Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Jesteś zainteresowany wyprodukowaniem fajnej, smakowej brandy, ale boisz się, że brak doświadczenia Ci w tym przeszkodzi? Nie pękaj, tylko czytaj i do dzieła przystępuj. Tego zacieru NIE DA się źle zrobić, i nie potrzeba tu żadnych specjalnych urządzeń. Wszystkie sprzęty masz w domowej kuchni, tylko musisz jakoś je stamtąd buchnąć, żeby stara nie zobaczyła, jeśli nie toleruje Twego hobby!
1. Potrzeba jak najwięcej jabłek. Najlepiej słodkich, ale i na psiarach też da się zrobić. Pamiętaj, jabca muszą być soczyste i nie zgniłe (jak będą zgniłe, to Ci trunek nie wyjdzie!!!). Zatem ruszaj do pobliskiego sadu! Można jabłka zezbójować, ale lepiej pójść do gospodarza poprosić czy można pozbierać spadłe z drzew. Gość na pewno pozwoli, bo i tak by się one zmarnowały. 2. Powykrawaj nadpsute miejsca, jabłka pokrój na niewielkie kawałki. 3. Użyj wyniesionego z kuchni sprzętu. Najlepsza jest sokowirówka, ale jeśli nie ma takowej w chałupie, to przepuść jabłka przez maszynkę do mięsa z założoną tarką obrotową, chodzi to u rozdrobnienie surowca który łatwiej puści sok. 4. Na każde 10l soku (lub 15l pulpy) daj 2kg cukru i 5g pożywki. Wlej do balonu, lub innego fermentora i wszystko zapraw drożdżami. 5. Po 3-4 dniach dodaj znów kilo cukru na każde 10l zacieru. 6. Jak tylko przestanie fermentować (max 3 tygodnie), to do kotła z tym! Destyluj z fusami w przypadku braku sokowirówki. W tych wytłokach jest tyle samo woltów, co w płynie. 7. 2 razy destyluj, rozcieńcz (lub nie) wodą demineralizowaną. 8. Po miesiącu dojrzewania (o ile nie wychlasz całości wcześniej) w szklanym (nie plastikowym!!!) opakowaniu masz zajebisty towar o silnym aromacie jabłek.
Przepis ten wychodzi ZAWSZE, jeśli otrzymasz zły destylat, to znaczy, żeś mistrzem w pieprzeniu prostych spraw!
Pozdrawiam!
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
No proszę mamy tu metodę na Calvadosa (brandy z jabłek). Kucyk ma rację zawsze wychodzi i jest - odleżakowany min. 1-2 miesiące - wyśmienity.
Zdradzam tajemnicę Calvadosa - jest to dość silny afrodyzjak, szczególnie dla pań. Oczywiście etyka zabrania stosowania go ukratkiem (to niskie) znaczy dla siebie samych, osobiście możecie ukratkiem stosować.
Dodatek odrobiny dębu do leżakowania poczyni cuda.
(Nad dębem ciągle pracuję)
Jules
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Witam kolegów Wielkie podziękowania dla Kucyka za ten przepis. Drożdże bayanusy już zamówiłem teraz jeszcze tylko muszę gdzieś jabłka załatwić Pozdrawiam marer
Dam Ci taką radę sprawdzoną przeze mnie wielokrotnie (mieszkam niedaleki największego w Europie skupiska sadów jabłoniowych - tzw. "zagłębia grójeckiego").
Jeśli są w Twojej okolicy sady, to teraz jest najwłaściwszy moment na zbiór jabłek.
Otóż: 1. z drzew spadły liście, więc widać z kilometra pozostawione jabca, i chamy się nie ukrywają, 2. gospodarz na pewno da Ci je zebrać za darmochę, gdyż i tak już je spisał na straty, 3. to są najwłaściwsze jabłka na brendy, gdyż mają najwięcej cukru i aromatów, bo najdłużej wisiały na drzewach.
Zatem szable (i wiadra) w dłoń!!!
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Dobry pomysł Ale mam jeszcze jeden. Dwie wioski za mną gość ma sad jabłkowy i przechowalnię owoców muszę zapytać może ma jakieś odpady , chętnie bym wziął
Tylko pamiętaj! Na zgniłych jabłkach towar nie wyjdzie dobry. Ale skoro gość ma przechowalnię, to powiedz mu, jeśli kolor jego nosa zdradza upodobanie do dziobomocznictwa, do czego są te jabłka potrzebne. Być może dostaniesz za darmochę trochę w zamian za obietnicę odpalenia działy trunku! Hehehehe Zresztą w tym roku jabłka tanie są, za 50 zł to 100kg kupisz, co pozwoli Ci na wyrób 10-12 litrów gorzały!
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Dokładnie Kucyk tak jak mówisz Za taką kasę co teraz jabłka stoją to się nie opłaca zgniłków wycinać. Lepiej od czasu do czasu kupić po 2 skrzynki i całą zimę robić
Witam. W weekend będę miał możliwość "zdobyć" 50-100 kg jabłek.
Jak zwykle mam kilka pytań (zawsze jakieś wątpliwości):
1. Zmieszać jakoś jabłka kwaśne ze słodkimi, czy trzymać się tylko tych słodkich jak jest w przepisie? Bo jak wiadomo zacier musi mieć odpowiednia kwasowość. Przy bardzo słodkich jabłkach mniej kasy pójdzie na cukier
2. Czy sok (moszcz) można rozcieńczyć? Oczywiście pomijając przygotowanie syropu cukrowego. Czy rozcieńczenie będzie miało negatywny wpływ na smak destylatu.
3. Przypuśćmy, że będę mieć 40litrów 14-15% zacieru. Czy mogę z tego odstawić 5 litrów, żeby dodać do drugiej destylacji (Może w efekcie końcowym będzie większy aromat jabłek). Oczywiście wszystko robione metodą kociołkową. Czy też lepiej np. zostawić kilka kilogramów jabłek i do drugiej destylacji dodać świeżego soku?
4. Ostatnie pytanie dotyczy tego, czy po zlaniu moszczu znad osadu do mniejszego balonu, można pozostałości w dużym balonie zalać wodą z cukrem, żeby znów fermentowało i później to przegotować z refluksem, czy jest to chybiony pomysł i raczej fermentacja nie będzie przebiegała prawidłowo?
Jak zwykle mam kilka pytań (zawsze jakieś wątpliwości...
Witaj, ja chyba bym nie kombinował za bardzo, tylko zrobił dokładnie wg pierwszego postu Kucyka. On podał sposób pewny i sprawdzony przez siebie w praktyce. Jak przecudujesz to będziesz zły na siebie, że nie wyszło. Nie wyważaj drzwi Kucyk je otworzył
Choć kombinacje różne miło widziane a na własnych doświadczeniach (świadomie nie piszę błędach) najlepiej się nauczyć a i cech psotników też może tylko na tym korzystać
> 1. Zmieszać jakoś jabłka kwaśne ze słodkimi,
Możesz mieszać, byle nie były zgniłe
> 2. Czy sok (moszcz) można rozcieńczyć?
Można, tyle aromatu ile jest w owocach, tyle zostanie w nastawie. Ile z nich przejdzie do destylatu, tak aromatyczny będziesz miał wypsot. Po fermentacji będziesz miał tyle alkoholu w nastawie ile cukru w nim było i zostało przerobione przez drożdże. Im więcej owoców, tym więcej aromatu (mniejsza wydajność) im więcej cukru tym mniej smaków i zapachów za to wydajność lepsza.
> 3. Przypuśćmy, że...
To wg mnie działanie bez sensu, fermentuj wszystko i później wszystko poddaj psoceniu.
4. Ostatnie pytanie...
Oczywiście przy drugim dodaniu cukru uzyskasz kolejny nastaw ale z pewnością mniej bogaty w smaki i zapachy. Najlepiej psocić wszystko razem z gęstym. W gęstym jest max aromatu.
To tyle, może gdzieś zwichnąłem się trochę w tym, co chciałem przekazać.
Kucyk, jesteś masterem owocówek to proszę potwierdź albo wyprostuj
Clapus, nie omieszkaj opisać co Ci wyszło z psocenia
Pozdrawiam Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Tu nie ma co prostować. Dokładnie tak samo i ja bym odpowiedział.
Ale, jako, że temat jest rozwojowy, pozwolę sobie jego pociągnąć, ze względu na potrzebę przekazania pewnych, dość ogólnych, choć zasadniczo ważnych informacji, co by pojawiły się na tym forum ku nauce początkujących (choć nie tylko) Psotników. Aby było niebanalnie, zabawimy się analnie... Yyyyy, znaczy o czymś innym pomyślałem. Aby było niebanalnie, rozwinę te zagadnienia w formie pytań i odpowiedzi.
Ad.1.
Pytanie: Czy zmieszać jakoś jabłka kwaśne ze słodkimi, czy trzymać się tylko tych słodkich jak jest w przepisie? Bo, jak wiadomo, zacier musi mieć odpowiednia kwasowość.
Odpowiedź: Przepis mówi ogólnie o jabłkach. Z jabłek każdej kwaśności uzyska się dobry destylat pod dwoma warunkami: jabłka będą aromatyczne i nie podgniłe! Ważne stwierdzenie o kwasowości. Ale dotyczy to raczej zagadnień winiarskich, gdzie chodzi o uzyskanie odpowiedniej kwasowości (6-10g kwasu na litr wina), gdyż ma to zasadniczy wpływ na smak gotowego produktu. Ja uważam, że w przypadku zacierów owocowych nie ma dla nas znaczenia kwasowość. Uważam też, że niektórzy do przesady nakręcili się, aby kontrolować pH roztworu i je korygować. Argumentem potwierdzającym konieczność regulacji pH, i ustalenia go na poziomie 4,8 – 5,8 ma być praca drożdży, które w tym zakresie najlepiej się czują i najefektywniej produkują. Tyle, że tyczy się to produkcji masowej przy tonach zacieru i regulowanych automatycznie parametrach, gdzie prędkość fermentacji (24-48 godz.) ma zasadnicze znaczenie dla kształtowania się poziomu kosztów procesu. Dla nas to, czy zacier postoi dzień krócej czy dłużej nie ma znaczenia, skoro zasadniczo fermentacja i tak trwa 2-3-4 tygodnie. Owoce wszelkie zawierają kwasy, więc siłą rzeczy utrzymają pH<<7 i nie zastanawiał bym się dalej nad tą kwestią, gdyż, bez żadnego „dokwaszania”, zawsze wszystko dobrze mi się kisiło, za wyjątkiem opisanym w temacie Tajemnica śmierdzącego samogonu – w punkcie 3 - Smród acetonu tajemnica-smierdzacego-samogonu-t78.html
P.: Czy przy bardzo słodkich jabłkach mniej kasy pójdzie na cukier?
O.: Kwestia ilości cukru to zasadnicza kwestia, bo od niej zależy ile goudy otrzymamy. I tu ciekawostka: owoce wcale tak dużo cukru nie zawierają! W 100kg jabłek fest słodkich znajduje się jedynie ok. 6kg cukru (=6 litrów wódy). W soku przeciętnych jabłek zawartość cukru wynosi ok. 80-90g na litr, a więc jeszcze mniej.
Teraz przerwa na kawał: Spotykają się dwa ślimaki następny dzień po libacji. Jeden mówi do drugiego: - Tak się schlałem, że do domu trafić nie mogłem..
Dobra, pośmieliśmy się, pożartowaliśmy (jak to kapral w wojsku zwykł mówić), czas teraz na matematykę: Ze 100kg jabłek otrzymamy 50l soku (posługując się sokowirówką). W każdym litrze takiego soku jest, powiedzmy, 100g cukrów. Na każdy 1% alkoholu w przefermentowanym zacierze drożdże muszą mieć 17g cukru w litrze. Czyli w naturalnym, jabłkowym soku po fermentacji woltarz wyniesie 100g:17g/%=5,9%, czyli tyle co w piwie. Jeśli wzięli byśmy suuuuuper słodkie jabłka, takie o zawartości cukru 120g/litr, to otrzymamy 120g:17g/%=7%, czyli ledwie odrobinę więcej. Stąd wniosek, że stosując słodsze jabłka na cukrze się niezbyt oszczędzi. Inaczej, 50l soku z jabłek kwaśnych i słodkich różni się jedynie kilogramem cukru (2zł 45gr)... Poza tym jeszcze jedna uwaga. To, że jabłka są kwaśne, nie oznacza wcale, że jest w nich mało cukru. Oznacza to, że jest w nich dużo kwasu!
P.: Co zrobić aby mieć 14-15% zacier z soku jabłkowego?
O.: Aby uzyskać 15% alkoholu w zacierze, w każdym jego litrze musi się znaleźć 15*17g=255g cukru, czyli należy dodać: 225g-100g=155g cukru na litr. Dzięki temu cukrowi zwiększamy woltarz dwu i pół krotnie, co już jest niezłym skokiem.
Ad.2.
P.: Czy sok (moszcz) można rozcieńczyć? Czy rozcieńczenie będzie miało negatywny wpływ na smak destylatu?
O.: Można, ale nic za darmo. Czas na przerwę i żart tematyczny.
Polska norma przewiduje, że ciasto na makaron czterojajeczny ma zawierać 4 jajka na kilogram mąki. To podobnie jak u Ruskich, z tym, że u nich przy produkcji makaronu czterojajecznego daje się również 4 jajka, tyle, że na wagon mąki.
Możemy sok rozcieńczać ile się podoba w spectrum 0-100%. Można dać sok z jednego jabłka na 1000 litrów pocukrzonej wody i też będzie spiryt. Tylko czy chcemy produkować brandy jabłkowe, czy cukrówę? Im mniej w zacierze wody, tym intensywniejszy aromat destylatu. Niektórzy, ortodoksyjni bimbrownicy, twierdzą nawet, że nie wolno wody do soku owocowego dodawać. Ale nie bądźmy ekstremistami. Ilość dodawanej wody zależy od celu, do jakiego się dąży. Gdy chce się wyprodukować ambrozję, która po roku leżakowania zachwyci wszystkich koneserów, to wody się unika. A do zwykłej, dobrej, smakowej gorzałeczki do wypicia z kumplami wystarczy nie przekraczać rozcieńczenia soku wodą w stosunku 1:1. Można też dalej rozcieńczać, ale wtedy na horyzoncie pojawia się bardziej kolumna z refluksem i spiryt, niż brandy.
Ad.3
P.: Czy lepiej zostawić kilka kilogramów jabłek i do drugiej destylacji dodać świeżego soku?
O.: Calyx już odpowiedział. Estry które aromatyzują destylat powstają w czasie fermentacji. Sok z destylacie podczas gotowania, właściwie, nie wiem co miałby robić? W każdym razie nie słyszałem o takowej metodzie destylacji z sokiem. Dodawanie soku do destylatu ma sens przy doprawianiu gotowego produktu.
Właśnie wpadłem na genialny pomysł!!! Clapus, podziel destylat po pierwszym gotowaniu na dwie części (będzie tego z 14 litrów, to jest na czym eksperymentować, hehe) i dodaj do jednej części tego soku przed druga destylacją. Potem prosimy o raport. Trzeba to przetestować. Ktoś się musi poświęcić dla dobra ogółu...
Ad. 4.
P.: Czy po zlaniu moszczu znad osadu do mniejszego balonu, można pozostałości w dużym balonie zalać wodą z cukrem, żeby znów fermentowało i później to przegotować z refluksem? O.: Tak, jeśli nie ma się możliwości oddestylowania pulpy, czyli wszystkiego, tak, jak to Calyx opisał, to jest to idealny sposób na wydobycie z wiórków jabłczanych resztek dobroci. Sądząc z wypowiedzi zamierzasz jabca rozdrobnić i pozwolić im w naturalny sposób uwolnić soki. Ja jednak preferuje użycie sokowirówki, bo to duża wygoda, gdyż operuje się tylko na płynie, co ułatwia wszelkie obciągi, przelewania itp., czego nie można powiedzieć o gęstym towarze. Przy sokowirówie, jeżeli ma się możliwości oddestylowania pulpy, można się pokusić o przefermentowanie wytłoczyn. Gorąco polecam to działanie, gdyż bardzo ciekawy smakowo towarek wychodzi.
I tyle słów ewangelicznych na dzisiejszą uroczystość!
Pozdrawiam, Kucyk.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników