Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 13:57

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: środa, 5 sty 2011, 09:58 
Posty: 80
Tematy: 6
post wydzielony z tematu aparatura do masowej produkcji [Maciej_K]

Temat jest trochę teoretyczny, jak pisze Kucyk.
Jeżeli ktoś wie to proszę napisać jak w warunkach leśnych zaciera się zboże (kilkaset kilo tygodniowo). Wiem jak robi się to się z piwem w domu. Moja wyobraźnia jest zbyt mała aby proces scukrzania skrobi wyobrazić sobie w lesie. Czy w leśnej produkcji używa się też ziemniaków. Co leśnicy robili z wywarem (wygotowanym zbożem).
Pytanie ma charakter historyczno poznawczy. Chciałbym umieć wnukom na takie pytanie odpowiedzieć.
Pozdrawiam


Góra
   
 

Butelka Nocturne 350 mlButelka Nocturne 350 ml
Niska, solidna butelka ozdobna do nalewek.
Cena: 11,99 zł  
Promocja: 9,99 zł
Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremWskaźnik zawartości alkoholu z termometrem
Głównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł  
Promocja: 9,99 zł
 Tytuł: Re: Aparatura do masowej produkcji
PostPostNapisane: środa, 5 sty 2011, 11:38 
Posty: 404
Tematy: 9
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Post wydzieliłem, bo tamten temat, choć też mocno teoretyczny, nastawiony jest na uzyskanie konkretnych rezultatów w postaci opracowania technicznego półprofesjonalnej aparatury do produkcji masowej. Kolega Markizpucek rzuca natomiast wyzwanie znawcom wiejskich legend i specjalistom, którzy nie przejmowali się wykresami, średnicami, mocami - a i tak im kapało. My, projektując i budując aparaturę, szukamy odpowiednich materiałów i metod. Czekamy na opowieści o ludziach, którzy mając określone (ograniczone) materiały, zbudowali odpowiednią aparaturę.

Warto tu przytoczyć post Kucyka, w którym są wstawione filmy z Białostockiego Muzeum Wsi, a konkretnie ze stanowiska "chatka bimbrownika". Niektóre błędy przewodnika są rażące, widać, że chyba nigdy nie pędził (albo chce w ten sposób zachować pozory ;) ).

Co do zacierania zboża - sam jestem ciekaw. Może ten wspomniany karbid (w ogóle mógł być stosowany w roli podgrzewacza? Masa acetylenu w sąsiedztwie paleniska? ) aż tak podgrzewał zacier?

Myślałem o wykorzystaniu buraków cukrowych - tam chyba nie trzeba nic zacierać (zawartość sacharozy w granicach 17-21%, czyli teoretycznie ze stu kilogramów powinniśmy uzyskać ok. 9-11 litrów spirytusu. W tym temacie opinie o burakach nie są najlepsze, ale nikt sam (poza bogdanem dawno temu) nie robił nastawu z buraków. Korci, żeby spróbować.

______________________________________________________________________
"Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Aparatura do masowej produkcji
PostPostNapisane: środa, 5 sty 2011, 12:13 
Posty: 1188
Tematy: 43
zaloguj się aby zobaczyć avatar
He, to ja wam opowiem jak pędził mój dziadek na wsi. Produkcja może nie była masowa, ale dość częsta :D Po raz pierwszy zobaczyłem dziadka przy "robocie" na początku lat 70-tych. Na kuchence opalanej węglem - można je spotkać jeszcze w tzw. żelaznych sklepach - stał zwykły aluminiowy garnek, tak na oko z 5l pojemności. Z pokrywy uszczelnionej chlebem, wychodził jakiś plastikowy wężyk, który łączył się z chłodnicą własnej, a właściwie dziadkowej, produkcji. I tu następuje najlepsze; chłodnica była DREWNIANA :!: Było to po prostu korytko do karmienia kur, dł. 70-80cm, przez które przechodził kawałek miedzianej, dość sfatygowanej rurki. Uszczelnienie oczywiście chlebem. Korytko ustawione było pod lekkim kątem, od góry lała się woda z kranu (wieś miała wodociąg) a niżej wylewała się do wiadra. Takie korytko miało kształt dzisiejszej keksówki - to dla tych co nie mają bujnej wyobraźni. Na takim sprzęcie dziadek jechał ładnych kilkanaście lat, przy zamkniętych drzwiach i zasłoniętych oknach :mrgreen: Żałuję tylko jednego - nigdy nie spróbowałem jego produktu - byłem za młody. Nie wiem też z czego to robił, pewnie z cukru i drożdży, chociaż w piwnicy widziałem co najmniej 3 balony z winem, i to takie po 50l pojemności.
Tak się musiał dziadek męczyć za komuny, żeby tanio wypić (a lubił ten sport) :poklon;

______________________________________________________________________
SPIRITUS FLAT UBI VULT


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: środa, 5 sty 2011, 14:42 
Posty: 404
Tematy: 9
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Wracając do postu Markizpucka:
Cytuj:
Czy w leśnej produkcji używa się też ziemniaków. Co leśnicy robili z wywarem (wygotowanym zbożem).

Pewnie używa się wszystkiego, co tanie i pod ręką. Ziemniaczory zimową porą można podpieprzyć dzikom (koła łowieckie je nimi dokarmiają - jak nielegal, to po bandzie; paszą są też buraki cukrowe ;) ). Wygotowany zacier można tym samym dzikom oddać. Gorzelnie rolnicze chyba nawet za pieniądze oddają wywar jako pożywną paszę gospodarstwom hodowlanym, dla krów i świń. BTW, mówiłem Wam już, jak kiedyś u mojego Wuja Zbycha (tak, tego Zbycha ;P ) w gorzelni (jak jeszcze ją miał) zepsuł się deflegmator? Do obory jechał nie do końca odgoniony zacier, krowy padały jak muchy, a mleko przez tydzień szło do szamba zamiast do mleczarni :D.

Z tej całej leśnej produkcji najbardziej zastanawia mnie, w jaki sposób udaje się trzymać na dystans grzybiarzy... Dubeltówką? Chyba nie bardzo. Może przekupstwo?

______________________________________________________________________
"Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: środa, 5 sty 2011, 15:41 
Posty: 41
Tematy: 3
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Znam miejsce gdzie kiedyś (lata 60-70) była leśna gorzelnia :)
Grzybiarz tam nie dotrze, bo to remiza leśna, teren mocno podmokły, trudno dostępny, wilgotny, błotnisty i po prostu tam nie ma grzybów :D
Pędził tam mój pradziadek z sąsiadami :)
Podobno z tej leśnej "gorzelni" korzystała cała wioska (tzn. 5 rodzin), ale z czego pędzili nie mam pojęcia :(


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: niedziela, 9 sty 2011, 14:12 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
W kwestii karbidu polecam próbę wyjaśnienia dokonaną przez Kolegę o wdzięcznym nick'u Cyklon B w poście post17652.html#p17652

Ja natomiast nadal wątpię, podobnie jak Kolega Markizpucek czy naprawdę leśni bimbrarze zacierali zborze - w tym przypadku mąkę - bo skąd by słód brali? Ja głosuję za normalną,chamską cukrówą na piekarniakach, zaś te "mąki" zdają mi się taką lokalną atrakcją muzealna, bo przecież Grunwald to też historia, ale nie Podlasia...
I tu proszę o komentarz końcówki (2:00) filmiku:


______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: niedziela, 9 sty 2011, 14:19 
Posty: 533
Tematy: 21
Absolutna bzdura. Bohater zamieszczonego materiału w życiu mógł pędzić jedynie do kibla ze sraczką.............
Nie wie co do czego, nie zna podstawowych proporcji, jedynie domniemywa...
Ech. Szkoda gadać....

______________________________________________________________________
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: niedziela, 9 sty 2011, 14:32 
Posty: 2839
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Kucyku, przecież na wsi nie problem zdobyć kilo ziarna i skiełkować... To się mogło udawać, policz sobie koszt litra spirolu na cukrze przy obecnych cenach- uwzględniając opał, drożdże, wodę i prąd wychodzi jakieś 10zł, czyli znacznie dla nich za duzo...

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: niedziela, 9 sty 2011, 15:29 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Czyli myślisz Zygmuncie, że leśni bimbrownicy naprawdę zacierają zborze?
O filmiku to się wypowiadam podobnie jak Kolega Rozrywek, bo z samych 100kg mąki i kostki drożdży to niesmacznych i klapniętych bułek paryskich można narobić a nie spirolu.
Czekam na rozwinięcie tematu, bo bardzo jest on intrygujący.

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: niedziela, 9 sty 2011, 15:38 
Posty: 2839
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Obstawiam spady z sadów albo zboże. Cukier byłby nieopłacalny, nigdzie się nie robi spirolu z cukru...

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: