Panowie, ostatnio złożyłem sprzęt do najprostszej destylacji pot still, mianowicie KEG 30L, piecyk elektryczny 1500W (taki jak na filmiku "roboczy 1" na youtube), spirala chłodząca szklana. Wszystko połączone wężykami sylikonowymi. Już tłumacze w czym problem (?) Wlewam małą ilość nastawu (5l) do kega i czekam ponad godzinę do półtorej aż zacznie coś kapać, a gdy już leci to wydajność jest bardzo słaba. W 7h od momentu włączenia piecyka (1-1,5h nagrzewanie się) wykapało mi 1,2l. Odebrałem też przedgon oczywiście i tego nie liczę. 1sze 0,5l miało ~70%, 2gie 0,5l miało 50%, a gdy było 200ml w menzurce to sprawdziłem moc i leciało <30% wiec wyłączyłem aparaturę i poszedłem spać. Wydaje mi się, że zbyt drastycznie długo to trwa.. Wina piecyka? Czy ja coś źle robię? Na filmiku widać, że też to u nich trwa ale idzie. Domniemam że ilość nastawu wpływa na długość grzania? Co zrobić by polepszyć wydajność całego układu.. Dodam, iż w planach mam budowę kolumny reflux, będę musiał zapewne zmienić system ogrzewania czy tak? I na jaki jak już..?
Podstawowy błąd jaki popełniłeś, to grzanie KEG-a maszynką elektryczną. KEG nie ma płaskiego dna, powierzchnia z którą styka się płyta maszynki ma średnicę ok. 10 cm, więc większość ciepła po prostu ci ucieka. Grzejesz powietrze a nie zbiornik, stąd tak długi czas nagrzewania i powolny odbiór. Pomyśl nad taboretem gazowym lub zamontuj w KEG-u grzałkę(i). Jak to zrobić, przeczytasz tutaj jak-zamontowac-grzalki-w-keg-u-t2146.html?hilit=grza%C5%82ka%20do%20kega
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Grzałka 2kW w kegu 30l zagotowuje 7 litrów (5l to minimum żeby zakryć grzałki) w niewiele ponad 10 minut. Oczywiście keg ocieplony by unikać strat.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Witam. Widzę że kolega chce tanim kosztem więc taboret. Zainwestuj w coś takiego: http://allegro.pl/listing.php/search?ca ... ge_view=1h efekty bedą o niebo lepsze. Do tego trzeba dokupić kawałek węża, 2 opaski zaciskowe oraz reduktor. Całość nie powinna przekroczyć 100 a odbiór sam zobaczysz. U mnie na podobnym sprzęcie wyposażonym dodatkowo w 2 szkiełka odbieram ok 1 litra na godzinę.
Ostatnio edytowano niedziela, 3 kwi 2011, 16:43 przez Zygmunt, łącznie edytowano 1 raz
Jeśli wierzyć ogłoszeniu, które podał PETER29 z Allegro to 6,5KW jest doskonałym grzejnikiem do kega. Więcej nie potrzeba. Zakup taboreta, butli (~10kg lub dwóch), węzy i reduktora to inwestycja na kilka lat.
Grzanie gazem uwalnia nas od kombinowania z regulatorami grzałek elektrycznych co nie jest takie łatwe do uzyskania aby mieć pożądaną kontrolę.
Płomień gazowy może być dość dokładnie regulowany ręcznie a po dwóch, trzech gotowaniach wiemy jak go ustawiać. Gaz chroni nas również przed nagłymi wyższymi zużyciami elektryczności...
Grzałka elektryczna jeśli nie dotyka całą powierzchnią naczynia grzanego jest mało wydajna (w zimę dogrzeje szopkę czy piwnicę ale w lecie?). Grzałki umieszczone w naczyniu wymagają dobrej, ciągłej regulacji amperażu. Termostat włączający/wyłączający grzałkę, szczególnie przy stosowaniu refluksu jest bardzo, bardzo uciążliwy - wręcz nie pożądany.
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Zasadniczo, to regulacja elektryczna grzałek jest bardzo elegancka i skuteczna, jak sie wie, jak ją zrobić na tyrystorach. Owszem, to jest bardziej pracochłonne niz przykręcenie pokrętła taboretu gazowego, ale za to nie łapiemy się na tym, że w połowie gotowania kończy się nam butla i uprawiamy bieg do sąsiada pożyczyć butlę zanim nam kociołek wystygnie. Ale, jak wspomniał Juliusz, jak Państwowa Komisja Do Walki Z ... zacznie analizować rachunki za prąd... Butle są lepsze pod tym wzgledem. Cukier kupować po max. 5 kg w jednym sklepie, butle co tydzień u innego dostawcy. Znamy to, znamy, pamiętacie film "Poszukiwany, poszukiwana" i profesora badającego zawartość cukru w cukrze? Pokręć.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Nie będę dyskutował na temat regulatorów grzałek elektrycznych i ich regulacji bo dobra regulacja (np. tyrystory) daje nam dalsze możliwości automatyzacji procesu. Tu nie nie mam problemu - to nasz ideał.
Dodam (zacytuję), że aby upewnić się, że nie mamy problemu z gazem:
Cytuj:
(~10kg lub dwóch)
Trzeba mieć minimum dwie butle. Przełączenie butli zajmuje 'NIC' czasu. Zgoda, szukanie po sąsiadach to brak roztropności i wzbudzanie w sąsiadach dziwnych wątpliwości...
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Juliuszu, Twoje uwagi są jak najbardziej słuszne, z tym, że mi nie przyszłoby do głowy iść do dowolnego sąsiada po butlę, tylko do takiego, co on wie, że ja wiem, że on wie i razem umawiamy się na imprezy u mnie w piwnicy albo u niego w salonie. A butle mam dwie, 10-kg, oczywiście. Sam do tego doszedłem, że warto. Zamontowałbym grzałki w kegu, ale trochę mi szkoda ciąć kega. Myślę teraz, jak tu zrobić grzałkę pasującą do kega od spodu. Bo gaz i prąd wychodzą podobnie cenowo. A zrobienie regulacji na tyrystorach nie jest jakimś supetrudnym wyzwaniem dla mnie, tylko kosztuje czas... Pozdrawiam, Pokręć.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Zasadniczo, to regulacja elektryczna grzałek jest bardzo elegancka i skuteczna, jak sie wie, jak ją zrobić na tyrystorach.
Nie jest to jakaś skomplikowana sprawa – można wykorzystać np. układ AVT 1007
pokrec napisał(a):
Ale, jak wspomniał Juliusz, jak Państwowa Komisja Do Walki Z ... zacznie analizować rachunki za prąd... Butle są lepsze pod tym wzgledem.
Z tymi argumentami zdecydowanie się nie zgodzę. Nie wiem jak Wy koledzy, ale ja mam w kuchni np. kuchenkę gazową (płyta), ale z piekarnikiem elektrycznym ~3kW. Druga sprawa to np. farelki elektryczne czy grzejniki olejowe itp. Mógłbym jeszcze kilka przykładów wymienić, ale nie ma to sensu. Dążę do tego, iż przy psoceniu „od czasu do czasu”, a nie dzień w dzień, nie sądzę, aby były jakieś większe obawy. Znacznie bardziej obawiałbym się np. pisania na foremce czy zamieszczanie fotek sprzętu/zapasów. Wyszła w końcu jakiś czas temu ustawa/rozporządzenie o przechowywaniu logów na serwerach – IP itp. (łatwo zidentyfikować: kto, co, kiedy itd.)
pokrec napisał(a):
Cukier kupować po max. 5 kg w jednym sklepie, butle co tydzień u innego dostawcy.
Toż to graniczyłoby chyba już z obsesją, ale teoretycznie Polska to wolny kraj. Ale skoro chcesz co tydzień kupować po 2 butle (1 na 2 gotowania), to znaczy że nie zamierzasz psocić sporadycznie, a już w mini-hurcie
W zasadzie to mamy tu temat/rozmowy teoretyczne bo kto tak naprawdę zużyje dwie 10kg butle gazu na tydzień?
Wspomniałem jednak, że dobrze jest mieć dwie butle (większe czy mniejsze) aby nie musieć wypadać do 'sąsiada' i gęsto się tłumaczyć.
5 kg cukru w jednym sklepie - tu wyraźnie potwierdza się przysłowie, że 'na złodzieju czapka gore' - to nasze nieczyste sumienie oskarża nas i ostrzega. Oczywiście nie jestem pewny co mogłoby się stać gdybyśmy kupowali po 20kg cukru, kilogramy drożdży i gaz w jednym sklepie co czwartek... Kto wie?
Ze względów prawnych uważam, że to co irytuje 'państwo' to sprzedawanie/zarobek. Jak ktoś wypędzi 5 L wódki na miesiąc dla siebie nie jest to straszną zbrodnią w oczach sędziego. Jeśli ktoś kotłuje po 100L i sprzedaje to - pomijam naszą etykę - dla sędziego jest to przestępstwo i w zasadzie nie dziwię się...
W Australii 1/2 L polskiego spirytusu kosztuje $60.00. Jest to straszna cena i zrobienie np. paru flaszek porterówki kosztowałoby mnie ze $150-200 - nie wspominam już kosztów smażenia racuchów czy pączków!
Szkoda, że nie mieszkam w Nowej Zelandii...
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników