Podczas za długiego wysładzania piwa wkradł mi się niepożądany zapach albo smrodek. Przefermentowałem to. Woń trochę złagodniała. Miałem nadzieje, że po butelkowaniu i leżakowaniu chmiel zwycięży. Tak się nie stało i chcę to przegonić. Mam 21 litrów trzy tygodniowego nagazowanego 5,5% piwa. Boję się piany, która może się wytwarzać podczas ogrzewania. Może w ogóle odpuścić sobie tą warkę? Wylać, zapomnieć? Czy ktoś z szanownego grona przerabiał ten temat.
______________________________________________________________________ daro
Ostatnio edytowano środa, 29 cze 2011, 16:43 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Nie wiem czy wylewać. Piszesz, że nagazowane, czyli w kegu lub w butelkach? Moja rada - wylać zawsze zdążysz, trzy tygodnie to mało - daj mu ze dwa miesiące.
______________________________________________________________________ "Tego nie mogę powiedzieć, bo to jest tajemnica państwowa, mogę tylko powiedzieć, że mam 5 złotych od bombki"
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników