Śliwowica


Produkcja koniaku, brandy, śliwowicy, kalwadosu i innych nektarów które można uzyskać z owoców.

Re: Śliwowica

Postprzez bogdan » Czwartek, 19 Lut 2009, 14:44

A oto jeszcze jeden sposób na śliwowicę
"Sliwowice zrobić to nie jest tak jak łoto dziecko wlyś na babe i juz jes.
Nasamym pocątku musą być godne śliwki przynojmniej taki scep coby swą starością franciszka józefa pamientoł. trzeba je posadzić w dobrym miejscu coby słonecko na nie godnie świeciło opiekac pielengnować przed zajacami zawijac goicki małe zacym dorosna. jak widzicie to jest dopiero sam pocatek. kie juz śliwki podrosną zacną łoto po jeden kwiotek wypuscać to juz bedzie blizej jako dalej. przyjdzie taki rok co śliwki pieknie kwioteckami sie pokryją i to dobrze wrozy nasej śliwowicy, ale co by śliwki były piykne na gojach musa w niedalekim sasiedstwie być pszczoły coby zapyliły godnie kwiotecki. Sami widzicie że to nie jest tak łatwo jak by sie chciało z porządna śliwowica, jak te pierwsze kroki ucynicie, a dali śliwowice bedziecie chcieli sami zrobić to wom napisem co dali jak jesce ocywiście bede zył. Dej wom Boże Zdrowi "

Prosty sposób, tylko cierpliwości wymaga! :hahaha: :hahaha: ;)


pozdrawiam Bogdan
bogdan

 
Posty: 509


20g na 5 do 10l alkoholu. Doskonałe do koniaków, whisky, starek czy bourbonów.
Płatki dębowe mocno opiekane 20 g
Cena: 2,90 zł
Ekologiczne szwedzkie zioła na wódki, likiery i bittery
Zaprawka szwedzka - Likier Miłosny
Cena: 6,50 zł


Prezentowana Państwu książka Teresy Stąpór Wina i nalewki dla każdego gwarantuje spełnienie tylko jednego, ale najważniejszego z powyższych warunków – zawiera znane od wieków, przez pokolenia doskonalone przepisy na niepowtarzalne w smaku, zapachu i barwi
Książka - Wina i nalewki dla każdego
Cena: 17,99 zł
Prezentujemy nowoczesny, wydajny destylator ze stajni V.S.O.P., doskonałe wykonanie oraz nowoczesna technologia gwarantują świetne wyniki destylacji.
Destylator eM Steel Standard Classic V.S.O.P
Cena: 3660,00 zł
Prezentujemy nowoczesny, wydajny destylator ze stajni V.S.O.P., doskonałe wykonanie oraz nowoczesna technologia gwarantują świetne wyniki destylacji.
Destylator eM Steel Pro V.S.O.P
Cena: 5650,00 zł
Super szybkie i wydajne drożdże dające łagodny w smaku i zapachu destylat.
Pakiet 10 sztuk - AD Aktywne Drożdże Turbo 24
Cena: 103,40 zł
Wysokiej jakości chłodnica szklana.
Chłodnica szklana spiralna Spiritferm 360 (wylot prosty)
Cena: 135,00 zł
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

Re: Śliwowica

Postprzez smoltrix » Sobota, 21 Lut 2009, 12:03

Witam wszystkich psotników.

Panowie każdy kto ma już jakieś doświadczenie w "naszej" branży podzieli zdanie że dobry trunek wymaga wkładu ogromu pracy, cierpliwości, i wręcz charakteru.

Nie jest problemem upędzić byle drożdżówki co tylko o grymas na twarzy przyprawiać będzie pijących.

Osobiście jeśli mam nastawiać byle co nie nastawiam. Każdy szanujący sie psotnik
powinien pokusić sie o śliwowice. Ja w tym roku czekam tylko na śliwki i ruszam do boju.
Pójdę w ślady kolegi kucyka którego przepis choć czasochłonny podoba mi się.
Również nie będę się bawił z 50 kg śliwek. Planuje nastawić dwie beczki po 120 l.
Bo tempo znikania dobrego trunku w sezonie letnim jest u mnie równierz znaczne.

Potem wszystko z dębem na rok co najmniej . ( chyba będe musiał to oddać na przechowanie do banku)

I niech mi zwiędnie palec którym to pisałem jak słowa nie dotrzymam.

$moltriX
Ciężką pracą i wytrwałością do celu!Co nas nie zabije to wzmocni.
Awatar użytkownika
smoltrix

 
Posty: 114

Re: Śliwowica

Postprzez Kucyk » Sobota, 21 Lut 2009, 12:27

Witam Brać Skraplającą!

Po konsultacjach z ekspertami (m. in. Promillem, Milleną, Boddziem74) i po uzyskaniu pozwolenia od ich szefa – dziadka pasjonata z KBG, zabiorę głos w rzeczonej sprawie przy okazji zwiększając sobie rangę. Buchahahahahahahahaha :twisted: (diaboliczny śmiech, pachnący siarką jak piekielna czeluść, albo wino BYX).

Temat śliwowicy jest bardzo mi bliski, a to ze względu na plany moje na nadchodzący sezon bimbrowania, podkręcane wybornym smakiem produktu śliwkowego otrzymanego w sezonie ‘08. Otóż, jak już dawniej pisałem, nawiązałem współpracę z Panem Edkiem i Dziadkiem Czereśniakiem w sprawie dostaw owoców na zacier. W tym roku mam ambitny plan wyprodukować, oprócz tradycyjnego kalwadosa, wiśniówkę (ale nie nalewkę, lecz spirytus wiśniowy) oraz śliwowicę w ilościach po kilkadziesiąt litrów standardowego destylatu 78% i poddać te spirytusy kilkuletniemu starzeniu w prawdziwych, dębowych beczkach. I tu pojawiają się problemy, gdyż ilości owoców przeznaczonych do przerobu znacznie przewyższają możliwości drylowania, a sam proces technologiczny dojrzewania zacieru muszę przestawić na taśmowy, ze względu na ograniczenia w czasie i sprzęcie tzn. nie będę miał możliwości (ze względu na wszechwidzących sąsiadów) skorzystać z propozycji Qby, aby zacier nastawiać w 1000-litrowym „mauzerze” http://alkohole-domowe.com/bimber/w_czy ... acier.html.
Co do pestek, to wiadomo, że nie są one szkodliwe w zacierze, gdy są całe, zaś gotować ich, bez względu na stan skorupki, się nie powinno, a to ze względu na uwalniany trujący kwas pruski. Wydrylować ręcznie 100kg owoców to jeszcze da radę zrobić, ale przy założeniu przerobu rzędu pół tony, może to stanowić nie lada kłopot. Problem pozbycia się pestek z owoców (w prawdzie sposobem „na około”) rozwiązałem na podstawie takiej obserwacji: w czasie początkowej fermentacji w naczyniu następuje rozwarstwienie nastawu. Na samej górze tworzy się zwięzły kożuch miąższu owocowego, po środku czysta ciecz, a na dnie się gromadzą pestki i inne cięższe syfy (ogonki, ślimaki, kapsle od piwa, mniejsze kamienie). I wykorzystując tę właściwość chcę się pozbywać tych zdrewniałych s...synów. Technologia będzie taka: Owoce zostaną zmiażdżone w specjalnym młynku składającym się z dwóch równoległych, rowkowanych, drewnianych walców obracanych silnikiem elektrycznym, dociskanych do siebie sprężyną, dzięki temu odległość ich będzie zmienna co zapobiegnie miażdżeniu pestek. Do fermentacji użyję 3 beczek 160l, jednej do zafermentowania zacieru i oddzielenia pestek (ta będzie miała wyżej położony kran spustowy) i dwóch do fermentacji zasadniczej. Każda z beczek jest w stanie pomieścić 130kg owoców. Całość pulpy, zaprawiona Pektopolem, zostanie zafermentowana przez 3 dni przy częstym bełtaniu wiertarka aż cały miąższ nie stanie się jednolita masą (opis dawałem już w sliwowica-t1.html ). Wtedy to, po odstawieniu nastawu w spokoju na 12 godzin zdejmę wierzchnią warstwę pulpy cedzakiem, moszcz zaś spuszczę kranem zamontowanym w dolnej części beczki. Pozostałość, czyli pestki z resztką płynu odsączę na sicie. Dalsza część fermentacji płynu i pulpy odbędzie się w następnej beczce, zaś ta opróżniona po umyciu znów zostanie zapełniona owocami do odpestkowania. Fermentacja trwa w sumie 9 dni i natychmiast towar destyluję, wiec 3 beki zapewniają ciągłość cykli.
Teraz czas na pytanie Calyx’a: Ciekawi mnie jeszcze zagadnienie czy dodawać cukier do owoców czy nie? Rasowo powinno się tylko rozbeblać śliwki, nawet bez dodawania drożdży...
Prezentowana wersja bez cukru i drożdży, jest czysto teoretyczną dywagacją przeznaczoną dla purystów bimbroligii lub fanatyków bimbromentalizmu. Panowie, ze 100kg super dojrzałych śliwek (których raczej się nie zdobędzie, gdyż wymagało by to zrywania z drzew tylko tych owoców, które akurat fest dojrzały) otrzyma się maksymalnie bez dodatku cukru tylko 6 litrów gorzały, gdyż 100kg owoców zawiera w sumie 6kg cukrów. Zacier z takich śliwek nie będzie nawet miał 4%! Abym uzyskał 55L 78% śliwowicy (lub, adekwatnie wiśniowicy) musiał bym przerobić 1250kg owoców. Tak, tonę i ćwierć tego badziewia. 10 wielkich bek. Ponad 30 załadowań Bimber Boy’a. 90 godzin destylacji... Ja chromolę takie „na ramię broń” i będę dodawał cukru tak, aby zacier miał te przyzwoite 10%. Ale nie będę za to dodawał wody, hehehe. Do przerobu pójdzie trochę ponad 400kg owoców, a więc trzy razy mniej niż w wersji fanatycznej. (Dżihad, dżihad, u jee, uuu jeeee...! :punk: )
Drożdże dzikie do fermentacji śliwowicy to też jakaś forma masochizmu. Bo wystarczy zobaczyć, jak szybko się w ciepłe dni śliwki psują. W przeciągu 12 godzin potrafią zbrązowieć i pokryć się pleśnią. Tu potrzeba szybko działających, sprawnych i zdrowych drożdży szlachetnych odmian, a nie jakichś kmiotków z szypuł, co nie wiadomo kiedy wystartują i czy czasem octu nie wytworzą, a przy woltarzu 4%, jest to wielce prawdopodobne.

Napisałem tego posta aby, oprócz zwiększenia sobie rangi przez podspamowanie forum, namówić Cię Juliuszu do zaryzykowania i próby nawiązania współpracy z Holendrem Huub’em. Piszesz, że ogarnął Cię strach bo tu jest mowa o 2000L-3000L nastawu, ale Calyx przecież daje Ci otuchę: Juliuszu, przecież możesz robić próbę na mniejszej ilości.
Właśnie, zacznij od 1000-1500L!..

Pozdrawiam, Janusz

P.S. Julek, nastaw, to jedno, ale teraz musisz apgrejdować sprzęt, bo w kegu tego nie ugotujesz. Może będę mógł Ci coś zasugerować, bo właśnie dodałem posta na tenże temat w galeria-kucyka-typ-bf-63-bimber-boy-t153-20.html
Image أسامة بن لادن
Awatar użytkownika
Kucyk

 
Posty: 1708

Re: Śliwowica

Postprzez Kucyk » Sobota, 21 Lut 2009, 18:01

Post napisany ku przestrodze.

Aby mieć możliwość porównania mojego produktu ze śliwek postanowiłem udać się do sklepu „Świat Alkoholi” celem nabycia drogą kupna jakiegoś zacnego, równoważnego kordiału do testów organoleptycznych. Sprzedawca prezentował różne butelki „śliwowic” opowiadając o ich zawartości. Płyny miały różny woltarz od 40 do, no właśnie, 70%. Nie mogąc się zdecydować poprosiłem o podanie najlepszej, jego zdaniem, śliwowicy. Sprzedawca podał mi taką oto butlę, zaznaczając, że jest to najprawdziwsza Śliwowica Paschalna!

Śliwowica etykieta.jpg


No, skoro sami Górale ze Wzgórza Golan ją wyrabiają, to nie sposób było się nie skusić! ;) Tym bardziej, że opis na etykiecie z tyłu był bardzo zachęcający i w 100% pokrywał moje oczekiwania.

Śliwowica opis.jpg


Moc podobna do mojego produktu, starzenie dębem, nic, tylko kupować. 80 złotych poszłoooooo..!
W domu do testów użyłem mojej Mamy, gdyż jako osoba obiektywna (nie pijąca alkoholu) najlepiej oceni zapach porównywanych trunków. Smak postanowiłem ocenić osobiście... :evil:
Po otwarciu sklepowej butelki niemiłym zaskoczeniem był dziwny, syntetyczny zapach śliwkowy. Matka od razu to wyczuła i skomentowała. Mój destylat oceniła jako mocno śliwkowy i spirytusowy, ale pachnący prawdziwymi owocami.
W teście smakowym Śliwowica Paschalna okazała się o niebo delikatniejsza w smaku od mojego produktu. Tylko chyba nie o to chodzi kupującemu śliwowicę, żeby pić czyściochę. Piszę czyściochę, gdyż ów trunek był pozbawiony ostrości i... smaku śliwek!!! Dominował w nim taki syntetyczny posmak.
Test zaproponowany przez Calyx'a (...dobra śliwowicę poznasz po tym, ze jak dolejesz łyżeczkę do herbaty, to w całej chałupie czuć śliwkami...) polegający na wąchaniu herbat do których dodałem po łyżce śliwowic znów dał chemiczny aromat w produkcie sklepowym, zaś mój destylat dał silny zapach śliwek który rozszedł się po całej kuchni i spowodował żywe zainteresowanie Matki moją herbatą z wkładką.
Doszedłem do wniosku, że coś tu nie gra i chyba jednak zostałem oszukany. Co tu dużo gadać, wydaje mi się że co poniektórzy producenci nie mają pojęcia, że istnieją ludzie, którzy znają smak śliwowicy i mogą się poczuć urażeni że im się kit wciska.
Co do oszustwa, przekonało mnie jeszcze to, że w miesiąc po otwarciu butelki zawartość stała się mętna i pływają w niej jakieś farfocle - widocznie wydzielenia sztucznych aromatów. Nic, tylko dalekim łukiem będę omijał sklepy monopolowe, bo zdrowie mam jedno.
Tym smutnym wnioskiem kończę ów post ku przestrodze pozdrawiając czytających i przedstawiam „apetyczną” zawartość butli Passover Slivovitz... :womit:

Śliwowica syfy i męty.jpg
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Image أسامة بن لادن
Awatar użytkownika
Kucyk

 
Posty: 1708

Re: Śliwowica

Postprzez mima » Niedziela, 22 Lut 2009, 16:11

Ja wziąłbym tą butelkę i zaniósł do tego sprzedawcy i kazał bym mu ją wypić!

Ciekawe co on by na to powiedział?

Pozatym bez komentarzy. Uważam że jak trunek jest koszerny,
to ma trafić tam gdzie powinien. A cena jest dobra. No może troszkę za niska. A adresaci znani. To Ty zrobiłeś błąd mimo że wyraźnie na etykiecie są podani przyszli degustatorzy. :D

Widocznie produkują ją jacyś patryjoci polscy. :D :D
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.
mima

 
Posty: 716

Re: Śliwowica

Postprzez Kucyk » Niedziela, 22 Lut 2009, 16:51

Aj waj!

mima napisał(a):Ja wziąłbym tą butelkę i zaniósł do tego sprzedawcy i kazał bym mu ją wypić!

Lafik który mi to sprzedawał wyglądał na takiego,co samym powąchaniem kapsla by się upił. Wkurza mnie to oszukiwanie klienta. Ale ten stan rzeczy również ma swoje dodatnie cechy. Stymuluje naszą barć do doskonalenia kunsztu.

W tym właśnie sens jest, i daję głowę,
ZAWSZE najlepsze - trunki domowe!
I czy to Polska, czy też Australia
Niema jak bimbru dobrego balia!!!


Mazeł tow!
Image أسامة بن لادن
Awatar użytkownika
Kucyk

 
Posty: 1708

Re: Śliwowica

Postprzez Juliusz » Niedziela, 22 Lut 2009, 17:12

Poważnie. Jeśli to prawdziwa żydowska śliwowica paschalna to powinna mieć znak 'Koszerna' (to coś jak Imprimatur w Ketchizmie). Tu nie ma żartów. Jeśli nie ma takiego znaczka. to fałszywaka.

j
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Awatar użytkownika
Juliusz

 
Posty: 1037

Re: Śliwowica

Postprzez forma » Niedziela, 1 Mar 2009, 10:33

i ja dodam swoje 5 gr.
tak się składa,że kilka razy w roku bywam w ŁĄCKU u szefa chate remontuje i to właśnie jego ojciec zaszczepił mnie domową produkcją etanolu...
na śliwowice nie zwracałem większej uwagi,wiem natomiast.że jaK dziadek nastawia śliwowice,to w potężnych beczkach po 400 l.na pewno cukru nie daje,bo jak on to mówi (z cukrem to oszukują w KICZNI I ZABRZEŻY -to takie okoliczne wioski) drożdże wiem ze te "babuni" nie wiem ile ale co ciekawe,cały nastaw zakręca deklem i w oborniku czy w tej... gnojówce chowa tu chyba o temp.chodzi bo tam pono ciepło... teraz jak będę to wypytam się od a do Z !!!

NIE POPEŁNIA BŁĘDÓW TEN CO NIC NIE ROBI !!!
NIE POPEŁNIA BŁĘDÓW TEN,CO NIC NIE ROBI !!!
forma

 
Posty: 132

Re: Śliwowica

Postprzez kwachu » Niedziela, 1 Mar 2009, 10:49

Witam.
Kolega forma pisze prawdę. Mój ś.p. dziadek również zacier w gnoju zakopywał, tak ,że nawet zimą zacier fermentował jak burza .
Ostatnio edytowany przez kwachu, Niedziela, 1 Mar 2009, 14:34, edytowano w sumie 1 raz
POZDRAWIAM kwachu !
Awatar użytkownika
kwachu

 
Posty: 305

Re: Śliwowica

Postprzez Juliusz » Niedziela, 1 Mar 2009, 12:48

@forma @kwachu.

Wiecie, że to co piszecie jest ciekawe i ma sens. Obornik tak jak i gnojówica cały czas fermentują...

Ja kiedyś pracowałem trochę na wsi w zimie i pamiętam, że gnojówka nie zamarzała. Obornik to widać często z drogi w zimę, jako ciemną górkę nie pokrytą śniegiem... Stałe źródło ciepła.

A czemu kwachu piszesz że forma 'Kolega forma nie ściemnia'? Nie widzę powodu... bo Go przecież tu popierasz... :?

Juliusz
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Awatar użytkownika
Juliusz

 
Posty: 1037

PoprzedniaNastępna

Wróć do Nastawy owocowe

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości