Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 08:34

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 48 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...
PostPostNapisane: środa, 25 lut 2009, 13:11 
Posty: 987
Tematy: 51
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No, ladnie. Nie ma co, wstyd jak cholera. W zyciu popelnilem ladnych kilka win owocowych a zwykle 1410 mi nie idzie. Oczy mam okragle jak 5 PLN i nie wierze.
3 dni temu nastawilem dokladnie wg. przepisu: 20 l. wody, 5 kg cukru, dodalem rozmnozonych drozdzy winnych i do dzis to fermentuje BAAARDZO powoli. Owszem zawartosc balonu zmetniala, pprzez rurke idzie co najwyzej malutki pecherzyk raz na 3 minuty a ja sie zastanawiam, co spieprzylem. Moze trzezwy jestem, czy co?
Na wszelki wypadek odlalem 4 litry zacieru z balona i dodalem wody na to miejsce, zeby rozcienczyc nieco cukier (moze drozdze winne nie lubia takiego stezenia?) i reszte zacieru (rowniez proporcjonalnie rozcienczona) trzymam w duzej butli po mineralce (oczywiscie rozszczelnionej :-) ). Jak sie rozpedzi, to dodam cukru do stezenia nominalnego i juz. Aparatura na etapie skladania a te cholerne drozdze sie opieprzaja. Czary, czy co?
Chodze kolo tego jak kolo jajka, podgrzewam grzalka od akwarium (zeby skurczybyki mialy cieplo), czule patrze na nie, dopiescilem pozywka i 10 g kwasku cytrynowego, no, w tylek im wlaze, wazelina smaruje a te cholery nadal nic. Grrrr! Zobaczymy, co dalo rozcienczenie...

______________________________________________________________________
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...
PostPostNapisane: środa, 25 lut 2009, 15:04 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
@pokrec

No to co piszesz jest zastanawiające ale i ja tu mogę czegoś nie widzeć. Nie robiłem cukrówki na drożdżach winnych ale nie powinno to mieć znaczenia.

Proporcje cukier woda - √
Pożywka - √
Kwasek - √
Temparatura - √

Pozostają drożdże, które mogą być już bardzo stare (nawet pomimo daty ważności...), słabe. Nic innego mi tu nie świta. Jeśli tak jest zadaj innymi - do pieczenia...

Może ktoś się jeszcze wypowie.

J

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...
PostPostNapisane: środa, 25 lut 2009, 16:09 
Posty: 242
Tematy: 11
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Witam.
Kolego pokrec przepis ten nie został był wynaleziony w czasach dostepnosci drożdzy winnych , twórcy tegoż przepisu pisząc 1410 na myśli mięli 1 kilogram cukru , 4 litry wody i 10 deko drożdży, nie winnych, gorzelnianych , ale piekarniczych. Nie obraź sie ale gdybyś zamiast cudować dał zwykłe drożdże to Twój nastaw fermentowałby galopująco. Radzę dodaj drożdże piekarnicze(najlepiej babuni) uprzednio wymieszaj je z niewielka ilością cukru i wody co stworzy coś w rodzaju matki drożdżowej i wlej to do nastawu.

Napisz proszę jak poszło.

______________________________________________________________________
POZDRAWIAM kwachu !


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...
PostPostNapisane: środa, 25 lut 2009, 16:56 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
@Kwachu

No właśnie takie proste wyjaśnienie jest tu potrzebne. Przyznam, że z historii zawsze byłem noga a już wiedzieć, że nie znali drożdży winnych - nie miałem żadnych szans. Jedyne co mi pozostało po 1410 z historii to pająki krzyżaki...

@Pokres
Dodam, że nic nie jest zmarnowane. Najważniejszy składnik - cukier jest. Są już kwasek i pożywka. Te dodane drożdże nic złego nie zrobią.

Zrób tak jak radzi Kwachu i proces 'pojedzie' jak powinien.

Ciao

J

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
3
 Tytuł: Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...
PostPostNapisane: środa, 25 lut 2009, 18:30 
Posty: 716
Tematy: 20
Męczył sie bidok a nie zauważył że z 1410
zrobiło mu się 14005 :D

Nawet nie rozmnożyłes tych drożdży.
A winne trzeba przecież namnożyć.

Wejdź po prostu w dział zacier i poczytaj sobie najpierw z pół godziny, a dowiesz sie dużo. A tak to robisz, a później piszesz niepotrzebne rzeczy.

______________________________________________________________________
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...
PostPostNapisane: środa, 25 lut 2009, 19:47 
Posty: 987
Tematy: 51
zaloguj się aby zobaczyć avatar
@Mirek

No, namnozylem, jak do wina. W butelce to one po 2-ch dniach garowaly az milo...

______________________________________________________________________
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Góra
   
 
3
 Tytuł: Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...
PostPostNapisane: środa, 25 lut 2009, 20:01 
Posty: 716
Tematy: 20
Noo!
To chociaż to, dobrze.
Zerknij na mój piekarniczy temat,
I bitwy nie bedą miały przed tobą tajemnic. :D

______________________________________________________________________
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...
PostPostNapisane: środa, 25 lut 2009, 20:09 
Posty: 987
Tematy: 51
zaloguj się aby zobaczyć avatar
@ Mirek jeszcze raz:

Ze strony o zacierach, sekcja 1410:

Do zacieru można dodać wszelkiego rodzaju drożdży, czyli piekarskich winiarskich lub gorzelniczych. Wszystkie rasy odpowiednio przygotowane powinny dobrze przerobić cukier na etanol, pytanie tylko jedno: jakich użyć? Bimber po odpędzeniu jest wypadkową przygotowanego zacieru i destylacji, jeśli więc chcemy otrzymać coś porządnego do picia to radzę używać drożdży winiarskich, te dają podobne efekty co inne ale zdecydowanie mniej nieprzyjemnych substancji zapachowych czyli estrów, fuzli, aldehydów i innego dziadostwa które po odpędzeniu daje typowy zapach samogonu.

Chcialem dobrze. Wyglada mi poza tym, ze po rozcienczeniu zacieru woda drozdze jakby sie niemrawo do roboty biora - poczekam jeszcze chwile i zobacze co bedzie. A jak nie, to pojde jutro do sklepu po 2 kostki drozdzy Babuni i koniec.
Dzieki za porady. Walcze dalej.

______________________________________________________________________
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Góra
   
 
3
 Tytuł: Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...
PostPostNapisane: środa, 25 lut 2009, 20:36 
Posty: 716
Tematy: 20
Cytuj:
jutro do sklepu po 2 kostki drozdzy Babuni i koniec.

To ile Ty tego nastawu zrobiłeś?

Rozumowanie dobre, ale......

Zapraszam Cię serdecznie do mnie, na poczęstunek
destylatu zrobionego na dr. babuni.

Atrakcja będzie u mnie taka, że dostaniesz trzy flaszki
do spróbowania, w jedej będzie destylat zrobiony na dr.
Babci.

Ułatwienie będzie takie, że specjalnie dla Ciebie,
zrobię, je na na pot stilu.

Zgadniesz zabierasz kanister wódy, takiej, jakiej sobie
wybierzesz odemnie z piwnicy.
Ja słów nie rzucam na wiatr, propozycja jest poważna. :D

______________________________________________________________________
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Oj, chyba przegrywam pod Grunwaldem...
PostPostNapisane: czwartek, 26 lut 2009, 00:59 
Posty: 987
Tematy: 51
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Dzieki Mirek, fajnie, nastepnym razem nie bede sie wydurnial i zrobie na tych od babuni. Na razie te od wina chyba zaczynaja babelki puszczac. Z naukowej ciekawosci poczekam i zobacze, co sie bedzie dzialo.
Wierze, ze na piekarniczych mozna napsocic niezla wypitke, ale poczytalem o tych winnych i... jakos moze sie uda. Choc w te klocki to dopiero zaczynam sie bawic. Dotychczas to tylko winko robilem. Nawet wychodzilo. No, teraz mam w gasiorkach chyba ze 60 litrow jabluszek (20 l jest sasiada, ktorego jakblka zezbojowalem) i bije sie z myslami: robic calvados, czy nie ;-). Pewnie sprobuje, ale najpierw musze nauczyc sie na czyms mniej cennym. Bo lepsze udane wino z jablek niz spartolony calvados...

______________________________________________________________________
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 48 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: