wolno) i podobno smak i zapach produktu jest o wiele lepszy.
Jeszcze tego nie stosowałem ale będę wkrótce, podobno bardzo pomaga w pozbywaniu się wielu zapachów (jakieś hydrolizy czy rozkładanie estrów - czy ktoś zna teorię?).
Może jakieś dodatkowe komentarze?
UWAGA - sody NIGDY nie dodaje się do zacieru (przed pierwszym gotowaniem) bo zamieni się on częściowo w AMONIAK.
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkami Beczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: poniedziałek, 27 paź 2008, 17:41
Posty: 6
Stosowałem sodę oczyszczoną. Jest to jedna najbardziej bezpiecznych metod "wsparcia chemicznego" Wodorowęglan sodu stosowany jest głównie jako jeden ze składników proszku do pieczenia i dodatek do żywności regulujący pH. Był też stosowany do wyrobu napojów musujących, w lecznictwie (przy nadkwasocie), jako substancja pochłaniająca zapachy i wilgoć oraz do zmiękczania wody. Zachowuje się w wielu reakcjach jak słaba zasada. Z kwasami reaguje z wydzieleniem dwutlenku węgla i wody. Rozkłada się on w temperaturze powyżej 60°C . Należy ją rozpuścić w szklance gorącej wody i dolać do rozcieńczonego spirytusu z pierwszego pędzenia. Co do ilości dawkowania i czasu oczekiwania są rozbieżności. Jedni zalecają łyżeczkę na litr , inni 2g na litr destylatu. Podobno można osiągnąć przyzwoity efekt dodając roztwór nawet tuz przed destylacją. Nadmiar sody nie szkodzi ponieważ dobrze się rozkłada podczas gotowania. Zauważyłem ,że podczas dodawania roztworu wodorowęglanu na dnie naczynia tworzy się czasami coś w rodzaju żelu , jednak nie wpływa to negatywnie na proces destylacji. Soda działa głownie na pogony poprawiając smak, niestety słabo lub wcale nie działa na przedgony.
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: poniedziałek, 17 lis 2008, 08:31
Posty: 1037 Tematy: 112
W domowej produkcji trunków często wpadamy w małą pułapkę: musimy pamiętać, że oceniając własny wyrób bardzo łatwo wpaść w subiektywizm - czyli zaczynamy się troszkę oszukiwać, że nasz wyrób jest lepszy ... lub gorszy.
Dodatek sody do pierwszego destylatu powinien dać lepszy wynik przy drugiej destylacji z punktu widzenia chemii nieogranicznej.
Zmian ogromnych nie będzie bo pierwszy destylat jest już dość czysty. Zmiany mogą być mizerne jeśli używamy drożdży, które nie zostawiają zbyt wielu niepożądanych składników - czyli wychodzi dobry pierwszy destylat.
Płyn z sodą powinien postać, mieszany, minimum tydzień lepiej dwa.
Jeśli mamy refluks i produkujemy spirytus 95% dodawanie sody nie będzie miało wiele sensu.
Dodawanie sody to jedna z wielu metod dążenia do lepszego produktu.
Luljan
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: poniedziałek, 17 lis 2008, 10:30
Posty: 716 Tematy: 20
No właśnie. U mnie dwie 5-cio litrówki stały tydzień, a 3 kilka godzin, a później zostały jeszcze częściowo zmieszane w kolumnie filtracyjnej. Problem u mnie jest taki że destylat wychodzi mi można powiedzieć na 4+. Zapachy i smaki raczej minimalne. A po pierwszej destylacji, przeprowadzam po kilku godz. drugą. Może kiedyś zmienię sobie organizację pracy. Na pewno sody bede używał. Kupiłem jej niedawno 2 kg.
______________________________________________________________________ Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: poniedziałek, 8 gru 2008, 20:45
Posty: 716 Tematy: 20
A Ty wiesz jaką ja mam zgagę. Taką że mi od niej aż zęby powypadały. No może nie do końca bo dużo mi wypada jak sobie je ostrze. A wiesz na co Na 100 litrów w piwnicy. A żeby je mieć to potrzeba też dużo tej sody. Niedługo pozwolę sobię umieścić jakąś malą sagę o sodzie. Sagi nie są wcale złe. A zwłaszcza o wojowniczych wikingach
______________________________________________________________________ Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: wtorek, 9 gru 2008, 14:57
Posty: 1037 Tematy: 112
O sodzie pisałem jako o ciekawostce z nadzieją że może ktoś wie i używał. Chyba Calyx wspominał że użuwa też wodę utlenioną. Jestem pewny że wszyscy różnie sobie pomagają w czyszczeniu psotek. Myślę że dobrze jest zatrzymać się na jakiś czas z jedną metodą i wypracować ją na cacy - potem moża szukać innych i próbować. Jakoś tak narazie pozostanę z węglem robi mi dobrze...
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: wtorek, 9 gru 2008, 15:33
Posty: 1035 Tematy: 33
Juliusz napisał(a):
O sodzie pisałem jako o ciekawostce z nadzieją że może ktoś wie i używał...
Pewnie dostane klapsa od admina za powtarzanie postow ale to co napisalem na prosbe Kelonka w jego galerii, w tym temacie bedzie jak najbardziej na miejscu
Oczyszczanie chemia to efekt czytania czarnej oliwki i homedistiler(a). To jak to robie jest efektem ilus tam prob i rozmow ze znajomymi chemikami. Wegla uzywam zawsze po kazdej destylacji. Mam dwa filtry i po pierwszym psoceniu (krotka rura lub organki) przepuszczam to co wypsoce przez pierwszy filtr z weglem. Jest tego ok 4L ok 50% wypsotu. Dolewam do tego 40ml (odmierzam strzykawka) perchydrolu. Wychodzi wiec 10ml/L. Nastepnie rozrabiam w wodzie 3-4 lyzeczki od herbaty sody oczyszczonej, takiej zwyklej ze sklepu spzywczego. Pojawia sie gazowanie wiec nie zakrecam szczelnie butli tylko przykrywam folia z gumka dookola szyjki. Tak zachemiona psote zostawiam na ok dwa dni, choc znajomy chemik mowil, ze do utlenienia dwie godzinki wystarcza. Po tych dwoch dniach wlewam wszystko do gara, mocuje puzon i rektyfikuje. Pozniej poddaje drugi rozcienczony (nie zawsze) wypsot kolejnej filtracji przez drugi filtr weglowy. No i wlasnie z takiego procesu wychodzi super psota do nalewek. Jesli chce uzyskac posmak whisky, nie uzywam chemii do czyszczenia. Stosuje tylko podwojne psocenie i filtrowanie.
Pozdrawiam Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników