Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 10:43

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Polskie pędzenie...
PostPostNapisane: środa, 18 mar 2009, 13:55 
Posty: 4
Tematy: 2
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Bimbrownik ze mnie żaden (na razie - szybko sie poprawię jak tu dłużej na forum posiedzę, aparatura już jedzie a baniaki z zacierem czekają) niemniej upierdliwie chodzi mi po głowie pewna myśl i pomyślałem, że mądrzejszych się tu zapytam aby mnie oświecili.

Przepisów na zacier mamy w naszym pięknym kraju dosłownie jak psów. Wygląda na to, że Polak i z gwoździa i ze starego kalosza wypędzi. I teraz tak: czy aby nie jest najprościej i najlepiej robić zacier z cukru i wody bez zbędnego cudowania? I tu pojawia się owa straszna myśl: czy aby te wszystkie słody i inne cuda-wianki nie są spowodowane naszym genetycznym obciążeniem będącym bezpośrednim rezultatem odwiecznej bidy i dziadostwa? Wiadomo, cukru nigdy nie było a jak był to na kartki a jak nie na kartki to drogi, etc. Polakowi zawsze za drogo i będzie kombinował jak tu z g... bicz ukręcić. A te wszystkie przepisy "dziadka i pradziadka"? Czy to aby też nie z dziadostwa i bidy się wzięły? Chłop cukru nie miał ale zawsze jakiegoś kartofla szło z pola podebrać... Czy inną zgniłą gruszkę za chałupą znaleźć albo kuniowi owsa podciągnąć (szczególnie jak kuń pański był)... Nigdzie nie spotkałem się z taką mnogością przepisów na wyduszenie alkoholu ze śladowych bodaj ilości cukru zawartych np w starym chomącie, itp. Czy aby ta mnogość przepisów nie wynika, jak byśmy woleli sądzić, z zamiłowania do trunków i wielkiej o ich wiedzy gromadzonej przez wieki ale raczej z desperacji, braku środków i dziadostwa genetycznie zakodowanego, a jakże, przez wieki właśnie.
Po co tu cudować skoro cukier jest wszędzie i to od razu w ładnej torebce?
Jakie jest Wasze zdanie?

______________________________________________________________________
Jeśli nie mam racji proszę zapytać mojej żony - ona zawsze ma rację.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Polskie pędzenie...
PostPostNapisane: środa, 18 mar 2009, 19:48 
Posty: 506
Tematy: 14
Kolego! forum filozoficzne jest w innym miejscu. :D
Na całym niemal świecie, wyrabia się alkohol lecz z cukru raczej rzadko.

______________________________________________________________________


pozdrawiam Bogdan


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Polskie pędzenie...
PostPostNapisane: środa, 18 mar 2009, 21:12 
Posty: 132
Tematy: 29
Ja proponuje robić owocówki (wina) i pędzić.
Te owocówki wiadomo bez cukru a czasem nawet bez drożdży , wszystko naturalnie.

Jest to drogie chobby co do ilości ale takim to rzadko kto Cie poczęstuje , chyba że ja. :D


dziadek romek

______________________________________________________________________
Użytkownik zbanowany od 30.IV.2009r.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Polskie pędzenie...
PostPostNapisane: środa, 18 mar 2009, 22:16 
Posty: 55
Tematy: 4
witam kolego ! można tu wiele na ten temat dyskutować ale wiem z mojego dwudziestoletniego doświadczenia ze jak zrobisz gorzałkę z sacharozy ( czyli cukru zapakowanego w torebkę na półce sklepowej) to będzie Cię głowa bolała a aromat i smak pozostawiają wiele do życzenia.Najbardziej drażni mnie w cukrówce jej ostrość i posmak drożdży,którego się nie pozbędziesz nawet przez trzykrotne destylowanie. Cukrówkę robi się łatwo, szybko i tanio ale to nie o to w tym wszystkim chodzi . Najlepsze cukry na alkohol to glukoza fruktoza i maltoza. życzę powodzenia w bimbrowaniu ! :-) hej


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Polskie pędzenie...
PostPostNapisane: środa, 18 mar 2009, 23:04 
Posty: 506
Tematy: 14
Ja kolego nie mam dwudziestoletniego doświadczenia, lecz uwierz mój destylat z cukrówki wyprodukowany na kolumnie rektyfikacyjnej po dwóch destylacjach nie ma posmaku drożdży, jest ostry w smaku, nie pachnie też drożdżami ale myślę, że jak poleży na pólce to złagodnieje.

______________________________________________________________________


pozdrawiam Bogdan


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Polskie pędzenie...
PostPostNapisane: środa, 18 mar 2009, 23:51 
Posty: 55
Tematy: 4
nie pachnie też drożdżami ale myślę, że jak poleży na pólce to złagodnieje pewno złagodnieje :-) tylko kto ma taką cierpliwość ?? :-) ja osobiście mam złe doświadczenia z cukrówką może przez to że za młodego piło się jeszcze "ciepłą" i nie zapomnę nigdy bukietu aromatów :-) a najgorsza była kackupa!! ;) trzymaj się !


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Polskie pędzenie...
PostPostNapisane: środa, 18 mar 2009, 23:58 
Posty: 132
Tematy: 29
Kolega zjebus ma racje wóda z cukrówek jest ostra i tyle.
Starzenie przez podgrzewanie tego alkoholu też zmiękczy jej ostrość.

______________________________________________________________________
Użytkownik zbanowany od 30.IV.2009r.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Polskie pędzenie...
PostPostNapisane: czwartek, 19 mar 2009, 00:05 
Posty: 55
Tematy: 4
dodam jeszcze kilka osobistych przemyśleń na temat cukrówki ( wódka z sacharozy ) My jako producenci markowych samogonów powinniśmy się wzorować na wielowiekowej tradycji gorzelniczej i wytwarzać wódkę z takich produktów z jakich są produkowane markowe alkohole. Tu najważniejsze będą owoce , zboża i ziemniaki , z których się robi whiskey, brandy,śliwowicę,grappa, arak i wiele wiele innych . Natomiast ja osobiście nigdy nie słyszałem o markowej Cukrówce.?? Jeśli ktoś słyszał chętnie zgłębię temat , bo jest to interesujące .


Góra
   
 
3
 Tytuł: Re: Polskie pędzenie...
PostPostNapisane: czwartek, 19 mar 2009, 00:34 
Posty: 716
Tematy: 20
Kolego zjebus. Jak pileś kiedyć ciepłą,
to nic dziwnego że jeszcze Cię ciarki
mogą do dzisiaj przechodzić :lol: .

Dziś jest coś takiego jak, filtr weglowy.
zapewniam Cię że w zdecydowany sposób
poprawia on smak. :pije: :D ;)

Cytuj:
osobiście nigdy nie słyszałem o markowej Cukrówce.?? Jeśli ktoś słyszał chętnie zgłębię temat , bo jest to interesujące .


A jakiej gorzelni opłacało by się robić gorzałkę z cukru ??

Kilo cukru 3 zł. a kilo żyta kilkadziesiąd groszy.

Wnioski nasuwają się same.

______________________________________________________________________
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Polskie pędzenie...
PostPostNapisane: czwartek, 19 mar 2009, 00:49 
Posty: 55
Tematy: 4
witaj Mirku ! a powiedz mi Ty robisz sam węgiel czy kupujesz ? ja robię z drewna gruszowego albo jabłoniowego bez kory. zalewam żar wodą rozdrabniam , płukam , suszę i jest !! a jak sie ten kupny sprawuje I i jak Ty to filtrujesz ?


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: