Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 09:34

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Pierwsza próba trójniaczka syconego
PostPostNapisane: czwartek, 4 lis 2010, 19:02 
Posty: 41
Tematy: 7
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Moi drodzy, jako że do tej pory próbowałem swoich sił w destylatach,i winkach,nadszedł czas na uwarzenie cudnego trunku czyli miodu:)
Czytałem sporo na forach i postanowiłem zacząć od trójniaczka syconego.Jako że nigdy wcześniej nie próbowałem samoczynnie wykonać miodek,nastawiłem się na małą ilość,bo jakby coś poszło nie tak to niewielka strata.
Miód jaki użyłem to gryczany.Może opisze wam sposób w jaki przygotowałem brzeczkę i nastaw.
Jeden słoik miodku gryczanego i dwa słoiki wody wylądowały w garnku. Gotowałem, aż na powierzchni zaczęła się wytwarzać burzowina (chyba tak się pisze) :) i tu moje pytanie, bo nie wiem czy dobrze zrobiłem...do jakiej temperatury grzać brzeczke? Ja grzałem, aż zaczęła lekko wrzeć, ale czytałem też gdzieś, że niby do 60stC.
Po 30 min ilość burzowiny była minimalna i zmniejszyłem ogień, żeby pogotować lekko przez jeszcze kolejne 30min,w sumie godzinka.
Ostudziłem wszystko, zmierzyłem blg i brakło mi skali bo mam do 25, ale mniej więcej odliczając odległości kresek na cukromierzu wyszło mi 30blg.
Przygotowałem drożdże aktywne z Fermwinu PDM 7g i po 20 min wlałem do miodku. Dodałem również pożywkę "Zamojscy" 5g,i zatkałem korkiem.
Oceńcie proszę czy gdzieś popełniłem jakiś błąd. Nie dodawałem kwasku
całość jest w butli 5L, ale jest tam tego ok 3L i gdzieś w przepisach doczytałem że dolewa się wody,ale tak na chłopski rozum biorąc, dolewając wody uzyskamy czworaczka, a przecież nie o to nam chodzi:)
Pozdrawiam serdecznie miodowników:)


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Pierwsza próba trójniaczka syconego
PostPostNapisane: czwartek, 4 lis 2010, 20:02 
Posty: 23
Tematy: 4
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Witam kolejnego Miodosytnika na forum.
Z wielka przyjemnością Ci odpowiem. Otóż trójniak : 1 część miodu/ 2 części wody - to ostateczna proporcja. Gdybyś zaczął z mniejszą ilością miodu to wystarczyło by skali BLg.
Zaczynamy z bardziej rozwodnionym i stopniowo w miarę przepracowania przez drożdze miodu, dodajemy kolejne parte - tak aby ostatecznie zachować tę proporcję - 1/2.
bo ma to być trójniak ( jak zamierzasz).
Nie wiem czy piszę dostatecznie zrozumiale - ale staram się.

Sam zauważyłeś że brakuje skali Blg. Miód jest bardzo ciężki i ciężko będzie drożdzom oddychać.
Kwasku dodajemy nie tylko ze względów smakowych. Trzeba lekko zakwasic brzeczkę - drożdze dobrze się rozwijają w kwaśnym środowisku.
Radzę zatem dodać pożywki dla drożdzy.

Brzeczkę gotujemy ( bynajmniej ja) na FULL. Tyle ile ma palnik. Gotuję dopuki wydziela sie piana którą odrzucam. Skończy się wydzielać przestaję gotować.
Podczas gotowania dodaję kwasek.
To tyle odnośnie I etapu.
Pozdrawiam.

______________________________________________________________________
Miałem koszmarną wizję w mym skacowanym śnie: " że kieliszki miały dziurki a dziewczyny..... nie".


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Pierwsza próba trójniaczka syconego
PostPostNapisane: piątek, 5 lis 2010, 01:05 
Posty: 846
Tematy: 20
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Jeśli pracuje to znaczy że wszystko zrobiłeś jak trzeba :ok: . W końcu napisałeś że jesteś po lekturze na temat miodu.
Pożywkę dodałeś i to sporo. OK tak trzeba. Kwasku też, ale to zawsze zdążysz.
Nie doczytałeś tylko że drożdżom trzeba tlenu. A jest choćby na tym forum kilka razy o tym.
Powodzenia.

______________________________________________________________________
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!
あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。
Graf würdig der besten Honige.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Pierwsza próba trójniaczka syconego
PostPostNapisane: piątek, 5 lis 2010, 12:34 
Posty: 41
Tematy: 7
zaloguj się aby zobaczyć avatar
F-16....proszę powiedz mi jak według ciebie ma wyglądać stopniowe dodawanie miodu,bo jeśli sycimy to trzeba zagotować całość, tak przynajmniej mi się wydaje.:) Chyba, że masz inny pomysł. Tak na marginesie pożywkę dodałem...zaraz po dodaniu drożdży.
Minęło pierwsze 10 godzin od "uruchomienia" i....na górze mega ilość piany albo jakiegoś kożucha. Od dołu całość puszcza bąbelki, wiec raczej ruszyło mimo 30blg na starcie. :)
Na razie niczego nie dotykam, tylko martwi mnie, że przez rurkę fermentacyjna nie idą bąbelki. Używam takiej plastikowej i wydaje mi się ona jakaś dziwna. :)
Przy produkcji wina mam szklane i dzialaja super.
Dziękuje za pierwsze wypowiedzi....czytam, stosuje i uczę się :respect:

Dodano:Pt lis 05, 2010 12:34 pm

Są postępy moi mili. Piana..albo drożdże, bo nie wiem co to dokładnie jest właśnie wyszły przez rurkę fermentacyjną, Do końca nie wiem co z tym robić, zmienić naczynie na większe, czy zostawić niech wyrzuci tyle ile zechce?


Ostatnio edytowano piątek, 5 lis 2010, 13:24 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
ortografia, interpunkcja


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Pierwsza próba trójniaczka syconego
PostPostNapisane: piątek, 5 lis 2010, 18:59 
Posty: 217
Tematy: 11
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Neosternik napisał(a):
...martwi mnie, że przez rurkę fermentacyjna nie idą bąbelki. Używam takiej plastikowej i wydaje mi się ona jakaś dziwna. :)
Przy produkcji wina mam szklane i dzialaja super.

Zakładam, że woda została dodana do tej rurki :D
Na plastykowych rurach widać linię podziału formy, w której taka rurka jest robiona.
Rurki sąrobione w masowych ilościach i albo formy są tanie (byle jakie) albo już nieco wyeksploatowane.
Na linii podziału są nierówności, których wyrównanie których, bardzo ostrym nożem (skrobanie, nie cięcie) i oszlifowanie sprawi, że rurka zacznie działać czyli puszczać bąbelki :idea:

:D


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Pierwsza próba trójniaczka syconego
PostPostNapisane: piątek, 5 lis 2010, 23:00 
Posty: 846
Tematy: 20
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Neosternik napisał(a):
Piana..albo drożdże, właśnie wyszły przez rurkę fermentacyjną, zmienić naczynie na większe, czy zostawić niech wyrzuci tyle ile zechce?
Jakie wyrzuci :?: Szkoda :!: Dawaj to do piwnicy. Chłodniej to i wolniej. Oraz lepiej.

______________________________________________________________________
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!
あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。
Graf würdig der besten Honige.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Pierwsza próba trójniaczka syconego
PostPostNapisane: sobota, 6 lis 2010, 06:33 
Posty: 41
Tematy: 7
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Przeniosłem miodek do piwnicy:)
Zastanawia mnie skąd taka reakcja,za duża ilość drożdzy czy co?przy winach takich rzeczy nigdy nie było:)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Pierwsza próba trójniaczka syconego
PostPostNapisane: sobota, 6 lis 2010, 09:43 
Posty: 23
Tematy: 4
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Zapomniałem że zrobiłeś tylko z jednego słoika miodu. Tu jest trudniej. Gdybyś zrobił już z conajmniej dwóch i w butli 10 l byłoby Ci łatwiej.
Jak w przyszłości zrobisz następny w większym balonie i z dwóch słoików miodu to zagotuj wodę ( tylko nie z wodociągów !!!) z jednym słoikiem miodu i ilością wody jak na czwórniaka. Ten drugi słoik z ilościa wody jak na dwójniaka, dodasz przed przejściem do drugiego etapu. W ostatecznym rozrachunku jest to trójniak - tak - dobrze liczę ?

Teraz tak - Twój miodek będzie ciężko wchodził do drugiego etapu. Będzie stał ...i stał....i stał, a Ty będziesz patrzał się na rurkę i czekał kiedy "bulgotnie". Nie czekaj zatem tylko zlej napój ( z nad osadu martwych drożdży) do innego naczynia. Pozbądż sie osadu który zresztą pogarsza smak. Jednym zabiegiem zrobisz dwie rzeczy: pozbędziesz się martwych drożdży i przelewając dostarczysz tlenu żywym które ruszą z kopyta.

Przed odstawieniem do klarowania w piwnicy zlej jeszcze raz. Po sklarowaniu zlejesz juz po raz ostatni. Zakorkować w butelkach i leżakować- przynajmniej jedna niech wyleżakuje ! bo warto czekać.
Pozdrawiam.

---------------------------------------
@Calyx - moja Ty bratnia duszo, rusz dup...sko i zrób se trochę mioda na zimę.
Jak masz trudności zakupowe to pisz. Listonosz Ci przyniesie.
Pozdrawiam wirtuoza instr. dętych.

______________________________________________________________________
Miałem koszmarną wizję w mym skacowanym śnie: " że kieliszki miały dziurki a dziewczyny..... nie".


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Pierwsza próba trójniaczka syconego
PostPostNapisane: niedziela, 7 lis 2010, 11:43 
Posty: 41
Tematy: 7
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Bardzo fajna metoda uzyskania trojniaczka,dzieki "F16"
Po jakim czasie można zlać pierwszy raz miodek,mierzyłem blg na starcie i miało 30,jak dobije do 7blg będzie ok?czy brać to bardziej na smak?
Tak jak wczesniej pisałem to moj pierszy miodek,i jeśli wszystko sie uda to myślę o nastepnym razie w butli 30L:):)
Wiem napewno,że trudno bedzie zostawić buteleczke,mało tego miodku nastawiłem.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Pierwsza próba trójniaczka syconego
PostPostNapisane: niedziela, 7 lis 2010, 17:19 
Posty: 846
Tematy: 20
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Jak zjedziesz z miodkiem do 7Blg to jesteś dobry.
Zlewaj z nad osadu jak przestanie pracować.
Przemieszaj dobrze żeby napowietrzyć.
Potem jeszcze z rok niechaj dochodzi.

______________________________________________________________________
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!
あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。
Graf würdig der besten Honige.


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: