Tytuł: Ponowne wykorzystanie płynu pozostałego po destylacji.
Napisane: wtorek, 9 gru 2008, 22:16
Posty: 5 Tematy: 2
Witam. Mam pytanie. Mam winko, które chce pogonić. Czy po destylacji można użyć ponownie tego przedestylowanego wina np. do sporządzenia zacieru typu (1410)? Proszę o odpowiedź. Z góry dziękuje i pozdrawiam.
Ostatnio edytowano czwartek, 18 cze 2009, 16:17 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
...czy po destylacji mozna uzyc ponownie tego przedestylowanego wina np do sporzadzenia zacieru ...
Tak, mozna. Ta pozostalosc zawiera w sobie martwe komorki drozdzy, i inne pyszne badziewia, ktore sa doskonala pozywka dla swiezych drozdzakow w nowym procesie fermentacji.
Wiem, ze sa wrecz zwolennicy przygotowania takich nastawow. W bialostockiem (tam na psote mowia dynda) lesni psotnicy mawiaja, ze dzika swinie bracha latwo napasc ale lepiej ja jeszcze raz nastawic
Praktykuje sie jeszcze taki dubble nastaw kiedy pierwszy nie przerobil calego cukru. Po psoceniu doklada sie nowego i daje mocne drozdze a pozniej na organki
Pozdrawiam Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Dziś pędziłem 1 raz w życiu. Miałem dobrze wychodzone winko takie 6 miesięczne. Wcześniej zlane i sklarowane. Aparat robiłem sam z szybkowaru. W oddzielnym garnku mam chłodnice chłodzoną woda. Wlałem 2,5 litra wina i otrzymałem 0,5 z małym hakiem czystego spirytusu. Może i było by więcej, ale z chwilowego braku przyrządu mierniczego - czekam na przesyłkę. Kosztowałem na język i jak był slaby przestałem destylować. Mam pytanie czy z 2,5 litra wina 0,5 bimbru to wynik ok?
Dzięki, pozdrawiam.
Ostatnio edytowano czwartek, 18 cze 2009, 16:22 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
takie duperele jak: interpunkcja, ortografia i polskie czcionki
Witam. Zainteresował nie temat ponownego wykorzystania tego co pozostaje po destylacji. Jest to spasteryzowane(czasami nawet kilka godzin) ,właściwie jałowe. Do gorącego dodać cukru, poczekać aż wystygnie, drożdże i .....czekać na kolejne procenty. Czy ktoś praktykował coś podobnego? Co o tym sądzicie? Jestem młodym praktykującym(dopiero 3 razy) i proszę o wyrozumiałość. Oczywiście nie chodzi o nastawianie w kółko tego samego, ale np. 2 razy
______________________________________________________________________ Życie jest za krótkie aby pić tanie wina!
Pozwole sobie wtrącic swoje trzy grosze. W moim sprzecie destylacja przebiega na tej zasadzie, ze z deflegmatora syfy wracaja do gara. Czy zatem ponowne uzycie tego 'podkladu' nie spowoduje wiekszego ryzyka przedostawania sie syfow w trakcie drugiej destylacji? Chodzi mi o to ze za drugim razem zacier bedzie podwojnie zanieczyszczony czyz nie?
Witam. Kolego djprezes przede wszystkim drugi raz nie destylujesz zacieru tylko destylat z pierwszej destylacji rozcieńczony do ok. 40 volt. I na pewno druga destylacja prowadzona prawidłowo , z odrzuceniem przedgonów i pogonów z użyciem twojego deflegmatora powinna dać Ci zadowolenie z produktu końcowego. I nie obawiaj się zwiększenia zanieczyszczeń bo własnie dzięki deflegmatorowi wracaja one do kotła .
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników