Śliwowica


Produkcja koniaku, brandy, śliwowicy, kalwadosu i innych nektarów które można uzyskać z owoców.

Śliwowica

Postprzez Qba » Poniedziałek, 30 Cze 2008, 20:33

Ma ktoś dobry przepis na Śliwowice?
Alkohole-domowe.com - Przepisy, wiedza, forum
Alkohole-domowe.pl - Zakupy, asortyment, zaopatrzenie

Image
Awatar użytkownika
Qba

 
Posty: 464

Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

Re: Śliwowica

Postprzez amator » Środa, 3 Wrz 2008, 08:49

Tu masz odpowiedź :) :

Zacier ze śliwek - Przepis na ŚLIWOWICĘ.
1 - Śliwki oczyścić z zanieczyszczeń, następnie zmiażdżyć i wsypać do dużego naczynia z przykryciem. Dodać drożdży winnych lub w ostateczności piekarskich, pozostawić w ciepłym miejscu. Podczas fermentacji pojawi się kożuch, należy go zanurzać pod powierzchnię fermentu. Powinno się także od czasu do czasu poruszać naczyniem. Ze 100 kg śliwek można otrzymać od 6 do 10 litrów 50% śliwowicy. Zależy to od słodkości śliwek. Po przechowaniu w dębowej beczce śliwowica nabiera żółtawego koloru i wytwornego aromatu. Jeżeli posiadamy kiepski aparat destylacyjny (bez odstojników i deflegmatora)to z pierwszego tłoczenia może polecieć niebieskawy płyn o mocy 20-30%. Dopiero rektyfikacja pozwala na otrzymanie prawdziwej wspaniałej śliwowicy.
2 - Do dużego naczynia wsypać 20 kg śliwek(bez miażdżenia) by samoczynnie sfermentowały. Po dwóch tygodniach odcisnąć przefermentowany sok i poddać destylacji.
3 - Powyższe przepisy opierają się na wykorzystaniu tylko samych śliwek, jest to pożyteczne jeśli chodzi o aromat śliwowicy w bimbrze. Niestety wydajność alkoholowa z samych śliwek jest niewielka. Dlatego proponuje dodać wody i cukru. Bierzemy 20 kilo śliwek, miażdżymy je i wsypujemy do dużego naczynia(proponuje beczkę 100 l). 10 kilo cukru rozpuszczamy w 20 litrach wody i wlewamy do śliwek. Można dodać drożdży dla poprawienia fermentacji ale nie trzeba na śliwkach jest ich wystarczająco dużo. To będzie robić 14 dni lub dłużej. Po wyrobieniu należy odcisnąć sok i destylować. Z tak przygotowanego zacieru powinniśmy otrzymać ok. 12 litrów 50% śliwowicy.
Awatar użytkownika
amator

 
Posty: 53

Re: Śliwowica

Postprzez Alkohol » Środa, 10 Wrz 2008, 09:23

A ja znalazłem takie coś :

Śliwowicę łącką, najsłynniejszy polski bimber znany nawet w Ameryce, można już produkować legalnie

Jej sława i moc (ok. 70 proc.) znane są nie tylko w Dolinie Dunajca, czyli regionie, gdzie jest wytwarzana, ale nawet za oceanem. W ubiegłym roku to właśnie śliwowica z okolic Łącka zdobyła pierwsze miejsce na światowym festiwalu śliwowic w Minnesocie w USA. Choć to napój nielegalny, to 20 specjalnie opakowanych w skórę flaszek przemycili za granicę przedstawiciele gminy Łącko. - I międzynarodowe jury uznało, że ta nasza jest najlepsza - chwali się Franciszek Młynarczyk, wójt gminy Łącko.

Choć śliwowicę nielegalnie pędzono od ponad pół wieku, dopiero teraz, po złamaniu monopolu na wytwarzanie alkoholu, można było starać się o zalegalizowanie procederu. Pierwszym krokiem było zastrzeżenie w Urzędzie Patentowym znaku towarowego "Łącka śliwowica". Znak należy do spółki o tej samej nazwie, a jej właścicielem jest gmina. I to właśnie spółka będzie decydowała, czy wyprodukowany legalnie trunek jest godny noszenia tak cennego miana.

Jak powstaje śliwowica?

Do zrobienia litra śliwowicy potrzeba ok. 15 kg śliwek. Dojrzałe, umyte i osuszone śliwki z pestkami wrzuca się do gąsiora i zalewa spirytusem, szczelnie zakorkowuje i odstawia w ciepłym miejscu, żeby zaczęła się fermentacja. Wytworzony alkohol zlewa się po dwóch miesiącach, choć najlepiej by było, gdyby stał przez rok. Zlaną wódkę trzeba przefiltrować i rozlać do butelek.

Pozostałe owoce można jeszcze zasypać dużą ilością cukru i znowu odstawić w ciepłe miejsce na dwa-trzy miesiące. Potem syrop zlać, a miąższ przecisnąć - otrzymamy delikatny likier.

Źródło: Metro
Awatar użytkownika
Alkohol

 
Posty: 35

Re: Śliwowica

Postprzez Qba » Środa, 10 Wrz 2008, 09:34

Coś nie halo przyjaciele w tym artykule, najpierw piszę że to bimber ze śliwek a potem podają przepis na jakąś nalewkę ze śliwek, którą nazwywają śliwowiwcą.

ja znalazłem też coś na ten temat :

- zbieramy sliwki i je myjemy
- wtryniamy sliwki w czystą beczkę (z pestkami, gdyz wydzielajacy sie z pestek po jakims czasie cyjanowodor nadaje trunkowi mily, slabiutko wyczuwalny bukiet gorzkich migdalow-swietny dla tesciowej)
- beczkę można okadzić palaca sie na jakims czyms siarka-stad wzialo sie to iz jabczany peerelu zawsze mialy notke: "ponizej 200 mg SO2" (nie wiem co tu jest napisane :))
- śliwki w beczce nalezy rozgnieść, a później nie robić nic- tylko odganiać muchy i czekać cierpliwie ok. 2 tygodni (jak ktoś doda drożdży-to bedzie mial bimberos, a nie czysta rakije!!!!!!!)
- jeśli nam siś beczka nie zasmierdolila, a po wierzchu nie spaceruja biale robale (fajne-gdyz w przypadku totalnej wtopy- mozna se isc z nimi na ryby) przystepujemy do konkretnej czesci zabawy
- filtrujemy cale badziewie przez jedwabna chustke mamusi albo nylonowa babci (moze byc jakakolwiek-byle by byla w miare "selektywna") i destylujemy
- po destylacji-mozemy zrobić 2 numery:
1. wtryniamy cuchnacy niemilosiernie zacier do beczek debowych i czekamy, kiszac je w chlodzie co najmniej rok- aż se nasiąknie i dostanie "bukietu"
2. gotujemy w ten oto powstaly bimber, pod chłodnicą zwrotna z wiorkami drzewa debowego- efekt podobny, a czas sie skraca- az do satysfakcjonujacego koloru i smaku

Mozna z czajnika lub za pomoca innych wynalazków-ważne jest, coby pierwsze 150 wylac do "rybek"-bo może tam być metanol- chyba ze mamy termometr i cierpliwosc...
jak dlugo destylować? ano jak długo sie da- jeśli zaobserwujemy jakas piane, wybuch, zweglenie sie pogonu w kolbie- należy przerwać proces-bo chociaż wyższe alkohole w zawartosci nawet kilku setnych procenta wpłlywaja nam negatywnie na jakość jutrzejszego kaca-to jednak warto zadbać o to aby nasza śliwowica nie śmierdziała jak denaturat z domieszka spalonych opon
przepis działa na wszystkie śliwki i inne winogrona, maliny, truskawki- w czym lubuja sie francuzi oraz inna zgraja kochajacych inaczej- jest tylko kwestia wydajności, co każdy se wyprobuje sam
z pionierskim pozdrowieniem

----------------

Należy umyć śliwki i wypestkować, wżucić do beczki i zalać gorącą wodą.
Po 3 dniach powstanie nam coś w rodzaju kompotu. Teraz bierzemy wiertarę z mieszadłem i bełtamy wszystko. Należy tą miksturę sprubować i w razie potrzeby dosłodzić. Następnie płyn przecedzamy przez sitko, i przelewamy do balonu, dodajemy drożdzy winiarskich do wina czerwonego. Balon należy postawić w ciepłym miejscu (najlepsza temperatura to 20-25 stopni) na 3-4 tygodnie. Po tym okresie jak zacier przestanie "chodzić" przystepujemy do destylacji. Aby wydestylowny alkohol był dobrej jakości destylację nalezy prowadzić w temperatuże wrzenia alkoholu 78,4 stopnia. technicznie jest to jednak trudne i trwało by bardzo długo, ja prowadzę destylację w temperaturze ok 82-85 stopni, zaznaczę że używam deflegmatora (chłodnicy zwrotnej). Uzyskuję alkohol po wymieszaniu całości w granicach 75-80%. Śliwowicy nie trzyma się w dębowych beczkach to nie wiski. Jednak trochę musi odstać, wystarczy 2 dni .

----------------

Sliwki swierze sięe wrzuca do gasiora (jak kto woli baniaka czy jak go tam nazywacie) i czeka az sfermentuja. żadnego cukru ani nic w tym stylu...
po 3-4 miesiacach gdy "kiszonka" jest wystarczajaco smierdzaca,wrzuca sie ja do parnika i destyluje. wtedy wychodzi "PRAWDZIWA" SLIWOWICA A NIE TE COŚ ktore nazywacie śliwowica.


Jak widać przepisów jest wiele i są różne szkoły, sami wybierzcie w czym jesteście dobrzy :)
Alkohole-domowe.com - Przepisy, wiedza, forum
Alkohole-domowe.pl - Zakupy, asortyment, zaopatrzenie

Image
Awatar użytkownika
Qba

 
Posty: 464

Re: Śliwowica

Postprzez Qba » Środa, 10 Wrz 2008, 09:39

A tu parę fotek śliwowicy Łąckiej :)
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Alkohole-domowe.com - Przepisy, wiedza, forum
Alkohole-domowe.pl - Zakupy, asortyment, zaopatrzenie

Image
Awatar użytkownika
Qba

 
Posty: 464

Re: Śliwowica

Postprzez Kucyk » Sobota, 11 Paź 2008, 19:56

...W tym roku postanowiłem, dla odmiany, napędzić jesienią bimbru...

Co ja piszę!? Przecież zawsze jesienią pędzę!!!

No, dobra, czas na konkret! W tym roku postanowiłem, dla odmiany, napędzić jesienią bimbru ze śliwek, czyli wyprodukować w mojej małej, niezarejestrowanej wytwórni nektarów śliwowice. Zadanie ambitne, ale przecież nie chodzi o to aby łatwo było. Łatwo, to do monopolaka sie udać i nabyć drogą kupna Starogardzka! JA POSTAWIŁEM NA WALORY SMAKOWE!

1. W końcu sierpnia nabyłem od zaprzyjaźnionego Pana Edka 160kg śliwek węgierek (70gr/kg pięknych śliw w skrzynkach, z dowozem loco moja bimbrownia, jak mu sie to opłaca produkować??!).
2. Przy pomocy mojej Agusi wydrylowaliśmy owe śliwy. Trzeba stwierdzić,że Agusia twardo ze mną przez 10 godzin dziabała te owoce. Chwała Jej za to, bo samemu nie starczyło by mi sił i cierpliwości...
3. Każde 10kg śliwek zalałem 3 litrami wrzącej wody, w których rozpuściłem 1kg cukru i łyżeczkę pożywki. Po wymieszaniu w wiadrze i przestudzeniu (ok. 15min), dodałem 2ml Pektopolu - preparatu ułatwiającego wydzielanie soku i, co ważne będzie za chwilę, rozluźniającego tkankę owoców. Do każdego wiadra, dodawałem też trochę pracującej matki drożdżowej otrzymanej przez rehydratację ok. 20g drożdży gorzelnianych kupionych na Allegro.
4. Wszystko wlewałem do 160l beki z plastiku do celów spożywczych ze szczelną, zakręcaną pokrywą (115zł w hurtowni chemicznej). W beczce zamontowałem 8cm nad dnem kranik do fermentora, kupiony za 8zł w Leroyu. Fermentacja rozpoczęła się tego samego dnia...
5. Dwa dni od rozpoczęcia fermentacja ustała, bo drożdże zeżarły cały cukier (smak zacieru cieknącego z kranika był fest wytrawny), wziąłem więc mieszadło do farb (takie co ma dwa śmigiełka jak motorówka) i za pomocą wysokoobrotowej wiertarki doprowadziłem, jeszcze trzymające w miarę swój kształt, połówki śliwek w przeciągu 15min. do stanu jednorodnej pulpy (Pektopol pomógł!). Potem, przy pomocy mieszadła do kleju (dużo ostrzej miesza, lecz nie kroi, jak to do farb) wszystko razem bełtałem, a Agusia sypała do wirującej zawartości beki 10kg cukru. Czynność dodawania cukru przeprowadzałem co 1-2 dni, dodając w sumie wszystkiego 25kg.
6. Po 9 dniach zacier nie dawał oznak pracy, zatem czekał go kocioł.
7. Destylowałem dwa razy, pierwszy raz w bimbroforze z 20-litrowej bańki na mleko (110l soku spuszczonego kranikiem grzałem bezpośrednio na gazie, pozostałą pulpę przez łaźnię wodną czyli, że bańka umieszczona była w grzanym kotle do gotowania bielizny zawierającym mocno posoloną wodę). Drugi raz w 10-cio litrowej szklanej aparaturze z kolumienką rektyfikacyjną (500zł w Leroju).
8. W połowie września miałem w gąsiorze 17l 78% towaru, do którego dodałem 2l wiórów dębowych (od znajomego stolarza).
9. Jest połowa października. To, co w piwnicy stoi, jest boskie w smaku, a szczerozłota barwa, mówi mi o zamkniętych w tych śliwach słonecznych promieniach. Cudo...
10. W listopadzie planuję odcedzić wióry i produkt przelać do butelek.

A teraz ktoś może zadać pytanie: Czemu aż tyle śliwek przerobiłeś? Czy ty Polmos otwierasz!???

A ja odpowiem: Dobra śliwowica, jak każda inna brendy, powinna leżakować przynajmniej rok. Jak zrobię jej dużo, to istnieją szanse, ze coś przetrwa. Jak zrobiłbym 4l, to do Nowego Roku bym je wychlał, bo to taki zacny kordiał!!! Hehehehehehehehe!
Image أسامة بن لادن
Awatar użytkownika
Kucyk

 
Posty: 1708

Re: Śliwowica

Postprzez Kucyk » Wtorek, 14 Paź 2008, 09:21

Witam Braci Destylerów i Siostry Destylatki!

No, muszę cię pochwalić co wczoraj zrobiłem. Wczoraj, w późnych godzinach wieczornych, przeprowadziłem commisioning destylatu, o którym napisałem powyżej.

Kurcze, jest on Z A J E B I S T Y ! ! ! Przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Jeszcze trochę ostry w smaku (choć właściwie trudno stwierdzić ostrość bo ma jednak 78 vol. a nie chciało mi się wczoraj go rozcieńczać), ale po przełknięciu 80g i wydechu powietrza ma się wrażenie, że przed chwilą miało się w ustach dojrzałą, prosto z drzewa zerwaną śliwę... Niebo w gębie. Gorąco polecam produkcję destylatu ze śliwek!!! :D :D :D
Image أسامة بن لادن
Awatar użytkownika
Kucyk

 
Posty: 1708

Re: Śliwowica

Postprzez amator » Wtorek, 14 Paź 2008, 10:59

Kurcze szkoda że na forum można tylko czytać i pisać a smakować nie :D. Wypij nasze zdrowie zatem :D
Awatar użytkownika
amator

 
Posty: 53

Re: Śliwowica

Postprzez Kucyk » Niedziela, 19 Paź 2008, 10:42

Achtung, Strusie Pędzibimbry!

Dowiedziałem się wczoraj o sposobie na najlepsze powidła. Ktoś się spyta, co mają powidła wspólnego z produkcją śliwowicy??? Otóż to, że i one, i nektar o którym ten temat traktuje powstają z tego samego surowca! ;)

Czas na wiedzę tajemną: Moja sąsiadka, pani ponad osiemdziesięcioletnia która o gospodarstwie wie wszystko (szacun dla Pani Wiesi), zdradziła mi jak otrzymać najbardziej aromatyczne powidła. Otóż śliwki węgierki na powidła, a zatem i na zacierek :lol: , powinny być zrywane z drzew, gdy już ledwo się trzymają, i przy ogonku mają pomarszczoną skórkę! Wtedy miąższ jest czerwony, owoce są najsłodsze, mają najintensywniejszy aromat, który oddadzą naszej ambrozji.

W przyszłym roku napewno wypróbuję!!!
Image أسامة بن لادن
Awatar użytkownika
Kucyk

 
Posty: 1708

Re: Śliwowica

Postprzez Juliusz » Niedziela, 19 Paź 2008, 14:46

A to milutka tajemniczka z tymi podwiędniętymi śliwkami. Domyślam się, że są dwa powody czemu one mogą być tak pyszne:

1. są bardzo dojrzałe, naturalnie na drzewie.
2. Straciły trochę wody więc wzrosła zawartość cukru.

Tymi śliwkami i śliwowicą to tylke mnie, leżącego, kopiecie. Tu śliwek prosto z drzewa niestety nie ma. No ale znęcajcie się jak Wam to coś sprawia...

J
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Awatar użytkownika
Juliusz

 
Posty: 1037

Następna

Wróć do Nastawy owocowe

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Zabawa