Posłuchajcie Bimbrownicy, opowieści czarownicy. Wiedźma w trudnych czasach żyła, i bimberek swój pędziła.
Owe czasy ciężkie były, wojska króla wciąż węszyły, i niszczono urządzenia do bimberku sporządzenia.
Wiedźma ta niesamowita bimber zwała "OKOWITA" i chwaliła owy trunek, że jest dobry na frasunek, i że sama okowita jest nie groźna jak wypita.
Zdradzę wam lecz w tajemnicy, przepis chowam w swej piwnicy. Przepis wiedźmy mam od dziadka jemu dała zaś prababka. Więc go sobie przeczytajcie potem swoim wnukom dajcie.
"Zacier trzeba destylować, wpierw go trzeba skomponować: cukier, woda, drożdży krztyna, i pracować już zaczyna. Fermentacja tam zachodzi, której chłód tylko zaszkodzi. Drożdże cukier przerabiają najzwyczajnie go zjadają. Przez dni kilka to pracuje, w końcu się przefermentuje. Potem grzanie się stosuje, i gdy zacier już paruje to się skrapla- cieknie stróżką, przez rureczki wąską dróżką. Jak już przejdzie przez spiralę, która chłodzi doskonale jest już mocną okowitą, procentowo znakomitą. Można potem ją zaprawiać, przepalanki różne dawać- aby podnieść jej walory, lub by nadać jej kolory. Moc ma wielką, w głowę wchodzi, po niej dziwnie każdy chodzi. Jest ognista w gardło pali, a nazajutrz kac cię smali."
Wyrób jest skomplikowany i przez króla zakazany- bo rycerze ją pijali i rozkazów nie słuchali. Nie chodzili na szkolenia, straszliwego mieli lenia. Każdy ćwiczył jak pokraka, albo chodził na czworaka. Zbroi nawet nie czyścili- tylko okowitkę pili.
Król się w końcu zdenerwował, urządzenia im pochował. Dekret potem wydał srogi, który mówił, że batogi nie szczędzone będą temu- kto złapany po pijanemu. Wiedżma wówczas się ukryła i w ukryciu wciąż pędziła. Tylko ona się nie bała, ciężkie czasy przetrzymała. Chętnych teraz wielu miała, więc po cichu sprzedawała. A i sama czasem sobie chlapła troszkę tak na zdrowie- małe bimbru dwa kieliszki by odkazić sobie kiszki.
______________________________________________________________________ By zachować trzeźwość, nienormalne musisz uznać za normalne, a normalne-za nienormalne. Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość. Wszyscy alkoholicy piją z tego samego powodu: z byle powodu.
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Drożdże T Vodka Star T Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Promocja: 8,99 zł
Butelka Bahia 350 ml Wspaniała wysoka butelka ozdobna do nalewek. Cena: 16,99 zł
Zła noc targała głowę mą strasznymi mary. Gdy wstałem, zszedłem za dnia do piwnicy owej, By natoczyć beczkę z dębu wódki księżycowej. Przypomniał mi się zły sen, że zacier był stary.
Serce boleść ubodła, bo wszystkie towary Co żem dotąd upędził z grunwaldki cukrowej Stanąć mogły na stołach Elżbiety królowej. Zdjąłem dekiel: woń, smak – fermentat jest jary!
Niech głowę Twą napełnia od samego rana Myśl biegnąca jak błysk gromu na chmurnym niebie; Jesteś dziś tu, lub tam. Spałeś sam lub sama,
Matka Pasja-Gorzelnia nie porzuci Ciebie, Choćby noce i sny były jako ta drama Co upędzisz, Cię wzmocni – i spoczniesz jak w niebie.
______________________________________________________________________ "Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich". Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik
Bardzo, bardzo koszmarny sen. Aż mnie coś po gardle darło jak czytałem. Jak mogłeś dopuścić do takiej pomyłki nawet we śnie? Tego pojąć nie mogę. Jak już raz ziarno wątpliwości zasiane to będzie się starało kiełkować właśnie w snach. A kysz! takim snom!
Nie dawaj się bo to jednak tylko sen. Cała nasza brać psotniczo/bimbrowa wspiera Ciebie i modli się do Spirytusu Beatyfikowanego abyśmy nigdy Ty ani żaden z nas takich snów nie mieli.
Koszmar. Mam nadzieję, że miałeś jakieś antidotum pod ręką aby koszmar z pamięci wymazać (wypłukać).
Pamiętaj to tylko koszmarny sen a my jesteśmy z Tobą.
Wierny Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Juliusz, dziękuję za troskę. Oczywiście mam pod ręką niezbędne lekarstwa na wszelakie smutki. Na koniec dodam fotki, żeby nie było jakowyś wątpliwości, co do jakości moich snów. Dzięki Kucyk za parafrazę słów mego dzieła. Postanowiłem, w uznaniu dla Twego kunsztu, odwdzięczyć się kilkoma strofami napisanymi specjalnie na cześć Twoją i Twojego bimbroforu. Jestem pasjonatem wiejskiego żywota poczciwego człowieka, więc chyba nie będziesz miał mi za złe folkowego wydźwięku mych przemyśleń?
Na bimbrofor Kucyka
Gdy aparat masz mały, i psoty ściągniesz dwie szklanki, Spójrz na kocioł Kucyka, spróbuj stanąć z Nim w szranki! Babcia kurkę patroszy, dziadek świnkę drutuje, Kucyk po łące nie bryka. Kucyk Bimber gotuje!
Krówka ryczy w obórce, a kot leży na dachu. Czujesz w nozdrzach aromat tych drożdżowych zapachów? To nie chlebek się piecze w piekarniku kaflowym. Poczęstujesz się zaraz bimbrem prze-wyborowym.
Szumi wietrzyk Ci w uszach? To nie wiatr - para bucha. I co słyszysz? Strumyczek? Nie! To kapie siwucha! Bo mój drogi przybyszu w nasze swojskie zagrody Tutaj parnik nam służy dla codziennej wygody!
Nie karmimy zeń świnki, krówki ani konika. To automat tajemny mentora Kucyka! I pamiętaj mój drogi, nie wierz nigdy w głupoty! Bimber nie powoduje dozgonnej ślepoty!
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ "Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich". Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik
Przypomniała mi się piosnka wesoła którą za starych gitarowych czasów się śpiewało pod wybitny eksportowy rosyjski produkt rektyfikowany, melodia znana coś ala Prząśniczka sympatycznego koleżki Moniuszko Stasia. Szło to mniej więcej tak:
Przy parniku siedzą niewinne owieczki, Pędza sobie, pędza z miedzianej rureczki. Kap nam po kropelce, wij się rurko wij, A kto piśnie słówko, ten dostanie w ryj!
Za okienkiem nocka i prószy już śnieżek, A tu tak zacisznie przy takim zacierze. Żeby nie złapali, kryj się dobrze, kryj, A kto piśnie słówko, ten dostanie w ryj!
Warto by spróbować, bo zapach tak kusi, Ale trza, choroba, choć flaszkę wydusić. Nie kap po kropelce, lej się ciurkiem, lej. A kto piśnie słówko, ten dostanie w ryj!
Ciężko już wytrzymać, aż trzęsą się ręce. Ze sześćdziesiąt procent, a może i więcej! Lej po całym siostro, ty wątrobo gnij, A kto piśnie słówko, ten dostanie w ryj!
Szumi już w kociołku i szumi pod czaszka, Ty nam sił dodawaj, ty prowadź nas flaszko! Nikt nam nie zaszura i ty, chłopie drzyj, A kto piśnie słówko, ten dostanie w ryj!
Podłóż no do ognia, bo jakoś nie kapie! Ta ma mgle na ślepiach, a tamta już chrapie. A my cyk! po jednym, pij, sąsiadko, pij! Wysadziło kocioł, poparzyło ryj!
z góry przepraszam (lata minęły) jeśli pokręciłem słowa, ale pieśn jest przednia i bardzo wyborowa wyborowa
______________________________________________________________________ pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............
Szanowni Bracia i Siostry kapacze, domowi destylatorzy, poszukiwacze zaginionej mocy, smakosze nektarów wszelkich, reflukserzy i pot stillowcy, garnkowcy i kolumnowcy etc. etc. etc. Mając chwilę wolnego czasu, pomyślałem, że dobrze by było coś nucić stojąc przy aparaturce i patrząc jak cieknie z niej nektarek. I tak oto powstał ten hymn - śpiewany na melodię "Śpiewać każdy może".
Pędzić każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej, bo właśnie oto chodzi, że każdemu wychodzi. Czasami człowiek musi, inaczej Polmos go skusi, ooo
Lubię bimber domowy i różne inne wyroby, szczególnie jak się wzruszę, wtedy napić się muszę. Teraz będę już szczery, wybrałem domowe "bajery", owocki w beczkę wsadzę, na pewno sobie poradzę.
Stoję przy bimbrofonie, zaraz nastaw przegonię i policyjne brygady też nie dadzą mi rady, bo ja się dobrze ukryję, ja po prostu dla psoty już żyję.
Jak człowiek wierzy w siebie, to cała reszta to betka, nie ma takich rurek na świecie, których nie można by przetkać. Mistrzem w pędzeniu chcę zostać, cała reszta to już rzecz prosta!
Jeżeli Admini uważają, że to grafomaństwo to niech wywalą posta na śmietnik, a jeżeli się podoba to
Pozdrawia - jak zwykle - Radius
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników