Drożdże T Vodka StarT Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Tytuł: Śliwowica Pancura - tradycja i nowoczesność w jednym
Napisane: piątek, 1 sty 2010, 23:02
Posty: 12 Tematy: 5
Witam Brać Psotniczą! Jak każdy nowicjusz borykam się z wieloma problemami, które w miarę możliwości rozwiązuję sam posiłkując się wiedzą zawartą na tej stronce. Mimo to nie potrafię znaleźć odpowiedzi na niektóre problemy (gratulacje dla Qby). Posiadam następujący sprzęcik (fotkę dodam jak najszybciej): -keg 50 litrów podgrzewany bezpośrednio na gazie lub w kąpieli wodnej; -kolumna 2 cale, 140 cm wysokość całkowita, do wysokości 120 cm wypełniona porcelaną wykorzystywana do filtrowania wody w akwarystyce (rureczki dł. ok. 1 cm, średnica 8 mm w środku puste); -reflux - 6 ZP 8 mm; -na szczycie termometr cyfrowy; -chłodnica szklana ok. 30 cm.
No i teraz w czym rzecz? Destyluję śliweczkę. Pierwszy raz dla testu przepuściłem zacier przy 3 ZP (woda z ZP wypływała ciepła lecz nie gorąca) aby sprawdzić czy uzyskam od razu czystą psotę przy zachowaniu właściwego smaczku. Psota wyszła 94 %, oddzieliłem przedgony, pogony ale gony i tak mają zapach o wiele za ostry. W związku z tym przedestyluję całość jeszcze raz. I teraz pytanie. Czy drugie destylowanie prowadzić bez ZP czy może z 3 albo i więcej. Jak teraz uzyskać właściwy dla śliweczki smak i jakość.
Proszę pomóżcie bo już w sobotę będę psocił.
O efektach opowiem w najbliższym czasie.
Minął jakiś czas... - EDYCJA Kuca
Wczoraj przed imprezką na szybko napisałem posta z prośbą o pomoc. Jeszcze nie doczekałem się odpowiedzi, lecz to pewnie ze względu na Sylwka. Teraz załączam fotkę mojego sprzętu przygotowanego do psocenia śliwowicy Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Wskaźnik zawartości alkoholu z termometrem Głównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Promocja: 9,99 zł
Półka Sveda IV - na 32 butelki wina Drewniana, bukowa półka na wino lub inne alkohole. Doskonała do prezentacji własnych wyrobów.
Cena: 539,00 zł
Witam. Pomimo, że jestem tutaj nowy chciałbym sie podzielić swoimi spostrzeżeniami z pierwszego psocenia śliwowicy. Kiedy jeszcze tylko przeglądałem forum miałem duży kłopot z odszukaniem informacji na temat niektórych szczegółów psocenia. Więc pozwolę sobie na opis moich mikrych doświadczeń. Myślę, że bardziej doświadczeni koledzy na pewną będą mogli coś dodać ze swojej wiedzy i może komuś ułatwi to pierwsze kroki.
Mój sprzęt pokrótce opisałem tu: sliwowica-przy-zastosowaniu-refluxu-wewnetrznego-t1470.html Zdjęcie jest dość nieszczęśliwe więc kiedy się dorobię porządnego kotła, taboretu itp. to pewnie wstawię nowe, lepsze. Ale do rzeczy. NASTAW. ok. 160 litrów śliwek bez cukru i drożdży (juz widzę minę Kucyka ). Wiem, że dużo więcej uzyskałbym dodając cukru i drożdży lecz tak po prawdzie to nie ja miałem to pędzić więc robiłem jak mi kazano. Potem sytuacja się skomplikowała i nagle sam stałem sie pędzibimbrem . Nastaw robił się przez ok. 3 miesiące. Po prostu wsypałem śliwki do dwóch beczek, zamknąłem niezbyt szczelnie i pozostawiłem w temp. ok. 15-16 stopni. Przed pędzeniem zacier rozbełtałem wiertarką z mieszadłem do kleju do glazury. PĘDZENIE. Do kega 50 litrów wlałem ok. 40 litrów nastawu, do kotła i na piec. Grzanie trwało w nieskończoność -prawie trzy godziny, gdyż niedoceniłem istoty izolacji kega, który jak widać na zdjęciu dość znacznie wystaje z kotła. Tak więc przy dość miernej izolacji po ok. 3 godz. zaczęło kapać przy 74,2 st. C. Miałem wcześnie przygotowane tylko 3 ZP, aby nie stracić smaku, więc przy pierwszych kroplach uruchomiłem ZP na max aby ustabilizować kolumnę. I tu wyszły pierwsze kłopoty związane ze złą izolacja a co za tym idzie niedogrzaniem sprzętu . Temp. spadała nawet do 40 st. C potem wkońcu rosła do 76. Trwało to przez ok. 25 min. Po tym czasie zmniejszyłem przepływ przez ZP tak aby woda wypływała letnia i aby dość szybko kapało (kapanie a nie strużka). Rozpocząłem odbiór przedgonów temp. 76,6 st. C, wylałem ok. 120ml ślepotki przy ciągłych problemach z ustabilizowaniem kolumny. Po ok. 75 min. odbiór ma zapach który wydaje się, że jest w miarę do przyjęcia. Następnie przez ok. 100 min. odbieram gony ale aby utrzymać kapanie muszę zmniejszać przepływ przez ZP. W efekcie temp. na szczycie kolumny dochodzi do 80 st. C . Przez cały czas moc destylatu wyn. 93-94 %. Pogony odbieram jeszcze przez ok. 20 min do temp. na szczycie kolumny 84 st. C.
Drugi keg pędzę podobnie lecz zaczynam kombinować z izolacją gdyz w tym upatruję sposobu na lepszą sprawność sprzętu. Wystającą część kega owijam kocami. I rzeczywiście jest postęp lecz niewielki. Grzanie trwa nie 3 godz. a 2 godz. 25 min. Stabilizacja kolumny po pierwszych kroplach odbioru jest dużo lepsza niż poprzednio - trwa 30 min a temp. po uruchomieniu 3 ZP spada tylko do 70 st. C. Następnie ZP ustawiam tak aby woda wypływała letnia i odbieram przedgony, gony przy temp. 76,6 do 77,0 st. C moc 93-94 %. Pogony do temp. 78,4 i mocy ok. 50 %. Potem kończę. W sumie mam ok. 6 litrów destylatu o mocy od 94 do 50 %. Na drugi dzień 9kiedy urobek oddychał całą noc w otwartych butelkach w temp. ok. 5-6 st. C okazało się, że zapach jest jakby lekko plastikowy A więc decyzja - trzeba pędzić dwa razy. W związku z tym pozostałe 80 litrów zacieru dzielimy na dwie części i pędzimy ekspresowo bez ZP. Po prostu odbieramy jak najszybciej. Temp. od 76,6 do 92 st. C. Zdecydowanie poprawiłem izolację. Do izolowania kęga nad kotłem użyłem pianki do izolacji instalacji CO tak ułożonej aby na ciasno wchodziła w górną część kotła. Dzięki temu grzanie do chwili pierwszych kropel trwa 2 godz 10 min i o wiele mniej zużywam energii. W sumie uzyskuję tak jak poprzednio (po dwóch kegach) ok. 6 litrów destylatu o mocy od 93 do 50%.
W kolejny dzień przystępuję do drugiego pędzenia uzyskanego poprzednio destylatu w ilości 12 litrów. Tym razem z oczywistych powodów nie używam kotła lecz grzeję bezpośrednio pod kegiem. Izolacja całego prawie kega to pianka do instalacji CO.
GRZANIE- 45 min. STABILIZACJA KOLUMNY- 3 ZP na max- 30min. temp. na szczycie 69,9 - 76,6. PRZEDGONY czas 30 min. - 3 ZP woda wypływa letnia, temp. 76,6-77,0, destyal o mocy 95%. GONY- 4 godz. ZP j.w. temp. 77,0-79,0 st.C, moc 95-94%. Po stwierdzeniu, że zapach odbioru jest już nieco "plastikowy" kończę odbiór gonów. POGONY- 60 min. temp. 79,0-80,0 st.C moc spada do 80%.
Jak na debiut to myślę, że znośnie choć nauka z izolacją była męcząca. Niestety na koniec kolejna nauka Wszystko byłoby super gdyby nie to, że mieszając cały urobek z gonów stwierdziłem, że ostatnie 0,3 litra jest jeszcze całkiem dobre aczkolwiek juz wyraźnie gorsze od pozostałej części gonów. Po wymieszaniu tego okazało się, że zapach tej nieszczęsnej końcówki, która wydawała się niezła wyraźnie zmienił zapach pozostałych ponad 4 litrów cudnej śliweczki W efekcie wyszło znośne 4,5 litra a mogło być 4 litry super. Następnie przy użyciu kalkulatora Zbyszeek10 rozcieńczyłem spiryt do 59 %.
No to tyle. Trochę się rozpisałem lecz może moje doświadczenia z pierwszego razu się przydadzą. Liczę też na cenne uwagi ze strony doświadczonych kolegów. Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano poniedziałek, 11 sty 2010, 21:08 przez Pancur, łącznie edytowano 4 razy
Łooooo Elaborat śliwowicowy. Witamy kolegę w kręgu psotników!
Plastikowy zapach - heh, znam to - kiedyś popełniłem 90l nastawu pseudośliwkowego. Proporcji śliwek do cukru nie podam, bo bana z miejsca dostanę. Nie dość, że pseudośliwa, to jeszcze na pseudokolumnie. Zapach pierwszej połówki był zaiste plastikowy - ale chyba po prostu śliwa tak ma, co? Czas ją poprawi? Pytania do śliwowego eksperta - na pewno się odezwie zaraz:)
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Wężyk jest silikonowy posmak plastiku jak pisałem był po pierwszym pędzeniu i w przed i pogonach drugiego pędzenia. Gony w drugim pędzeniu były boskie. Teraz myślę, że źle rozdzieliłem gony od pogonów i w efekcie przedobrzyłem. Od pędzenia minęło już 2 tyg. i smak i zapach w ocenie znajomego, który co prawda nie pędzi ale niejedną śliweczkę wypił, jest dobry. Ja jednak pamiętam jak pachniały gony drugiego pędzenia i dlatego dość krytycznie odnoszę się do własnego wyrobu. Nie oznacza to jednak, że się poddaję. Już planuję jak zrobię śliweczkę w tym roku i myśle, że pójdę za radami Kucyka. Dzięki za komentarze i czekam na wypowiedź kogoś, kto bawił się w nastawy owocowe przy użyciu kolumny z refluksem wewnętrzym. Pozdarwiam.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników