Witam . Moja kolumna, jak myślę, będzie dosyć zwykła, ale jest przy niej trochę główkowania. Niestety nie mam dojścia do nierdzewek ani do ocynkowanej rury, więc chcę ją zrobić ze zwykłej stali (pierwszy problem: czy nie będzie śmierdzieć rdzą?). Następnie mógłbym kupić ocynkowaną, ale wiem, że ją się trudno spawa. Mam problem z połączeniem kolumny i kotła, mianowicie do kany po mleku (mam ją dosyć dziwną, ponieważ jej pokrywa nie jest zamykana takim zapięciem, lecz takim metalowym kapturem który się wciska - problem 3: czy nie będzie uciekać alkohol pod kapturem?). No i budowa zimnych palców: ile ich powinno być? Rurę mam 130cm fi 50mm, wypełnienie szkłem i druciakami (problem 4: czy to wystarczy). Ostatnia rzecz: chłodnica moja jest zrobiona z beczki 60 l w której jest spiralna rura miedziana zanurzona w 60 litrach wody. Sprawuje się nieźle, ale nie wiem czy odległość między kolumną a chłodnicą nie będzie za duża, bo kana ma jakieś 60 cm, kolumna 130 cm - to już daje 190 cm. Chłodnica ma wysokość jakichś 80 cm albo mniej. Co robić? Pomóżcie. [mod] Po pierwsze, trzeba zadbać o styl, interpunkcję i ortografię. To ostatni taki przepuszczony i poprawiony post...
Czarna stal to nieporozumienie. Destylat nie będzie śmierdzieć rdzą - będzie nią zabarwiony, czarny lub rudy wręcz... Chyba lepiej nie robić kolumny, niż zrobić ją ze zwykłej stali...
Cytuj:
czy nie będzie uciekać alkohol pod kapturem?).
Cóż, kany do mleka są zbiornikami podciśnieniowymi, przerabiamy je na nadciśnieniowe. Nie wiedząc, jak dokładnie ten "kaptur" wygląda (fotka jakaś?), nie można próbować wnioskować o jego szczelności. Testy pokażą.
Zimnych palców, jak można obejrzeć w galerii, powinno być minimum pięć.
Czy rura Ci wystarczy? To już zależy od tego, jakie masz oczekiwania.
Że chłodnica nisko? Chyba nie powinno być problemów.
Ale ta czarna stal to pomyłka. Totalna.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Koledze Maciejowi chodziło raczej o skład stopu niż o rzeczywisty kolor...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Ocynk, z tego co kojarzę, wypala się i spoina oraz jej okolice korodują.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Kolego: rozumiem, Twoje zaangażowanie w temat, ale nie ma innego wyjścia: aparature robimy zasadniczo tylko ze stali nierdzewnej, miedzi (lutowanej bezołowiowo), mosiądzu (jeśli wiemy, że nie zawiera np. ołowiu) lub w wersji najszlachetniejszej, ze szkła. Oczywiście, możesz ją robić z czego Ci się żywnie podoba, nie zabraniamy, ale mamy jedna prośbę: nie częstuj nikogo swoja twórczością, jeśli nie jesteś na 100% pewien, że w niej nie ma żadnych szkodliwych substancji (oprócz tych, co normalnie sa w psocie). Ocynk się nie nadaje, bo większośc nastawów / zacierów ma w sobie kwasy, które dośc wydajnie zjadają ocynk i zostaje stal czarna. Aparatura ze stali czarnej (czyli zwykłej węglowej, nieocynkowanej) to już pomyłka gigantyczna. Natychmiast Ci zardzewieje. Na aparaturze budowanej ad hoc, z tego, co było w szopie, na złomowisku czy w stodole, to pędzi się bimber bardzo niskich lotów klasy "ślepotka". Do psocenia używamy aparatury z pewnych materiałów, wytrzymujących warunki fizykochemiczne i dopuszczonych do kontaktu z zywnością (wyjątek - niebielona, goła miedź - w kuchni takie naczynia wpuszczają do potraw tzw. grynszpan, który jest trujący, w przypadku psocenia grynszpan się nie tworzy.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Dobrze, przyznaję się do błędu i biję się w piersi:). Opowiem wam o mojej dotychczasowej aparaturze. Jest to kocioł zrobiony z kany z grzałką w środku. Ma dziurę na wieczku, bym mógł wsadzić tam rurkę miedzianą, która jest połączona z chłodnicą (beczka 60l ze spiralą miedzianą). Chciałem zrobić kolumnę, ponieważ max. wychodziło mi 70%. Postanowiłem zmienić kierunek działania, by było wszystko w porządku. Mianowicie chcę zastosować 2 odstojniki wykonane z 1 litrowych słoików: jeden wypełniony druciakami a drugi pusty. Połączyłbym je małymi kolankami i wężykiem. Wejście i wyjście z tych odstojników będzie zrobione z miedzianego łącznika, takiego jak do węży ogrodowych. Tylko nie wiem, czy uszczelniać to wszystko sylikonem samochodowym?Po wyschnięciu nie śmierdzi i wytrzymuje 360*C. Co myślicie o tym planie?
Wydaje mi się, że jak odstojnik to bez druciaków. Sam takich bajerów (odstojnków) nie używam, ale też nigdy takiego "ulepszenia" nie widziałem. Gdyby to był deflegmator, to jak najbardziej warto wypchać, ale odstojnik? Chyba nie...
Silikon samochodowy - jest pewnie niejeden. Jeśli będziesz miał w ręce czerwony Technicqll - polecam, bo używałem w dużych ilościach i był zupełnie obojętny. Nam 360* potrzebne nie jest, radę da praktycznie każdy silikon, byle nie śmierdział. Niestety, zdecydowana większość silikonów sanitarnych śmierdzi lub zostawia posmak. Akwarystyczny, jak piszą Koledzy (a ja im ufam), jest bardzo dobry - wszak rybki są dużo wrażliwsze na trucizny od nas.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Jak chcesz wyjść poza 70 voltów to nawet najlepszy odstojnik gów... da. Zmywaki w odstojnikach to nieporozumienie.
Co do silikonu- dopiero jak zmieniłem uszczelki z "akwarystycznego" na arkusz silikonowy z MCZ wyeliminowałem posmak. Albo to za wymagający gust albo uprzedzenie.....albo coś w tym jest.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników