Witam wszystkich! Mierząc temperaturę zacieru przypadkowo rozbiłem termometr. Cała rtęć dostała się do zacieru. Moje pytanie: czy destylując ten towar nie dostaną się jakieś szkodliwe związki do psoty?? Proszę o odpowiedzi. Pozdrawiam.
Po pierwsze: zacier wylać, po drugie, jeśli kocioł był metalowy, to rtęć na pewno na dnie zaczęła go rozpuszczać i tworzyć z nim amalgamat. Wprawdzie czyste żelazo w rtęci się nie rozpuszcza, ale nie wiem, jak nierdzewka. Oprócz wylania całości zacieru (obowiązkowo!), trzeba kocioł porządnie wypłukać i rozgrzać do jakichs 200 stopni na sucho i potrzymać w tej temperaturze przez jakiś czas (pół godziny?), żeby odparować jakiekolwiek resztki rtęci z niego. Rtęć to nie zabawa, zasadniczo żadne naczynie, jakie miało kontakt z rtęcią, nie powinno służyć do celów spożywczych. I nauczka dla wszystkich na przyszłość - nie bawić się termometrami rtęciowymi przy psoceniu. Tak gwoli nauki na cudzych błędach. Lepiej użyć elektronicznych. Są takie z dokładnością do 0.1 stopnia - dla nas w zupełności wystarczają.
______________________________________________________________________ 花より酒。 ポーランド語が書けますちょっと。 Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Tak sobie pomyślałem (wiem, że po fakcie), że ta rtęć do Ciebie wróci wodociągiem, albo w puszce z tuńczykiem. Stężenie będzie dużo mniejsze, ale trzeba pamiętać, że metale ciężkie nie są wydalane z organizmu, odkładają się latami. Słowem - dziadostwo.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników