Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremGłównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Ja bardziej myślałem w kontekście tego, że nie lubię martwić się, czy mi wystarczy jeszcze na to gotowanie, czy już nie i przecież nie będę oddawał butli, w której jeszcze coś chlupie tylko po to, żeby w razie czego nie zabrakło przy działalności statutowej. A co do odpowiedzialności karnej, praktyka jest taka, że w Polsce oczywiście destylowanie alkoholu jest zabronione w dowolnej ilości i w dowolnym celu - nawet prywatnym w ilości pół litra. Ale z kolei jak ktoś nie handluje swoimi produktami i robi je w ilościach typu 5 l na kwartał, to odpowiedzialnośc karna jest czysto teoretyczna. Ściganie, benzyna do radiowozu i koszty procesowe takiego "bimbrownika" byłoby droższe niż akcyza na takiej ilości alkoholu. Poza tym większość z takich psotników i tak by nie kupiła wódki w tej ilości w sklepie, bo chodzi nie o chlanie a o hobby. I to wszystko. Poza tym, gdybym miał pić, to szybciej bym kupił flaszkę w sklepie, niż myślał o chrzanieniu się z gotowaniem. Ale nie o samo picie tu chodzi...
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Dużo racji w tym poście jest . Chyba psocimy po to żeby się cieszyć tym co zrobiliśmy (mmm jakie to pyszne , a tutaj bym czegoś dodał itd.). Żeby zaimponować znajomym swoim drobnym zapasikiem szlachetnych trunków mających bezcenną wartość. Jak ktoś lubi tylko się napić to zapraszam do TESCO po Voltera i ma z głowy RYTUAŁY PSOCENIA
Ostatnio edytowano środa, 13 kwi 2011, 19:35 przez Wald, łącznie edytowano 1 raz
Panowie pomóżcie.. Kupiłem ten taboret gazowy oczywiście nowy, i po podłączeniu i postawieniu kega na nim kopci się podczas grzania (czarny dym z podstawy pomalowana jest czymś) na większym ogniu.. Jest na to jakiś sposób poza przepaleniem tak, aż się już nie będzie kopcić? Bo w ten czas będę zmuszony grzać tym na dworze a to trochę komplikuje sprawę.. Miał ktoś podobny problem?
Powinna pomóc szczotka druciana. Najlepiej taka na silniku, choć ręczna też się sprawdzi. A tak na marginesie, czy to nie dział grzanie ( taboret-gazowy-t2374.html ) dotyczy tematu?
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników