Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Witam wszystkie Panie i Panów Jest to mój pierwszy post, wiec proszę o wyrozumiałość. Jestem obserwatorem tego cudownego forum od paru miesięcy. Mój problem polega na na tym, iż zagościłem tu w celu uzyskania informacji na temat budowy destylatora. Dzielnie, cierpliwie i dokładnie studiowałem umieszczone tu informacje, ale w końcu przyszedł czas budowy i pojawiły się wątpliwości i obawy. Sytuacja wygląda następująco: niedawno kupiłem parnik gospodarczy o pojemności 100 litrów (węglowy) na wzór "Bimberboy'a" Kucyka, zamontowałem w nim manometr o zakresie do 1 atm, manualny zawór bezpieczeństwa wykonany z zaworu kulowego do wody, termometr słupkowy do 120 C, i mam zamiar zamontować złącze, którym będą się wydostawać opary do dalszej części aparatury. Tu pojawiają się pierwsze problemy: jakiej średnicy ma być ów wylot (cały czas myślę o rurce z KO fi 10mm, nie wiem czy to nie za mało, a ciężko będzie mi dokupić chłodnicę o większej średnicy)? Nie udało mi się znaleźć sposobu obliczenia średnicy przewodu na opary względem pojemności kotła. Następnym problem jest również natury proporcjonalnej, mianowicie nie umiem określić wielkości odstojników (mam zamiar zainstalować trzy z KO) do wielkości kotła, a na sam koniec wielkości chłodnicy i zawartej w niej długości i średnicy rurki. Wszystko mam zamiar wykonać w KO. Na dzień dzisiejszy jak już wyżej pisałem mam tylko kompletny kocioł. A wiec. Co doradzicie, jak rozwiać moje wątpliwości konstrukcyjne? Mam zamiar, przynajmniej na początku wytwarzać cukrówki. Jeżeli chodzi o te części to mam zamiar je zakupić, a nie wytworzyć, gdyż w przeciwnym razie nigdy bym nie skończył tego destylatora. Dziękuje za cierpliwość i proszę o rady. Pozdrawiam Smoczysław
Ostatnio edytowano piątek, 18 lut 2011, 14:51 przez Juliusz, łącznie edytowano 2 razy
Kolego Smoczysław, ja miałem wylot par doprowadzony wężem fi10, z kociołka 20 l. I okazał się dużo za mały, obecnie przerabiam tą wadę, na rurkę miedzianą fi16. Na oko wygląda, około 5 razy większa przepustowość. To przy twoim kotle tak powinna stykać, a co do termometru, wybrał bym jednak elektroniczny, doskonale na nim widać jakiekolwiek wahania temperatury.
A zamiast kombinować z odstojnikami polecam najprostszy deflegmator wypchany zmywakami- wymiary już wedle uznania i posiadanego materiału. Kompletna bezobsługowość, a efekt lepszy niż przy odstojnikach
Jak Kolega chce robić tylko cukrówki to polecam wyposażyć parniczek w kolumnę o dużej średnicy i nie bawić się w odstojniki- większa czystość produktu.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Dziękuje za zainteresowanie, teraz to już jestem przerażony, ta średnicą RURY ( 1cm średnicy- jassny gwint!!!!), którą będą odprowadzane opary do chłodnicy, pojawia się tez problem z zakupem chłodnicy z takową spiralą. Przeraża mnie również konstrukcja tej kolumny i skłaniałbym się do odstojników, tylko nie wiem o jakiej pojemności? I jeszcze jedno pytanie, ile optymalnie powinienem mieć tych ewentualnych odstojników aby uzyskać w "miarę" przyzwoity destylat po pierwszym razie (np. taki jak przy zastosowaniu kolumny o średnich parametrach w odniesieniu do wielkości zbiornika jak sugerował kolega Zygmunt), chodź i tak mam zamiar destylacje przeprowadzać dwukrotnie. Co do termometru, to elektroniczny najprawdopodobniej założę przy wylocie oparów do tej gigantycznej chłodnicy, którą będę musiał wyczarować. Również bardzo dziękuje za rady. Co do łączenia tego wszystkiego ze sobą optowałbym za skręceniem tego za pomocą wszelakich nakrętek, łączników, po uprzednim nagwintowaniu rur i króćców. Chciałby uniknąć spawania lub lutowania, chodź nie mam pojęcia czy to ma sens, ale spawanie mnie przewyższa.
Tak sobie teraz myślę, czy nie skłonić się do wykonania tego wszystkiego z miedzi (z racji na jej plastyczność)?
Ostatnio edytowano piątek, 18 lut 2011, 14:56 przez Juliusz, łącznie edytowano 1 raz
ile optymalnie powinienem mieć tych ewentualnych odstojników aby uzyskać w "miarę" przyzwoity destylat po pierwszym razie(np. taki jak przy zastosowaniu kolumny o średnich parametrach w odniesieniu do wielkości zbiornika jak sugerował kolega Zygmunt), chodź i tak mam zamiar destylacje przeprowadzać dwukrotnie?
Musisz jeszcze dużo poczytać. Pot-still, czyli garnek z odstojnikami i chłodnicą nie da Ci produktu nawet zbliżonego jakością do tego otrzymywanego po pierwszej rektyfikacji na kolumnie. Taka jest specyfika pot-stilla (jest znakomity do smakówek)...
Na forum są projekty aparatur o dużej pojemności, poprzeglądaj, poczytaj o co chodzi w całym procesie i na pewno coś wymyślisz.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Przepraszam, za błędy w obliczeniach na początku poprzedniego postu, jeżeli chodzi o średnice rury 10mm x 5mm= 50mm a nie 1 cm . Zygmuncie, jestem tego swiadom, iz retyfikacja jest o wiele skuteczniejsza w likwidacji smaku, ale budując ta aparature nie wykluczam, ze bede robił smakówki, w zasadzie mam zamiar je robić tylko odrobine pózniej (za jakis czas ) celem moim jest stworzenie aparatury uniwersalnej, zarówno do cukrówek jak i smakówek, dlatego zdecydowałem sie na odkręcane odstojniki, których ilośc bede mógł zmniejszyć jeżeli bede chciał zachować aromat. Wychodze z załozenia ,iż wieksza ilośc odstojników zabija smaczek- chodz moge sie mylić.
Teraz kolega będzie pracował na odstojnikach, a po jakimś czasie zdecydujesz się na budowę kolumny, szkoda kasy. Lepiej wyjdziesz jak, od razu zaczniesz od porządnego sprzętu. Ja miałem podobny dylemat, kopiłem szklana chłodnice, a gdy mi się rozbiła, zbudowałem z KO i nie potrzebnie wyrzucona kasa. Jeśli kolega, podejmie budowę własnoręcznie i nie będzie wiedział co dalej, to właśnie po to jest ta strona, znajdziesz tu wszystkie niezbędne informacje. No chyba, że kolegi nie puszczają na to, fundusze i warunki lokalne, w co wątpię (kocioł 100l.) Więc, nie marudzić, tylko po materiał na skład i do roboty.
Krótko i na temat. Średnica wylotu par z kotła - proponuję zrealizować przesył pary rurką miedzianą 15. Z takowej rurki o długości 3m zwiniętej ładnie we wiaderku zrobić chłodnice. Rurkę nabyć oczywiście miękką, z krążka, a nie sztangę. Odstojnik - wystarczy ze słoja litrowego. Nie żadna SS, nie tytan, nie złoto. Zwykły twist, bo odstojnik jest po to, aby jeśli porwie Ci pianę z kotła, zatrzymać ją i zapobiec zasyfieniu instalacji i zebranych skroplin. Odstojnik (a nawet 5 odstojników) nie poprawia jakości produktu, a jedynie zabezpiecza przed błędami obsługi. Jakość - nawet po trzech destylacjach na pot still'u nie otrzymamy spirytusu, ale bimber mocno aromatyczny. Parnik służy do wstępnego odgonienia alkoholu z nastawu/zacieru. Do drugich destylacji służy inny sprzęt. Choćby ze względu na bezpieczeństwo - ogrzewanie 80L 40% wsadu paleniskiem węglowym jest sprzeczne z wydanymi przez Główny Inspektorat Bimbrowniczego Dozoru Technicznego "Przepisami o eksploatacji bimbroforów domowych oraz wykonywaniu dozoru technicznego nad tymi urządzeniami".
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Użytkownicy przeglądający to forum: Ernest i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników