Zbiór podstawowych wiadomości dla początkujących destylerów.
Awatar użytkownika

Autor tematu
Lucent36
150
Posty: 179
Rejestracja: poniedziałek, 26 sty 2015, 15:59
Załączniki
Pierwszy Gin

Postautor: Lucent36 » czwartek, 1 wrz 2016, 22:56

Witam kolegów.Chciałbym spróbować swoich sił z Jałowcówką.Plan mój jest taki aby na kolumnie przepuścić na otwartym w pełni zaworze cukrówkę (stripping?) , rozcieńczyć to do mocy ok 40-50% dodać jagody jałowca,kolendrę,skórkę pomarańczową bez albedo , namoczyć kilka dni ( pytanie ile?) i później drugie pędzenie na aparaturze szklanej z deflegmatorem i chłodnicą już z podziałem przedgonów i pogonów gotując razem z botanikami.Jak się zaopatrujecie na taki pomysł , może wyjść coś sensownego?
Pozdrawiam
Pozdrawiam/ Best Regards
Kuba


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!
Awatar użytkownika

Bubo-bubo
100
Posty: 113
Rejestracja: niedziela, 14 cze 2015, 12:08
Krótko o sobie: Abstynent hipokryta.
Ulubiony Alkohol: Etylowy
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Dziupla
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: Bubo-bubo » piątek, 2 wrz 2016, 07:05

Na logikę lepiej będzie porządnie oczyścić cukrówkę i dopiero zaprawioną destylować w trybie pott stil.
Jestem pesymistycznym optymistą z realistycznymi poglądami.

Awatar użytkownika

Jeżosław
50
Posty: 62
Rejestracja: środa, 12 sie 2015, 10:45
Krótko o sobie: Jak to Jeż na pierwszy rzut oka szorstki i kłujący,
ale przy bliższym poznaniu całkiem sympatyczny ;)
Ulubiony Alkohol: Jim Beam, śliwowica, wśniówka, orzechówka i dobre zimne piwo.
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Lokalizacja: Wielkopolska - kraina lasów i jezior "Małe Mazury"
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: Jeżosław » piątek, 2 wrz 2016, 08:08

Lucent w przepisie, który posiadam jagody jałowca trzeba było moczyć około dwóch miesięcy. Tylko ten przepis jest już na gotowy gin bez drugiego pędzenia oczywiście z lekko herbacianym kolorem, ale mnie to osobiście nie przeszkadzało.
Mój tata z kolei kiedyś moczył tylko około 10 dni z lekko nagniecionymi jagodami jałowca, ale to też bez drugiego pędzenia.

Czas moczenia jagód jałowca zależy chyba od smaku jaki chcesz uzyskać, krócej - mniej intensywny, dłużej - bardziej. Jeśli się mylę to proszę o sprostowanie.
Ja zawsze robiłem według swojego przepisu i owoce leżakowały 2 miesiące. Efekt końcowy każdemu smakował, a z tonikiem i limonką palce lizać, lepszy jak sklepowy ;)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Lucent36
150
Posty: 179
Rejestracja: poniedziałek, 26 sty 2015, 15:59
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: Lucent36 » piątek, 2 wrz 2016, 11:43

A ktoś destylował?Ciekawi mnie skąd taki kolor bierze Bombay Sapphire?Myślę ,że dodane są jagody leśne w trakcie destylacji.Może na górze kolumny? Macie koledzy jakas teorie? Ja jednak chce destylować nie robić nalewkę ponieważ taką już uzyskiwałem z bdb efektem ale ja lubię eksperymentować.Pomyślałem ,że raz spròbuję poprostu destylacji z botanikami(Dodam jeszcze arcydzięgiel i kłącze tataraku) i myślałem żeby zrobić jeszcze jedną partie ale między deflegmator i chłodnice włożyć właśnie suszone jagody.Co Wy na to?
Pozdrawiam/ Best Regards
Kuba


walds
2
Posty: 4
Rejestracja: środa, 23 paź 2013, 17:49
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: walds » niedziela, 18 wrz 2016, 16:40

Nalewka jałowcowa słabo wygląda i nie powala smakowo. Dodanie jałowca do kotła nie jest też najlepszym rozwiązaniem. Wszędzie zalecane jest zawieszenie pojemnika z przyprawami nad gotującym się destylatem. W rurze bałbym się ponieważ po rozgotowaniu jałowiec mógłby zapchać rurę. Ja mam taki zaparzacz w dużej wersji - 15 cm kula z dziurkami wieszana nad poziomem cieczy. Destylat ginu jest zawsze przeźroczysty. Po rozcieńczeniu zdarza się zmętnienie ale przy takiej ilości związków aromatyzujących to standard. Po pewnym czasie zmętnienie znika. Trzeba popróbować z proporcjami przypraw i składem mieszanki (jałowiec, kolendra, kardamon, arcydzięgiel, tatarak, skórki cytrusów, anyż, cynamon itd.).
Pierwotnie wódki jałowcowe destylowano z zacieru z tych owoców. Tak postępowano w Holandii oraz Niemczech i do dziś tak się tam robi, ale taką wódkę mało kto zna. Kto spróbował, wie dlaczego. Klasyczny holenderski genever czy niemiecki Wacholder lub Steinhäger nie nadają się do drinków - ich jałowcowo-żywiczno-terpentynowy zapach jest miły tylko dla hardcorowców.

Dopiero wersja londyńska ustaliła światowe wzorce dla ginu. Tutaj wypracowano zupełnie nowatorskie rozwiązanie. Destyluje się rozcieńczony spirytus, nad którym zawiesza się woreczek ze składnikami przyszłej wódki. Opary alkoholu ekstrahują związki aromatyczne, a po skropleniu dają spirytus, który rozcieńczony wodą, staje się znanym nam ginem, delikatnym i eleganckim.

Awatar użytkownika

cafekot
200
Posty: 224
Rejestracja: sobota, 15 sie 2009, 14:34
Krótko o sobie: Piwo, wino, psota, ser, chlebek - a przede wszystkim las.
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: cafekot » wtorek, 20 wrz 2016, 11:32

Popełniłem taki gin :
była to szklana kolumienka na 10 litrowej kolbie, w 30 centymetrowym wypełnieniu umieściłem 20 rozgniecionych nasion jałowca, otrzymałem bardzo dobry gin. Nic się nie zatyka jeśli nasiona nie będą tworzyły zbitej warstwy, ale patent z woreczkiem też jest dobry i sprawdzony na gorzkiej żołądkowej.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Lucent36
150
Posty: 179
Rejestracja: poniedziałek, 26 sty 2015, 15:59
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: Lucent36 » środa, 26 paź 2016, 23:08

Dorobiłem więc puszkę aromatyzującą. Czy destylujecie taki gin na kolumnach? Myślałem, że ten trunek destyluje się metodą Pot-still? Z jakiego destylatu najlepiej robić gin? Cukrówkowy się nadaje waszym zdaniem?
Pozdrawiam/ Best Regards
Kuba

Awatar użytkownika

XXXM
30
Posty: 31
Rejestracja: piątek, 9 maja 2014, 20:44
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: XXXM » czwartek, 27 paź 2016, 11:41

Lucent36 pisze:A ktoś destylował?Ciekawi mnie skąd taki kolor bierze Bombay Sapphire?Myślę ,że dodane są jagody leśne w trakcie destylacji


Bombay to bezbarwny destylat. Ten ładny kolor to szkło.

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5205
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: Zygmunt » czwartek, 27 paź 2016, 21:55

Do ginu najlepiej nadaje się dobry spirytus, odpowiednio rozcieńczony (10-65%). Anglicy używają spirytusu melasowego oraz kukurydzianego. Schemat produkcji ginu Bombay:
Obrazek

Jak widzisz, botaniki- poza jagodami jałowca jest ich jeszcze trochę- umieszczone są w specjalnym miedzianym aromatyzerze poza samą kolumną. Przedtem czasami macerowane są w alkoholu. Spis masz tutaj:
post141165.html#p141165

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

Autor tematu
Lucent36
150
Posty: 179
Rejestracja: poniedziałek, 26 sty 2015, 15:59
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: Lucent36 » sobota, 29 paź 2016, 09:24

XXXM pisze: Bombay to bezbarwny destylat. Ten ładny kolor to szkło.



Wiem bo ostatnio zakupiłem pierwszy raz.Wstyd mi niezmiernie bo zawsze oglądałem tylko z półki chyba mam wszystko, teraz muszę destylat kukurydziany uzbierać.
Pozdrawiam/ Best Regards
Kuba

Awatar użytkownika

MaciejZZadupia
30
Posty: 47
Rejestracja: poniedziałek, 9 maja 2016, 23:52
Krótko o sobie: Jestem fajnym człowiekiem:) z zadupia;)
Ulubiony Alkohol: Gin
Status Alkoholowy: Producent Domowy
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: MaciejZZadupia » niedziela, 30 paź 2016, 23:20

Ja popełniłem pierwszy gin następująco:
Cukrówkę przepuściłem na miedzianym potstillu z małym refluksem.
Rozcieńczyłem na ~60volt, macerowałem w tym botaniki jakiś tydzień. Przefiltrowałem. Rozcieńczyłem poniżej 40volt. Potem przepuściłem na potstillu z minimalnym refluksem. W zbiorniku nad poziomem umieściłem miedziany koszyczek z rozgniecionymi suszonymi jagodami jałowca. Otrzymany produkt rozcieńczyłem do ~40volt.

Wyszedł bardzo intensywny i esencjonalny "gin" domowej roboty. Następnym razem raczej zmniejszę czas macerowania i ilość botaników.

P. S. Wspierajcie Wieśka Wszywkę

Obrazek

Obrazek

Maciej Z Zadupia


fabis
10
Posty: 10
Rejestracja: środa, 20 sty 2010, 19:22
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: fabis » wtorek, 1 lis 2016, 20:40

Byłem z wizytą u Szkockiego producenta Ginu ,który wygrał konkurs na Gin of the Year. Z racji że mieszkał blisko wybrałem z wizytą z myślą że coś się zobaczy coś nauczy coś podpatrzy. Destyluje owoce jałowca z dziką różą w miedzianym kotle z płaszczem wodnym na taborecie gazowym a uzyskany destylat miesza z spirytusem z jęczmiania, który kupuje w sąsiedniej destylarni whisky... Ja mam gdzieś jeszcze owoce jałowca zalane spirytusem z cukrem ,z których uzyskałem piekny pachnacy syrop o słomkowym kolorze , używam jak dodatek zapachowy do innych zagadnień.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Lucent36
150
Posty: 179
Rejestracja: poniedziałek, 26 sty 2015, 15:59
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: Lucent36 » czwartek, 19 paź 2017, 10:09

Wkońcu jestem gotowy. Mam 15L 96+ I teraz mam możliwość albo macerowac i w pogonić w trybie PS albo myślałem aby wrzucić woreczek z botanikami na 3cia półkę i na 3 półkach puścić to na polkowej . Co byście bardziej polecali?
Pozdrawiam/ Best Regards
Kuba

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5205
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: Zygmunt » czwartek, 19 paź 2017, 10:13

Bezpośrednio na półce woreczka nie kładziemy, musi byc umieszczony w torze pary. Botaniki błyskawicznie namakają i ma to ogromny wpływ na smak, dużo mniej aromatu przechodzi. Jeżeli już, destyluj macerat.

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"

Awatar użytkownika

Autor tematu
Lucent36
150
Posty: 179
Rejestracja: poniedziałek, 26 sty 2015, 15:59
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: Lucent36 » czwartek, 19 paź 2017, 10:17

Mam półki sitowe to nie zadziała? Więc może Powiesic nad półką? Mam redukcję z 4 cali na SMS 63mm w niej można by to jakoś zamontować? Czy nadal to nic nie da?
Pozdrawiam/ Best Regards
Kuba


maniek86
150
Posty: 170
Rejestracja: wtorek, 9 cze 2015, 16:45
Krótko o sobie: siłownia,boks,golebie wysokolotne,domowa łycha
Ulubiony Alkohol: Hudson Manhattan Rye
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: maniek86 » niedziela, 22 paź 2017, 18:39

Mam ten sam problem Lucent36, jak narazie zrobiłem coś na kształt rumu cytrynowego. Teraz będę macerował jałowiec około 24 h(może dodam jeszcze jakieś botaniki) i potem destyalcja. Najlepsze jest to że nie lubię ginu, ale znajomi tak wiercili dziurę w brzuchu że wkońcu się poddałem.
Mam w planach jeszcze dwa:
- kawa z wanilią (ziarna kawy ładnie oddają zapach)
- dzika róża z jabłkiem
Zobaczymy co z tego wyjdzie na wolnym jadę zbierać dzika różę :)
Domowa łycha forever !!!

Awatar użytkownika

Autor tematu
Lucent36
150
Posty: 179
Rejestracja: poniedziałek, 26 sty 2015, 15:59
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: Lucent36 » niedziela, 22 paź 2017, 22:08

Daj znać jak Ci poszło.

Przestudiowalem temat dosyć mocno. Ciekawe instruktaze pomocne na początku są na Yb. Najgorsze jest To, że metod ile głów- jedni wrzucają botaniki do kotła podczas destylacji inni umieszczają w dole inni w górze deflegmatorów jeszcze inni maceruja. Różne czasy maceracji,ilości ziół i ich proporcje . Dosyc ważna jest moc wsadu. Co najmniej każdy musi sobie kilka prób wykonać.
Pozdrawiam/ Best Regards
Kuba

Awatar użytkownika

Autor tematu
Lucent36
150
Posty: 179
Rejestracja: poniedziałek, 26 sty 2015, 15:59
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: Lucent36 » poniedziałek, 30 paź 2017, 19:43

Zygmunt pisze:Bezpośrednio na półce woreczka nie kładziemy, musi byc umieszczony w torze pary. Botaniki błyskawicznie namakają i ma to ogromny wpływ na smak, dużo mniej aromatu przechodzi. Jeżeli już, destyluj macerat.



@Zygmuncie a gdy myślę o polkowej tylko dlatego że mogę do niej zapakować sporo rzeczy czy to owoce czy botaniki na gin. Jak odkrece zaworek na maxa i będę regulować mocą grzania to raczej nie powinienem mieć cieczy na półkach. Ja ciagle myslę o aromatyzowaniu juz dobrego 96.5%???
Pozdrawiam/ Best Regards
Kuba


maniek86
150
Posty: 170
Rejestracja: wtorek, 9 cze 2015, 16:45
Krótko o sobie: siłownia,boks,golebie wysokolotne,domowa łycha
Ulubiony Alkohol: Hudson Manhattan Rye
Załączniki
Re: Pierwszy Gin

Postautor: maniek86 » poniedziałek, 12 lut 2018, 23:53

Pierwszy gin za mną, mianowicie dzika róża z jabłkiem.
Owoce róży macerowałem w alkoholu zrobionym z jęczmienia i żyta około 2,5 litra (pierwsze próby robienia zbożowek - nie były dębione). Całość z jagodami powędrowała do kotła z płaszczem i została rozcieczona woda mineralną.(pracowałem na głowicy puszkowej)
Do 30 cm odcinka rury włożyłem druciak miedziany, na to 20 g jałowca i małe słodkie pocięte w plastry jabłko.
Pierwsze kilka dni było mega słodkie, potem słodycz zaczęła zanikać a pierwsze skrzypce zaczęły grać jagody jałowca. Szkoda tylko że tak albo czuć dzika różę a może inaczej ciężko ja wyczuć. Ogólnie eksperyment uważam za udany, znajomy który pijał różne giny mówi że fajny.
Kolejny będzie na bazie cukier trzcinowy z cytrynami a botaniki jeszcze nie wybrane.
Domowa łycha forever !!!


Wróć do „Pierwsze Kroki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość