Witam, mam taki problem. Zszedłem dzisiaj do piwnicy aby zobaczyć do swojej szafki z winami i spotkała mnie niemiła niespodzianka. Na korkach pojawiła się zielona pleśń. Nie wiem jaka jest tego przyczyna, oraz nie wiem czy wino dalej nadaje się do dalszego przechowywania. Jak ktoś mógłby mi poraqdzić co z tym fantem zrobić to będę wdzięczny. Wino przechowuję w szafce zamkniętej , czy jest możliwość że z braku przewiewu pojawila się pleśń?
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkami Beczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Promocja: 64,99 zł
Butelka Bahia 350 ml Wspaniała wysoka butelka ozdobna do nalewek. Cena: 16,99 zł
Wilgotność, brak przepływu powietrza- to bardzo dobre warunki do rozwoju pleśni, jakbyś kiedyś chciał założyć hodowle tejże
Możesz zrobić fotkę? Czy widać, że wino jest zainfekowane? Dużo tego masz?
Większość pleśni niestety ma tak, że wykwit to ostatnia forma rozwoju- jeżeli ją widać, to znaczy, że najpewniej grzybnia jest już w całym otoczeniu. Dlatego właśnie wycinanie pleśni z dżemu i konsumpcja reszty to zły pomysł.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
To gówno zwane pleśnią zagnieździ się wszędzie. Spróbuj zostawić coś skórkowego w piwnicy. Mnie siodełko rowerowe niemalże samo wyszło pomimo dobrych zamków. Daj Zygmunt koledze iskierkę nadziei. Korek świetnie trzyma wilgoć (stąd wykwity), ale nie koniecznie musiał ją przepuścić do wnętrza butelki. Jeśli dobry korek (po mielonym nie spodziewam się wiele) i wino leżakowało może się udać. Osobiście używam syntetycznych w kapturkach termokurczliwych, a miody lakuje. Niespodzianek nie miałem. Jeśli wino pachnie pleśnią to kibel trzeba dobrze spłukać po tym "winie". Jeśli jest OK to dla pewności można to puścić przez rurki. Do destylatu plecha nie przejdzie. Smród pleśni tak.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Fotki już niestety nie zrobię, ponieważ butelki wymyłem wodą i opdstawiłem z powrotem. A mam ze 30 butelek winka. Pleśń pojawiła się na korkach na zewnątrz, otworzyłem jedno wino i jest dobre, nadaje się do picia. Tylko nie wiem czy jest sens przechowywać te butelki dalej, czy wypić jak najszybciej???? Macie jakieś pomysły co zrobić żeby się sytuacje nie powtórzyła? Bo w gąsiorach chodzi koło 200 L wina i trzeba to będzie jakoś przechowywać.
Odpowiedź już była. Ale napiszę jeszcze raz -głośno i wyraźnie.
fighterr napisał(a):
nadaje się do picia
Zygmunt napisał(a):
Większość pleśni niestety ma tak, że wykwit to ostatnia forma rozwoju- jeżeli ją widać, to znaczy, że najpewniej grzybnia jest już w całym otoczeniu
Czyli nie nadaje się!
fighterr napisał(a):
czy jest sens przechowywać te butelki dalej Macie jakieś pomysły co zrobić .
Wald napisał(a):
Jeśli wino pachnie pleśnią to kibel trzeba dobrze spłukać po tym "winie". Jeśli jest OK to dla pewności można to puścić przez rurki. Do destylatu plecha nie przejdzie. Smród pleśni tak.
I dalej:
fighterr napisał(a):
co zrobić żeby się sytuacje nie powtórzyła
Wald napisał(a):
Osobiście używam korków syntetycznych w kapturkach termokurczliwych, a miody lakuje. Niespodzianek nie miałem.
Jeśli chcesz zrobić po swojemu -nie mamy na to wpływu. My radzimy w/g własnej wiedzy dla Twojego bezpieczeństwa.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Mnie też ten problem spotkał, tylko u mnie przyczyną były "meble" z Castoramy. Kupiłem tam stojak na wino i regał na słoiki. Mebelki sosnowe, ale nie impregnowane. Po skręceniu trafiły do piwnicy (mieszkam w starym domu gdzie w piwnicy jest kilka *C i spora wilgotność) i po paru tygodniach - niespodzianka! zielona "szadź" pokryła każdy centymetr kwadratowy drewna, i co gorsza zaatakowała w niewielkim stopniu korki w winach, które nie były zalakowane. Nawet na szkle pojawił się zielony nalot. Wszystkie butelki umyłem, a następnie zrobiłem roztwór piro w literatce w stężeniu jak do dezynfekcji i zamoczyłem szyjki wszystkich butelek w owym roztworze, żeby mieć pewność, że pleśń zdechła. Poza tym 2 dni stały w ciepłym, przewiewnym miejscu aby się osuszyły. Zaatakowanych win nie otwierałem, zobaczę czy coś z nimi nie tak będzie porównując do towaru z butelek zalakowanych, bo szkoda mi drogocennego trunku. Stojaki na winko po kilkukrotnej impregnacji i 2 tygodniach suszenia trafiły z powrotem do piwnicy wraz z butelkami. Minął jakiś tydzień od wstawienia na miejsce i wygląda na to, że wszystko pod kontrolą.
Jaki z tego morał? NIGDY nie trzymajcie "surowego" drewna w wilgotnych pomieszczeniach!
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników