Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: piątek, 22 lip 2011, 13:46
Posty: 987 Tematy: 51
Tak swoją drogą, to po nagłą cholerę robić w domu czystą? Picie roztworu etanolu w wodzie destylowanej to metoda na upicie się, ale nie na przeżycie wrażeń smakowych. Ja używam sody oczyszczonej do rozcieńczonej razówki przed drugim recitalem, ale jakiejś poprawy nie zauważam. Dżwięk jest przyzwoity, bym powiedział, niemniej jednak słychać nutkę fałszu. Jakoś mi ona nie przeszkadzała specjalnie, zwłaszcza, że mnie łeb na drugi dzień nie boli po odsłuchiwaniu nagranych wczesniej moich koncertów. Natomiast po słuchaniu dżwięku z fińskiego, super nastrojonego, czyściutkiego kamertonu łeb mnie nastepnego dnia roznosi. Najlepiej i tak się słucha utworów bogatych w akordy i pachnących sadem sliwkowym albo polem jęczmienia z dębami na horyzoncie. Najlepiej takich, których nagrania długo się odleżały w dębowych etui. Ten fałsz to może dlatego, że mam kiepski instrument, ale już się będę starał o nowy, jak tylko kurier się wygrzebie, bo guzdra się z przesyłką 3-ci dzień, grrr!
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: piątek, 22 lip 2011, 15:01
Posty: 203 Tematy: 9
Po co? Pod jakąś delikatną nalewkę nie dasz walącego drożdżem bimbru, nie użyjesz śliwowicy jako bazy pod np. cytrynówkę czy inną egzotyczną nastojkę. W takim przypadku potrzebny jest naprawdę czysty produkt.
Owszem, destylaty owocowe czy zbożowe to inna sprawa, ale większość pędzi cukier i tak. Więc aromatów trzeba się pozbyć. Sam od jakiegoś czasu używam perhydrolu i sodu między rektyfikacjami i żadnych bólów głowy czy innych niepożądanych objawów nie stwierdziłem. A produkt tego wszystkiego dużo lepszy wciąż
ps. bez obrazy pokrec, ale denerwujący jest Twój pseudomuzyczny styl :p
______________________________________________________________________ Robienie alkoholu sprawia, że nie muszę go pić(aż tyle)
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: piątek, 22 lip 2011, 15:56
Posty: 39 Tematy: 14
Cytuj:
Sody nie dodaje się do zacieru/nastawu, tylko do surówki. A najlepiej używać mieszanki NaOH + utleniacz (perhydrol albo KMnO4).
Nie dodaje sody do zacieru bo może wytworzyć się chlor czy coś w tym rodzaju. To co napisałem było tylko odniesieniem się do tego z czego pochodzi surówka. Szczerze? Nie wiem czy chcieli byście pić nierektyfikowany , razowy spiryt z buraków. W tym kierunku idą moje eksperymenty bo buraków na polu nie brakuje a cukier drogi. Podobno ze 100 kilo buraków można zrobić 12 l spirytusu. Tylko wymaga on obróbki chemicznej , bo śmierdzi .
______________________________________________________________________ Z bimbrownictwem jest jak z prohibicją. Tyle że 90 lat temu. I znowu jesteśmy 100 lat za murzynami.
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: piątek, 22 lip 2011, 16:21
Posty: 987 Tematy: 51
Maciuś, nie denerwuj się. Moje muzyczne paralele nie są moim wynalazkiem, tylko Calyxa. Od niego je sciągnąłem. Mi się podobają i nawet uważam je za bardzo zabawne. No, ale de gustibus, masz prawo uważać swoje. Tak więc napiszę Ci bez paralel: ja też często robię nalewki i nie mam nic przeciwko czyszczeniu chemicznemu. Jak najbardziej, sodę oczyszczoną sam sosuję po pierwszym psoceniu, choć nie zauważam jakichś specjalnych efektów, otrzymaną psotę nadal delikatnie czuć nieteges. Przy czym zauważyłem, że jak się z cukru robi, to im wolniej wszystko pracuje, tym lepiej potem smakuje i pachnie. Zasada jest prosta: mniej drożdży, dłużej poczekać. W każdym razie nalewki mi z tego wychodzą całkiem smaczne, choć delikatnie czuć, że nie są one robione na produkcie fabrycznym. I nie uważam, że chemiczne czyszczenie jest powodem bólu głowy nastepnego dnia. Podejrzewam, że może być tak, że to właśnie to, czego nie możemy doczyścić w żaden sposób posługując się metodami domowymi chroni przed "wczorajszością" nastepnego dnia...
A paralele są całkiem fajne, bo dlaczego ktoś miałby sobie pomyśleć, że ja łamię prawo i zajmuję się pokątnym pędzeniem bimbru na ten przykład? Ja nie lubię łamać prawa ani mieć do czynienia z wymiarem sprawiedliwości i lepiej, żeby tak zostało. A wiedza - swoją drogą. Nigdy nie wiadomo, do czego się przyda.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: sobota, 31 mar 2012, 13:35
Posty: 1
Na wstępie przepraszam, za odkopywanie tematu. Ponadto chciałbym się przywitać, to mój pierwszy post na tym forum
Otóż mam pytanie: Czy oczyszczanie chemiczne destylatu (oczywiście rozcieńczonego do 50%) sodą oczyszczoną a następnie nadmanganianem potasu mogę wykonać w pojemniku fermentacyjnym - tym z tworzywa sztucznego? Chciałem się upewnić, że ta chemia nie "wgryzie się" w plastik, z którego zrobiony jest fermentator...
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: sobota, 31 mar 2012, 17:48
Posty: 2840 Tematy: 60
Soda kaustyczną, a nie oczyszczoną. Możesz w fermentorze.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: wtorek, 10 kwi 2012, 10:55
Posty: 69 Tematy: 16
Zygmunt napisał(a):
Sody nie dodaje się do zacieru/nastawu, tylko do surówki. A najlepiej używać mieszanki NaOH + utleniacz (perhydrol albo KMnO4).
Zygmunt. O ile dawkowanie NaOH i KMnO4 opisałeś dokładnie gdzieś na forum co mam zanotowane w zeszycie to czy mógłbyś podać ile dać perhydrolu i NaOH i po jakim czasie dać perhydrol po sodzie.
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: wtorek, 10 kwi 2012, 12:30
Posty: 2840 Tematy: 60
Perhydrolu zwykle nie używam, ale że ładnie się rozkłada to można go dać z dużym nadmiarem. Kiedy? Po dodaniu NaOH trzeba poczekać, aż roztwór się lekko "zażółci" (zółtanol!). Można dodać wodorotlenek wieczorem, a utleniacz rano i na pewno będzie dobrze.
Co do ilości sody- im lepsza surówka, tym mniej zasady nalezy dodać. Przydaje sie waga z dokładnością do 0,01g.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Soda oczyszczona, wodorowęglan sodu - NaHCO3
Napisane: wtorek, 10 kwi 2012, 22:26
Posty: 987 Tematy: 51
No dobrze, ale jak ocenić w domowych warunkach jakość surówki na tyle precyzyjnie, żeby wykorzystac tą dziesięciomiligramowa dokładność wagi? Tak z ciekawości pytam, bo jak są metody oznaczania zanieczyszczeń w surówce do zastosowania w warunkach domowych, to by sie to przydało.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników