Dzisiaj robiłem porządki w swojej 'piwniczce'. 'Piwniczka' to pomieszczenie pod domem (dom taki na palach 11m x 7m) piwniczka 2m x 1.2m, zaizolowana i zamknięta z wentylacją.
Zrobiłem to kiedyś aby bawić się w piwo i miód pitny ale też różne nalweki.
Zaniedbałem to szlachetne miejsce na jakieś 3-4 lata. Porządki wykazały, że są tam resztki nalewek na śliwkach, suchych gruszkach, rodzynkach i brzoskwiniach. Cukrowany imbir w resztkach wódki i inne. Miałem też pozostałości po usiłowaniach na 'podrabiane' whiskey, zlewki z miodów na kawałkach dębu pieczonego (bardzo mocno dębowe), które stały wiele lat zapomniane, jakieś osady, trochę cydera.
Zniosłem to wszystko do szopki, odcedziłem, wycisnąłem, trochę dopłukałem i otrzymałem około 6L czegoś niezbyt smacznego ale ładnie pachnącego.
Wlałem do 8L kociołka z rurką i przeciągnąłem w ciągu około 3 godzin, zatrzymałem przy 40% destylatu, resztę wylałem. Jako pierwszy dest. otrzymałem razem 1.4L 67% bardzo pachnącego gonu. Jest trochę agresywny w smaku ale są wyraźne ślady słodyczy, goryczy, jest piękna woń dębu (wanilia i kakao) jest ślad landrynek i lemoniady z lat 70-tych (amyl?). Trudno określić co przypomina - może powiedzmy śliwowicę ale jest wiele bogatsza w smakach i woniach - zbyt bogata.
Teraz stoi i odpoczywa. Za dwa dni zmieszam do 40% mocy i pociągnę wolno drugi raz, dzieląc gony jak przystoi na części: 3% śmiecia (może zmniejszę bo drugi raz), 17% przedgonu, 57% gonu (czyste serce) i 22% pogonu.
Mam poważne nadzieje na unikalność tej 57% części ale też jestem ciekwy co wyjdzie z pozostałych jakoże specjaliści używają tych części w mieszankach szlachetnych.
Chcę to następnie jakoś osobiście zmieszać, rozcieńczyć wodą do 50% (co myślicie na leżakowanie w szkle?), dodać kilka (2-3) lasek (5mm x 10mm x 80mm) dobrego, pieczonego dębu francuskiego i zostawić na kilka miesięcy.
Pewnie nie będę pamiętał aby opisać co z tego wyjdzie ale kto wie.
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkami Beczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Promocja: 64,99 zł
Butelka Bahia 350 ml Wspaniała wysoka butelka ozdobna do nalewek. Cena: 16,99 zł
Ja swego czasu przeprowadziłem fermentację równie unikalnego towaru. Kiedyś, bodajże 2 lata temu zrobiłem rewizje spiżarni. Do balona poszły stare jak świat: Konfitury z truskawek, wiśni i brzoskwiń, powidła śliwkowe, kompoty z mirabelek, płatki róży w cukrze, dżemy rozmaite i syrop z malin, dodatkowo jakiś przeterminowany Kubuś się trafił... Po destylacji całkiem ciekawy aromat był. Na tyle ciekawy, że z Dyzim żeśmy to wychlali w kilka wieczorów! Zachęcam wszystkich do zrewidowania spiżarki... Hehehe
A czy mógłbyś, Juliuszu, rozwinąć temat "dębu pieczonego"? Strasznie on mnie zainteresował...
Pozdrawiam, Janek (Kucykiem zwany)!
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Ja właśnie wyjąłem z piwnicy stare truskawki w wekach i wrzuciłem to do 2 beczek Wczoraj kupiłem orginalne czipsy debu francuskiego. za pare dni będe je dodawał do flach i do piwnicy, żeby o nich zapomnieć
______________________________________________________________________ Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.
Kucyk - Czipsy to zangielszczona nazwa kawałków drewna, tu kawałeczki dębu. Nie muszą być czipsy (dżazgi??) mogą być małe deseczki zobaczysz w linku niżej.
'Owocnica' (destylat z wielu resztek win, miodów pitnych, zlewek z nalewek owocowych) ma już prawie cztery miesiące i po wczorajszej degustacji jestem zdegustowany.
O ile zgrubny destylat coś obiecywał no to mnie oszukał...
W tej chwili, po leżakowaniu na dębie średnio pieczonym, są te wszystkie smaki i aromaty ale są one zmieszane. Można wyczuć owoce (jakby jakieś brandy) ale bez spacjalnych posmaków 'w czasie'. Wszystko idzie na język w tej samej chwili, jest nieprzyjemne i pozostaje tylko długi ślad jakichś niezdefiniowanych owoców...
Myślę, że tradycja mówi nam więcej niż chcemy słuchać. Mieszanie wielu składników (jabłka, rodzynki, śliwki, porzeczki itp) razem jest wątpliwą metodą.
Inna sprawa gdy mamy sprawdzone (tradycyjnie) recepty.
Ponieważ jest to marnawe zostawię na dłużej. Dodam troszkę dębu.
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Witam. Mistrzu Juliuszu , nie dodawaj już dębu . Jeśli mozesz to wlej Twój wieloowocowy wyrób do szklanego naczynia wprzódy napełnionego suszoną śliwką. Pozwól temu postać choć miesiac póżniej odcedź , postaw w lekkim chłodzie niech się zsiadzie i zlej znad osadu . Zobaczysz jaki będzie dobre.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników