Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Pomysły na poprawę smaku bimbru, przepisy smakowe, domowe sposoby na wyrób markowych wódek...
Awatar użytkownika

radius
4000
Posty: 4466
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: radius » piątek, 14 kwie 2017, 11:33

No i stało się :D
Dzisiaj wlałem ostatnią partię destylatu żytniego na starkę, do mojej beczułki. Destylat o mocy 65%, 15 litrów poszedł do leżakowania w piwniczce :ok:
starka.jpg

Brawo - Ja 8-)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
SPIRITUS FLAT UBI VULT


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

golec269
400
Posty: 438
Rejestracja: niedziela, 4 maja 2014, 07:37
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: golec269 » piątek, 14 kwie 2017, 12:22

Brawo-Ty! Też muszę poszukać takiej beczułki :freak:

Awatar użytkownika

Doody
450
Posty: 483
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: Doody » piątek, 14 kwie 2017, 12:36

Gratulacje! :D
Widzę, że korek silikonowy. Coś czuję, że za kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy staniesz się posiadaczem pysznego trunku ;)
Pozdrawiam
Darek

Awatar użytkownika

sargas
100
Posty: 133
Rejestracja: czwartek, 3 lis 2016, 15:42
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: żytnia
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: sargas » piątek, 14 kwie 2017, 20:54

radius pisze:No i stało się :D
Dzisiaj wlałem ostatnią partię destylatu żytniego na starkę, do mojej beczułki. Destylat o mocy 65%, 15 litrów poszedł do leżakowania w piwniczce :ok: starka.jpg
Brawo - Ja 8-)


W jakich partiach i w jakich odstępach czasu wlewałeś?
Będę właśnie się zabierał do destylacji żytniej. Myślę, że na pierwszy rzut będę miał w okolicach 8L, a też mam beczke 15L.
Zastanawiałem się czy czekać na całość, czy dorabiać i dolewać.
Dwa razy destylowałeś czy raz?
Ja będę robił na alembiku więc myślę, że nawet przy dwóch razach zostanie dużo aromatów.
Ostatnio zmieniony piątek, 14 kwie 2017, 21:13 przez Kamal, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

radius
4000
Posty: 4466
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: radius » sobota, 15 kwie 2017, 06:18

Wlewałem trzy partie destylatu w odstępach ok. 10 dniowych. Wynikało to z cyklu produkcyjnego.
Swoje zbożówki destyluję jednokrotnie na miedzianym aparacie typu CM, na którym z minimalnym refluksem odbieram przez prawie cały czas destylat w granicach 75-80%, później rozcieńczam do 65% i wlewam do beczki :ok:
Nie musisz czekać aż uzbierasz odpowiednią ilość destylatu, wlewaj od razu tyle ile masz i sukcesywnie dolewaj kolejne partie. Pierwszą beczkę single malta też zalewałem partiami i po 6 miesiącach łycha jest już praktycznie gotowa do konsumpcji :pije:
SPIRITUS FLAT UBI VULT

Awatar użytkownika

seneka25
300
Posty: 316
Rejestracja: sobota, 16 sie 2014, 13:47
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: seneka25 » sobota, 15 kwie 2017, 13:31

Radius może już pisałeś ale nie wyłapałem. Zalewałeś czymś wcześniej beczkę żeby ją wyługować?
ZAISTE WÓDKA POTĘŻNA JEST...ALE BIMBER WIĘKSZĄ MOCĄ WŁADA

Awatar użytkownika

radius
4000
Posty: 4466
Rejestracja: sobota, 23 paź 2010, 15:20
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: Swój własny
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Polska południowa
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: radius » sobota, 15 kwie 2017, 13:56

Nie. Wypaliłem tylko, zalałem wodą na dwa dni a potem już destylat poszedł jako wsad właściwy :)
SPIRITUS FLAT UBI VULT


marcek10
100
Posty: 135
Rejestracja: niedziela, 10 sie 2014, 09:53
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: marcek10 » sobota, 15 kwie 2017, 18:51

Już się trochę pogubiłem. Do swojej beczki lałeś 65% a mi gdzieś niedawno rzuciło się żeby 55-57%. Osobiście wolałbym trochę słabszy trunek do picia i myślę, że jak na krótki czas leżakowania to można mniejszy a na dłużej to mocniejsze dla "aniołków" ;) Jak to jest w końcu z mocą destylatu do leżakowania? Dziś swoją beczkę 30L. zalałem 60% destylatem ze zboża i mam jeszcze ok. 5L. do uzupełnienia.


golec269
400
Posty: 438
Rejestracja: niedziela, 4 maja 2014, 07:37
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: golec269 » sobota, 15 kwie 2017, 20:08

Jak na krótki czas to można dać mniejszy procent. Ale 60% będzie w sam raz :ok:
Ja taką brzoskwiniówkę piję ze szkła i jest nie za mocna, to i z beczki będzie lux.

Awatar użytkownika

sargas
100
Posty: 133
Rejestracja: czwartek, 3 lis 2016, 15:42
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: żytnia
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: sargas » niedziela, 16 kwie 2017, 15:18

Ja myślę, że wleje tak kolo 60% i też będzie ok - tym bardziej, że to będzie stało do roku max. W mojej beczce obecnie stoi winko z porzeczki czerwonej wcześniej było z dzikiej róży. Myślę, że będzie zacnie. Tylko mam dylemat czy dwa razy destylować. Robię na alembiku więc chyba zdecyduje się na dwa cykle bo i tak dużo aromatu zostanie. Jak ktoś ma doświadczenie w alembikach może się wypowie. Dzięki.


golec269
400
Posty: 438
Rejestracja: niedziela, 4 maja 2014, 07:37
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: golec269 » poniedziałek, 17 kwie 2017, 07:16

Nie posiadam alembikach ale trunki z niego pijam dzięki uprzejmości mojego kolegi. Są pyszne,ten bukiet owoców,aromat aż chce się pić. Zawsze destyluje dwa razy. Ja osobiście robię na kolumnie na raz ale to całkiem inna bajka.


PatrykR
5
Posty: 6
Rejestracja: wtorek, 11 kwie 2017, 22:55
Krótko o sobie: Jak sobie pościelesz...
Ulubiony Alkohol: Whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: PatrykR » niedziela, 7 maja 2017, 14:39

Cześć!
Mam wypalaną a nieużywaną wcześniej beczkę dębową, ale chyba trochę za małą kupiłem. Czy byłby problem, gdyby ją zalać destylatem (whisky) o stężeniu alkoholu rzędu 75-80%? Może zalać wodą drugi raz, żeby za dużo tanin mocny alkohol nie wyciągnął?

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5080
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: Zygmunt » niedziela, 7 maja 2017, 19:46

Zły pomysł. Zalej najpierw winem/wodą, żeby to one wzięły na siebie "pierwsze uderzenie" drewna, a potem zalej destylatem o mocy do 65%. Zalewanie mocniejszym paradoksalnie jeszcze bardziej wyciągnie taniny, a do tego będziesz musiał to bardzo rozcieńczyć po leżakowaniu, co spłyci smak.

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

siara76
20
Posty: 20
Rejestracja: poniedziałek, 22 lut 2016, 14:24
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: śląsk
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: siara76 » niedziela, 7 maja 2017, 22:47

Beczka 10l mocno wypalana przygotowana zgodnie z instrukcją producenta jak pozostałe dwie
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Online
Awatar użytkownika

klepa
150
Posty: 174
Rejestracja: wtorek, 22 paź 2013, 09:03
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: klepa » wtorek, 9 maja 2017, 10:16

marcek10 Jak to jest w końcu z mocą destylatu do leżakowania?
Jak wszystko na tym nędznym łez padole, również i ta sprawa zależała najpierw od pieniędzy, a dopiero potem nabrała uzasadnienia w smaku. Na długo przed prohibicją powszechną praktyką w amerykańskiej branży było zalewanie beczek destylatem o mocy 50-52%. Rzadko kiedy zdarzało się, aby ktoś wlewał mocniejszy destylat, ale pamiętać trzeba, że w owych czasach whiskey sprzedawało się raczej na beczki, niż w butelkach i właśnie w beczkach whiskey trafiała do lokali. Pito ją więc wówczas taką, „cask strength”. Lub z dolewką wody, jeśli barman nie szanował klienteli.
I chociaż już wcześniej (1897r. i 1906r.) rząd federalny wydawał regulacje prawne w sprawie bourbona, to dopiero w 1935r. jasno określono moc destylatu trafiającego do beczki – nie mniej niż 40% i nie więcej niż 55%. Sporo też w amerykańskim smaku namieszała sama prohibicja. Wcześniej pito gorzałkę mocniejszą, bo z beczki. Teraz stwierdzono, że ta „gorzej” destylowana ma niby więcej charakteru. A może było to tylko echo prohibicyjnego zdziadzienia i zepsucia powszechnych gustów? Na szczęście znalazło się kilka starych destylarni, które przetrwały i zachowały zapasy porządnej, „lżejszej” whisky, żeby wprowadzić je na rynek w postaci blendów. Trend się rozwinął, a potem wzmocnił najpierw poprzez wyższy % destylacji z aparatów, a potem wyższy % destylatu trafiającego do beczek.
Skok poza 55% ma swój początek w 1949r., kiedy to Hiram Walker i Synowie rozpoczęli serię eksperymentów, aby zbadać, jaki wpływ na starzenie w beczce ma wyjściowa moc destylatu. Na warsztat wzięto dwa bourbony i jedną żytnią, które starzone były z różnym procentażem (to stosunkowo nowe słowo). 45 beczek napełniono destylatem o przepisowej mocy 55%, 15 beczek o mocy 59% i 63,5%, oraz jedno żytko na próbę o mocy 77%. Beczki (oczywiście nowe, wypalone) trafiły na 8 lat do murowanego składu z odpowiednią kontrolą wilgotności i temperatury. Opublikowane w 1959r. wyniki dowiodły niezbicie, że w ten sposób można… po pierwsze – obniżyć koszty! Whiskey nic nie traci na jakości, a do jej składowania nie trzeba zamawiać aż tylu beczek i można przyoszczędzić na składzie. Proste.
Ponadto stwierdzono, że beczki z destylatami 55% i 59% są względnie podobne, a te o mocy 62,5% opisane zostały jako posiadające nuty „świeżego drewna” i przypraw, co wynikać może z tak długiego składowania. Największe zmiany zaszły w żytniej o mocy 77% - wysokie stężenie spowodowało najwolniejszy rozwój pożądanych dojrzałych pobeczkowych smaków. Wniosek końcowy – należałoby przeprowadzić więcej badań, ale przepisy trzeba zmienić i podnieść moc destylatu do 62,5%.
W 1962r. zmieniono przepisy – od teraz do beczki lejemy destylat o mocy nie większej nić 62,5%. Dolną granicę zniesiono. Mimo to przez następne 18 lat praktycznie żadna destylarnia nie wprowadziła tego w życie. Aż wreszcie przyszedł Reagan i podniósł podatek. Historycy sądzą, że opory przed wlewaniem do beczek destylatu o większej mocy ma podłoże w tradycji i przyzwyczajeniu całej branży. Dopiero podwyższenie podatku spowodowało, że we wczesnych latach 80. składowanie beczek z mocniejszą whiskey zaczęło się po prostu opłacać. Zbiegło się to w czasie z publikacją nowych i poważniejszych badań nad wpływem wyższego % w beczce na zmiany fiz.-chem. w przechowywanym destylacie. Badania G.H. Reazina (Seagram and Sons) z 1981r. przeprowadzone zostały na whiskey o mocy od 55% do 77,5% składowanej przez 6 lat i wykazały, że poziom niektórych kongenerów (cukry, taniny, kolor, lotne kwasy) spada wraz ze wzrostem % wlewanego destylatu. Z kolei estry i aldehydy utrzymują się na względnie przybliżonym poziomie niezależnie od użytego procentażu. Spadek poziomu kongenerów pojawia się przy 60-62,5% mocy wyjściowego destylatu. Reazin zauważył, że może to być spowodowane pękaniem polimerów w drewnie beczki, do czego wymagana jest obecność wody. Jeśli zatem użyty destylat będzie mocniejszy, proces hydrolityczny w drewnie jest wolniejszy, a poziom kongenerów w whiskey będzie niższy.
Te i inne badania wykazały, że niższa moc użytego alkoholu pomaga w wydobyciu z drewna związków rozpuszczalnych w wodzie, czyli np. glicerolu, cukrów i tanin. Wyższy z kolei procent wyciąga z beczki substancje rozpuszczalne w alkoholu, a więc np. laktony (kokos), aldehydy (wanilia) i terpeny (sosna/żywica). Wszystko to oznacza, że do produkcji whiskey o niższym procentażu wyjściowym potrzeba więcej beczek i magazynów. Z kolei napełnianie beczek mocniejszym alkoholem daje oszczędności. Czy wszystko więc sprowadza się do walki pomiędzy słodyczą, głębią i bogactwem smaku whiskey z jednej strony i niższymi kosztami produkcji?
W latach 2000 Buffalo Trace Distillery przeprowadziło badania na burbonie żytnim i pszenicznym. Zaciery oddestylowano do 65% i wlano do beczek w 4 różnych przedziałach od 45% do 62,5%. Następnie starzono je przez 11-12 lat, po czym przelano do butelek o mocy 45%. Panel ekspercki wskazał, że wszystkim najbardziej posmakowała żytnia (od razu wiedziałem!-klepa), ta wlewana do beczek o mocy 62,5%., podczas gdy pszeniczna najlepsza okazała się ta z wejściową mocą 57,5%. Warto więc zauważyć, że obie te „moce” są mocno zbliżone do dzisiejszych „mocy” stosowanych przez Buffalo Trace dla porównywalnych produktów. Wyższy procentaż oznacza również wyższą „dolę dla tych złodziei spod powały”, co wydaje się stać w sprzeczności z wynikami badań opublikowanych 50 lat wcześniej przez Hirama Walkera i jego Synów. Bierze się to zapewne stąd, że Buffalo Trace użyło do badań znacznie większej liczby beczek (a ja sądzę, że Walker trzymał swoje beczki w stałej wilgotności i temperaturze, ale co ja tam wiem, jak ja Walkera to tylko na butelce, a Buffalo w Białowieży widziałem).
Jaki jest więc ten właściwy dobeczkowy woltaż? I czy zależy on, jak to wykazały badania Buffalo Trace, również od składu zacieru? I czy, nawet po uwzględnieniu „działki dla aniłów”, warto lać w beki mocny destylat dla kokosa i wanilii, jeśli traci się na słodyczy i pełni aromatu? Na dodatek wiele destylarni z tradycjami (np. Wild Turkey) stara się odejść od przepisowej górnej granicy 62,5% i wraca do korzeni lejąc w beczki destylat o mocy 50-55%. A taka np. Leopold Brothers, znana wśród destylarni spoza głównego nurtu, wróciła do czasów sprzed prohibicji i leje w beki destylat o mocy 49%.
Teoria mówi, że nuty zbożowe są tym bardziej wyczuwalne, im dąb jest mniej wyczuwalny lecz jednocześnie oddaje swoją słodycz. Im niższy procentaż wejściowy, tym mniej wody będzie potrzeba do ochrzczenia whiskey przy przelewaniu z beczki do flaszki, a więc i „rozrzedzenia” aromatów. Oczywiście, można ją podać w wersji „cask strength”, jednak…
Kółeczkiem więc wróciło fundamentalne pytanie kol. marcek10 – Jak to jest w końcu z mocą destylatu do leżakowania? Czas więc po wszystkich tych mądrościach na nie odpowiedzieć początkującemu koledze. Jest więc tak:
Początkowa moc destylatu do leżakowania ma niewątpliwie wielkie, by nie rzec – wręcz fundamentalne znaczenie dla ostatecznego smaku, zapachu i charakteru Twojej whiskey! Ta początkowa moc najbardziej zależy od Twojego smaku. Zadowolony? Tak myślałem. :D

Wszystko to znaleźć można w art. „The history o 125” opublikowanym tu: http://distilling.uberflip.com/i/539509 ... er-2015/73
Ja beczki, to niestety, ale jakbym miał np. dwie, albo pięć, albo jeszcze lepiej dwanaście, to pewnie zrobiłbym taki eksperyment:
w jednej 62,5%, w drugiej 55%, a w trzeciej 45%.
Najważniejsza byłaby beczka nr 4, bo w niej 3 m-ce 62,5, następne 3 m-ce 55%, a następne 45%. Taka sugestia pada w omawianym kiedyś na AD przepisie Harry'ego na Glenmorangie i ciekawe, czy zmniejszanie mocy w kolejnych fazach wydobędzie z dębu to, co najlepsze. Experyment rozpocząłem tydzień temu, więc to potrwa. W roli dębowych beczek występują szklane damy ;)
W roli pędzidła wystąpiła najśliczniejsza laleczka, jaką świat oglądał i cała powyższa pisanina (drogi kolego marcek10) była nie po to, żeby Ci pomóc, ale żeby się nią pochwalić! Sorry! :mrgreen:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika

Doody
450
Posty: 483
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: Doody » wtorek, 9 maja 2017, 11:42

Dobre :ok:
Pozdrawiam
Darek


PatrykR
5
Posty: 6
Rejestracja: wtorek, 11 kwie 2017, 22:55
Krótko o sobie: Jak sobie pościelesz...
Ulubiony Alkohol: Whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: PatrykR » wtorek, 9 maja 2017, 21:12

@klepa, dzięki! Zdecydowałem się na tej postawie rozcieńczyć do 60% i zalać beczkę nieco dłużej pomoczoną w wodzie, a nadmiar do starzenia w butelce z prażonymi wiórkami.

Czy ma ktoś może podobne informacje nt. wpływu uprzedniego przechowywania wina w beczce do whisky? Jakie dokładnie smakowe substancje chemiczne by się dodatkowo pojawiły? Czytałem niby, że po winie beczki są z oszczędności, ale jakoś ponoć sporo destylarni szkockiej trzyma się zasady wykorzystywania beczek po winie do whisky.

Awatar użytkownika

sargas
100
Posty: 133
Rejestracja: czwartek, 3 lis 2016, 15:42
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:)
Ulubiony Alkohol: żytnia
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: sargas » środa, 10 maja 2017, 12:44

Dzięki koledze @klepa już wiem jaka moc trafi do mojej beczki. Wkrótce będę to czynił i miałem dylemat. Podobnie jak kolega PatrykR będę zalewał 60% najrozsądniejszy wybór.


PatrykR
5
Posty: 6
Rejestracja: wtorek, 11 kwie 2017, 22:55
Krótko o sobie: Jak sobie pościelesz...
Ulubiony Alkohol: Whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: PatrykR » sobota, 13 maja 2017, 20:28

Jeszcze jedno pytanie - czy używanie kilku beczek (np Laphroaig wydali "Tripple Wood") coś daje, czy to chwyt marketingowy? Tylko beczka musiałaby "więcej oddawać do destylatu na początku" (nie liniowo względem czasu), żeby to miało sens...

Awatar użytkownika

Doody
450
Posty: 483
Rejestracja: czwartek, 20 paź 2016, 19:04
Krótko o sobie: Degustator z powołania :-)
Ulubiony Alkohol: DIY
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: południowa Wielkopolska
Załączniki
Re: Beczka dębowa - przechowywanie destylatu

Postautor: Doody » poniedziałek, 15 maja 2017, 11:43

To nie chwyt marketingowy, tylko ta sama whisky dojrzewała w kilku różnych beczkach. Np. ostatnio nabyłem Aberloura 12YO w wersji double cask matured
Aberlour-12-1.jpg

Ten trunek dojrzewał kilka lat w beczce po burbonie i kilka lat w beczce po cherry, stąd jego smak, w którym mieszają się nuty kukurydziano- orzechowo-owocowe a finisz jest karmelowo-czekoladowy.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Pozdrawiam
Darek


Wróć do „Przepisy Smakowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości