A to za sprawą pewnych ch... zarodników pleśni kropidlaka, które są potrzebne do przerobienia skrobi ryżowej w cukier, żeby drożdże mogły sobie go wsunąć... Sprawa nie jest tak prosta jak z zbożowym zacierem. W domowych warunkach z ryżu możesz zrobić sobie winko "sake".
Zaraz zaraz, przecież sake jest wytwarzana w Japonii od kilkuset lat i na pewno 100, 200 czy 300 lat temu Japończycy nie dysponowali specjalnymi laboratoriami do hodowli wyselekcjonowanych odmian pleśni. Podejrzewam, że dawniej było tam wiele takich sytuacji, gdzie ktoś zapomniał (na odpowiednio długi czas) o pozostawionym rozgotowanym ryżu w jakimś przykrytym naczyniu i przypadkowo dostały się tam z powietrza pleśnie i drożdże i wywołały fermentację.... Mi się gdzieś obiło o uszy, że rozgotowana masa po ochłodzeniu do temperatury pokojowej jest zadawana drożdżami i kulturami kropidlaka, a następnie nasycana powietrzem aby ułatwić rozmnożenie się grzyba. Ponoć po 24 godzinach ma się rozpocząć fermentacja. Tak czy owak i tak bym tego nie pił bo podobno pleśnie są niezdrowe. Jak znacie jakiegoś biegłego w japońskim to niech przeszuka ich wikipedię pod hasłem sake i może rozwiąże ostatecznie problem. Cześć
Kolego Palikot, w dziale winiarskim nasz ekspert - Kolega Kwachu - popełnił kilka wykładów dla początkujących w temacie uzyskania sake i pochodnych win, czyli o scukrzaniu skrobi ryżowej za pomocą enzymów wytwarzanych przez pędzlaki. Zachęcam do lektury tematu: sake-t45.html
jpalikot napisał(a):
Tak czy owak i tak bym tego nie pił bo podobno pleśnie są niezdrowe.
Szczególnie po destylacji...
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Hy, z tym powietrzem to zależy trochę od geografii- u nas jak zostawisz mleko na parapecie otrzymasz mleko kwaśne, a na Bałkanach- jogurt. Po prostu różne bakterie latają tam i u nas...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Sorki, ktoś tu zadał takie pytanie: czy ryż do nastawu musi być ugotowany? Mnie się wydaje, że nie, ale może się mylę? Ile ma to stać, z tą 1/10 kostki drożdży? pozdr
Witam! Mam pewne pytanko gdyż nastawiłem jakiś czas temu owy przepis z ryżu, cukru i rodzynek i niedługo będę przepuszczał przez sprzęcik tylko teraz nie jestem pewien jak najlepiej przepuścić? Czy puścić przez kolumnę z wypełnieniem czy bez wypełnienia? Czy z włączonym refluksem czy bez refluksu? Jak radzicie?
ps: Próbowałem znaleźć na forum coś na ten temat ale nie doczytałem nigdzie tego jeśłi jest gdzieś to poruszone to sorki za zawracanie głowy
"Wino" typu ryż, cukier i rodzynki bardziej bukietem przypominać będzie grunwald, więc koniaku nie ma co z tego robić. Refluks, wypełnienie i dawaj na spirytus...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników