Destylacja z racji ograniczonej pojemności kega, została podzielona na kilka razy i podczas uzupełniania kega mocno mieszałem w beczce z nastawem, żeby nie doszło do sytuacji, że najpierw puszczę samą 'wodę', a na koniec zostanie mi samo 'gęste'.
Wszystko przed wlaniem do kega cedzone na durszlaku, skórki ze śliwek (ogólnie wszystko co b. gęste) zostawione na sam koniec (ok. 1/3 kega od Pepsi), dolane wody na full i destylowane bez łaźni wodnej, za to naprawdę bardzo powoli. 2x przerywałem proces, bo pomimo najniższego ustawienia palnika zabierało skórki :/ Wstępnie otrzymałem ok. 11 l. 78% surówki.
Całość czeka na drugą gonitwę. Smak i zapach jest taki sobie, bimbrem ani drożdżami nie wali ponad normę. Napiszę co i jak dokładnie po drugiej walce i dębieniu.
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkami Beczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Chciałbym i ja swoje trzy grosze w kwestii śliwowicy. Dostałem dziś od znajomego kilkadziesiąt kilogramów śliwek. Zapewniał mnie, że to węgierka, i to taka wyjątkowo udana, dorodna. Fakt, że owoce duże, ale okrągłe i raczej przypominają President'y. Raczej nie przeszkadzałoby mi to szczególnie, gdyby nie to, że zapach i smak zostawiły gdzieś po drodze z drzewa do skrzynki. Totalna klęska. Owoce dojrzałe, miękkie, nadmarszczone przy ogonku - jak radzi Dziadek Czereśniak - a smakowo i zapachowo plastik. Teraz będę musiał dokupić jakiejś aromatycznej węgierki, wycisnąć sok i podać jak się rozpędzi nastaw.
Przestrzegam więc:
Nie kupujcie dużych, ładnych i gówno wartych śliwek typu President!! Nic z nich nie będzie. Dla celów psotniczych się nie nadają. To ja tyle w temacie.
______________________________________________________________________ Kto w winku nie smakował, Wstręt do kobiet czuje, Ten, jeśli nie zwariował, To pewnie zwariuje.
No i dokupiłem tej węgierki. Wydrylowałem, rozgniotłem w rękach na papkę (takie dojrzałe były) i dodałem do tych niefortunnych śliwek. Zrobił się duży kożuch a nastaw przestał wczoraj bulkać, więc co będę czekał? Rzeczony kożuszek do szybkowara i na łaźnię wodną hop. Zadziwiłem się, że wypsociło się aż tyle destylatu z tej papki. Litr 65% z 5 litrów wytłoków śliwkowych. Co jednak najważniejsze - cud miód. Pięknie pachnący i smakowity już z rureczki popijany. Dla mnie jak dotąd pierwsze miejsce. Chciałem od razu pozostałą, płynną część destylować, ale wyobraźcie sobie, że się zebrał i jeszcze podjął pracę (blg 0). Bulknie raz na parę minut. Sam nie cierpię jak przerywa mi się pracę, więc niech też drożdżaki mają komfort dokończenia tego, co zaczęły.
______________________________________________________________________ Kto w winku nie smakował, Wstręt do kobiet czuje, Ten, jeśli nie zwariował, To pewnie zwariuje.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników