Witam wszystkich. Jestem po pierwszych próbach z moją kolumną (kolumienka taka). Rura fi 35, do tego ZP. Takie małe to jest, bo miał być pot-still najpierw, późnie dołączyłem ZP i tak zostało. Ale nieważne, druga aparatura w budowie . Problem jest taki. Pierwsza destylacja i.... I konsternacja. Smród gumy! Szukałem i znalazłem. Wężyk niby silikonowy, silikonowy nie był. Następne destylacje OK. W ostatnię sobotę przepuściłem cukrówkę (tak nie do końca przerobioną , bo reszta w balonie co jakiś czas sobie "bluknęła") Moc niby w porządku (94-95%), ale destylat ma taki lekki, przyjemny słodki smaK i zapach. Nastaw nie przerobiony, ale może coś cukru być przy takiej mocy w destylacie? Czy udało mi się mimochodem coś dodestylować? Syf jakiś? Pozdrawiam
posty scalone
Luuuuuuuuuudzieeeeeeeeeeeee! Pytam jeszcze raz Ta słodkość to cukier może, czy jakaś trutka paskudna? Nikt nie wie?
Po co zaraz krzyczeć , wystarczy spokojnie zapytać Moim skromnym zdaniem;
jerry napisał(a):
Moc niby w porządku (94-95%), ale destylat ma taki lekki, przyjemny słodki smaK i zapach. Nastaw nie przerobiony, ale może coś cukru być przy takiej mocy w destylacie?
jeżeli nastaw nie przerobiony, więc na pewno był w nim jeszcze cukier. Mając 94% psotkę, masz w niej jeszcze 6% wody (w większości) a więc i cukier w niej rozpuszczony. Przerabiałem to na swoim pot stillu. Nie piszesz czy odbierałeś jakieś przedgony i czy oddzielałeś tę najmocniejszą część nektaru. Jeżeli nie, to też może mieć wpływ na smak, a zwłaszcza na zapach gdyż w tzw. pogonach jest najwięcej substancji aromatycznych. I nie bij więcej, gdy ktoś się spóźnia z odpowiedzią
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Mając 94% psotkę, masz w niej jeszcze 6% wody (w większości) a więc i cukier w niej rozpuszczony.
Eee... Tak, jeżeli rozcieńczyłeś destylat nastawem. Z roztworu sacharozy to można oporować wodę, a nie cukier... Cukru w destylacie nie ma na pewno, winą są źle odcięte frakcje...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Eee......@Zygmunt. Myślę jednak, że to ja mam rację
Cytuj:
Z roztworu sacharozy to można oporować wodę, a nie cukier... Cukru w destylacie nie ma na pewno
Przecież destylujemy mieszaninę (wody, cukru, alkoholi), która ma niższą temp. wrzenia niż roztwór wodny sacharozy. Wrzący alkohol, parując będzie porywał większe cząsteczki wody, która nie przeszła jeszcze w stan gazowy, (para) i rozpuszczony w niej cukier. Takie jest moje zdanie, niedoszłego chemika ale oczywiście mogę się mylić. Może jakiś chemik "praktykujący" wypowie się w tym temacie i rozwieje wątpliwości. Bez kolumny i frakcjonowania tak chyba właśnie działa pot still Pozdrawiam
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Ja co prawda papier mam z biotechnologii, tam chemii tylko trzy lata, mogę się nie znać... Jeżeli Kolega upiera się przy swoim to chyba na sąsiednim forum były chromatogramy wybryku z pot-stilla. Ale jak mówię- jeżeli Koledze udało się wydestylować cukier, to pewnie tak jest
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
OK. Nie przerzucajmy się chemiczną wiedzą. Ja tylko się głośno zastanawiałem, skąd wzięła się słodycz w destylacie jerrego i napisałem, że mogę się mylić . I bardzo lubię z tobą dyskutować: konkretnie i rzeczowo. POzdrawiam
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Krzyczę, bo się boję żeby to nie był mój ostatni krzyk
Cytuj:
Cukru w destylacie nie ma na pewno, winą są źle odcięte frakcje...
To było tak: nawilżanie 30 min i stabilizacja. Podczas stabilizacji (do osiągnięcia 78,3°) zleciało może 60-70gr. Odstawiłem i dalej. Temperatura stabilna, stabilna, stabilna i skok. Koniec, dalej nie ciągnąłem. Porównałem gon z przedgonem i nie różniły się wcale ( aha, gon też dzieliłem na części i sprawdzałem). No to jak się nie różniły to zlałem to razem i cześć. Ale zaznaczam: gon i przedgon pachniały i smakowały słodko. Robiłem coś nie tak? I tak jak pisałem, to bardzo smaczne jest, ale czy nie szkodliwe? Teraz mam nastaw przerobiony (na Ballingu -4) to zobaczymy co t tego wyjdzie.
Cytuj:
A może pojemnik do którego odbierałeś był czymś zanieczyszczony?
No to chyba tlenem z powietrza , bo szklanka była krystalicznie czysta
To może być subiektywne odczucie. Czasem wydaje się że destylat istotnie jest słodkawy. Na przykład leżakowanie z dębem "dosładza" alkohol. Ale nie ma to nic wspólnego z powstawaniem czy dostarczaniem cukru, lecz na stosunkach poszczególnych składników smakowych, które zmiksowane razem dają zupełnie inny posmak niż każdy oddzielnie.
Jeśli Koledze nie sprawi to kłopotu, może podgrzać na czystej łyżeczce, spalić, a następnie odparować pozostałość próbki destylatu. Jeśli powstanie jakikolwiek nalot który na dodatek się zwęgli, znaczyć to będzie, że podczas destylacji złoże zostało zasilone porwanym z kotła nastawem, albo łyżeczka do końca nie była czysta.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Przerzucacie się chemią niepotrzebnie. A Logika? osiąg 94%. 6% to woda - to ile w tej wodzie musi być cukru aby to można było wyczuć? Może kolega niech przeprowadzi experyment: wystarczy przegonić czyściutką wodę z cukrem, zobaczymy czy będzie słodkie, ew: "przyjemnie słodkie" ps: Alkoholomierz przy zawartości cukru pokazał odczyt 94% to taki specjalny z Nasa. Kosmiczny.
______________________________________________________________________ pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników