Tytuł: [kana cynowana] Pierwszy banieczko-psotnik - Dmatys
Napisane: czwartek, 22 paź 2009, 20:34
Posty: 84 Tematy: 5
Witam wszystkich - przedstawiam moją wersję banieczko-psotnika - proszę o opinię i podpowiedzi - SOBOTA TEST GENERALNY!! na śliwowicy - będzie gęsty zacier - zobaczymy co z tego wyjdzie mam nadzieję że się nie przypali
Piękna nówka kana 20 l zakupiona na alledrogo za jedyne 75 zeta
Szkło z Bio-Winu (doszło w całości) - ponad 80 zł
Elementy mocujące sklep hydrauliczny - 8 zł
Wężyk - 12 mm - 1 m - coś koło 10 zł
Piękna biała rura ze strychu z zapasów...
Brakuje wężyka gumowego do wody do chłodnicy - to nie problem
Wlutowanie rurki miedzianej + rurka - 10 zł
Razem koszt całości = 185 zł + 2 przesyłki około 30 zł = koszt całkowity 215 zł
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Ostatnio edytowano poniedziałek, 30 lis 2009, 10:15 przez dmatys, łącznie edytowano 2 razy
Po 1 warto by było wstawić termometr bo nie widzę. Po 2 zrób najpierw test na wodzie. Sprawdzisz czy wszystko dobrze działa, jest szczelne obeznasz się jak grzać. Ja popełniłem błąd i zacząłem od zacieru i popłynęło ... tylko ze do kibla.
Chyba w tym przypadku nie będzie tak źle Wygląda na całkiem nieźle zmontowane ale...
Winiarek w paru Swoich postach nazwał szklane deflegmatory "popierdułkami". Trochę miał rację ale stosowanie ich z sensem wnosi jednak poprawę psocenia. To stosowanie z sensem, to zapewnienia powrotu wstępnie skroplonej cieczy najpierw na wypełnienie a później do gara. Proponuję Kolegom psocenie w układach jak na rysunku. Dobór mocy grzania powinien być taki, żeby w deflegmatorze nie zbierała się ciecz. O ile pierwsze psocenie można przeprowadzić na szybko, bez deflegmatora i tylko z odstojnikiem, o tyle drugie gotowanie robić wolno i śledzić wskazania termometru. Ilość % w psocie i jej jakość może nas zaskoczyć Stosowanie zbyt długich połączeń deflegmatora z garem jest błędem.
Pozdr. Calyx
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Czyli reasumując sugerujecie aby: -podłączyć tylko deflegmator "od dołu" z kaną (jak najkrótszy wężyk - może być pod kątem powiedzmy około 45 stopni - czy musi być w pionie?) - w boczne wejscie wcisnąć termometr (ale jak ) - wywalić odstojnik
Spoko Dmatys, nawet jeśli nic nie zmienisz w połączeniach to wypsocisz niezłą wódeczkę. Odstojnika nie musisz wywalać, zostaw go za deflegmatorem i będzie OK. Warto tylko dać mu izolację żeby zbyt szybko nie napełniał się.
Deflegmator zamontuj tak jak na rysunku, w pionie. On działa jak wstępna, powietrzna chłodnica zwrotna. Opary skraplają się wewnątrz na wypełnieniu i spływają po nim w dół, jednocześnie odparowują ponownie. To co lepsze przechodzi do chłodnicy. Ważne jest tak dobrać grzanie żeby nie zbierała się w nim ciecz. Takie działanie niestety zdecydowanie przedłuża czas psocenia. Coś za coś.
Co do wciskania termometru. Można zrobić koreczek silikonowy. Wystarczy w rurkę (np. paliwową) o odpowiedniej średnicy zaaplikować trochę silikonu szklarskiego lub akwariowego, Po kilku dniach jak silikon stężeje masz extra korek. Wystarczy przebić go sondą i umieścić w deflegmatorze. Możesz też wykorzystać ten korek, którym zatkany jest wylot deflegmatora
Pozdr. Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Bardzo dziękuję za wszystkie rady i podpowiedzi!! Pozwolę sobie na gorąco zdać sprawozdanie z pierwszego psocenia (również w moim życiu ). Przed rozpoczęciem przygody przeczytałem dużo na tym forum - i dużo się nauczyłem - mam nadzieję, że moje spostrzeżenia też komuś pomogą
A więc po kolei: 1. Wsad przecedzony przez durszlak - 17-18 l zacieru śliwkowego (wg. przepisu Kucyka) 2. Poprawione połączenia: bańka-deflegmator-odstojnik (zauważyłem że lepiej jest jak jest wyżej odstojnik wtedy flegma ścieka do deflegmatora a później do bańki) 3. 17:40 start grzania na kuchence gazowej (grzało się dość długo bo było trochę zimno w pomieszczeniu - 14 stopni). 4. 19:10 (czyli po 1,5 godzine) - leci pierwsze 100 ml - 74% - w kanał 5. Pierwsza butelka 0,7 l - 70 % (zapach super - cudo) 6. Druga 0,7 l - 65 % (zapach super) 7. Trzecia 0,7 l - 60 % - po 1:40 minutach uleciało łącznie z wylanym 2,2 l (zapach ładny) 8. 1,5 l - 50 % (zapach ok) 9. 0,3 l - około 38 % - (zapach taki sobie) - NIE DEGUSTOWAŁEM ŻADNEJ PRÓBKI!!!
Podsumowanie: 1. Na bieżąco kontrolowałem temperaturę (termometr źle zamocowany - ale sprawdził się bo widziałem w trakcie psocenia jak rośnie ta temperatura - muszę to przerobić) 2. Na bieżąco sprawdzałem moc psoty. 3. Koniec psocenia 22:20 - co daje 4 godziny i 40 minut - od nastawienia grzania - chyba coś długo... - ale starałem się tak grzać aby w deflegmatorze nie bulgotał płyn - może dlatego szło tak wolno. 4. Z 17-18 l zacieru - 4 l śliwowicy- chyba dobrze?? 5. W odstojniku zebrało się w sumie 0,2 l smrodków.
To tyle ode mnie - czekam na Wasze opinie i sugestie
Pozdrawiam DMatys
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Ostatnio edytowano poniedziałek, 30 lis 2009, 10:19 przez dmatys, łącznie edytowano 1 raz
Ślicznie, jak ja skoncze pedzenie to swoja galerie tez dam. A skoro już piszę to czy tobie tez dużo w ostojnikach sie skraplało? Ja prawie cały słoik z dwóch zebrałem
Witam wszystkich doświadczonych bimbrowników i doświadczonych fanów eksperymentów alkoholowych. Mam pytanie i prośbę: mam kanke od mleka ale nie wiem jak dokładnie zmontować ten sprzęcik do destylacji, bo zacierek już mam i chęci mi nie brakuje ale nie wiem od czego zacząć. Za wszelkie info serdecznie byłbym wdzięczny. Prosiłbym jeszcze o informacje o zaworkach i termometrze - czy to jest konieczne?
EDYCJA: Pisz po polsku, bo Ci kana się rozszczelni.
Jak to złożyć masz na zdjęciach, zaworki są zbędne przy pot-stillu, a termometr nie jest konieczny, ale wiele pomaga.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników