Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 14:37

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Przedgony i pogony - no, ale... dlaczego wylewać?
PostPostNapisane: poniedziałek, 8 mar 2010, 15:02 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Przedgony i pogony, no ale,... dlaczego wylewać?

W czasie destylacji każdej mieszaniny płynów składniki, które mają najniższą temperaturę parowania (najbardziej lotne) wydostają się jako pierwsze z destylatora. Gdy np. destylujesz piwo, zacier, czy wino, najniższą temperaturę wrzenia mają substancje np. azotanowe, metanol, aldehydy czy estry. One pierwsze pojawią się w destylacie. Ta część destylatu nazywana jest ‘przedgonem’.
Aby nie zanieczyścić swojego cennego destylatu, frakcję tą oddzielamy (obserwując temperaturę) – potocznie mówimy: „Wylej do zlewu pierwsze 50ml-100ml”.
Celowo napisałem ogólnie ‘obserwując temperaturę’, aby zwrócić uwagę, że obserwowanie temperatury, aby wychwycić przedgony, bardzo często jest trudne lub wręcz nie możliwe. Bardzo łatwo jest nie zauważyć substancji wrzących w temp. 70C gdy do systemu dostarczamy dużo ciepła i opary wędrują w górę kolumny bardzo szybko. Tu rozwiązaniem jest doświadczenie i praktyka operatora; tu ważną rolę odgrywają smak i aromat. W tej fazie procesu destylat jest zwyczajnie próbowany smakowo i aromatowo do momentu aż wszystkie przedgony są już oddzielone. W Gorzelniach (np. znanych whiskey czy koniaków) osoba, która, dokładnie określa, co jeszcze jest a co już nie jest przedgonem (i pogonem) nosi miano Mistrza Gorzelniczego.
Przedgony należy wylewać (nie dodawać do kolejnego gotowania), bo ich procentowa ilość w płynie destylowanym wzrasta.
Podobna faza ‘zanieczyszczeń’ pod koniec procesu destylacji, gdy zawartość etanolu w zacierze znacznie spadnie. W tej fazie destylat nazywa się ‘pogonem’. W tej fazie destylacji w oparach pojawia się coraz więcej oparów substancji wrzących w temperaturze wyższej niż etanol. W przemyśle gorzelniczym jest jakby główna zasada, aby odbiór destylatu ograniczyć do przedziału temperatur np. 78.2C – 80C. Tu znów Mistrzowie polegają na smaku i zapachu jako kryteriach oceny, kiedy destylat zmienia się w pogon. W tej fazie bardzo często dokonuje się również pomiaru gęstości (zawartość, %) aby ocenić moment pojawienia się pogonów. Główny odbiór destylatu powinien zakończyć się wtedy, gdy moc wypływającej cieczy jest w granicach 30%-40%.
O ile przedgon, którego jest w zasadzie bardzo mało można wylać lub zbierać jako rozpuszczalnik o tyle pogony stanowią znaczną część destylatu i te należy oddzielić od destylatu głównego i dolać do następnego procesu. Cały proces destylacji w zasadzie przerywamy, gdy wypływająca ciecz ma moc 20%-30% - w zależności od upodobań operatora.

No ale dlaczego oddzielać przedgony i pogony?

1. Aby pozbyć się niemiłych smaków i aromatów (estetyka).

2. Aby na drugi dzień nie cierpieć na poważnego kaca i śladów depresji (samopoczucie).

3. Aby pozwolić organizmowi na szybszy metabolizm dostarczonego alkoholu – im więcej fuzli tym więcej pracy ma nasza wątroba i TYM dłużej utrzymuje się stan upojenia ( zdrowie).

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Przedgony i pogony, no ale,... dlaczego wylewać?
PostPostNapisane: sobota, 13 mar 2010, 09:53 
Posty: 1
Tematy: 1
Jestem początkujący dlatego bardzo zaciekawił mnie ten temat.Mam kilka pytań , a mianowicie :
1. Używając destylatora z odstojnikiem i deflegmatorem + kolba 6l występują te same procesy co opisane powyżej (ponieważ mi musi płyn w kolbie wrzeć żeby cokolwiek
kapało a część płynu zostaje w odstojniku i co dokładnie w odstojniku zostaje)
http://www.biowin.pl/?bio=1&str=4&grupa ... 94a3a43d3e
2.Metyl podczas destylacji .Prawda czy fałsz ?Według wikipedi metodą domową raczej trudny do uzyskania http://pl.wikipedia.org/wiki/Alkohol_metylowy
3.Do jakiego bezpiecznego % mogę w mojej aparaturze prowadzić destylację tzn przy jakim stężeniu zakończyć proces.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Gorąco pozdrawiam mistrzów gorzelników :poklon; :poklon;


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Przedgony i pogony - no, ale... dlaczego wylewać?
PostPostNapisane: piątek, 2 kwi 2010, 16:53 
Posty: 97
Tematy: 6
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Tak rozmyślałem na temat rozdzielania frakcji, analizowałem doświadczenia i doszedłem do wniosku, że podział frakcji na trzy części chyba nie wystarczy. Już tłumaczę o co chodzi.
Dotychczas destylując 6 litrów zacieru (kolba 6l z allegro i chłodnica, żadnych odstojników czy deflegmatorów) odbierałem kolejno: przedgon (20-50ml pierwszych kropel), wygon właściwy (1000ml 50-60%) oraz pogon (1000ml ~30%). Przedgon przeznaczałem do spryskiwaczy. Wygon właściwy rozcieńczałem i destylowałem drugi raz. Pogon bez rozcieńczania destylowałem i oddzielałem pierwszą jedną-trzecią skapu jako część dobrą, a pozostałe dwie-trzecie skapu o mocy 20% wlewałem do następnego zacieru. Zauważyłem, że ten przedgon otrzymany z pogonu bardziej pachnie wódką niż wygon właściwy z drugiej destylacji. Wygon z drugiej destylacji jednak trochę jeszcze pośmierduje, a przedgon otrzymany z pogonu wcale. Wynika to z faktu, że smród to substancje lotne, które nie przechodzą do pogonu.
Wymyśliłem więc taką metodę: Podczas destylacji zastosuję podział na CZTERY frakcje: przedgon I (20-50ml pierwszych kropel), przedgon II (200-400ml ~70%) wygon właściwy (800ml ~50%) oraz pogon (800ml ~30%). Przedgon I przeznaczę do spryskiwaczy. Przedgon II będę destylował i odbierał z niego pogon jako część dobrą. Wygon właściwy i pogon bez zmian.
Co o tym myślicie? :)

______________________________________________________________________
Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu :)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Przedgony i pogony - no, ale... dlaczego wylewać?
PostPostNapisane: piątek, 2 kwi 2010, 17:23 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Piszę tu tylko o pierwszej destylacji.

Tą dzielę w zasadzie na trzy części:

I - mała ilość jako rozpuszczalnik, spryskiwacz.
II - odbieram wszystko do około 30% nawet 25% tego co wylatuje (mierzę destylat ciągle papugą).
III - odbieram aż do około 20% nawet niżej.

I = śmiecie.
II - idzoe do drugiej destylacji razem rozcieńczone do około 40% - 45%
III - zostawiam do kolejnego pędzenia zacieru (dodaję do zacieru).

Druga destylacja to już inna szkoła jazdy i tu bardziej mają znaczenie gusta osobiste.

J

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Przedgony i pogony - no, ale... dlaczego wylewać?
PostPostNapisane: wtorek, 20 kwi 2010, 23:31 
Posty: 86
Tematy: 6
Juliuszu - wiem że jak laik ale chce się upewnić - na pot-stillu obie destylacje? No i czy mógłbyś opisać jak dzielisz drugą?

U mnie idzie to tak:

1 destylacja - 50ml klop - potem ciągnę ile sił i czasu

2. destylacja - 50ml klop - ciągnę do 50% - potem do 40% - potem ile siły starczy

gon wychodzi w granicach 60-65%, 0,3-0,5 43-45% - idzi na owocki do szybkiego spicia - reszta do balona szklanego i czeka na pogonówkę

______________________________________________________________________
http://www.tanie-pijanie.blogspot.com - moje przygody alkoholowe ZAPRASZAM


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Przedgony i pogony - no, ale... dlaczego wylewać?
PostPostNapisane: środa, 21 kwi 2010, 04:05 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
@manowar

Wystarczy (ja tak robię) odlać te 50ml tylko z pierwszej destylacji. Zakładam, że masz prosty kociołek (bez refluksu).

Dzielenie w drugiej destylacji zależy od tego co destylujesz. Jeśli czystą cukrówkę to ja robiłem to na smak i zapach (jest trochę uciążliwe ale to jedyna metoda aby wybrać dobrą wódkę).

Trunki smakowe (brandy, whiskey) najogólniej (nie jest to zasada) w drugim gotowaniu dzieli się na trzy części w stosunkach:

Przedgon 17%
Gon główny 60%
Pogon 23%

Można przyjąć, że

Przedgon stanowi destylat o mocy od 90% do 80%
Gon główny to destylat 80% - 55%
Pogon to destylat 55% - 30%/25%

Przedgon i pogon zbiera się do następnego gotowania (ja dodaję do zacieru czyli do pierwszej destylacji).

W dzieleniu destylatu nie ma unormowanych zasad i każdy dochodzi do swojej metody po kilku doświadczeniach.

J

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Przedgony i pogony - no, ale... dlaczego wylewać?
PostPostNapisane: środa, 21 kwi 2010, 10:57 
Posty: 49
Tematy: 11
Czyli przedgony i pogony dodajecie do kolejnego gotowania zacieru?


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Przedgony i pogony - no, ale... dlaczego wylewać?
PostPostNapisane: środa, 21 kwi 2010, 11:05 
Posty: 186
Tematy: 136
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Jedni dodają, a inni nie i je po prostu wylewają, a jeszcze inni używają jako rozpałki do grilla. :)

P.S.
Możesz dodać spokojnie do następnego gotowania, ale nie musisz.

______________________________________________________________________
Pozdrawiam Aga


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Przedgony i pogony - no, ale... dlaczego wylewać?
PostPostNapisane: środa, 21 kwi 2010, 11:45 
Posty: 2839
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Pzedgonu dodawać nie ma po co (bo po co dodawac sobie syfu), jak chcesz to możesz dolewać sobie pogony...

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Przedgony i pogony - no, ale... dlaczego wylewać?
PostPostNapisane: poniedziałek, 26 kwi 2010, 13:39 
Posty: 97
Tematy: 3
zaloguj się aby zobaczyć avatar
@ Juliusz

A powiedz mi jak dzielić i czy w zasadzie dzielić jeżeli w całym procesie nie leci nic słabszego niż 90%?

Ja do tej pory dzieliłem tylko na dwie frakcje a mianowicie na przedgon i na gon. Zastosowałem zasadę, że lepiej odlać o 50 ml więcej i tak z 6 kg przerobionej słodyczy odlewałem 100 ml jako przedgon.

W tej chwili, aby uzyskać psotę o jak najlepszych właściwościach organoleptycznych chcę zastosować takie dzielenie frakcji przy założeniu, że z 1 kg słodyczy otrzymujemy 0,5 l psotki 95-96 %:

1. Przedgon - 5 % przewidzianej ilości (do zlewu albo jako środek do czyszczenia)
2. Gon - 50-60 % przewidzianej ilości (do konsumpcji po czyszczeniu węglem)
3. Pogon 35-45 % przewidzianej ilości ( po rozcieńczeniu do drugiego psocenia)

Oczywiście, całe te dywagacje mają zastosowanie jeżeli używamy drożdży typu "pure" o bardzo czystej fermentacji a nastaw do gotowania jest wyklarowany prawie jak woda.

Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam

______________________________________________________________________
"Nie ma nic gorszego od ciepłej wódki i zimnej prostytutki."


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: