Ciekawi mnie bardzo jak wy podchodzicie do tego tematu, jakie dla was są priorytety w wyrobie waszych produktów.
Z racji tego ze mój tata zawsze robił miętówkę mam słabość do tego trunku, bardzo dobrze się to piło, wzmagało apetyt i bardzo fajnie kręciło w głowie A następnego dnia człowiek wstawał bez żadnego kaca i co dziw z wilczym apetytem
Pytanie bardzo dobre. A dobre dlatego, że proste a ciągle bez odpowiedzi Pytanie podobne do "Dlaczego pędzisz".
Ja moją odpowiedź mogę bazować tylko na przykładzie wódki czystej i spirytusu.
WÓDKA czysta jest dobra gdy:
1. Jest absolutnie, krystalicznie czysta. 2. Nie posiada żadnych 'obcych' zapachów (drożdże, fuzle, zgniłe jaja, kwas...) 3. Nie posiada żadnych 'obcych' smaków i jest łagodna (jak może być) dla gardła.
Jak widzisz są to obserwacje subiektywne. Robię wódkę czystą z czystego spirytusu 94% i dla mnie jest doskonała ale dla mojej córki (nie denerwuj się ma 33 lata) ma 'jakiś smaczek'.
Podobnie spirytus.
Dobry spirytus to taki, który nie ma zapaszków, smaczków i po rozcieńczeniu wodą jest ciągle krystalicznie czysty, bez zapachów i smaków (bo w słabszym po rozcieńczeniu mogą się one pojawić!). Tu są problemy bo mój spirytus, z tego samego gonu przez kilka miesięcy mieszał się pięknie a od dwóch tygodni jest lekko opalizujący - czyli problem z wodą do mieszania. Córka ma zdrowe zmysły smakowo-węchowe.
Odnoście innych bimberków (śliwowice, whiskey, giny) z pewnością wypowiedzą się inni koledzy.
______________________________________________________________________ Zainstalowałem sobie Linux i teraz trunki smakują mi o wiele lepiej.
Co do czyscioszki już wypowiedział się Juliusz i zrobił to fachowo. Ja raczej czysciochy nie pijam, jak juz robię 1410, to na nalewki. I zasadniczo tak, jak u Juliusza - psotka musi być bezsmakowa. Bo jak ma smak fuzlasto - drożdżowy, to to można poczuć w produkcie. Choć ja czasem i pijam takie nalewki z psoty nie do końca idealnej - też są dobre. A nawet miewają urok. A co do śliwek - ma być tak, że jak weżmiesz do ust tak mały łyk (50 - voltowej), potrzymasz w nich trochę, łykniesz, to czujesz ciepło w żołądku a w ustach smak, jakbyś właśnie zjadł soczystą, śliwkę. Szklaneczka śliwowicy postawiona na stole przed sobą powinna po jakimś czasie roztoczyć zapach sadu śliwkowego w jesienny, słoneczny dzień. Nie wiesz, czy pić, czy wąchać. Picie dobrej śliwowicy jest jak palenie najlepszego tytoniu w fajce - powoli pykasz i się delektujesz. (Nie, nie jestem palaczem, w życiu nie zażyłem tytoniu w żadnej postaci, ani "dymnej", ani "bezdymnej".) I last, but not least: prozaiczne i przyziemne, ale po wypiciu szklaneczki sliwowicy objawy ze strony układu pokarmowego powinny przypominać te po zjedzniu paru suszonych śliwek. Ale paru, nie parunastu. Najlepsze psoty to właśnie te z owoców, moim zdaniem.
______________________________________________________________________ 花より酒。 ポーランド語が書けますちょっと。 Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Według mnie nie ma dobrego bimbru. Bimber, wódka, spirytus, czyli wodny roztwór alkoholu zawsze jest niedobry. Dobry zaczyna być dopiero z odpowiednimi dodatkami smakowymi Ja cały czas robię nalewki pomarańczowo-kawowe i uważam że są świetne
______________________________________________________________________ Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu
po pierwsze primo - wiem co piję (znaczy składniki) po drugie primo - jakoś tak głowa nie napier... znaczy nie boli po trzecie primo - satysfakcja gdy współbiesiadnicy gratulują dobrego wyrobu
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników