Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 13:56

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: niedziela, 9 sty 2011, 15:42 
Posty: 533
Tematy: 21
A ziemniaki?

______________________________________________________________________
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


Góra
   
 

Butelka Nocturne 350 mlButelka Nocturne 350 ml
Niska, solidna butelka ozdobna do nalewek.
Cena: 11,99 zł  
Promocja: 9,99 zł
Butelka Nocturne 350 mlButelka Nocturne 350 ml
Niska, solidna butelka ozdobna do nalewek.
Cena: 11,99 zł  
Promocja: 9,99 zł
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: niedziela, 9 sty 2011, 15:44 
Posty: 404
Tematy: 9
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Ziemniaki trzeba zacierać.

Na rzecz substratów innych niż cukier przemawia też fakt, że znaczna część społeczeństwa przynajmniej wie, co z cukru, oprócz lukrowej polewy na wielkanocnym makowcu, można zrobić. A wie to zwłaszcza władza, która m.in. z akcyzy się utrzymuje. Wywożenie cukru tonami do lasu nie umknęłoby więc uwadze wymienionych... Zwłaszcza w czasach PRL-u. Wożenie do lasu ziemniaków, śrutu czy buraków cukrowych jest daleko mniej interesujące, bo tym dokarmia się zwierzynę łowną. Buraków cukrowych (często o nich ostatnio myślę ;) ) nie trzeba zacierać, a są powszechną paszą dla dzików. Jak rolnikom ode mnie ze wsi cukrownie przestały kontraktować buraki, został tylko jeden ich producent - myśliwy, obsiewający po kilka hektarów. Choć cukrowa odmiana jest zdecydowanie mniejsza od pastewnej, to właśnie ona dzikom smakuje.

______________________________________________________________________
"Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: niedziela, 9 sty 2011, 15:46 
Posty: 157
Tematy: 9
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Zygmunt napisał(a):
Cukier byłby nieopłacalny, nigdzie się nie robi spirolu z cukru...

Kolego Zygmunt, a z czego my robimy ;). Ja tam spyrolu nie robię, bo sprzęta jeszcze nie mam na 96%, ale 75% mam, ale jak tylko pójdę naprzód to też zrobię spyrol, i to z cukru :klaszcze:
Oczywiście rozumię przenośnie do czasu przeszłego, że wtedy to byłoby nie opłacalne.

______________________________________________________________________
Psocić każdy może ;-), trochę lepiej lub trochę gorzej... :ok:
Pozdrawiam serdecznie, Lukstir


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: niedziela, 9 sty 2011, 23:25 
Posty: 2839
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
My nie robimy hurtowo i tak, żeby się opłacało. Gorzelnie maja koszt wyrobu litra maksymalnie na poziomie 2-2,5zł. Jeżeli chcesz być konkurencyjny na czarnym rynku leśnych dziadów, musisz zbliżyć się do takiego poziomu. Cukrem tego nie osiągniesz (pomijam grzanie prądem i chłodzenie woda wodociągową- one tez kosztują i to rocznie niemało).
W sumie pędzić mogą z wszystkiego co im w gospodarstwie zostało- spady, nadpsute buraki, ziemniaki, resztki zbóż. Pewnie co wytwórca, to inny surowiec...

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: poniedziałek, 10 sty 2011, 14:43 
Posty: 80
Tematy: 6
Zygmunt w tym sęk jak oni to robią ze zbożem, ziemniakami itp. w lesie.
To jest istotą tego tematu.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: poniedziałek, 10 sty 2011, 16:18 
Posty: 127
Tematy: 4
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Jakieś 2 lata temu słodowałem pszenicę na próbę i jak zobaczyła to babcia przypomniało się jej jak robił to dziadek: skiełkowana pszenica do gara, wcześniej rozdrabniana, a jak nie, to potłuczona już w garze i wszystko z wodą na ogień. Tyle. Żadnej kontroli temperatury ani nic, po prostu pogotował to, ostudził, dodał drożdże i gotowe:-)
Dziś możemy słodować część ziarna a potem całość tym słodem odpowiednio działając temperaturą. Wtedy kiełkowało się całość. Nie wyobrażam sobie jednak słodowania w lesie, to musiało być robione w domu czy stodole a dopiero potem przewożone do lasu:-)

W weekend zademonstruje zdjęcia małej bimbrowni wybudowanej przez moich kolegów w lesie w celu małej podróży w czasie;-) i przeniesienia się do realiów sprzed dobrych paru lat. Całość przeszła swój chrzest czeka aż ktoś znów w celach rekreacyjnych w niej napali:-)

EDIT:
*Zygmunt: chodziło mi o to, że trudno byłoby słodować w lesie, bo o tym cały czas mówimy. Co innego wygotowywanie buraków cukrowych- to idzie zrobić.


Ostatnio edytowano poniedziałek, 10 sty 2011, 18:22 przez lucas070707, łącznie edytowano 1 raz

Góra
   
 
 Tytuł: Re: Produkcja w prymitywnych warunkach - dawniej i dziś.
PostPostNapisane: poniedziałek, 10 sty 2011, 16:22 
Posty: 2839
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Ale gdzie jest problem? Słód na wsi z ziarna wykiełkowanego jest powszechnie dostępny, parowniki do ziemniaków też...

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: