A to za sprawą pewnych ch... zarodników pleśni kropidlaka, które są potrzebne do przerobienia skrobi ryżowej w cukier, żeby drożdże mogły sobie go wsunąć... Sprawa nie jest tak prosta jak z zbożowym zacierem. W domowych warunkach z ryżu możesz zrobić sobie winko "sake".
Jeśli dalej jesteś żądny wiedzy poczytaj na forum było trochę pisane o tym lub w Google pod hasłem "koji-kin".
]EDIT by Kuc: Wujku Dobra Rada, taka tu jest zasada, że albo linki do pomocnych postów w temacie wklejamy, a jak nie wiemy gdzie informacja się znajduje, to nic nie piszemy.
Odp
A wiemy W "Szukaj..."
Kolega podczas szukania przepisu na zacier na pewno już zapoznał się z technologia produkcji winka ryżowego, a jeśli chodzi o pleśnie to sam sobie wybierze najbardziej mu odpowiadając sklep W tym przypadku obdarowanie kolegi linkami nie dało by wielkiego efektu. Ale dzięki za rade Miszczu Nasz Przewodniku w Świecie Alkoholi Domowych
______________________________________________________________________ Dobry bimber nie jest zły ;]
Jeżeli chodzi o zacier ryżowy to przepis Ci udzielę:) 1kg cukru 1kg ryżu 3 litry wody 1dkg drożdży piekarniczych ( 1/10 kostki ) i trochę kasku cytrynowego oczywiście można do zacieru wrzucić stary kompot dżem jabłka rodzynki napewno nie zaszkodzi a zazwyczaj ulepsza jeszcze trunek
Bimberek z tego przepisu wychodzi rewelacyjny, stosuje go mój znajomy chyba od ....?! ciężko określić ale chyba od kiedy jest ryż w sklepach i powiem szczerze, że koleś robi najlepszy samogon na świecie, nikogo oczywiście nie chce obrazić !! Ale serio piłem dużo, różnych, sam przecież robię i wedle jego przepisu , ale zawsze przed nim chylę czoła
Typowe sake to nie jest ale zdecydowanie zwykła drożdżówka się chowa Zauważ że w tym przepisie jest bardzo mała zawartość drożdży trochę nie wierzyłem że uda im się to przerobić ale spokojnie przerabiają sam osobiście używam drożdży winiarskich, ale nawet stosując piekarniczych nie wyczujesz ich w destylacie.
Wolan, nasze dywagacje nie dotyczą nastawu z ryżu, a zacieru, czyli takiej brei w której z powodu działania pewnych enzymów zboże - w tym przypadku ziarno ryżu - przekształca się w cukry, które drożdże mogą zjeść. Zobacz zacieranie ziarna...
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Ok pospieszyłem się lekko z odpowiedzią ,tak że możesz skasować posta Fakt, że zatrzeć ryż to nie jest takie proste. Czytałem kiedyś na ten temat i napewno potrzebne są do tego specjalne drożdże i enzymy, wiem że nawet na którejś stronie coś takiego udało mi się znaleźć, z tym że chyba trzeba było to zamawiać z zagranicy i spore koszty były. Kolejna kwestia jest sam ryż niestety ten dostępny w sklepach nie jest najodpowiedniejszy, najlepszym był by ryż nie łuskany gdyż oddaje najwięcej walorów a 2 kwestia jest najmniej kombinowany
Tak że chyba koszty takiego przedsięwzięcia były by bardzo duże, oczywiście nie zamierzam nikogo zniechęcać, bo nie ma w dzisiejszych czasach rzeczy niemożliwych, jedynymi przeszkodami mogą być lenistwo koszty i czas
Jeżeli taką pleśń można by rozmnażać w nieskończoność (jak to pleśń), to warto by się w paru zgadać i zakupić niezbędne materiały, i jeszcze można by przy tym zarobić ;]
Takie parę pytań do Wolana. Jakie są proporcje na 5 litrów wody? Bo mi wychodzi 1,3 kg cukru i ryżu, ale drożdży nie wiem ile. I czy w twoim przepisie nie ma za mało drożdży? Bo na 4 litry daje się 10 dkg, a ty na 3 dajesz tylko 1 dkg. I czy połowa torebki kwasku wystarczy? I ryż musi być ugotowany (na 99% jestem pewien, że tak ale ten 1% nie daje mi spokoju)?
Witam. Koledzy ,jest metoda która pozwala scukrzać zacier ryżowy bez użycia koji . I jeśli naprawdę ktoś chce to może przecież scukrzać rozgotowany ryż słodem.
koji spokojnie się dają rozmnażać traktujesz nimi porcję ryżu, czekasz aż dojrzeją, dorzucasz pewna porcję parowanego czystego ryżu, ponownie czekasz - z części robisz własne sake a pozostałą cześć jak na początku albo do lodówki.. słyszałem, że można miesiącami w pewnych odpowiednich warunkach przechowywać.
zacząłem szukać tu na Forum Bimbranum. Przepis nastawu z w/w www:
-2 kg ryżu -8 l wody -2,5 kg cukru -10 g kwasu cytrynowego -3 g pożywki
Ryż (2kg), cukier (1,5kg), kwasek cytrynowy (10gr), rozdrobnione rodzynki (200gr) zalewamy wrzącą wodą (5l). Po ostygnięciu do temp. poniżej 27°C dodajemy uprzednio przygotowany zaczyn z drożdży oraz pożywkę i zlewamy do balonu. Po 3-4 dniach dodajemy 1kg cukru rozpuszczony w 1l wody, po około 2 tygodniach fermentacji oddzielamy ryż od cieczy, odrzucamy go a resztę cieczy zlewamy do balonu i uzupełniamy chłodną wodą do 10l
Swoją drogą spróbuję, się dowiedzieć, jak była robiona gorzałka, którą kiedyś piłem. Może mój guru od swojego guru się dowie?
Co do samego ryżu, to uważam, że zacieru nam się prawdziwego nie uda zrobić, bo to zboże u nas nie rośnie a ziarno u nas dostępne, nawet to niełuskane już chyba się nie nadaje. Przecież ono nie wykiełkuje? Nie chcę siać popeliny, ale chyba jednak pozostaje na do zrobienia nastaw. Po niedzieli robię taki. Po najbliższej niedzieli, a przed kolejną
______________________________________________________________________ "Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich". Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników