Ostatnio zaczynam cierpieć na (pojawiający się z reszta cyklicznie) BRAK NACZYŃ, BUTELEK, GĄSIORÓW itp. A przechodząc w ,,Stonce'' obok półki z alkoholami zauważyłem butle 5l wina (10,5% alk) za 37zł. W związku z tym narodziło się w mojej głowie coś następującego:
1. Gdyby tak zakupić kilka owych galoników i oddestylować to, co zawierają - TO WIADOMO BEZPROBLEMOWO DA SIĘ ZROBIĆ
2. Galoniki posłużą jako pojemnik na inne alkohole. Koszt takowego w Euro-winie to okolo 14zl plus przesyłka więc za 20 zł mamy 5l wina do obiadowego popijania lub niecały 1l równie smakowitego trunku.
3. Pytanie ostatnie i o nie głównie mi chodzi. Czy takie oddestylowane wino można potraktowac drugi raz cukrem, pożywką i ponownie zaszczepić drożdżami? Taki swoisty recycling
Tytuł: Re: Nastaw na oddestylowanym winie z Biedronki
Napisane: poniedziałek, 11 sty 2010, 15:31
Posty: 404 Tematy: 9
Bracie, to jest wyśmienity pomysł! Nastawy na dundrze tak zapieprzają, że... No nie można tego z niczym porównać:) Ja robiłem nastawy na pozostałościach po cukrówce i byłem pod wrażeniem. Taki odgotowany wywar ma odpowiadającą drożdżom kwasowość, ma witaminki, ma trupy drożdży. Praktycznie nie musisz go już niczym doprawiać, tylko sypać cukier, drożdże i zadbać, by nie doszło do erupcji piany - polecam sprawdzony przez wielu olej jadalny. Cienka warstwa na powierzchni nastawu skutecznie powstrzymuje powstawanie piany i nie jest w żaden sposób szkodliwa.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników